Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr - Pocztówka z Chicago
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Materiały nadesłane

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr - Pocztówka z Chicago

Od kilku dni jestem w Chicago. Jestem tu po raz pierwszy, co każdorazowo dziwi Polaków, z którymi rozmawiam. Rozmowy są bardzo proste, jak w gronie bliskich. Wszak jesteśmy jedną rodziną w Kościele i w polskości, znamy się i spotykamy na łamach „Naszego Dziennika”, „Telewizji Trwam”, „Radia Maryja”.  I nie jest to pusty frazes.

Wędruję w chwilach wolnych, dzięki życzliwości ks. Krzysztofa po kościołach Chicago. Sam rezyduję przy naszej, chrystusowców misji - kościele Świętej Trójcy. Parafia obchodzi w tym roku 125 lecie istnienia i 30 lecie reaktywacji, gdy za sprawą ks. Władysława Gowina, chrystusowca, kościół przeznaczony do zamknięcia został ocalony. W ostatnich latach, gromadził nawet kilka tysięcy wiernych.

Kościół Trójcy Świętej został wybudowany w ciągu roku. Rozpoczęto go wznosić w 1905 r. Miejsc siedzących, do niedawnej renowacji, było w nim 1500. To ilustruje rozmach tej budowli. A trzeba mieć na uwadze, że wznosili go Polacy, którzy przybyli tu „za chlebem”, nie z portfelami i kartami kredytowymi. Jest niesamowitym świadectwem wiary i ducha, świadectwem hierarchii wartości. A obok „Trójcowa”, jak popularnie nazywa się to miejsce jest wiele innych podobnych, a najbardziej bodaj znanym kościołem św. Jacka - „Jackowem”. Kilkaset metrów od Trójcowa jest kościół św. Stanisława Kostki, nawiedziłem też przepiękny kościół św. Jana Kantego, z urzekającą kaplicą z miniaturą Ołtarza Mariackiego z Krakowa.

Wszystko to było budowane kosztem wielkich, prawdopodobnie niewyrażalnych ofiar, mocą wiary i nadziei, która zlewała się w jedno z determinacją. Próbuję sobie wyobrazić twarze ludzi rozmodlonych w tych kościołach przed laty, ich ręce pełne konkretnej roboty murarskiej, stolarskiej, rzemieślniczej.
Oczywiście, wędrówka tymi kościołami to wędrówka przeszłością. Polacy zmienili często swoje miejsca zamieszkania Niektórzy pozostają wierni mimo tego tradycyjnym parafiom, inni wiążą się z nowymi, a inni rozwiązują więź - religio z Bogiem. Można rzec, naturalny stan rzeczy. Naturalny wedle miary natury ducha czasu, niekoniecznie natury racjonalnej człowieka.

Na tym tle toczy się tymczasem dramat jednej z najstarszych polskich parafii - usytuowanej w centrum Chicago. Jest to kościół św. Wojciecha, stanowiący miniaturyzowaną replikę Bazyliki św. Pawła za Murami w Rzymie. Imponuje architektura tego kościoła, jego wnętrze, o tyle wyjątkowe, że wypełnione nie stiukami, ale marmurami. Potężne zaplecze świadczy o dawnej przeszłości.

A dziś… Dziś kościołowi grozi zamknięcie, likwidacja.

Myślę, że takie rozmowy, jakich bylem świadkiem i uczestnikiem, nasycone bólem, wolą walki, to jest jakieś odzwierciedlenie tego, co musiało się dziać w systemie komunistycznym, sowieckim, gdy zamieniano kościoły na magazyny czy stajnie.

Piszę o tym, byśmy sobie uświadomili, że takie sytuacje - likwidacji kościołów, to nie jest tylko domena systemów totalitarnych, To także domena myślenia, w którym Kościół jest instytucją, która podlega regułom rynkowym.

Copyright © 2017. All Rights Reserved.