RED. KRZYSZTOF NAGRODZKI
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

RED. KRZYSZTOF NAGRODZKI

MANIPULACJA – SPRZĘŻENIE ZWROTNE

(referat wprowadzający)

W ubiegłym roku sygnalizowaliśmy chęć zmierzenia się z problemem manipulacji – z niebezpieczeństwem cywilizacyjnego wręcz zagrożenia. No i dzięki Panu Bogu oraz ludziom dobrej woli znowu jesteśmy razem.

Wykłady, prelekcje, film będą wchodziły – takie jest nasze zamierzenie - na obszar manipulacji w różnych aspektach: Religijnym, cywilizacyjnym, filozoficznym, historycznym, gospodarczym, kulturowym, psychologicznym, psychicznym, wskazując na rozwój i destrukcyjną rolę dezorientacji dehumanizującej człowieka, wiodącej go również do zbrodni w skutek uporczywych seansów nienawiści - nazywanych z orwellowska „miłością”, aby z kolei determinację w poszukiwaniu oraz obronie prawdy i sensu zwać „nienawiścią” czy „zagrożeniem ładu społecznego”.

Jesteśmy świadkami, uczestnikami i... ofiarami procesów dezintegrujących na wielką skale społeczeństwa, narody, cywilizację – co w konsekwencji musi wieść do realizowanego różnymi metodami ludobójstwa.

Znakomity znawca mediów ksiądz biskup Adam Lepa, którego wykładu za chwile wysłuchamy, stwierdza krótko a wyraziście: „Manipulacja /.../ to celowe i skryte działanie, przez które narzuca się /../ fałszywy obraz /.../ rzeczywistości a Słownik Języka Polskiego PWN opisuje manipulowanie jako: posługiwanie się faktami, danymi – w tym historią, polityką - itp. w sposób nieuczciwy w celu zdobycia określonego wpływu na ludzi.

I tu nie mogę powstrzymać się od pewnej dygresji, wpisującej się wyraziście, jak sądzę, w tematykę manipulacji. Zresztą to przykład jeden z bardzo, niestety, bardzo wielu, dokumentujących zanieczyszczanie środowiska infosfery z której pobieramy wiedzę o rzeczywistości. Otóż Państwowe Wydawnictwo Naukowe - znane w skrócie jako PWN - w 1992r. zakupiła międzynarodowa grupa inwestorów” – Luxembourg Cambridge Holding Group (LCHG), która powstała w 1991 r. „jako odpowiedź na przemiany w Europie Środkowo-Wschodniej”. I ta właśnie „międzynarodowa grupa inwestorów” dopuściła m.in. do takiego oto sformułowania hasła „antysemityzm” w drugim tomie WE Powszechnej PWN: „Najdrastyczniejszym przejawem wrogości do Żydów z lat wojny był mord w Jedwabnem /.../ ” I ani słowa o piekle Auschwitz - Birkenau, Bełżca, Treblinki, Sobiboru, Chełmna, Majdanku – aby przywołać największe ze znanych obozów koncentracyjnych i zagłady. Miejsc ludobójstwa. Jedwabne! A teraz można powoływać się na encyklopedię. Proste?...

 

Nie miejsce tu na analizę jakości „odkryć” i fabuł związanych z Jedwabnem - zrobili to kompetentni historycy. Można jedynie rzec: Takie encyklopedie jakie encyklopedystów chowanie...

Autor owego hasła po kilku latach indagowany przez dziennik „Rzeczpospolita”, wyjaśniał – rzec można standardowo – że przecież ktoś zatwierdził, a takie czepianie się wynika ze złej woli... Tak właśnie wygląda refleksja wobec lansowania własnych – powiedzmy – nieadekwatności do rzeczywistości i asymetrii w niektórych środowiskach, co zresztą doświadczyliśmy również niedawno w równie pryncypialnym jak i kuriozalnym potępieniu przez gremium o nazwie Rada Etyki Mediów tekstu z „Naszego Dziennika”, którego... którego w ogóle nie było.

Ale wróćmy do encyklopedystów. Wybrałem ten przykład, ponieważ znam go z osobistego doświadczenia. To po pytaniach o jakość takiego encyklopedycznego opisu, które ośmieliłem się opublikować lat temu kilka w „Naszym Dzienniku” i „Niedzieli”, redaktor PWN wymachiwał onczas groźbą procesu za – nie, nie za „mowę nienawiści” - wtedy nie była jeszcze w modzie, ale za... podważanie autorytetu.

