Władysław Trzaska Korowajczyk -- Łódzki krajobraz po bitwie
Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Publikacje członków OŁ KSD

Władysław Trzaska Korowajczyk -- Łódzki krajobraz po bitwie

Od Wyborów Samorządowych minęło dostatecznie dużo czasu, by podsumować ich wyniki i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Oczywiście, jeżeli myśli się o wygraniu kolejnych starć, a nie zakłada się bycia wieczną opozycją. A czas nagli. Do Wyborów Prezydenckich pozostało niecałe pół roku, a do Parlamentarnych jedenaście miesięcy. Już w chwili obecnej PiS powinien mieć opracowaną strategię, taktykę, a przede wszystkim swój Program dostępny każdemu, bo nikt przecież nie zdobędzie się na studiowaniu i analizowaniu 166 stron !Wytworzona powyborcza sytuacja nie nastraja optymizmem elektorat, który nie akceptuje Platformy Obywatelskiej, a  w programie  PiS nie znajduje zadawalającej oferty. Wyniki wyborcze w Łodzi, z całą pewnością, nie są reprezentatywne dla dużych ośrodków miejskich. To miasto, o demograficznej strukturze chłopsko - robotniczej , w przeszłości była czerwona, z racji awansu setek przedstawicieli klasy robotniczej. Po tzw. transformacji sympatie do komuny uległy osłabieniu i przeniosły się na rzecz PO. Natomiast opozycja jest mało wyrazista i prawie niedostrzegalna dla przeciętnego mieszkańca.

W wyborach na prezydenta Hanna Zdanowska, jako jedna z nielicznych prezydentów miast wygrała w pierwszej turze, wygrała chociaż sondaże nie były dla nie tak optymistyczne. Uzyskanie 54% dotychczasowa prezydent uzyskała dzięki kampanii w iście amerykańskim stylu. Nieważne czy na spotkaniu było trzy osoby czy trzysta, zawsze miała dla nich czas i przedstawienie swego programu. Od miesięcy miasto jest dokumentnie rozgrzebane i niezwykle trudne do przejazdu, ludzie klęli i zastrzegali, że nie pójdą głosować na Zdanowską. Kiedy doszło do głosowania powiadali " jest źle, ale może za parę lat będzie lepiej "  i  poszli stawiać krzyżyki na przy dotychczasowej "matce "  miasta.

Zdanowska wygrała nie tylko dzięki swojej kampanii, ale dzięki lokalnym mediom , które bezustannie pokazywały dotychczasowego prezydenta w najróżniejszych sytuacjach. No i ten "strach "przed PiS, podgrzewany przez media, a głupi elektorat dawał się otumanić.

Czy w samej Łodzi doszło do jakiś zafałszowań wyborczych? Jak do tej pory nic nie wskazuje na nieprawidłowości. Nie słyszeliśmy o raportach mężów zaufania, ani o pozwach sądowych.

Na prezydenta Łodzi swoje kandydatury wystawiło 9 osób, ale realnym zagrożeniem dla Hanny Zdanowskiej była wspierana przez PiS, ale niebędąca członkiem tej partii dr Joanna Kopcińska. Niestety nie miała praktycznie żadnego wsparcia ze strony członków Prawa i Sprawiedliwości, a poparcie Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, w warunkach łódzkich, nie wiadomo, czy było "plusem dodatnim czy plusem ujemnym ". Poza tym kampanię prowadziła mało dynamicznie, nie operując konkretnymi danymi, a główne hasło mówiące o wartościach rodziny, nie jest programem mobilizującym elektorat. No i ten czas antenowy w miejscowej telewizji, kiedy do dyspozycji Zdanowskiej było go pewnie dziesięć razy tyle!  W ostateczności zyskała 22% poparcia. Pozostali kandydaci, poza Tomaszem Trelą z SLD, kompletnie się nie liczyli i pozostaje pytanie po co startowali?

Do rady Miejskiej Platforma Obywatelska wprowadziła 20 mandatów, notując lekki spadek, Prawo i Sprawiedliwość ma 13 radnych, a Sojusz Lewicy Demokratycznej, mimo prognoz przedwyborczych o jednym czy dwóch mandatach, uzyskał ich 7. SLD swoje osiągnięcia zawdzięcza grze drużynowej - wszyscy za jednego, jeden za wszystkich. Kandydatami były znane w Łodzi nazwiska, nie tylko z działalności samorządowej. Taka kampania powinna być przykładem dla PiS.  

Natomiast Prawo i Sprawiedliwość swoją akcje wyborczą prowadziło niemrawo, stwarzało to wrażenie jakby PiS oddawał Wybory walkowerem. Na listach, na pierwszych miejscach, znaleźli się przeważnie kompletnie nieznani szerszemu ogółowi kandydaci. Dla przykładu, na liście z komisji niżej podpisanego, na kilkanaście nazwisk, znane mu było tylko jedno i to na dalszej pozycji . Każdy z kandydatów PiS, w sposób egoistyczny, grał na siebie, robił wszystko by właśnie on znalazł się w Radzie Miejskiej. Na listach PiS znaleźli się aktualni członkowie SLD i kilku wyrzuconych , z Platformy. Mówi się, że wśród wybranych radnych z PiS, znajdują się dwa "konie trojańskie", które każdej chwili mogą zasilić Klub PO... Nie wiadomo czy listy układał Marcin Mastalerek czy jak to bywało w przeszłości Janina Gos, ale taki układ nie mógł wróżyć zwycięstwa.

PiS nie obsadził większości komisji mężami zaufania. Zdarzyło się natomiast, że zgłoszeni kandydaci, nie otrzymali skierowań do odpowiednich punktów wyborczych. Inicjatywa ludzka została zmarnowana. Wyniki PiS z pewnością byłyby znacznie lepsze, gdyby kampanię wyborczą prowadzono w sposób dynamiczny, z pełnym zaangażowaniem wszystkich członków partii. Niestety nieudolność całej akcji obciąża Marcina Mastalerka. Zadania przerosły jego możliwości, a to źle wróży Prawu i Sprawiedliwości w kolejnych wyborach.

W Radzie Miejskiej na 40 radnych, Platforma Obywatelska 20 miejsc, a więc nie ma większości. Aby mieć możliwość realizacji swoich planów, zawarła koalicję z radnymi SLD, a wytrawne polityczne wygi lewicowe, z pewnością wykorzystają, do swoich celów, obecną sytuację.  Tomasz Trela został pierwszym wiceprezydentem, a członkowie jego partii obsadzili kilka bardzo ważnych komisji w RM.   
Te Wybory Samorządowe powinny być testem, generalną próbą dla miejscowych struktur PiS, przed wezwaniami roku 2015. Nie wiemy jak to było w innych miastach, ale Łódź wypadła blado. Jeżeli popełnione błędy przez PiS, powtórzą się w roku przyszłym i to nie tylko w Łodzi, to będzie polską tragedią.


Władysław Trzaska - Korowajczyk

Copyright © 2017. All Rights Reserved.