Widmo weganizmu krąży nad Europą! Francuscy rzeźnicy przerażeni lewacką agresją
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Widmo weganizmu krąży nad Europą! Francuscy rzeźnicy przerażeni lewacką agresją

Od wielu tygodni Francja jest widownią nowej fali ataków skierowanych przeciw… sklepom mięsnym. Stoją za nimi radykalni przedstawiciele ruchu wegan. Francuska Konfederacja Rzeźników zwróciła się nawet do ministra spraw wewnętrznych o ochronę.

Incydenty różnego typu mnożą się. Głównie chodzi o akty wandalizmu, niszczenie witryn sklepowych, malowanie obraźliwych napisów. Bywają jednak i symptomy groźniejsze. Pod koniec marca, wegański działacz na rzecz tzw. praw zwierząt skomentował śmierć rzeźnika zabitego w czasie ataku terrorystów islamskich w supermarkecie w Trèbes, słowami, że mu „się to należało”: „czy zabójstwo mordercy przez terrorystę szokuje? Nie mam dla niego żadnego współczucia, to sprawiedliwość”. O sprawie zrobiło się głośno, a autor tych słów został nawet skazany przez sąd na 7 miesięcy więzienia w zawieszeniu. Jego przypadek pokazuje jednak, jak daleko ideologia wegańska zaczyna rozpalać nienawiść społeczną i staje się przyczyną otwarcia nowego frontu przemocy we francuskim społeczeństwie.

Stosowanie przemocy przybiera jednak i konkretne formy. W kwietniu siedem sklepów mięsnych, ale także sklep rybny w podparyskim departamencie Hauts-deSeine pomalowano czerwoną farbą. Głośno było też o ataku na sklep mięsny „L'Esquermoise” w centrum Lille, który miał miejsce w maju. „Strażnicy praw zwierząt”, którzy na forach społecznościowych przyznają się do weganizmu, spryskali farbą wystawę, którą dodatkowo częściowo stłuczono.

Szef stowarzyszenia rzeźników północnej Francji Laurent Rigaud, oświadczył, że wypisywanie haseł przeciw konsumpcji mięsa zdarzało się już w roku ubiegłym, ale wtedy jeszcze nie wybijano wystaw. Kamery przemysłowe zarejestrowały trójkę napastników, ale jak dotąd policja nikogo nie zatrzymała. Cech rzeźniczy zwrócił się w sprawie ochrony sklepów mięsnych do prefekta. Przyszły jednak kolejne ataki. 26 czerwca zaatakowano sklep mięsny w w Angers (Maine-et-Loire). Na fasadzie wymalowano hasło: „mięso = morderstwo”.

Tym razem Konferedacja Rzeźników i Producentów Garmażerii (CFBCT) zwróciła się już bezpośrednio z prośbą o ochronę i ukrócenie działań rewolucyjnych wegan do szefa MSW Gerarda Collomba. Szef syndykatu Jean-François Guihard napisał, że ma nadzieję, że rząd jak najszybciej powstrzyma szerzącą się  „przemoc fizyczną, werbalną i moralną” skierowaną przeciw sprzedawcom mięsa i jego wyrobów.  Związek CFBCT skupia 18 000 rzeźników i producentów wyrobów mięsnych z całej Francji. W liście zwrócono także uwagę na zachowanie mediów, które często sympatyzują i bagatelizują ataki na ich sklepy. Szef MSW wyznaczył na spotkanie z cechem rzeźników swojego przedstawiciela, który przyjmie związkowców 3 lipca.

Oficjalne stowarzyszenia wegan odcinają się od tak radykalnych działań i ataków na sklepy. „To nie są nasze sposoby działania. Jesteśmy zasmuceni i przeciwni wszelkim aktom przemocy” – mówi Brigitte Gothière, współzałożycielka stowarzyszenia wegańskiego L214 (numer paragrafu kodeksu rolnego mówiący o ochronie zwierząt). Twierdzi, że weganie opowiadają się za działaniami pacyfistycznymi i są nastawieni na akcje mające zmieniać mentalność ludzi. Dodaje, że „niszczenie witryn nie posunie do przodu spraw zwierząt”. Sympatia większości mediów rzeczywiście wydaje się tu stać po stronie wegan. Niektóre tytuły pozwalają sobie na spekulacje o tym, że rzeźnicy wyolbrzymiają zagrożenie, bowiem rozwój weganizmu przyczynia się do spadku ich obrotów.

Liczbę wegan ocenia się we Francji na około 200 tys. osób. Niektóre dane twierdzą, że wegetarianie stanowią około 3 proc. społeczeństwa, a weganie od 1 do 2 proc. Średnia konsumpcja mięsa na głowę statystycznego Francuza wynosiła w 1998 roku 93,6 kg, a w roku 2017 – 84,3 kg. Różnica ta może jednak być spowodowana np. wzrostem cen mięsa czy pauperyzacją społeczeństwa. Można tu dodać, że na początku XX wieku Francuz jadł około 40 kg mięsa na rok i bynajmniej o weganizmie mu się jeszcze nie śniło.

Prawdą jest natomiast fakt, że ruch wegański zyskuje zwolenników. Ma to związek z modnym dziś zainteresowaniem dietetyką, powiązaniem takiego trybu życia z ekologią czy troską o dobrostan zwierząt. Ideologizacja ruchu oparta jest na kilku fałszywych przesłankach, od zjawiska antropomorfizacji zwierząt, po zanegowanie istnienia hierarchii gatunków. Weganizm staje się ideologią, która ma prowadzić, zgodnie z jej neomarksistowskim tłem, do „prawdziwej zmiany społeczeństwa”.

Pojawiła się także definicja, że „jest to ruch sprawiedliwości społecznej, który ostatecznie ma na celu uwolnienie zwierząt z ludzkiego jarzma” (Valéry Giroux i Renan Larue w pracy "Que sais-je?"), za którą podąża postulat przyznawania zwierzętom pozytywnych praw. Sprawa bywa łączona z tematem „walki z globalnym ociepleniem” i ruchem "antyfuterkowym".

Radykałowie tego ruchu dodają, że „weganizm to nie pomysł na życie, ale moralność i filozofia, które mają wartość uniwersalną. Z tego względu nie podlegają one żadnym negocjacjom i kompromisom”. Przewidują triumf swojego ruchu w „perspektywie 20-40 lat przez rewolucję”, ponieważ chodzi przecież o „ocalenie planety”. Na razie można się uśmiechnąć, a sami weganie przyznają, że „społeczeństwo nie jest jeszcze do tego gotowe”. Co prawda zalatuje to kolejnym ideologicznym  widmem  pałętającym się za Marksem po Europie, ale jak widać lewicowym naprawiaczom świata paliwa w XXI wieku raczej nie zabraknie.

Bogdan Dobosz

za:www.pch24.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.