Temida Stankiewicz-Podhorecka: Mozart w godnych rękach
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Materiały nadesłane

Temida Stankiewicz-Podhorecka: Mozart w godnych rękach

«Niedawno obejrzałam "Wesele Figara" Mozarta w doskonałej inscenizacji Ryszarda Peryta na scenie Polskiej Opery Królewskiej w Łazienkach. Już samo miejsce nadaje klimat prezentowanym tu utworom. A osoba dyrektora powstałego w ubiegłym roku teatru, Ryszarda Peryta, pozwala mieć nadzieję, iż

scena ta nie posłuży rozmaitym "nowoczesnym" i "ponowoczesnym" reżyserom eksperymentatorom do tzw. odświeżających inscenizacji dzieł operowych.

Mówię o tym nie bez powodu, wszak modne obecnie postmodernistyczne nurty wyniszczające teatr nie ominęły także opery. Owe "nowoczesne" realizacje, mające jakoby "odświeżać" operę w celu przybliżenia tego gatunku współczesnemu odbiorcy, de facto odstraszają publiczność poprzez brak komunikatywności spektaklu i bełkotliwość pseudoartystyczną. A presja postmoderny na sposób wystawiania oper jest dziś bardzo silna.

Myślę jednak, że Ryszard Peryt nie podda się owej zgubnej modzie i odważnie będzie realizował program w zamierzonym przez siebie kształcie. Tym bardziej że jest artystą naprawdę wyjątkowym, nie tylko wrażliwym na muzykę, ale i głęboko uduchowionym. Ponadto jest wybitnym i wytrawnym znawcą muzyki, co wyróżnia go spośród innych reżyserów. Twórca ma w swoim dorobku artystycznym wiele inscenizacji operowych, ale głównym, sztandarowym dziełem w dossier Ryszarda Peryta jest inscenizacja wszystkich oper i dzieł scenicznych Mozarta w Warszawskiej Operze Kameralnej. Oczywiście dorobek ten był realizowany przez kilka lat. Całość prezentowano podczas kolejnych edycji Festiwalu Mozartowskiego. To był fenomen w skali świata, zarówno jeśli chodzi o reżyserię, jak i teatr, na scenie którego wszystkie te utwory wyreżyserowała jedna osoba. Scenografia autorstwa nieżyjącego już Andrzeja Sadowskiego znakomicie korespondowała z myślą reżyserską, a ta z kolei harmonijnie zespalała się z muzyką. To był wspaniały tandem artystyczny twórców doskonale rozumiejących się. Miałam szczęście wszystkie te spektakle oglądać. Pozostały mi w pamięci. W tym również "Wesele Figara".

Teraz jest nowa inscenizacja opery Mozarta dokonana przez Ryszarda Peryta, duchem zbieżna z tamtą sprzed lat, lecz kształtem już odmienna, co wynika z uwarunkowania maleńkiej sceny, kanału orkiestrowego (co wymaga pomniejszonego składu orkiestry) i zaplecza Teatru Królewskiego. Ale nadal spektakl ten potwierdza, iż Ryszard Peryt to wybitny artysta, który - słysząc i czując muzykę - właśnie z partytury muzycznej wyprowadza swój pomysł inscenizacyjny, nie narzucając muzyce swojej wizji reżyserskiej, lecz kształt inscenizacyjny podporządkowuje warstwie muzycznej. Taka powinna być i taka właśnie jest kolejność rzeczy w inscenizacji "Wesela Figara" na scenie Polskiej Opery Królewskiej.

Ten znakomity spektakl od strony wokalnej (oglądałam przedstawienie w drugiej obsadzie) w wykonaniu Witolda Żołądkiewicza (partia hrabiego), Anny Wierzbickiej (hrabina), Iwony Lubowicz (Susanna), Makara Pihury (Figaro), Marcjanny Myrlak (Cherubino) i pozostałych śpiewaków, a także pod względem świetnego poprowadzenia orkiestry przez Rubena Silvę, wskazuje, jak dużą wagę przywiązuje Ryszard Peryt do strony aktorskiej. Wszystkim śpiewakom reżyser powierzył zadania aktorskie (mniejsze i większe, w zależności od sytuacji scenicznej), które wykonawcy z powodzeniem realizują. To bardzo ożywia przedstawienie, tworzy dynamikę relacji między postaciami i podnosi dramaturgię całości. Ponadto specjalnego klimatu dodaje skromna, minimalistyczna (z konieczności) scenografia, jak gdyby w naturalny sposób wkomponowana w architekturę wnętrza Teatru Stanisławowskiego. No i ten dyskretny, niezwykle uroczy, inteligentny dowcip wyrażający się w projekcjach, które wprawdzie zmieniają się na oczach publiczności, ale widz tego prawie nie zauważa. Wspaniała, bogata wyobraźnia artystyczna Ryszarda Peryta zdaje się nie mieć granic.

To wielka przyjemność obcować z dziełem scenicznym prezentowanym na najwyższym poziomie artystycznym, a przy tym wiernym duchowi mozartowskiego oryginału. Możemy być dumni jako Polacy i cieszyć się, że genialna muzyka Mozarta ma tak godnego jej polskiego inscenizatora.
________________________________________
"Wesele Figara" W.A. Mozarta, kier. muz. Ruben Silva, inscen., scenog., reż. Ryszard Peryt, kost., rekwizyty Marlena Skoneczko, Polska Opera Królewska, Warszawa.»
"Mozart w godnych rękach"
Temida Stankiewicz-Podhorecka
Nasz Dziennik nr 34
10-02-2018
       
http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/254778,druk.html       
    

Copyright © 2017. All Rights Reserved.