Piotr Lisiewicz-Jestem świrem

Kampania medialna „Nie świruj. Idź na wybory” na kilometr pachnie działaniem zawodowców od marketingu. Nie mam wątpliwości, że zarówno szydzenie z osób niepełnosprawnych umysłowo, jak i pojawienie się protestów w ich obronie, to część zaplanowanego scenariusza.

Chodziło w nim o zrobienie hałasu docierającego do tej części Polaków, którzy znudzeni mijają plakaty kandydatów, ale plucie na kalekę (jako widowiskowe) przyciągnie ich wzrok. Podobnie na YouTube uwagę przykuwają tzw. patostreamerzy. To miała być nowa kampania „Zabierz babci dowód” w wersji hard, coś w rodzaju plucia na starszych ludzi pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu. Co nie wyszło? Hałas się udał, natomiast główny, niedopowiedziany przekaz, że wyborcy PiS to świry, odbiorcom po prostu nie przyszedł do głowy. Gorzej, okazało się, że jeśli ktoś przypomina Polakom zagubionych, niekontaktujących, sklerotycznych staruszków, to są to właśnie… aktorzy znani z manifestacji KOD, których opatrzonych twarzy użyto w tej kampanii.

Niezborne wypowiedzi Jandy czy Pszoniaka o polityce były wiele razy wyśmiewane w internecie. To pierwsze wrażenie, że grają oni samych siebie, ostatecznie położyło marketingową kampanię.

za: https://niezalezna.pl