Konsekwencje wobec ks. Lemańskiego
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Konsekwencje wobec ks. Lemańskiego

Ksiądz Wojciech Lemański nie może dyspensować się od nauczania Kościoła i zaprzeczać swojemu powołaniu – powiedział w niedzielę dziennikarzom ks. abp Henryk Hoser. W ubiegły piątek portale internetowe obiegła informacja o wystąpieniu ks. Lemańskiego na Przystanku Woodstock. Namawiał w nim młodzież do wychodzenia z kościoła, gdy „ksiądz zamiast Ewangelii opowiada banialuki o polityce czy medycynie”. Zapytany przez woodstockowiczów, kiedy Kościół stanie się wreszcie otwarty, były proboszcz z Jasienicy stwierdził, że to na nich – młodych spoczywa zadanie „wnoszenia nowej jakości”, po czym dodał: „Biskupi się nie zmienią. Powiem brzydko. Muszą wymrzeć”.

Ordynariusz warszawsko-praski zapowiedział, że jeszcze w sierpniu zapadną decyzje odnośnie do wypowiedzi ks. Lemańskiego. – Jest szereg różnych możliwości. Osobiście nie mogę milczeć wobec zaistniałej sytuacji, bo celem wystąpienia i działania ks. Lemańskiego jest jego własny biskup – stwierdził ks. abp Hoser. – Chcemy to ocenić w sposób najbardziej obiektywny, w świetle wszystkich wydarzeń i wszystkich wypowiedzi ks. Lemańskiego – dodał. Zastrzegł, że kuria nie ma jeszcze wszystkich wypowiedzi ks. Lemańskiego przytaczanych przez media. – Musimy mieć pełny ogląd tych wypowiedzi, które są zaskakujące w ustach czynnego kapłana – powiedział ordynariusz warszawsko-praski.

Do skandalicznych wypowiedzi ks. Wojciecha Lemańskiego na Przystanku Woodstock odniosła się kuria warszawsko-praska. Postępowanie niegodne kapłana spotka się ze zdecydowaną reakcją i konsekwencjami – czytamy w oświadczeniu. Jeśli potwierdzą się te medialne doniesienia, jak wyjaśnia rzecznik kurii – „postępowanie takie – niegodne kapłana Kościoła katolickiego – spotka się ze zdecydowaną reakcją i konsekwencjami”. „Przed podjęciem decyzji sprawa ta zostanie najpierw wyjaśniona i zweryfikowana” – dodaje.

Całkowitą dezaprobatę wobec działań i wypowiedzi ks. Lemańskiego wyraził również rzecznik prasowy Przystanku Jezus – inicjatywy ewangelizacyjnej, która towarzyszy Festiwalowi Woodstock. „Obce są dla nas prezentowane przez ks. Lemańskiego poglądy, które niszczą wzajemne zaufanie i traktują Kościół jako rzeczywistość wyłącznie strukturalną” – pisze Robert Kościuszko. W związku z kłamliwymi informacjami zamieszczanymi w niektórych mediach mówiącymi o rzekomej obecności ks. Lemańskiego na Przystanku Jezus rzecznik prasowy informuje, że „ks. Lemański nie był ani uczestnikiem, ani gościem Przystanku Jezus, a także nie celebrował Eucharystii ani nie spowiadał na Przystanku Jezus” oraz „nie spotkał się z Organizatorami Przystanku Jezus ani o to nie zabiegał”. Robert Kościuszko poinformował jednocześnie, że ks. Lemański „po raz pierwszy przyjechał na Przystanek Woodstock w roku 2014 i nie zna Przystanku Jezus w przeciwieństwie do obecnego na nim od 1998 roku bp. Edwarda Dajczaka”, jak i innych biskupów przyjeżdżających na spotkania z młodzieżą i ewangelizatorami.

Małgorzata Jędrzejczyk, PAP


za:www.naszdziennik.pl/wp/89349,konsekwencje-wobec-ks-lemanskiego.html

***


Kuria stanowczo po występie ks. Lemańskiego na Woodstocku: „Zachowanie niegodne kapłana”

"Jeśli  miałoby  okazać  się  prawdą,  że  ksiądz  Wojciech  Lemański  mówił  tam młodzieży  o  tym,  że  „biskupi  muszą  wymrzeć”,  że  namawiał  młodych  do  wychodzenia z kościołów na znak protestu w trakcie Mszy Świętej, jeśli potwierdzą się inne skandalizujące wypowiedzi,  które  wedle  doniesień  prasowych  miały  tam  paść,  to  postępowanie  takie -  niegodne  kapłana  Kościoła  Katolickiego  -  spotka  się  ze  zdecydowaną  reakcją" - czytamy w oświadczeniu Kurii Warszawsko-Praskiej, po wypowiedzi ks. Lemńskiego na Przystanku Woodstock.

