Ambasadorowie wiary...
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Ambasadorowie wiary...


Od 2002 roku jest Ksiądz kapelanem sportowców. Czym charakteryzuje się posługa duszpasterska w środowisku sportowym?
Z ks. Edwardem Pleniem SDB, krajowym duszpasterzem sportowców, rozmawia Izabela Kozłowska
– Będąc kapelanem sportowców – jak każdy kapłan – wypełniam misję Kościoła powszechnego. Służę wśród wiernych, uczniów Pana Jezusa. Nauczam, katechizuję, głoszę Słowo Boże, udzielam sakramentów. Spotykam się z wiernymi, którzy są sportowcami. Razem rozmawiamy, wspólnie modlimy się. Jestem obecny na drodze tych ludzi i wspieram ich. Jedyną różnicą, jaką mógłbym wskazać, jest być może taki bardziej osobisty kontakt i to, że nasza relacja jest głębsza. Duszpasterstwo sportowców, szczególnie w czasie igrzysk olimpijskich, jest taką małą, dobrze funkcjonującą parafią. Sprawujemy Msze Święte, nabożeństwa, udzielamy sakramentów. Sportowcy jak my wszyscy potrzebują rozmowy, podzielenia się problemami, obawami, tym co nas stresuje i w danej chwili trapi. Ja jako ich kapelan jestem obok i w każdej chwili mogą się do mnie zwrócić o pomoc, rozmowę, modlitwę. Sportowcy są wspaniałym przykładem, że pomimo ciężkiej i długiej pracy, wyjeżdżając na olimpiadę, nie zapominają o Panu Bogu. Nie pozostawiają swojej wiary w domach, lecz także w czasie zawodów Bóg jest ważną częścią ich życia. Ponadto są to skromni, zwyczajni ludzie. Mający swoje rodziny, przyjaciół, marzenia.

Ta głęboka relacja wpływa na przeżywanie przez Księdza poszczególnych startów naszych zawodników?

–Trudno określić, jak przeżywam ich starty. Jestem wówczas bardzo wyciszony i odmawiam Różaniec, polecając Matce Bożej naszych sportowców. Powiem na przykładzie startów Kamila Stocha w Soczi. Po Mszy św. podszedłem do niego i powiedziałem: „Kamilu, wybacz, ale po konkursie nie podejdę do ciebie, ponieważ moje wzruszenie mi nie pozwoli. Spotkamy się dwa dni później”. Wiedziałem, że będzie dobrze i po cichu liczyłem nawet na złoto. Przed wyjazdem do Soczi powiedziałem Panu Bogu, że mam takie marzenie, aby ten wspaniały chłopak zdobył złoty medal. Potem dodałem: „Panie Boże, nie obraź się, ale jeśli będą to dwa medale, to będę bardzo szczęśliwy”. I ku ogromnej radości milionów osób, w tym także mojej, udało się Kamilowi pokazać światu swój wielki talent. Jest on mistrzem – niezaprzeczalnie.

Młodzi ludzie coraz częściej wstydzą się mówić o wierze. Boją się wyśmiania, dyskryminacji ze strony rówieśników. Tymczasem wielu wielkich sportowców, jak np. Kamil Stoch, otwarcie do niej się przyznaje. Postawa sportowców może przyczynić się do tego, że młodzi ludzie przestaną wstydzić się swojej wiary?

– Jestem głęboko przekonany, że postawa polskich sportowców ma duży wpływ na młodych ludzi. Rozmawiając ze sportowcami, zawsze powtarzam im, że pięknie czynią znak krzyża przed startem czy też mówią o Panu Bogu. Podkreślam jednak, że to nie może być powierzchowne. Najważniejsze, aby znaki i słowa miały odbicie w ich codziennym życiu. Młodzi ludzie szybko wyczują fałsz. W Ewangelii św. Mateusza napisane jest: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach” (Mt 7, 15-16). Wspomniała pani o Kamilu Stochu. Zwróćmy uwagę, że jego wypowiedzi są wyważone, każde jego słowo jest przemyślane i ma właściwe miejsce oraz tonację. Kamil mówi tyle, ile jest w jego sercu. On swoje życie wypełnia Panem Bogiem, dlatego jest zobowiązany do tego, aby pięknie mówić o wierze i dawać przepiękne świadectwo o Chrystusie.

Poprzez takie świadectwo sportowcy stają się ambasadorami wiary?

