Tak polskie lewactwo nawołuje do walki z Kościołem katolickim
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Tak polskie lewactwo nawołuje do walki z Kościołem katolickim

Nienawiść do Kościoła katolickiego jest permanentną cecha lewicy. W sytuacji kiedy lewica internacjonalistyczna nie może się pochwalić sukcesami socjalnymi, nie wzbudza zainteresowania społecznego wspieraniem gejów, pomysłem na zaistnienie w polityce jest odwołanie się do antyklerykalizmu.

 Przykładem nawoływania przez lewice do walki z katolicyzmem jest opublikowany na portalu Lewica (a pochodzący z 114 numeru kwartalnika "Bez Dogmatu") artykuł Piotra Szumlewicza „Polskie państwo wyznaniowe”.

W swoim artykule Piotr Szumlewicz ubolewa, że rzekome „przywileje i nadużycia Kościoła katolickiego po ostatnich wyborach parlamentarnych praktycznie przestały być przedmiotem debaty publicznej, (...) klerykalizacja państwa praktycznie znikła z debat telewizyjnych i przekazu czołowych partii” gdy „tymczasem imperium Kościoła rozrasta się, księża otrzymują kolejne przywileje, a Polska coraz wyraźniej staje się krajem wyznaniowym, w którym instytucje państwowe są podporządkowywane ortodoksji katolickiej”.

 Szczególnie Piotra Szumlewicza zbulwersowało mający być wyrazem splotu „władzy politycznej z Kościołem katolickim” udział prezydenta Andrzeja Dudy w uroczystości religijnej podczas której „Jezus Chrystus został mianowany Królem i Panem Polski”. W tym budzącym grozę lewicowego publicysty akcie można przeczytać „że Jezus powinien królować w urzędach, miejscach pracy, miastach i wioskach, w narodzie i państwie polskim”.

Innymi przejawami straszliwej klerykalizacji Polski mają być, zdaniem Piotra Szumilewicza, takie wydarzenia jak: inicjatywa posłów Kukiz i PiS ogłoszenie a14 kwietnia „Świętem Chrztu Polski”, uchwała Sejmu w rocznice objawień fatimskich, w której zapisano, że „w swoim orędziu Matka Boża objawiła największe wydarzenia XX w., a jego przesłanie jest nadal aktualne. W sposób niezwykle dramatyczny, poprzez przekazanie trzyczęściowej tajemnicy oraz spektakularny cud słońca, Matka Boża przypomniała ewangeliczną prawdę, że ludziom do szczęścia tak naprawdę potrzebny jest tylko wszechmocny Bóg, który stworzył nas dla siebie i pragnie podzielić się z nami pełnią szczęścia. Rzadko które wydarzenie religijne odegrało tak ważną rolę w dziejach Kościoła i całego świata, jak objawienia fatimskie. Mają one także istotny wymiar dla naszej Ojczyzny” .

 Piotra Szumlewicza przeraża też to „z miesiąca na miesiąc rośnie liczba pomników Karola Wojtyły”, ilość szkół, ulic i placów nazwanych imieniem papieża. Lewicowego publicystę przerażają pomysły święta i orderu Jana Pawła II, oraz to, że jest on „wraz z Jezusem, jest on uznawany za zwierzchnika Polski”. Lewicowy publicysta jest też zaszokowany ilością „pomników katolickich świętych”, obecność krzyży w przestrzeni publicznej.

Lewicowy publicysta wyraża też swój sprzeciw wobec tego, że „szkoła wpaja uczniom dogmaty katolickie na lekcjach religii, a podręczniki do przedmiotów humanistycznych są pełne treści religijnych”, oraz tego, że PiS chce „głównym celem nauczania języka polskiego, wiedzy o społeczeństwie czy historii” uczynić „wciskanie młodym ludziom do głowy katolickiej ortodoksji”.

Zdaniem Piotra Szumlewicza niedopuszczalne jest to, że „przedstawiciele Kościoła katolickiego są też członkami gremiów, które zatwierdzają i opiniują minima programowe oraz podręczniki szkolne”, a w mediach „dominuje nachalna, narodowo-katolicka propaganda” która „sączy się z większości programów publicystycznych i informacyjnych TVP, a komentatorzy są tak dobierani, aby przekaz dotyczący kleru był jednoznacznie pozytywny” - wynikać ma to zresztą, zdaniem lewicowego publicysty z ustawy o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji.

Z sprzeciwem Piotra Szumlewicza spotkał się też artykuł 196 Kodeksu Karnego zakazujący obrażania uczuć religijnych innych osób, publicznego znieważania przedmiotów czci religijnej oraz miejsc przeznaczonych do publicznego wykonywania obrzędów religijnych.

Piotr Szumlewicz potępił również treści religijne w wojsku i lecznictwie – zdaniem lewicowego publicysty „coraz więcej lekarzy powołuje się na tzw. klauzulę sumienia, dającą zielone światło fundamentalistom religijnym, którzy stawiają wyżej własne przekonania religijne niż ludzkie życie i zdrowie. Jeżeli lekarz ma prawo odmówić aborcji zgwałconym kobietom, to równie dobrze może odmówić pomocy ateiście, gejowi albo kobiecie skatowanej przez męża. W praktyce klauzula sumienia daje lekarzom prawo do segregacji pacjentów i uzależniania pomocy od ich partykularnego widzimisię”.