Dotarliśmy do pełnej treści Komunikatu Rzecznika Prasowego Diecezji Warszawsko-Praskiej, którą prezentujemy:

Doniesienia  prasowe  prezentujące  wystąpienie  księdza  Wojciecha  Lemańskiego na organizowanym przez pana Jerzego Owsiaka Przystanku Woodstock przynoszą zaskakujące informacje.  Jeśli  miałoby  okazać  się  prawdą,  że  ksiądz  Wojciech  Lemański  mówił  tam
młodzieży  o  tym,  że  „biskupi  muszą  wymrzeć”,  że  namawiał  młodych  do  wychodzenia z kościołów na znak protestu w trakcie Mszy Świętej, jeśli potwierdzą się inne skandalizujące wypowiedzi,  które  wedle  doniesień  prasowych  miały  tam  paść,  to  postępowanie  takie
-  niegodne  kapłana  Kościoła  Katolickiego  -  spotka  się  ze  zdecydowaną  reakcją i  konsekwencjami.  Przed  podjęciem  decyzji  sprawa  ta  zostanie  najpierw  wyjaśniona i zweryfikowana.

Rzecznik Prasowy Diecezji Warszawsko-Praskiej
Mateusz Dzieduszycki


za:niezalezna.pl/57991-kuria-stanowczo-po-wystepie-ks-lemanskiego-na-woodstocku-zachowanie-niegodne-kaplana

***

Jaruzelski na Woodstocku

Owsiak postanowił na Woodstocku wykreować nową ikonę wolności – ks. Lemańskiego. Gdzie to ja widziałem ostatnio owego wolnościowca w sutannie? Czy nie na mszy pogrzebowej komunistycznego zbrodniarza Jaruzelskiego? Tego, za którego czasu ZOMO nazbyt kolorowo wyglądających woodstockowiczów zwinęłoby na dołek za sam wygląd?

Młodych zapewniam, że ZOMO (skrót ten rozszyfrowywaliśmy jako Zwłaszcza Oni Mogą Obić) było w pałowaniu sprawne. Wszak w będącym oczkiem w głowie Jaruzelskiego Ośrodku Szkoleniowym ZOMO pracowali najlepsi specjaliści, jak płk Zbigniew Owsiak, prywatnie ojciec „Jurasa”. „Juras” zaś od 30 lat zajmuje się tym samym: kanalizowaniem buntu młodzieży w kierunku bezpiecznym dla establishmentu. To nie są twierdzenia „prawicowca”, podobnie uważają ludzie z Federacji Anarchistycznej czy Młodych Socjalistów, z którymi może mnie różnić w kwestii poglądów wszystko. W latach 80. Owsiak w reżimowym radiu lansował bunt bezpieczny dla władzy pod hasłem „Uwolnić słonia” – w czasie gdy bandyci od Jaruzela zamykali ludzi do więzienia. W tym pacyfistów odmawiających służby wojskowej. Dziś ten sam Owsiak zaleca bunt w obronie księdza od Jaruzelskiego, pod komendą TVN-u i „Gazety Wyborczej.

Piotr Lisiewicz


za:niezalezna.pl/57987-jaruzelski-na-woodstocku

***

Dla ks. Lemańskiego ciąża to choroba? Przemilczane słowa kapłana

Dla ks. Lemańskiego kobieta, która chciała usunąć dziecko była „chora”, zaś prof. Chazan „na szczęście” nie kieruje już szpitalem im. Świętej Rodziny. Przeczytaj przemilczane słowa kapłana...
Spotkanie z ks. Wojciechem Lemańskim podczas Przystanku Woodstock wywołało niemałe poruszenie i konsternację wśród katolików. Kapłan nie szczędził bowiem gorzkich słów na temat Kościoła i hierarchów (którzy muszą „wymrzeć”, aby nastąpiła jakaś zmiana), opowiadał o tym, jak bardzo został skrzywdzony przez abp Henryka Hosera... Jego słowa wywołały już reakcję kurii warszawsko-praskiej – w rozmowie z naszym portalem Mateusz Dzieduszycki, rzecznik kurii zapowiedział, że po weryfikacji słów ks. Lemańskiego i rozmowie z nim zapadną konkretne decyzje.