– Sportowcy przyznający się do swej wiary, otwarcie o niej mówiący nie czynią nic nadzwyczajnego. Szczególnie media dopiero teraz niejako „odkrywają” ich zdaniem coś wyjątkowego. Tymczasem sportowcy czynią to, co wynika z naszego chrztu świętego, naszej przynależności do Kościoła i bycia spod sztandaru Jezusa Chrystusa. Oni to realizują, wypełniając swoje codzienne sportowe obowiązki. Każda osoba wierząca, ochrzczona powinna tak czynić. To jest ich wielka siła, która powinna dodawać nam skrzydeł, by mieć odwagę do przyznawania się do naszej wiary.

Powróćmy na chwilę do Soczi. W trakcie igrzysk szeroko komentowane były informacje o tym, że dzień przed zdobyciem pierwszego złotego medalu olimpijskiego przez Kamila Stocha przyszły mistrz olimpijski wraz z kolegami, uczestnicząc w Eucharystii ,byli zaangażowani w Liturgię Słowa
...

– Dla wielu osób mogło to być coś nadzwyczajnego, lecz tak naprawdę oni nie zrobili nic szczególnego. Ci chłopcy niczego nie udają, nie robią nic na pozór. Dla nas wszystkich było to codzienne zachowanie. Zastanawiam się często, skąd oni czerpią siłę do tej odwagi w dawaniu świadectwa. Przeogromna jest moja radość, że sportowcy – nie są to tylko skoczkowie narciarscy, to biatloniści, piłkarze, łyżwiarze itd. – mają Pana Boga tak głęboko w sercu. To jest jednocześnie pewnym zobowiązaniem. Dlatego jako osoba wierząca, jako kapłan jestem zobligowany do pogłębiania własnej wiary i bycia odważniejszym głosicielem Chrystusa. Zaangażowanie polskich skoczków narciarskich w Liturgię Słowa w czasie Eucharystii to także ich świadectwo wiary, której oni nas uczą. Naszym sportowcom jestem wdzięczny za świadectwo ich życia i wiary.

Na koncie naszej reprezentacji występującej w Soczi znalazło się w sumie sześć medali: cztery złote, srebrny i brązowy. Oprócz panczenistów: kobiet i mężczyzn, medale zdobyli Kamil Stoch i Justyna Kowalczyk. Jak polscy sportowcy przyjmowali te zwycięstwa?

– Była to ogromna radość. Każdy jeden z wywalczonych medali olimpijskich okupiony został heroiczną, wielomiesięczną pracą sportowców i sztabów szkoleniowych. Nie chodzi jedynie o wysiłek fizyczny, ale też rozłąkę z najbliższymi. Zbigniew Bródka ma żonę i dwie małe córeczki, a większość czasu w roku poświęca na treningi i jest poza domem. Jest to wyrzeczenie, ale jednocześnie dar, jaki sportowiec daje rodzinie i nam wszystkim – kibicom. Oczy Kamila zwrócone ku niebu były wymownym gestem. To czytelny sygnał, Komu zawdzięcza to zwycięstwo. Kamil należy do tych sportowców, którzy wiedzą, że jedno zwycięstwo nie kończy wszystkiego, lecz jest początkiem kolejnego etapu. Był czas na radość i od razu trzeba pracować dalej. Zapewniam, że każdy z naszych medalistów już pracuje na kolejne sukcesy. Oni muszą być cierpliwi i z pokorą znosić trudy, które ich każdego dnia spotykają.

Polscy sportowcy otrzymywali od Księdza wizerunek Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych oraz św. Jana Bosko, założyciela Towarzystwa Salezjańskiego. Dlaczego akurat to oni zostali wybrani przez Księdza na patronów naszych sportowców?


– W życiu świętego Jana Bosko bardzo ważna była Matka Boża Wspomożycielka Wiernych. Obdarowując naszych sportowców, którzy są także moimi przyjaciółmi, pozwoliłem sobie zacytować słowa św. Bernarda z Clairvaux, który mówił: „Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy przyzywa, Ciebie o przyczynę prosi”. W ten sposób chciałem im uświadomić, że nigdy nie są sami, że Matka Boża zawsze będzie przy nich. I nie mam wątpliwości, że to, o co prosili nasi reprezentanci, zostało wysłuchane. Pięć medali Polacy zdobyli w soboty i w niedzielę. Sobota to dzień poświęcony Maryi, a niedziela to dzień Pański.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska

za:www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/70617,ambasadorowie-wiary.html

Copyright © 2017. All Rights Reserved.