Lewicowy publicysta oskarża też Kościół katolicki o utrudnianie mu zakupu prezerwatyw, jego zdaniem „rozrasta się sieć tzw. aptek pro-life, w których aptekarze z przyczyn religijnych odmawiają sprzedaży prezerwatyw”.

Z sprzeciwem lewicowego publicysty spotkał się też fakt udzielania przez duchownych „ślubów konkordatowych”, brak w debacie publicznej kwestii rzekomej „pedofilii księży”, rzekome uprzywilejowanie Kościoła katolickiego „w ramach systemu podatkowego i składkowego”. Lewicowy publicysta chciałby opodatkować pieniądze zbierane na tacy, dochody Kościoła przeznaczone na cele religijne, nieruchomości kościelne przeznaczone do kultu, i wprowadzić VAT od ślubów, pogrzebów i chrztów. Wśród postulatów lewicowego publicysty znalazł się też postulat likwidacji Funduszu Kościelnego, zaprzestanie wszelkich transferów, które trafiają zgodnie z obecnymi przepisami do osób duchownych, likwidacje finansowania katechetów, kapelanów i wyższych uczelni i szkół katolickich.

Piotr Szumlewicz postuluje też by Najwyższej Izby Kontroli kontrolowała instytucje kościelne, by finanse Kościoła były pod nadzorem instytucji publicznych. Lewicowy publicysta sprzeciwił się finansowaniu z pieniędzy podatników mediów i organizacji katolickich, uprzywilejowaniu w handlu ziemią Kościoła.

W opinii lewicowego publicysty Polska jest „krajem wyznaniowym. Na wielu obszarach życia społecznego Kościół katolicki odgrywa uprzywilejowaną rolę i bezpośrednio wpływa na funkcjonowanie instytucji publicznych”. Zdaniem lewicowego publicysty „w świeckim kraju duchowni nie mają wpływu na ustawodawstwo, a prawo równo traktuje wszystkich mieszkańców, niezależnie od wyznania”.

Kończąc swój artykuł Piotr Szumlewicz zaapelował by „siły liberalne i lewicowe (…) powinny obnażać obłudę Kościoła i demaskować jego przywileje”. Ma to lewicy zapewnić „wysokie poparcie społeczne”.

 Komentując opinie Piotra Szumlewicza muszę stwierdzić, że cechą lewicy są bezpodstawne oskarżenia wobec Kościoła. Lewica non stop głosi rzekome przywileje, nadużycia, zbrodnie Kościołom katolickiego nie przedstawiając na to dowodów. Lewica bezpodstawnie twierdzi, że „Polska coraz wyraźniej staje się krajem wyznaniowym”, zwłaszcza gdy kler w Polsce nie ma absolucie wpływu na życie Polaków, w porównaniu do Izraela, gdzie pomimo 50% ateistów w populacji, o egzekwowaniu prawa cywilnego decydują sądy religijne rabinów, są niedorzeczne.

Niedorzeczne, są moim zdaniem, twierdzenia lewicowego publicysty, o niedopuszczalności udziału prezydenta w uroczystościach religijnych. Wyborcy doskonale wiedzieli, że Andrzej Duda uczestniczy w życiu religijnym, i sami sobie takiego prezydenta wybrali, i ten demokratyczny wybór należy uszanować, tym bardziej, że nie niby jak uczestnictwo przedstawiciela władz miało by w jakikolwiek sposób ograniczać prawa i wolności innowierców czy ateistów. Podobnie jak akt czysto symboliczny, nie rodzący skutków prawnych, jakim była intronizacja Chrystusa miałby ograniczać wolność ateistów (na tej samej absurdalnej ateistycznej zasadzie udział prezydenta w koncercie w filharmonii mógłby ograniczać wolność fanów disco polo). Podobnie niedorzeczne są pretensje pretensje ateisty do czysto symbolicznych uchwał parlamentu.
 Niezrozumiała jest też awersja ateistów do pomników osób wierzących, nazywania ich imieniem ulic, placów i szkół. Jest ona tak absurdalna, że kojarzy się tylko z awersją filmowych wampirów na światło słoneczne, czosnek czy znak krzyża.

Hipokryzje lewicy widać też w krytyce obecności treści religijnych w programach nauczania. Lewica jest przeciwna wychowaniu dzieci w duchu katolickim, podczas gdy sama chce wszystkim dzieciom, wbrew woli ich rodziców, narzucić lewicową indoktrynacje. Lewicy obce są postulaty prywatyzacji szkolnictwa tak by rodzice mogli posyłać swoje dzieci do szkół zgodnych z ich światopoglądem, tak by dzieci rodziców katolickich chodziły do szkół katolickich, a dzieci rodziców lewicowych do szkół lewicowych. Taka wolność wyboru jest obca lewicowcom, którzy chcą by katolicy byli pozbawieni możliwości wyboru. Podobnie lewica nie jest za likwidacją mediów publicznych, tak by prywatne media katolickie konkurowały z prywatnymi mediami ateistycznymi, tylko za tym by media publiczne szerzyły zabobony lewice i ateistyczne.

