Popielec i kropka. Żadne tam walentynki!
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Popielec i kropka. Żadne tam walentynki!

Post i wstrzemięźliwość. A obowiązek Mszy Świętej? Czyli jak zachować się w Środę Popielcową

Wielki Post rozpoczyna Środa Popielcowa. Tego dnia w Kościołach celebrowana jest Msza Święta z niepowtarzalnym w całym roku liturgicznym posypaniem głów popiołem, zaś wierni zachowują – zgodnie z wynikającym z Prawa Kanonicznego obowiązkiem – post ścisły (ilościowy i jakościowy). Czy jednak w Popielec jesteśmy zobowiązani do uczestnictwa w Eucharystii?
 
Mimo szczególnej wagi Środy Popielcowej w roku liturgicznym, uczestnictwo we Mszy Świętej tego dnia nie jest obowiązkowe, co oznacza, że nieobecność na Eucharystii nie będzie grzechem śmiertelnym. Nieuzasadniona rezygnacja z Mszy Świętej w Popielec to jednak niewątpliwie olbrzymia strata dla życia duchowego i dowód swoistego gaśnięcia płomienia Wiary.

Ponadto ciężko wyobrazić sobie rozpoczęcie Wielkiego Postu bez uczestnictwa w Mszy Świętej i pełnego głębokiej symboliki posypania głów popiołem. Podczas tego niepowtarzalnego momentu kapłan mówi „prochem jesteś i w proch się obrócisz” lub „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”, co zwraca naszą uwagę na rozpoczynający się okres pokuty i przygotowania na Zmartwychwstanie Pańskie.

Szczególny czas Wielkiego Postu powinniśmy przeznaczyć na zmianę życia i wyrzucenie z niego wszystkiego, co nie podoba się Panu Bogu. W ten sposób możemy dobrze przygotować się na święta Wielkiej Nocy.

 Dlatego też, aby lepiej zrozumieć ideę postu, Kościół nakazuje nam w Środę Popielcową oraz w Wielki Piątek, zachowanie postu ścisłego, tj. zarazem ilościowego i jakościowego. Post ilościowy oznacza ograniczenie liczby posiłków do trzech (w tym tylko jednego do syta), zaś jakościowy dotyczy rezygnacji z konsumpcji wszelkich potraw mięsnych.

 Do zachowania wstrzemięźliwości od potraw z mięsa zobowiązani są wszyscy wierni powyżej 14. roku życia. Osoby młodsze w ramach katolickiego wychowania zachęcane są do takiej formy pokutnej. Z kolei post ilościowy (tj. ograniczenie się do jedynie trzech posiłków w ciągu dnia) obowiązuje osoby pełnoletnie, które nie ukończyły jeszcze 60. roku życia.

 
Źródło: gdynia.franciszkanie.pl

MWł

za: http://www.pch24.pl

                                                                         ***

                                              Popielec i kropka. Żadne tam walentynki!

Środa Popielcowa przypada w tym roku tego samego dnia, co tzw. święto zakochanych. Zbieżność pokazuje dobitnie, że oba wydarzenia reprezentują skrajnie odmienne światopoglądy. Popielec – tradycję, katolicką pobożność i stawianie sobie wymagań; walentynki – folgowanie popędom, komercjalizację miłości i pojmowanie jej tylko przez pryzmat seksualności. Pogodzić Chrystusowego Kościoła i „tego świata” nie sposób.

„Ten świat” podsuwa nam różne pomysły na spędzenie walentynek. Wykwintna kolacja w drogiej restauracji i cenne prezenty dla drugiej połówki to nieszkodliwa strona sugestii płynących do nas ze strony koncernów zarabiających na „święcie zakochanych”. Wielu innych propozycji, jakie uderzają w nas z bilboardów, mediów i internetu, nie sposób nawet cytować.

Jednak wbrew propagandzie, oferta rozrywkowa nie jest w walentynki wyjątkowa i niepowtarzalna. Przez cały rok dostępne jest dokładnie to samo i do nieustannego korzystania z proponowanych uciech zachęca nas „ten świat”. Chce, żebyśmy bawili się i hulali bez ustanku. Żebyśmy każdego dnia – mówiąc wieszczem – jedli, pili, lulki palili.

Post, wyrzeczenie, ograniczanie swoich żądz i instynktów? To pojęcia w XXI wieku niemal nieznane. Co oczywiście nie oznacza, że mamy w tego powodu rozpaczać. Nienawiść „tego świata” do swoich uczniów zapowiedział już podczas własnej ziemskiej wędrówki nasz Pan, Jezus Chrystus, mówiąc: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi (J 15, 18-19).

Oczywiście w wykwintnych kolacjach, prezentach czy zabawie w dobrym towarzystwie nie ma nic złego. Katolik jednak wie, że „Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem” (Koh 3, 1). Trzeba znać granice, umiar, bliski już antycznym filozofom złoty środek.

Tracąc umiar, stajemy się łupem popędliwości, niewolnikami, ofiarami własnych emocji i lęków, a także najniższych instynktów i w końcu – grzechu.

Rozpoczynający się 14 lutego Wielki Post przypomina nam o wartości umiaru. Panowanie nad skłonnościami nabiera szczególnego znaczenia w Środę Popielcową i Wielki Piątek, gdy nasze samoograniczanie jest silniejsze niż kiedykolwiek.

Człowiek „tego świata” jednak zupełnie tego nie rozumie. Dlaczego nie jeść, nie pić, nie bawić się do białego rana? – może dziwić się katolikom niejeden stojący z dala od Kościoła. Po co mówić „stop” samemu sobie, gdy wszyscy dookoła twierdzą coś zgoła odmiennego – że najważniejszym jest bycie sobą i wyrażanie siebie?

Człowiek wierzący jednak wie, że tocząc w Środę Popielcową i Wielki Piątek walkę z własnym głodem, pragnieniem i fizycznym zmęczeniem, zdobywamy siły duchowe. Cierpiąc fizycznie, uczymy się panować nad sobą, walczyć z pokusami, mówić „nie” pragnieniom, które w skażonej grzechem pierworodnym ludzkiej naturze nie zawsze są miłe Panu.

Dlatego też „ten świat”, świat przesiąknięty pogardą dla świętości i Bożego Prawa, tak usilnie zachęca nas do ulegania pokusom choćby na początku w sprawach nieistotnych. Do prawdziwego ataku przystąpi później. Gdy duchowe lenistwo stanie się naszym nawykiem, a nawet życiową drogą, zaczniemy folgować sobie w kwestiach coraz większej wagi – aż do przekroczenia granicy między dobrem i złem, granicy grzechu.

Mając więc do wyboru walentynki – „święto” z „tego świata” tak bardzo jak mało które spośród współczesnych, komercyjnych dni w kalendarzu – oraz przypadający również 14 lutego Popielec, katolik nie może mieć wątpliwości, co zrobić.

Z obowiązku zachowania postu ścisłego żaden wierzący nie może czuć się zwolniony tylko z powodu przypadania w Środę Popielcową zupełnie niesakralnego wydarzenia o charakterze komercyjnym. Zachowujmy się więc tego dnia tak, jak uczy Kościół święty i nie ulegajmy sugestiom „tego świata”. Szczególnie, że współcześnie wymagane prawem kanonicznym posty zostały bardzo mocno zredukowane i coraz rzadziej czerpiemy korzyści wynikające z nakładania na siebie ograniczeń.

 
Michał Wałach

za: http://www.pch24.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.