Uwaga na Garabandal - objawienia szatańskie
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Uwaga na Garabandal - objawienia szatańskie

„Objawienia” w Garabandal to antyteza Fatimy. Tak uważał znawca tematu, polski jezuita Ksiądz Józef Warszawski. Jako świadek wielu wydarzeń, napisał na ten temat książkę, która obecnie, kiedy temat Garabandal odżywa, warta jest pilnego przypomnienia.

„Garabandal, Objawienie Boże czy mamienie szatańskie” to pozycja klasyczna, znana zarówno mariologom, jak i demonologom. Opisuje ona schemat szatańskiej podróbki prawdziwego objawienia.


Garabandal

Jak podaje portal wiara.pl: „Garabandal (właściwie: San Sebastian de Garabandal) jest małą, liczącą niespełna 300 mieszkańców wioską, malowniczo położoną 70 km od miasta Santander w Kantabrii, na północy Hiszpanii. Od 1961 do 1965 roku miały tam miejsce wydarzenia, które wstrząsnęły opinią publiczną na świecie, a potem doczekały się negatywnego stanowiska następujących po sobie biskupów diecezjalnych Santander, popartego przez św. Oficjum, a później przez Kongregację Doktryny Wiary.” Garabandal to przykład i model objawienia fałszywego, pozornie podobnego do objawienia Bożego, a jednak zwodniczego.

Kapłan-badacz

Jako młody kapłan, pracujący w Rzymie, podczas wakacji wybrał się w miejsce objawień, aby samemu, zgodnie z zasadami badania duchów według św. Ignacego Loyoli zbadać wydarzenia. Książkę napisał naprawdę wspaniałą. Widać z niej, że nie pojechał tam wcale uprzedzony, aby obnażyć nieprawidłowości, lecz w prawdziwej otwartości badacza nieprzesądzającego z góry jaki będzie wynik obserwacji. Z początku, tak jak pozostali obserwatorzy, jest pod silnym wrażeniem. Dopiero z czasem trzeźwieje.

Fakty

Młody kapłan ks. Józef Warszawski opisuje w swojej książce jak cztery wizjonerki z Garabandal Maria Dolores Mazon, Conchita Gonzalez, Jacinta Gonzalez, Maria Cruz uczestniczyły w zjawiskach, określanych jako „objawienia Matki Bożej z góry Karmel i św. Michała Archanioła”. Miały wówczas od 11 do 12 lat i były córkami bardzo ubogich, pobożnych i prostych rodziców. To o czym przede wszystkim przekonał się Ks. Warszawski, podobnie jak inni obserwatorzy, to że te dziewczynki same nie były imitatorkami, nie kłamały, rzeczywiście uczestniczyły w nadprzyrodzonych wydarzeniach. Także tłumy obserwujące wydarzenia nie kłamały, rzeczywiście coś się działo. Nawet jeden z miejscowych świadków zjawiska, który siłą usiłował sprowadzić na ziemię lewitującą wizjonerkę twierdził „ta mała tego nie robi”. Jeżeli nie ona, zatem kto to robi?

Lucyfer jako imitator

Tak zniewalają gry RPG! Szokujące świadectwo Tak zniewalają gry RPG! Szokujące świadectwo

Rozeznawanie objawień prywatnych nie polega jedynie na stwierdzaniu czy ktoś kłamie czy mówi prawdę, że dzieje się z nim coś nadprzyrodzonego. Może mówić prawdę, ale to jeszcze nie oznacza, że mamy do czynienia z Bożym objawieniem. Szatan również może powodować zjawiska nadprzyrodzone. Wielu w tym momencie pyta: W jakim celu miałby szatan to robić? Przecież ludzie obserwujący nadprzyrodzone zjawiska modlą się w miejscach objawień, a przecież szatan nie lubi modlitwy… . A jednak wielokrotnie tak się działo, że szatan mistyfikował właśnie objawienia maryjne, aby uczynić zamęt w ludzkich sercach. Zły duch oczekuje, że ludzie pójdą za fałszywym objawieniami, zaufają zjawom, które później jeszcze mocniej i skuteczniej wciągną w błąd. W efekcie wiara zostanie osłabiona i o to chodzi szatanowi. Nie ważne że wiele osób z początku przeżywa pozytywne emocje, nie ważne, że wielu czuje się dobrze w miejscu objawień, że czuje się tam jakieś pozytywne emocje. Są to tylko emocje, tym właśnie szatan bardzo łatwo manipuluje.

