My kontra reszta świata
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

My kontra reszta świata

Po zwycięstwie zjednoczonej prawicy i rozpoczęciu intensywnej naprawy państwa wiadomo było, że lekko nie będzie. Zostały naruszone zbyt duże interesy, zbyt wiele karier zostało zagrożonych, a widmo odpowiedzialności nie daje spać właścicielom III RP, by dobra zmiana dokonała się bezboleśnie.

Jednak szybkość i nasilenie zewnętrznych nacisków, pogróżek i ingerencji w nasze wewnętrzne sprawy są co najmniej zastanawiające. Nieruchawe struktury i bezjajeczni politycy znaleźli naraz dość siły, by pouczać, grozić i nas straszyć. Dlaczego? Nie sądzę, że chodzi tu wyłącznie o ekonomię, o interes banków i hipermarketów czy wszelkie inne formy drenażu Polski, jaki trwał przez ostatnie ćwierćwiecze. Analogie historyczne z XVII wiekiem wskazują, że chodzi o coś jeszcze. Ostateczny rozbiór Polski, przynajmniej jeśli idzie o Rosję, został podyktowany nie tylko względami imperialnymi – etniczną Polskę rozdrapały potęgi niemieckojęzyczne, caryca Katarzyna dokończyła jedynie proces „zbierania ziem ruskich” – Rzeczpospolitą trzeba było wykończyć, ponieważ stanowiła niebezpieczne zarzewie wolności i demokracji w absolutystycznym otoczeniu. „Polska zaraza” w każdej chwili mogła przenieść się na kraje ościenne, zwłaszcza gdyby reformy Sejmu Wielkiego przyniosły rezultaty. Stąd tak szybka reakcja na apele „użytecznych idiotów” z pierwszej Targowicy, z których wielu naprawdę sądziło, że broni wolności i praw w zdradzanej ojczyźnie.

Historia się powtarza, choć przypuszczam, że tym razem jako farsa – lewacka Europa, która na różne sposoby postanowiła popełnić samobójstwo, nie ma zamiaru tolerować państwa mogącego jej w tym przeszkodzić. Niewielkie Węgry można było odpuścić, my jesteśmy zbyt dużym i ważnym krajem, by pozostawić nas w spokoju.

Stanowimy wyzwanie dla realizowanej utopii – federacyjnego megapaństwa, rządzonego przez soft-totalitarną poprawność polityczną – tym bardziej że nasze oceny współczesnego świata podziela wiele europejskich społeczeństw, tylko dotychczas tłamszone przez Brukselę wolały ich nie artykułować.

Biurokratyczna Europa, obrośnięta tłuszczem dobrobytu i powszechnym kłamstwem medialnym, poważnie traktuje polskie zagrożenie dla panującego status quo. Kłopoty z katastrofą demograficzną i wędrówką ludów zostawia następnym pokoleniom. Niszcząc kościoły, tradycję, rodzinę podcina wprawdzie gałąź, na której siedzi, ale uważa, że nie złamie się ona jeszcze w trakcie tej kadencji...

Natomiast polska alternatywa to niebezpieczeństwo widoczne już dziś – to śmiertelne zagrożenie dla eurokracji, niekontrolowanego dyktatu Niemiec i świętego spokoju elit pomnażających swoje bogactwo. Stąd wściekłość, wrzask i walka.

Walka, którą i tak wygramy!

Marcin Wolski

za:niezalezna.pl/75268-my-kontra-reszta-swiata

***

Tak, pisaliśmy o tym. Musimy wytrwać!

k

Copyright © 2017. All Rights Reserved.