Proces... Tak, to jest proces. Manipulacja jest procesem znanym i wdrażanym od początku historii człowieka - wszak już w Raju... Tak to się zaczęło. I trwa. Trwa w przeróżnych odmianach, rozpisywane na różnorakie tony, na znanych i ukrytych solistów, na chórki i potężne zespoły, na przeróżne instrumenty zwodzenia doskonalone w miarę postępu, w sumie jednak sprowadzane do uprzedmiotowienia i „uprzyrodowienia” człowieka - od homo sapiens do „homo automatum” – coraz bliższego maszynom, jak ostrzegał niemal wiek temu, przywoływany już podczas ubiegłorocznej konferencji rosyjski myśliciel Bierdiajew. I od homo sapiens do homo sexualis, którego zainteresowania w tym kierunku zaczynają się - wg głośnego czas jakiś temu kompilatora Kinseya - już w czwartym miesiącu życia, aby potem już tylko potężnieć i potężnieć, dominując wszelkie instynkty i zainteresowania. Postępowe zainteresowania, naturalnie...

A wg mieszkającego w Australii i wojażującego po świecie (w Łodzi też był!), podającego się za bioetyka Petera Singera – homo coraz bliższego w prawach kuzynce małpie.

I tak trud nauki, weryfikacji, poznawania prawdy, wypiera handel własnymi „prawdami”, które sufluje odkorkowywanemu umysłowi potężniejące i podsycane ego.

Tyle tylko, że sufler jest zawsze ten sam – Kłamca i ojciec kłamstwa. I jakby to nie zabrzmiało niezrozumiale, czy nawet prowokacyjnie, nie można bez solidnej weryfikacji odrzucać wiedzy o tej groźnej praprzyczynie, która powoduje, iż brniemy w działania irracjonalne, samobójcze, chociaż w krótszej perspektywie przybierane w maski różnych marketingowych wabień.

Organizacja społeczeństwa, aby nie przekształcała się w totalitarne zniewolenie po wypraniu umysłów i dezintegracji klasycznych więzi, musi opierać się na mocnych podstawach:

  • Na trwałej hierarchii wartości, a nie na wahliwych, sezonowych kombinacjach ideolo oraz pochodnym prawie z nich wywodzonym.

  • Na rzetelnej informacji.

  • Na sprawnym umyśle, wyćwiczonym do logicznego myślenia.

  • No i na charakterze zdolnym do udźwignięcia najtrudniejszych decyzji, wynikających z poprzednich punktów.

Fundament wartości, rzetelna informacja, sprawny intelekt, oraz silny charakter - cztery podstawy, a ileż możliwości dywersji – właśnie przez manipulowanie i granie ludzkimi słabościami.

Jestem przekonany, że ludzie Dekalogu i Ewangelii wiedzą, na fundamencie jakiej hierarchii wartości można budować doczesność z nadzieją na dobrą perspektywą - w Wieczności.

Można jednak zapytać - a inni?..

 

Rok temu apelowałem o zmierzenie się z wywodem i dowodem dającym podstawy tej weryfikacji –weryfikacji fundamentalnej - z trylogią Vittorio Messsoriego: „Opinie o Jezusie”, „Pod Ponckim Piłatem” i „Mówią, że zmartwychwstał”. Dzisiaj dodałbym „Cud” tegoż autora.

Ciekawa byłaby odpowiedź o efektach tej lektury.... I innych, przenoszących problem manipulacji i destrukcji na poziom globalnej strategii jak np. „Globalizacja zachodniej rewolucji kulturowej” - Margueritte A. Petersa, „Wojna z chrześcijaństwem” – Eugenii Rocecceli i Lucyny Scarafia czy „Ukryte oblicze ONZ” – x. prof. Michela Schooyansa.

 

Manipulacja, pranie umysłów, zastępowanie trudu pracy intelektu prostymi emocjonalnymi hasełkami, wtłaczanie przekonanie, iż każdy może tworzyć dowolnie „swoje prawdy”, będące w istocie jedynie jej subiektywnymi wyobrażeniami, – to „postępowe” a la Gramsci metody współczesnych totalitaryzmów - wciąż tego samego - materialistycznego, antyteistycznego – spisku przeciw człowiekowi, spisku przeciw jego wolności w pozyskiwaniu informacji o faktach i swobodnego dzieleniu się tą informacją, spisku przeciw umiejętności samodzielnego, logicznego wiązania skutków z przyczynami, spisku przeciw hartowaniu woli w ścieraniu się z naturalnymi przeszkodami na trudnych szlakach codzienności, spisku wycierania z pamięci istoty naszego istnienia tu i teraz, celu ludzkiej wędrówki i ostatecznego rozliczenia za nasze czyny. Spisku dlatego skutecznego, iż ludzie – niezależnie od szczebla społecznej drabiny - uzależniając się od spreparowanych informacji, zaczynają się z nimi utożsamiać.