Tymczasem, okazuje się, że podczas Woodstocku z ust ks. Lemańskiego padło wiele innych bulwersujących słów, które zostały przemilczane przez media. Na portalu radia TOK FM zamieszczono całość nagrania ze spotkania z ks. Lemańskim, aby rzekomo zapobiec manipulacjom i przekręcaniu jego słów przez prawicowe media. Tak się jednak składa, że materiał obnaża kolejne, kompromitujące kapłana wypowiedzi.

Ks. Lemański odniósł się bowiem do sprawy prof. Chazana, który za to, że odmówił wykonania aborcji, został zwolniony z funkcji dyrektora szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie. Pacjentkę, która domagała się zabicia swojego dziecka, kapłan porównał do... ofiar pedofilii w Kościele. Dodał także, że „na szczęście” prof. Chazan nie kieruje już placówką na Madalińskiego, a kobieta, która chciała usunąć swoje dziecko była „chora”.

Oto całość odpowiedzi ks. Lemańskiego na pytanie o to, czy Kościół powinien wypłacać odszkodowania ofiarom księży-pedofilów:

„Tak tak i jeszcze raz tak. Znaczy to jest moje zdanie. Znaczy spróbuję to wyjaśnić, to zdanie mam od dawna, zresztą ono dotyczy nie tylko Kościoła, ale może teraz przy tym dyskursie dotyczącym tego znanego, już na szczęście byłego, dyrektora jednego ze szpitali w Warszawie. Ten dyskurs łatwiej będzie zrozumieć.

Ten człowiek był dyrektorem szpitala i teraz ta rodzina ubiega się o odszkodowanie u szpitala. Ten szpital będzie miał wypłacić milion, czy sto tysięcy, czy dwa miliony, to nie chodzi o sumę. Ten człowiek występował wobec tych chorych, wobec tej chorej jako przedstawiciel tego Narodowego Funduszu Zdrowia, czy też ministerstwa ochrony zdrowia – on był przedstawicielem.

Jeżeli biskup wysyła jakiegoś księdza do jakiejś parafii, to on tam nie jedzie dlatego, że mu się tam podoba, tylko dlatego, że jego biskup go tam posłał”.


za:www.fronda.pl/a/dla-ks-lemanskiego-ciaza-to-choroba-przemilczane-slowa-kaplana,40255.html


***

Ks. Zieliński: Ks. Lemański powinien przeprosić biskupów

Uczestnicy „Przystanku Jezus”, którzy próbują ewangelizować młodzież – chyba nie są wdzięczni księdzu Lemańskiemu za to co zrobił, gdyż nie pomógł, tylko przeszkadza im w pracy – mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.info redaktor naczelny tygodnika „Idziemy” ks. Henryk Zieliński.

Stefczyk. info: Czy abp Henryk Hoser powinien wyciągnąć daleko idące konsekwencja wobec ks. Lemańskiego i jego wypowiedzi w czasie ostatniego Przystanku Woodstock?


Ks. Henryk Zieliński: Nie będę pouczał swojego ordynariusza co ma zrobić w tym przypadku, natomiast abp Hoser jest odpowiedzialny za dyscyplinę kościelną nie tylko w swojej diecezji, ale również za słowa wypowiedziane przez podległych mu księży poza nią.

Czy słowa wypowiedziane przez księdza Lemańskiego mocno godzą w dobre imię Kościoła?


Ks. Lemański wypowiada słowa zupełnie inaczej niż człowiek, który na co dzień pracuje i żyje w Kościele, traktując go jak rodzinę i wspólnotę wiary. Słowa wypowiadane przez niego stawiają go w roli zewnętrznego krytyka, który jest poza Kościołem, a może nawet ponad Kościołem – usiłując go reformować nie w duchu franciszkańskim, lecz w duchu „Gazety Wyborczej” albo w stylu marksistowskim.

Ks. Lemański nie utożsamia się z Kościołem, który reprezentuje?

Niestety tak to wygląda. To jest chyba sednem zła. Ksiądz, który staje przed młodzieżą i nie czuje się powołany do ewangelizowania i przybliżania jej do Jezusa Chrystusa – nie może utożsamiać się z Kościołem, lecz zrażać do niego.
Czy w jego słowach może być choć odrobina racji?

Kościół nie jest wspólnotą świętych i posiada w swoim składzie grzeszników potrzebujących nawrócenia. Ale nie zmienia to faktu, że jest miejscem spotkania z Bogiem. Jednak ksiądz Lemański nawet jeżeli nie jest przekonany do doskonałości Kościoła to powinien wypowiadać się w inny sposób. Ja widzę, że ks. Lemański nie wypowiada się jak duchowny, tylko człowiek stojący obok Kościoła.

Obrońcy księdza przekonują, że przyciąga młodych ludzi do Kościoła.