Dużo publikacji reklamujących zdarzenia z Garabandal jako objawienie Boże skupia się na pozytywnych aspektach, dla tego ja w tym opracowaniu wskażę na te, które zdaniem ks. Warszawskiego przyczyniają się do negatywnej oceny zdarzeń.

1. Dziwny święty Michał

- Objawienia rozpoczęły się od wizji tzw. „Archanioła Michała” który wyglądała jak dziecko. (Czemu miałby św. Archanioł rezygnować z wizerunku zwycięskiego skrzydlatego rycerza?)
- Znakiem jaki pokazał ten „św Michał Archanioł” dziewczynkom były jego paznokcie przycięte „tępo jak łopatki” (czemu taki dziwny znak?)
- Na początku nie odpowiadał na pytania jakie z polecenia ks. Proboszcza zadawały mu dziewczynki „Kim jesteś i po co przychodzisz?”. (Zwykle, w objawieniach prawdziwych, święte Osoby nie unikają przedstawiania się, nie tworzą zagadek, lecz wizjoner ma jasność z kim przebywa)
- Następnie komunikował się z nimi przy pomocy niezrozumiałych dla nich napisów złożonych z liter i cyfr. (znowu niewyjaśnione zagadki).
- następnie „Dziewica”, „w towarzystwie dwóch aniołów – bliźniaków – św. Michałów”. Pokazała się „W trójkącie na świetlistym czerwonym tle – patrzące oko i podpis z liter wschodnich”. (czemu powielona liczba Archaniołów, czemu znów niezrozumiałe napisy?)
- Ciekawe, że ten „Archanioł” pojawił się w okolicznościach, kiedy dziewczynki kradły jabłka. Kiedy więc spostrzegły pierwsze oznaki nadprzyrodzonego zjawiska spontanicznie zaczynały rozpoznawać jego naturę „Urządziłyśmy radość szatanowi”.

2. Dziwna komunia

18 lipca 1961 następuje „cud” widzialnego „wykomunikowania” Conchity przez pojawiającego się „anioła”. Także i później miały miejsce takie zdarzenia, które sfilmowano. Na nagraniu widać jak na języku dziewczynki materializuje się coś w kształcie hostii. Wygląda to naprawdę wzruszająco. Czemu jednak dziewczynki, a razem z nią tłum wiernych, opuścili budynek kościoła w którym w sposób realny miało miejsce Przeistoczenie, podczas Mszy Świętej sprawowanej przez kapłana, aby poddać się temu co zrobi zjawa? Nawet jeżeli byłby to Anioł Boży, Anioł nie jest kapłanem, nie może sprawować Mszy Świętej. Skąd więc miałaby się materializować ta hostia? ( Jakaś teleportacja, czyli spirytystyczne zjawisko? )

4. Brak konsekwencji

Zjawy nie są prawdomówne, najpierw zapowiadają, ze pojawi się „Dziewica”, potem jednak „mensaje” głosi „Anioł”. Następnie Choć zapowiadany jest koniec objawień, trwają one nadal. Zapowiedziany w 1961 roku „wielki znak na niebie, „większy niż w Fatimie” w roku 1965 jeszcze nie nastąpił. Zagadnięta przez ks. Warszawskiego Conchita, na pytanie czy długo jeszcze będziemy czekać na ten znak, odpowiedziała: „Raczej nie”.

5. Brak spełnienia przepowiedni

Conchita Gonzalez twierdziła, że po Janie XXIII „pozostaje jeszcze trzech papieży, a potem nadejdzie Koniec Czasów” . Problem w tym, że już mamy następne pontyfikaty.

 6. Jasnowidzenie u wizjonerek

Ks. Warszawski był znawcą niebezpieczeństw spirytyzmu. Zauważa że wizjonerki zachowywały się podobnie jak spirytystyczne media. Na przykład bez pomyłki w ekstatycznym transie bezbłędnie zwracały przedmioty, podawane zjawie „do pocałowania” ich właścicielom. Ks. Warszawski stwierdził u dziewczynek również: „absolutny komplet zjawisk parapsychicznych, takich jak telepatia, poznanie przyszłości, poznanie przeszłości, poznanie sumienia”

7. Lewitacje.

Wielu świadków relacjonowało jak Conchita unosiła się nad ziemią, co zostało również zarejestrowane na video. Podczas tych lewitacji dziewczynki unosiły się w powietrzu nienaturalnie wygięte. Zdarzały się też również bardzo nagłe upadki na ziemię, jakby ich ciałami ktoś z wielką siłą rzucał na kamienie. Próby sprowadzania wizjonerki na ziemię w trakcie tych lewitacji nic nie dawały.

