Trzy kłamstwa o Holocauście

Zaintrygowała mnie zapowiedź książki Pawła Lisieckiego, „Krew na naszych rękach?”, którą obiecuję zrecenzować jak najrychlej, ale na razie chciałbym zająć się tematem fascynującym mnie od dawna, a mianowicie trzema wielkimi kłamstwami „religii Holocaustu” , która jest jednym z kamieni węgielnych współczesnej poprawności politycznej. Żeby było jasne: nie neguję ani rozmiarów, ani bestialstwa Zagłady, milczenia świata, ogromu obojętności w latach II wojny światowej, co nie znaczy, że nie widzę piarowo-biznesowego podtekstu tego przedsięwzięcia.

Kłamstwo pierwsze – Holocaust jest w dziejach czymś wyjątkowym, jedynym, niepowtarzalnym. Jest to bzdura, którą może zakwestionować każdy student historii. Praktyki wyrzynania całych narodów zdarzały się w dziejach nagminnie. Stosowali je barbarzyńcy i cywilizowani Rzymianie, że wspomnijmy los Kartaginy, galijskiej Alezji i tyluż innych. Skądinąd nie inaczej postąpił naród wybrany po wzięciu Jerycha. W czasach najnowszych próby zagłady doświadczali Ormianie, Polacy – w ZSRR (Akcja Polska) i pod okupacją III Rzeszy. Jedno, co różni Niemców Hitlera od poprzedników, są środki techniczne i germańska organizacja. Lepiej nie myśleć, co by było, gdyby Tamerlan dysponował częścią podobnych środków.

Kłamstwo drugie – Zagłada była efektem 2000 lat chrześcijaństwa zbudowanego rzekomo na nienawiści do Żydów (skąd­inąd 12 apostołów i św. Paweł też byli Żydami). Kłamstwo to jest tym bardziej perfidne, że nazizm zaczął się właśnie od odrzucenia przez Hitlera Jezusa Chrystusa i jego nauk przesiąkniętych empatią i miłosierdziem. Żydzi byli jedynie przystawką, w Tysiącletniej Rzeszy chrześcijanie nie mają prawa się ostać.

I wreszcie kłamstwo trzecie – współudział Polaków, jako całości, w Zagładzie. Nikt oczywiście nie kwestionuje istnienia szmalcownictwa czy donosicielstwa, łajdaków nigdzie nie brak. Niemniej to w Polsce za ukrywanie Żydów rozstrzeliwano całe rodziny, a szmalcownictwo było tępione przez państwo podziemne. Na Zachodzie karą było najwyżej więzienie, a władze państw Francji Vichy, Norwegii Quslinga czy Włoskiej Republiki Salo gorliwie współpracowały przy Ostatecznym Rozwiązaniu.

Rzecz mogłaby naturalnie interesować wyłącznie historyków, gdyby nie gęba dorabiana Polakom w prasie światowej, propagandzie i popkulturze. Na noszenie której zbyt długo dawaliśmy milczące przyzwolenie, aż dziw, że na stałe nam nie przyrosła!

​Marcin Wolski

za:niezalezna.pl/86534-trzy-klamstwa-o-holocauscie