Krzysztof Nagrodzki – Pomroczności nie całkiem jasne. Z listów do przyjaciół. I znajomych
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Publikacje członków OŁ KSD

Krzysztof Nagrodzki – Pomroczności nie całkiem jasne. Z listów do przyjaciół. I znajomych



Twoje serce, które jest po lewej stronie – jak kiedyś odkrył jeden z waszych ministrów zdrowia okopany w rządach Waldemara Pawlaka, Józefa Oleksego - miej miejsce dla jego duszy Panie - i Włodzimierza Cimoszewicza – jakby biło mniej intensywnie dla mas i partii. Być może to kwestia odczytu aktualnego zapisu EKG… lub wieku… Zatem zajmijmy się innymi penetracjami – dajmy na to: Gdzie jest umysł zlewaczonych?

Umysł - wchłaniający wiedzę, umiejący ją analizować, syntetyzować, przekazywać impulsy do działania. Bądź pozbawiony tych wszystkich lub części funkcji. Umysł zdrowy, bądź schorowany. Częściowo nieświeży. Jak owo jajeczko serwowane czasami w barach PRL-u.

Chyba już przyznasz – przynajmniej prywatnie – że stopień zbanialukowania lewych głów na różnych zjazdach, forach, w mediach, nie może nie wywoływać zdziwienia. I spekulacji…
O najbardziej prawdopodobnej wersji już ci pisałem – to są ludzie wiadomego Prezesa – którzy w przebraniu maskującym dołują różne niezależne, platformy, czy inne byty zwane partyjnymi.

Inny wariant musiałby wieść w mroczne zakamarki gett intelektualnych i duchowych i odbioru jedynie wybiórczych komunikatów ze świata; w końcu swoistego owładnięcia nie tylko umysłu, i wreszcie choroby duszy.  To trudny i wymagający trakt naszego tu i teraz: Umysł – wiedza – wyobraźnia - wola – czyny. Czyny godne, bądź możliwa topiel w bagnach bieżączki, kiedy niknie perspektywa Wieczności. Zamazywana bądź wymazywana jest pamięć o Bogu. Wiedza o Jego wskazaniach; Jego drogowskazach z Jego słów. I Jego Słowa!

Ten zanik pamięci, ta swoista amnezja. zanikanie człowieczeństwa, budzi grozę i smutek. Tak Kolego – smutek. Bo obserwować hadko owe pogubienia - wszak wszyscy jesteśmy z tego samego domu.

                                                                               ***

Wiem, że nadal jesteś człowiekiem różnych obowiązków, zatem streszczam się nawiązując do wątków, które poruszałeś – w tym o masowej ucieczce z „tego kraju”. Zatem od niego zacznijmy.

Emigracja celebrytów

„Polska to żadna Rzeczpospolita /…/ Rządzi nami Kościół i patriarchat” dramatyzują różne pieszczoszki postępowych władz. „Tak nie było nawet w komunie”.
Jasne – wtedy były proste wytyczne, tryndy, kaska a teraz trzeba odbudowywać człowieczeństwo i poszukiwać Sensu. - Jak tu żyć!? Jak zachować spokój, równowagę i kondycję !? Jak - atakując to co przysparza lewiźnie smutku a nawet już smuty - walnąć w tarczę. Jakże trafić, kiedy nie ma się merytorycznych pocisków jeno - przejmując retorykę lewopolitycznych zdesperowanych publicystów -papierowe kulki „obrażającej inteligencję topornością propagandę”.

Artyści, a szczególnie postępowe aktorstwo, potrafi wiele. Np. zagrać stałą ucieczkę „z tego kraju” - „bo wstyd, bo życie tu nie ma sensu! ”. Toć to jak w klasycznej operze, kiedy tenor przez kwadranse wyśpiewuje tragicznie: „Umieram, umieram, umieram”… A tu emigrują, emigrują i wciąż…ich pełno w pokazach medialnych.

Zapewne siepacze pisowscy blokują bramy i przesmyki wolnego przepływu osób, tak jak próbują to czynić z zalewem jednostronnego – postępowo jednostronnego oczywiście - kształtowania (czy degenerowania) umysłów w możliwości rozpoznawania prawdy.

W dodatku zezwalają ludziom na tak wsteczne inicjatywy jak dajmy na to „Różaniec do granic”
- A właśnie - kogo to uwiera, aż po wycia lewactwa?
I dlaczego?...
Opętanie?...

Ten wstrętny Macierewicz


 „Budżet państwa hojny dla rodziny szefa MON-u. Fundacja córki Macierewicza dostała pół miliona” – „ujawnił” dziennik „Super Express”. Chodzi o Fundację Bank Mleka Kobiecego, której prezesem jest Aleksandra Wesołowska, córka Antoniego Macierewicza. Szkoda, że „SE” nie dodał, iż pieniądze te trafiły do fundacji jeszcze za czasów… rządu koalicji PO-PSL” ( za: http://gpcodziennie.pl/69670-zrobiawszystkobyuderzycwszefamon-u.html )

No tak, każdy orze jak może.. Ty na przykład uparcie stoisz przy szczątkach smoleńskiej…brzozy i piszesz: „ Waleczny jest ten twój maciaroski! prezes już odtrąbił odwrót w sprawie Smoleńska a ten twardo nadal słyszy głosy (wybuchy)z drugiej strony chyba nie jest zbyt grzecznie z jego strony że on słyszy gdy prezes nie słyszy??” (Pisownia oryginalna.)

Trudny to posterunek (i obowiązek?...), który każe starszym panom słać takie cóś. Przecie nikt przytomny nie przeczy wybuchom. Chodzi o przyczynę. A wasi nadal każą wierzyć w pancerną brzozę?! To ci dywersanci! Rosyjskie skrzydła ścinane przez drzewko... Tyle, że drzewko też rosyjskie... Trudna sprawa…
Ciekawe, kiedy podadzą wam kolejną wersję do wierzenia?...
Stawiam na taką, iż to sam złowrogi M. w kooperacji z wiadomymi imperialistami podłożył ładunki w Tupolewie.


Wirusy obcych cywilizacji (poczytaj koniecznie Feliksa Konecznego)

Niedawno pewna pani - wonczas szefowa PISF – dostrzegła, iż politycy „zawłaszczają niezależne instytucji kultury, które zapewniają twórcom pluralizm i wolność wypowiedzi” .

A to ci odkrycie!  Lata, dekady, radosnego, monolitycznego wespół-zespół entuzjazmu w niszczenia cywilizacji łacińskiej, również z coraz śmielszym babraniem się w obscenie, pornografii; dewastowania zwanego dla niepoznaki „wolnością wypowiedzi” ( za nasze, czyli budżetowe wspomożenia), to git i super! Odcinanie od kasy za takie „niezależne” (od czego?) hasanie – to horror, a może nawet totalitaryzm!  

Pewien młody, chociaż nie tak bardzo, zauroczony postępową wizją wolności publicysta wołał: „Nie dajmy robić z siebie durniów: sytuacje przymusową tworzy dopiero wprowadzenie reguł a nie jej brak.” Hmmm…Czyli prawo ogranicza wolność... Chociażby prawo zwane: Kodeks drogowy… Nie mówiąc o karnym czy cywilnym…

Ot, cała mentalność dzieci postępu przyzwyczajanych przez sponsoro-mentorów do róbta co chceta, bez specjalnego pomyślunku, co z tego „chcenia” może, czy ma, wyniknąć... Infantylizm. Dzieci chwili.
Ale przecie to tylko ofiary…

Copyright © 2017. All Rights Reserved.