Projekt ustawy o zmianach w Kodeksie karnym dotyczącym pomocniczości w tzw. aborcji trafił do nadzwyczajnej komisji sejmowej. Prace nad depenalizacją zabójczego procederu będą zatem wciąż trwały.
Sejm większością 232 głosów odrzucił wniosek o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu.
Za dalszym procedowaniem ustawy ułatwiającej zabijanie nienarodzonych zagłosowali wszyscy obecni parlamentarzyści KO (157) oraz 31 z partii Polska2050-TD, 17 z PSL-TD, 5 z Razem oraz jeden niezrzeszony.
Przeciwko dalszym pracom nad barbarzyńskim prawem opowiedziało się 216 posłów: 184 posłów PiS, 11 z PSL, 17 z Konfederacji oraz 4 z Republikanów.
Projekt Anny Marii Żukowskiej z Lewicy i Doroty Łabody z KO zakłada częściową dekryminalizację zbrodni aborcji, czyniąc zbrodniczy proceder praktycznie zalegalizowanym na terenie Polski.
Proponowane zmiany w Kodeksie karnym zakładają uchylenie art. 152 par. 1, zgodnie z którym przerwanie za zgodą kobiety jej ciąży z naruszeniem przepisów ustawy z 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zagrożone jest karą pozbawienia wolności do trzech lat.
Jest też w nim propozycja, by zabicie dziecka z naruszeniem przepisów ustawy o planowaniu rodziny podlegało karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do pięciu lat wyłącznie wtedy, gdy od początku ciąży upłynęło więcej niż 12 tygodni.
Zmiany miałyby również doprowadzić do uchylenia art. 152 par. 2, zgodnie z którym tej samej karze podlega osoba udzielająca kobiecie ciężarnej pomocy w tak zwanej aborcji z naruszeniem przepisów ustawy (pomocnictwo) lub ją do tego nakłania.
Oprócz oczywistych wątpliwości natury moralnej i światopoglądowej, wspólna propozycja KO i Lewicy jest również dalece niekonstytucyjna. Jeden z paragrafów zakłada wprost powrót tzw. przesłanki eugenicznej, uznając bezkarność za przeprowadzenie aborcji w wyniku podejrzenia nieuleczalnej choroby lub wady genetycznej płodu.
„§ 4. Nie popełnia przestępstwa określonego w § 3 lekarz, pielęgniarka lub położna, jeżeli przerwanie ciąży jest następstwem zastosowania procedury medycznej potrzebnej do uchylenia niebezpieczeństwa grożącego zdrowiu lub życiu kobiety ciężarnej lub gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu” – czytamy w zapisach.
Aborcja eugeniczna została uznana za sprzeczna z polską Konstytucją w 2020 r. i usunięta z polskiego porządku prawnego.
Organizacje aborcyjne głównym beneficjentem ustawy o depenalizacji aborcji?
- Głównym beneficjentem uchwalenia ustawy znoszącej odpowiedzialność karną za aborcję byłyby organizacje aborcyjne pomagające w zabijaniu dzieci – przekonuje Zbigniew Kaliszuk z Fundacji Grupa Proelio.
Przypomina, że Aborcyjny Dream Team planuje otwarcie przychodni, w której będzie można uzyskać pigułki aborcyjne. Obecnie stanowi to naruszenie Kodeksu Karnego. Po zmianie ustawy – nie podlegałoby karze.
Aborcyjny Dream Team planuje otworzyć w Warszawie pierwszą stacjonarną przychodnię aborcyjną w Polsce. Będzie oferować przede wszystkim wsparcie w przeprowadzaniu aborcji farmakologicznej. Aktywistki zapewniają, że będą to działania w pełni legalne i ani im ani osobom korzystającym z usług przychodni nie będą grozić żadne konsekwencje prawne.
Jak wskazuje Zbigniew Kaliszuk, pomocnictwo w aborcji, w tym pomoc w uzyskaniu pigułek aborcyjnych, stanowi jednoznaczne naruszenie Kodeksu Karnego. Zniesienie karalności za to pomocnictwo – jak przewiduje ustawa, której projekt ma być dziś głosowany w Sejmie – sprawi, że faktycznie te działania będą bezkarne.
- Autorzy projektu znoszącego odpowiedzialność karną za aborcję przekonują, że chodzi im o to, by matki nie były karane za przekazywanie pigułek aborcyjnych córkom, a mężowie żonom. W rzeczywistości głównym beneficjentem uchwalenia tej ustawy byłyby organizacje aborcyjne, które mogłyby pomagać w zabijaniu dzieci bez obawy, że ktoś kiedyś pociągnie ich za to do odpowiedzialności karnej – mówi Zbigniew Kaliszuk.
- Zwracam też uwagę, że wbrew narracji mediów i polityków, projekt ustawy nie tylko znosi kary za pomocnictwo w aborcjach, ale także kary za ich przeprowadzanie. Lekarze mogliby bezkarnie zabijać zdrowe dzieci do 12 tygodnia ciąży, a dzieci z wadami rozwojowymi bez ograniczeń przez cały okres ciąży. Nawet jeśli aborcja nie byłaby dalej dostępna w placówkach NFZ, to dzieci można byłoby swobodnie zabijać w prywatnych gabinetach. Przychodnie takie, jak ta, którą zakłada Aborcyjny Dream Team na pewno szybko skorzystałyby z takiej możliwości i zaczęto by w nich nie tylko wydawać pigułki aborcyjne, ale też przeprowadzać aborcje chirurgiczne. – dodaje.
za:pch24.pl
***
To jakieś piekielne zaćmienia! Zabijanie bezbronnych, niewinnych dzieciątek-prawem?!? Piekielnym prawem!
kn