A skoro padło nazwisko ideologa komunistów Gramsciego, może warto przypomnieć - za profesorem Piotrem Jaroszyńskim - co pisał J. Thornton w artykule „Gramscian "Strategy at Work („The New American", 11, 39,1995) wskazując jakie kroki podejmują twórcy nowego świata, aby zgodnie z nauką Gramsciego osiągnąć swój cel. „Najpierw wstrząsają cywilizacją chrześcijańską - u której podstaw leży moralność obowiązująca w każdej dziedzinie życia - poprzez szeroko zakrojoną akcję demoralizacji, zwłaszcza dzieci i młodzieży oraz osób piastujących urzędy publiczne. Permisywizm i tolerancja stają się naczelnymi hasłami nowej moralności. Następnie uderzają w podstawowe gniazdo przekazywania życia i wychowania, jakim jest rodzina, traktując rodzinę jako siedlisko zniewolenia i przemocy. Potem wprowadzają w całym państwie poważną destabilizację gospodarczą, finansową i prawną, tak aby zdemoralizowani i poddani ogólnemu kryzysowi ludzie widzieli jedyną nadzieję w komunistach. Jeszcze potrzebny jest okres anarchii, żeby sprawa przejęcia władzy całkowicie się skrystalizowała i następuje coś, co zostaje określone mianem „normalizacji". /.../ „Obserwując dzisiejszą sytuację w Polsce, chciałoby się powiedzieć: wypisz! wymaluj!” - konkluduje prof. Jaroszyński

 

Niczym Sybir - niczym knuty i cielesnych tortur król! Lecz Narodu duch otruty, to dopiero bólów ból”- pisał jeden z naszych wielkich wieszczów - Zygmunt Krasiński. („Psalm miłości”) To dopiero bólów ból, kiedy ofiary same chcą swego zniewolenia.

A proces ten – szczególnie kiedy do akcji wkroczyła „cywilizacja” obrazkowa, imitująca niezwykle sugestywnie rzeczywistość, kiedy prawo nie jest stanowione na fundamentach łacińskiej cywilizacji - stając się owymi „knutami” - proces ten bywa tak niszczący, iż to co miało być jedynie narzędziem, wżera się w psychikę m a n i p u l u j ą c e g o tak dalece, iż narzędziem staje się on sam.

I to jest owe tytułowe sprzężenie zwrotne, ta śmiertelna choroba umysłu i duszy, przed którą powinniśmy siebie bronić.

***

Tak widzimy cel naszych konferencji. Mają one włączać się w obronę wolności poprzez uświadamianie, ostrzeganie, przypominanie, uzbrajanie w umiejętność samodzielnej analizy milionów impulsów informacyjnych docierających do nas w każdej chwili i selekcji sygnałów na te, które mogą wabić ku zniewoleniu i zatraceniu oraz te, prowadzące w dobrym kierunku - do prawdziwej Wolności.

Chrześcijanin, ale przecież każdy sprawnie władający intelektem, „nie jest konstruktorem prawdy, jest jej wytrwałym poszukiwaczem. A skoro ją znajdzie, to jedyna postawą jaką może zająć jest posłuszeństwo wobec niej. W takiej koncepcji prawda nie stanowi własności li tylko umysłu, lecz jest kształtem życia, a kształt ów sprowadza się do jednego – do miłości bratniej wyzbytej obłudy.” (Dwa ostatnie zdania są cytatem za: ks. Roman Sławeński z Tygodnika Rodzin Katolickich „Źródło” 21/2010)

A kształt ów sprowadza się do jednego”- do zwykłej służby Prawdzie i w prawdzie.

Tylko czy słowo - „służba” znaczy coś jeszcze w czasach, w których to pojęcie coraz wyraźniej kojarzy się ze służbami nie całkiem zwykłymi?....

„Manipulacja – kłamstwo zorganizowane” to trudny temat naszego spotkania. Może najtrudniejszy z dotychczasowych konferencji. Liczymy jednak, że jego owoce zostaną przeniesione przez życzliwe media w świat. Ku pożytkowi wspólnemu.

Copyright © 2017. All Rights Reserved.