Nie zgadzam się z takim tłumaczeniem. Na pewno nie przyciąga do Kościoła katolickiego, który w Polsce jest i działa pod przewodnictwem biskupów i papieża. Chyba, że ks. Lemański już założył – a są takie przypuszczenia, że próbuje zakładać swój własny kościół. Wówczas do swojego kościoła w którym jest biskupem, a może nawet bogiem wcielonym może przyciągać ludzi. Z pewnością nie jest to i nie będzie Kościół rzymskokatolicki bo nie widać takich znaków. Dodatkowo warto podkreślić, że uczestnicy „Przystanku Jezus”, którzy próbują ewangelizować młodzież – chyba nie są wdzięczni księdzu Lemańskiemu za to co zrobił, gdyż nie pomógł, tylko przeszkadza im w pracy. Biskupi, którzy na Przystanku Woodstock próbowali przyciągnąć młodych do Kościoła – powinni usłyszeć słowo - przepraszam.

Rozmawiał Łukasz Żygadło


za:www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/ks-zielinski-ks-lemanski-powinien-przeprosic-biskupow-,11332712104#ixzz39R2NES5J

***

Ks. Lemański jak „ksiądz-patriota” z epoki PRL


Ks. Lemański jak „ksiądz-patriota” z epoki PRLJako księdzu jest mi niezmiernie smutno, gdyby muszę oglądać kolejny odcinek medialnego serialu pod tytułem „Ksiądz Lemański kontra cały episkopat”. Jest to serial starannie reżyserowany przez osoby, które stoją za plecami owego egocentrycznego kapłana.

Kolejne wypowiadane brednie, okraszone atakami personalnymi (np. na prof. Chazana), to wręcz miód na serce podwładnych Adama Michnika i Janusza Palikota. Szkoda, że główny „bohater” tego nie dostrzega. Tak jak nie dostrzega, że w rzeczywistości nie jest żadnym „superstar”, lecz tylko marionetką w rękach tych, którzy od lat starają się rozbić Kościół katolicki od wewnątrz.

Rozbijanie Kościoła od wewnątrz to nic nowego w najnowszej historii. Była to jedna z metod władz komunistycznych. Szczególną rolę odegrała tutaj powołana przez bezpiekę Główna Komisja Księży, działająca od 1950 r. przy Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Jej członków-założycieli osobiście przyjął w Belwederze prezydent Bolesław Bierut (skądinąd agent radzieckiego NKWD). Wtedy też przylgnęło do nich określenie „księża-patrioci”, choć oni sami woleli określać się jako „księża postępowi” lub „księża zaangażowani”, a nawet jako „szara brać kapłańską’. Ich dewizą stały się słowa "niezłomna wierność Polsce Ludowej".  

Początkowo do GKK przyjmowano tylko b. więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych.  Wkrótce jednak wśród członków znaleźli się księża skonfliktowani ze swoimi przełożonymi i pałający chęcią odwetu wobec nich. Tylko niewielki procent stanowiły osoby, które wierzyły, bardzo naiwnie, że nowy system przyniesie Polsce sprawiedliwość społeczną.

„Księża-patrioci” godnie z wytycznymi swoich mocodawców prowadzili różnoraką działalność. Popierali władze PRL np. poprzez wypowiedzi w audycjach radiowych lub udział w pochodach pierwszomajowych. Krytykowali również Watykan i episkopat Polski. Objęli także władzę w organizacji charytatywnej „Caritas”, którą w 1950 r. komuniści pod fałszywymi zarzutami odebrali Kościołowi.

Starali się też urabiać opinię innych współbraci. W szczytowym okresie swej działalności, który przypadał na lata 1952 – 1954, ruch zrzeszał wraz sympatykami około 1000 członków, czyli zaledwie 10 proc. wszystkich polskich księży. W latach 70. ruch ostatecznie upadł, a wiele jego członków zrzuciło sutannę.

Aby każdy z Czytelników mógł sam się przekonać, czy porównanie działalności ks. Lemańskiego do działalności "księży-patriotów" jest trafne, czy nie, zamieszczam link do relacji filmowej ze zjazdu "kleru postępowego", który odbył się w 1950 r. w Warszawie. Warto przesłuchać wypowiedzi duchownych, zajadle atakujących episkopat, i porównać je z wypowiedzią o potrzebie "wymarcia biskupów" [LINK].

Wnioski nasuwają się same.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Źródło: Prawy.pl

za: http://www.ksd.media.pl/publikacje/2343-ks-lemanski-jak-ksiadz-patriota-z-epoki-prl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.