Szokujący jest sprzeciw Piotra Szumlewicza wobec zakazu obrażania uczuć religijnych innych osób, publicznego znieważania przedmiotów czci religijnej oraz miejsc przeznaczonych do publicznego wykonywania obrzędów religijnych. Choć podejrzewam, że dla lewicy była by to swoboda wybiórcza, zezwalająca na szerzenie nienawiści do katolików, a zakazująca podobnego stosunku np. do Żydów.

Absolutnie niedorzeczne są opnie lewicowego publicysty o tym, że prawo lekarzy do niezabijania nienarodzonych dzieci i nie przypisywania kobietom szkodliwej dla ich zdrowia antykoncepcji doprowadzi do tego, że lekarze będą odmawiać „pomocy ateiście, gejowi albo kobiecie skatowanej przez męża. W praktyce klauzula sumienia daje lekarzom prawo do segregacji pacjentów i uzależniania pomocy od ich partykularnego widzimisię”.

Całkowicie absurdalne są opinie lewicowego publicysty o problemach z zakupem prezerwatyw, w sytuacji gdy prezerwatywy są dostępne w każdym sklepie spożywczym czy sklepie z kosmetykami. Rodzi to pytanie o to czy lewicowy publicysta jest tak mało spostrzegawczy, czy nie wie jak wyglądają opakowania prezerwatyw, czy może nie robi zakupów?

Stałym elementem ataków wrogów Kościowa katowickiego są bezpodstawne oskarżenia o pedofilie kleru. Były one w arsenale i nazistów, i są w arsenale dzisiejszej lewicy. Może osoby wysuwające takie oskarżenia same były ofiarami księży pedofilów i stąd ich pewność w rzucaniu takich oskarżeń. Ja od kilku dekad chodzę do kościoła, byłem ministrantem, znam setki katolików aktywnie uczestniczących w życiu Kościoła, i jakoś z pedofilią w kościele się nie spotkałem. Wielokrotnie okazywało się, że oskarżenia o pedofilie były bezpodstawne, nigdy media szerzące oskarżenia wobec niewinnych osób za ferowanie kłamliwych oskarżeń nie przepraszały. Jestem zwolennikiem karania za pedofilie, pedofila śmiercią. Ale nie widzę powodów dla których, wspólnota wierzących miała by płacić jakiekolwiek odszkodowania ofiarom pedofilów – podobnie jak nie widzę zasadności by Warszawiacy mieli płacić jakiekolwiek poszkodowania za przestępstwa dokonane przez jakiegokolwiek mieszkańca stolicy – niech przestępcy sami odpowiadają za swoje zbrodnie.

Lewica zawsze dążyła do tego by kontrolować i przejąc pieniądze obywateli - nawet wysuwając tak absurdalne postulaty jak publiczna i państwowa kontrola finansów instytucji nie będących instytucjami państwowymi (równie dobrze można było by żądać do ateistów by ich budżety domowe były sprawą publiczną). Lewicowy publicysta pisze o Funduszu Kościelny nie wspominając, że jest on formą rekompensaty za zrabowane Kościołowi przez komunistów mieni – ja jestem zwolennikiem równoczesnego oddania Kościołowi jego majątku i likwidacji Funduszu Kościelnego. Skandaliczne są postulaty lewicowego publicysty opodatkowania pieniędzy zbieranych na tace (ciekawe czy zbiórki na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy też lewica będzie chciała opodatkować), dochodów przeznaczanych na kult religijny, opodatkowania miejsc kultu, i VAT na posługę religijną. Taki postulat to prosta droga do opodatkowania wszelkiej działalności non profit i wolontariatu, po opodatkowaniu kościołów lewica pewnie opodatkuje place zabaw, parki, maratony i drużyny harcerskie.

Lewicowe postulaty likwidacji finansowania szkół katolickich to postulaty dyskryminacji katolików. Wbrew stanowisku lewicy katolicy muszą cieszyć się taką samą pozycją jak inni ludzie. Wyrazem chęci antykatolickiego apartheidu, dyskryminacji katolików, są postulaty lewicy zmierzające do odebrania kościołowi wpływu na ustawodawstwo. Nie ma ku temu żadnego uzasadnienia, jeżeli dla posłów będących reprezentantami narodu głos Kościoła jest ważny (jeżeli takich posłów wybrali wyborcy), to Kościół (tak jak lewicowe partie i organizacje) ma pełne prawo do artykułowania swoich oczekiwań, do wspierania tych polityków, którzy rokują, że będą realizować w polityce katolickie idee.

Postulaty dyskryminacji katolików podnoszone przez przez lewice doskonale ukazują, że katolicy muszą się zorganizować politycznie, i aktywnie bronić przed agresją lewicy swoich praw oraz wolności. Będąc bezczynnym wobec agresji lewicy katolicy stracą swoje prawa i wolności, staną się dyskryminowaną mniejszością w systemie lewicowego apartheidu.

Jan Bodakowski

za:www.fronda.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.