Patriarcha Bartłomiej chciałby unii z Rzymem, o ile… katolicy przyjmą prawosławie!
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Patriarcha Bartłomiej chciałby unii z Rzymem, o ile… katolicy przyjmą prawosławie!

Wizyta papieża Franciszka w Turcji oraz spotkanie z patriarchą Bartłomiejem rozbudziły spekulacje co do dalszego rozwoju relacji między Rzymem a patriarchatem Konstantynopola. Tymczasem Bartłomiej  z pewnością ekumenistą nie jest. „My, prawosławni, którzy posiadamy pełnię Tradycji, nie boimy się – wbrew temu, co się uważa – że w kwestiach dogmatycznych wpłyną na nas poglądy heterodoksyjnych braci” – podkreśla.

Istnieje nieporozumienie, zgodnie z którym patriarcha Bartłomiej zjednoczyłby prawosławie z Rzymem, gdyby nie Moskwa - czytamy na łamach „Rorate Caeli”. Założenie takie pojawia się często w dziennikarskich relacjach, odznaczających się polityczną poprawnością i selektywnym podejściem do tematu relacji między Rzymem a Konstantynopolem. Co tak naprawdę patriarcha Bartłomiej sądzi o ewentualnej Unii?

- Drodzy bracia, Pierwszy święty Sobór Ekumeniczny sporządził pierwszy Symbol Wiary, który został później uzupełniony pięcioma ostatnimi artykułami przez Drugi Synod Ekumeniczny w Konstantynopolu w roku 381. Obydwa te święte sobory służyły najświętszej i najwznioślejszej sprawie w życiu chrześcijan, którą była jedność, porozumienie i pokój w Kościele. Poprzez swoje orzeczenia dogmatyczne, sprecyzowane w świętym Symbolu, nakreślały podstawy prawosławnej wiary, których przekroczenie stawia poza ciałem Kościoła. (…) Długo później wystarczyło, by dodać do Symbolu jedno, tylko jedno słowo – dobrze znane „Filioque” – by stworzyć nowe herezje i schizmy, które po dziś dzień utrzymują zachodnie chrześcijaństwo z dala od prawosławnego Wschodu – tymi słowami w 2010 roku patriarcha Bartłomiej zwracał się do uczestników synodu Rumuńskiej Cerkwi Prawosławnej.

W październiku 2011 roku w trakcie wizyty na górze Athos patriarcha podkreślał „istotne różnice między prawosławiem a innymi wyznaniami”. Odnosząc się do dialogu z Kościołem katolickim Bartłomiej z naciskiem stwierdził, że cerkiew modli się za „za jedność wszystkich” i zgodnie z nakazem Chrystusa musi prowadzić rozmowy z Rzymem. – Unia jest ostatecznym celem, ale przed nią musi istnieć tożsamość wiary – powiedział. Bartłomiej przypomniał, że występując w roku 1997 na Uniwersytecie w Georgetown podkreślał, że nie bagatelizuje różnic oddzielających go od Rzymu, a ewentualna unia mogłaby mieć miejsce po spełnieniu określonych warunków – Rozmawiając przed wieloma laty z naszymi rzymsko-katolickimi braćmi zwróciłem uwagę na ścieżkę, którą podąża Kościół rzymskokatolicki poprzez przyjmowanie kolejnych doktryn  – dodał patriarcha Bartłomiej, sugerując katolikom teologiczną „podróż” w stronę Cerkwi.

Wspomnienie w trakcie wizyty na górze Athos przemówienia z 1997 roku jest o tyle ważne, że wskazuje na stałość poglądów prawosławnego hierarchy – czytamy na „Rorate Caeli”. A w Georgetown hierarcha mówił o „ontologicznych różnicach” dzielących prawosławie i katolicyzm.

W 2014 roku wizytę w Konstantynopolu złożył patriarcha Bułgarii – Neofit – który z dialogu z Rzymem wycofał się jeszcze w 2009 roku. – Stosując tę taktykę (dialogu) nie zdradzamy prawosławia, o co byliśmy oskarżani, ani też nie popieramy ekumenicznej percepcji, głosimy raczej prawosławną wiarę heterodoksom i niewierzącym – powiedział wówczas Bartłomiej. Celem tego dialogu prowadzonego przez Konstantynopol – kontynuował – nie jest stworzenie zbioru powszechnie podzielanych prawd wiary, ani stworzenie nowego, synkretycznego chrześcijaństwa. Chodzi o pogłębienie wiary u prawosławnych i współpracę z innymi wyznawcami Chrystusa. „My, prawosławni, którzy posiadamy pełnię Tradycji, nie boimy się – wbrew temu, co się uważa – że w kwestiach dogmatycznych wpłyną na nas poglądy heterodoksyjnych braci”, podkreślał patriarcha Bartłomiej.

Przemawiając do zgromadzenia prawosławnych hierarchów patriarcha Bartłomiej potwierdzał, że cerkwie są autokefaliczne, ich funkcjonowanie określają święte kanony i nie może być mowy o jakiejkolwiek „ingerencji z zewnątrz”. – Ten system, pozostawiony nam przez naszych Ojców, jest błogosławieństwem, o które musimy się szczególnie troszczyć. Dzięki temu systemowi możemy unikać wszelkich odchyleń obcych prawosławnej eklezjologii, dotyczących wykonywania władzy powszechnej przez którykolwiek z lokalnych Kościołów czy któregoś z Pierwszych Hierarchów. Cerkiew Prawosławną tworzy wspólnota autokefalicznych, samorządnych cerkwi – podkreślał Bartłomiej.

„To zupełnie oczywiste: Bartłomiej nie tylko nie planuje zrezygnować z jakichkolwiek kwestii doktrynalnych (zwłaszcza z zakresu eklezjologii), ale uważa, że różnice między katolicyzmem a prawosławiem posiadają charakter dogmatyczny, są związane z prawdziwymi herezjami. Jest to stwierdzenie, z którym tradycjonalistyczni katolicy się zgadzają, choć herezję przypisują drugiej stronie tego sporu" - czytamy na popularnym blogu.

Ewentualną decyzję o zjednoczeniu z Rzymem musiałby podjąć synod prawosławnych biskupów. Obecnie istnieje 14 autokefalicznych, „kanonicznych” cerkwi, ich włodarze musieliby poprzeć projekt takiej unii. Tymczasem w programie prac prawosławnego soboru, który odbędzie się w roku 2016, kwestia relacji z katolicyzmem nie została nawet uwzględniona. Patriarcha Bartłomiej nie jest więc ekumenistą, co rpawda przewiduje, ewentualne zbliżenie z Rzymem może nastąpić, ale… w odleglejszej przyszłości. Dialogując z katolikami metropolita Konstantynopola chciałby ich bowiem nawrócić na prawosławie!


za:www. pch24.pl/patriarcha-bartlomiej-chcialby-unii-z-rzymem--o-ile-katolicy-przyjma-prawoslawie-,32530,i.html#ixzz3KwIuZsjf

Copyright © 2017. All Rights Reserved.