Apelacja do sumienia sądu

Polska lekarka z Norwegii składa apelację w procesie o prawo korzystania z klauzuli sumienia. Katarzyna Jachimowicz wnosi dziś apelację od niekorzystnego dla niej wyroku sądu rejonowego w Aust-Telemarku. Chce walczyć tak długo, jak to będzie możliwe, czyli aż po Europejski Trybunał Praw Człowieka. Polka sprzeciwia się tak szerokiej interpretacji idei „praw kobiet”, że wszelkie inne prawa człowieka tracą na znaczeniu. W istocie nie chodzi o prawa kobiet, bo wszak to kobieta jest tu pokrzywdzona, ale o tzw. prawa seksualne i reprodukcyjne, czyli całą agendę feministyczną, z aborcją na czele. Bohaterka tej historii, która samotnie walczy z bezdusznym systemem i nieludzką ideologią, to uznana profesjonalistka. W ciągu 13 lat pracy w Polsce stała się pionierką nowoczesnej medycyny rodzinnej.

Jachimowicz, określając swoje nastawianie do zawodu lekarza, nazywa je zdecydowanie powołaniem, które nie mogłoby się rozwinąć bez integralnych przekonań katolickich. Jak wyznała publicznie, w dużej mierze swoją formację duchową zawdzięcza właśnie Norwegom. Otóż w latach 80. XX wieku otrzymała jeden z miliona egzemplarzy Pisma Świętego, którego druk sfinansowały różne wspólnoty chrześcijańskie m.in. państw skandynawskich. Tę Biblię, którą dostała kiedyś na oazie, pani Katarzyna ma do dziś. Niewiele jednak wynika z Jej wskazań dla współczesnej Norwegii. Jachimowicz przyjechała do Norwegii w 2008 r. i wkrótce podjęła pracę w swoim zawodzie w jednej z norweskich przychodni, w Sauherad, kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Oslo. Złożyła przy tym deklarację, że nie będzie kierowała pacjentek na aborcję ani zakładała im mających działanie wczesnoporonne wkładek domacicznych.

za:www.naszdziennik.pl/swiat/177815,apelacja-do-sumienia-sadu.html