Polecane

Obywatel poeta

Dziewięćdziesiąt pięć lat temu, 29 października 1924 r. we Lwowie urodził się Zbigniew Bolesław Ryszard Herbert. Najważniejszy polski poeta XX w., pisarz o wielkim dorobku, wyjątkowym autorytecie artystycznym i moralnym oraz o biografii tragicznie uwikłanej w historię XX w.

Artysta w kraju niedoceniony, wręcz niszczony za swą świadomie prowadzoną przez całe życie walkę z potworem marksistowskiego bolszewizmu i ponowoczesnego neomarksizmu. Esteta. Patriota.

Dla dwóch, może trzech pokoleń był i jest autorytetem. Moralnym drogowskazem i przewodnikiem po najpiękniejszych zaułkach i agorach zachodniej kultury. Prawda, że się jej zaprzedał. Chcę napisać zatem o dwóch skrzydłach jego duszy. Powiedzmy zatem najpierw o Herbercie – poecie, potem o Herbercie – obywatelu.

Imał się różnych prac

Zbigniew Herbert urodził się 29 października 1924 r. we Lwowie, zmarł 28 lipca 1998 r. w Warszawie. Wywodził się z dobrego domu. Ojciec poety, Bolesław, był legionistą, obrońcą Lwowa. Zbigniew ukończył gimnazjum, uczęszczał też na tajne komplety. Jako dziewiętnastolatek wstąpił w szeregi Armii Krajowej. W 1944 r. zdał konspiracyjną maturę. Ukończył Akademię Ekonomiczną w Krakowie, prawo na UMK w Toruniu, a na tamtejszej ASP filozofię pod okiem Henryka Elzenberga, mistrza i mentora. Imał się różnych prac. W 1950 r. debiutował w „Tygodniku Powszechnym”. Drukował swoje wiersze pod pseudonimami Patryk oraz Stefan Martha. Od 1951 r. mieszkał w Warszawie, gdzie wznowił przerwane wcześniej studia filozoficzne. Jako autor Herbert próbował swoich sił, publikując recenzje teatralne, plastyczne czy muzyczne. W 1951 r. wobec ofensywy socrealizmu po roku zrezygnował z członkostwa w ZLP i z pracy publicysty. Żył bardzo skromnie. Sytuację zmieniła odwilż polityczna w 1956 r., która pozwoliła Herbertowi na wydanie debiutanckiego tomu poezji „Struna światła”. Otrzymane stypendium z ZLP umożliwiło mu możliwość podróżowania po Europie, a następnie świecie. – Kochał podróże. Napisał o nich dużo tekstów, więc dobrze, że mógł podróżować. Trochę jakby uciekał z Polski. Nie bardzo mógł znieść atmosferę tych trudnych czasów – wspominała poetę na portalu Polskiego Radia poświęconym Herbertowi

(www.herbert.­polskieradio.pl) zaprzyjaźniona z nim śp. Julia Hartwig. Kolejnymi wydanymi przez niego tomikami były: „Hermes, pies i gwiazda” (1957), „Studium przedmiotu” (1961), „Napis” (1969). Podczas pobytu w Paryżu poznał się z Katarzyną Dzieduszycką, z którą w 1968 r. wziął ślub. Małżeństwo przetrwało aż do śmierci Herberta.

Bez Nobla

Uprawiał poezję, eseistykę, dramaturgię. Został laureatem ponad dwudziestu nagród literackich. Jego książki zostały przetłumaczone na 38 języków. Od końca lat 60. XX w. był jednym z najpoważniejszych pretendentów do Literackiej Nagrody Nobla. – Fakt, że nie otrzymał Nobla, świadczy o decydentach nagrody – mówi „Codziennej” prof. Jan Żaryn. – Po II wojnie światowej pojawiła się, a od kilku lat bardzo wzrosła grupa znakomitych największych pisarzy, którzy nie mają szans na Nobla z powodów światopoglądowych – wyjaśnia Wojciech Tomczyk. Z kolei Joanna Siedlecka opisuje w biografii pisarza pt. „Pan od poezji” (wydanie drugie), jak bezpieka inwigilowała Herberta, osaczała, jak skutecznie działała, aby pomniejszyć jego szansę na Nobla.

Pan Cogito

W 1974 r. powołał do życia Pana Cogito – tytułowego bohatera tomiku o tej samej nazwie. Imię głównego bohatera pochodzi z sentencji Kartezjusza. Uosabia on poglądy życiowe Zbigniewa Herberta. Pan Cogito to również poetycki wizerunek współczesnego humanisty. – Herbert literacko i filozoficznie jest bardziej po rzymsku moralistą i obywatelem niż po grecku metafizykiem i epistemologiem. Bardziej go interesują kwestie postawy moralnej, obowiązku wobec wspólnoty niż kwestie natury bytu – mówi „Codziennej” Dariusz Karłowicz. – To nadzwyczajny przewodnik po urodzie cywilizacji, którą on pojmuje integralnie

/.../

zawartość zablokowana

Autor: Robert Tekieli

Pozostało 50% treści.

za:https://gpcodziennie.pl