8. Automatyzm

Rzucającym się w oczy elementem zjawisk jest ich „sceniczność”, pokazowość. Wizjonerki poruszały się „jakby na scenie”, „Śpiewały równo i modliły się równo”, „jak gdyby lalki”.

9. Bieganie do tyłu

dziewczynki w ekstazie często poruszały się w ten sposób, wybiegały w tej pozycji z kościoła, a za nią z trudem nadążający tłum. Kiedy znalazły się na wzgórzu następowało „widzenie”. Ich porusznaie się slalomem po wyboistym terenie powodowało niepokój wśród tłumu.

Przeczytajmy fragment opisu jaki daje nam ks. Warszawski: Szatan „Chwytał upatrzoną czwórkę dziewczynek w szpony tak zwanych ekstaz, które były zwykłymi fluidalnymi pętaniami, i dalej nimi obracać dowoli, bez sensu, bez namaszczenia i bez spokoju, po to tylko, by je za chwilę wypuścić z transu i ponownie pochwycić w obręcz bezwzględnej uległości. (...) Z kolei zadzierał im głowy w okropnym wykrzywieniu do tyłu, potwornym wprost chwytem za kark, znanym z tylu innych zjawisk metapsychicznych – nakładając im dla zmylenia i niepoznaki anielskie twarze. Rozpędzał je na wszystkie strony, rozkraczając niekoniecznie najprzyzwoiciej nogi, i pędził, i gnał przed sobą, jak na poły już opętańców, jakby sam był opętany: raz przodem, raz tyłem, to znowu na kolanach, to na siedzeniu, brakowało jedynie chodzenia na głowie. Za to nie brakło zdjęć fotograficznych robionych z dołu w czasie lewitacji i publikowanych w paryskim Matchu. Na domiar wszystkiego począł ciskać i rzucać dziewczynkami o ziemię, jakby się wściekał wściekaniem niepohamowanym. Stale na kolana. Postawa klęcząca przed nim. Z przymusu. A jeśli nie klęcząca, tedy głową o bruk. A wszystko z hukiem i trzaskiem. Niech się roztrzaska, co chrześcijańskie. Naprawdę krążący lew ryczący, szukający kogo by pożarł”. Czytając ten opis widzimy, kto stał za tymi zjawiskami.

Zniszczenie Fatimy

Garabandal i Fatima są do siebie uderzająco podobne, lecz jednak wymowa Garabandal jest o wiele słabsza. Całość wydarzeń z Garabandal jest bardzo groteskowa. Jest jakby przedrzeźnianiem, naśladowaniem dla ośmieszenia powagi objawień fatimskich. W Fatimie dzieci nie zachowywały się tak nienaturalnie, zapowiadane fakty następowały. Tożsamość objawiających się postaci była jednoznaczna. Nie było „efektów specjalnych” ani podobieństwa do zjawisk spirytystycznych. Garabandal w porównaniu z Fatimą jest bardzo groteskowe.

Wzajemne wspieranie się fałszywych objawień

Ciekawa sprawa, że Conchita Gonzalez spotkała się w Nowym Jorku z prawosławną Vassulą Ryden, która pismem automatycznym spisuje własne „objawienia”, również nie uznane ani przez przez prawosławnych, ani przez katolików. Ciekawe, że także wizjonerka Agnieszka, której wizje cytuje suspendowany ks. Natanek i wydaje je jako „Orędzie na czasy ostateczne, które właśnie nadeszły", gorąco propaguje Garabandal. Widzimy zatem, że fałszywe objawienia wzajemnie się wspierają. Szkoda że tak rzadko cytowana jest wspaniała książka ks. Warszawskiego, kto ją przeczyta staje się ostrożniejszy wobec wiadomości o objawieniach.

Maria Patynowska

 

Bibliografia:
- Ks. Józef Warszawski, Garabandal, objawienie Boże czy mamienie szatańskie, Londyn Nakładem autora, 1970
- Pamięci ks. Józefa Warszawskiego TJ (1903-1997), Zawsze wierni, styczeń–luty 1998)
- Adam Branicki, Garabandal jako zapowiedź zniszczenia Fatimy, Zawsze wierni, styczeń 1999)
- Ks. Natanek. „Ludzkość musi zwrócić się w kierunku Garabandal” Fragment konferencji wieczornej 20.02.2014r. na podstawie "Orędzi na czasy ostateczne, które właśnie nadeszły" (youtube)

za:http://www.fronda.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.