Dziesięć lat temu, 10 kwietnia 2010 r., na pokładzie samolotu Tu-154M w Smoleńsku zginęło 96 osób, wśród nich: prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski oraz inne osobistości. Polska delegacja udawała się na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.
Samolot wystartował w warszawskiego lotniska tuż przed godz.7:30. Leciał do Smoleńska, skąd członkowie delegacji samochodami mieli udać się do Katynia, gdzie na godz. 9:30 zaplanowane były uroczystości rocznicowe.
O godz. 8:41. samolot uległ zniszczeniu w pobliżu lotniska Smoleńsk-Siewiernyj. Zginęli wszyscy znajdujący się na pokładzie: 89 członków delegacji i 7 osób załogi Tu-154M.
W tym samym dniu ogłoszona została żałoba narodowa, która trwała do 18 kwietnia do godz. 24.
17 kwietnia na pl. Piłsudskiego w Warszawie odbyły się państwowe uroczystości żałobne ku czci ofiar katastrofy. 18 kwietnia para prezydencka Lech i Maria Kaczyńscy spoczęli w krypcie Katedry na Wawelu. Pogrzeby ofiar katastrofy smoleńskiej odbywały się do 28 kwietnia.
Lista osób, które zginęły w katastrofie 10 kwietnia 2010 r.:
1. Lech Kaczyński - Prezydent RP,
2. Maria Kaczyńska - Małżonka Prezydenta RP,
3. Ryszard Kaczorowski - były Prezydent RP na uchodźstwie,
4. Joanna Agacka-Indecka - Przewodnicząca Naczelnej Rady Adwokackiej,
5. Ewa Bąkowska - wnuczka gen. bryg. Mieczysława Smorawińskiego,
6. Andrzej Błasik - Dowódca Sił Powietrznych RP,
7. Krystyna Bochenek - wicemarszałek Senatu RP,
8. Anna Maria Borowska - przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
9. Bartosz Borowski - przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
10. Tadeusz Buk - Dowódca Wojsk Lądowych RP,
11. Abp Miron Chodakowski - Prawosławny Ordynariusz Wojska Polskiego,
12. Czesław Cywiński - Prezes Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy AK,
13. Leszek Deptuła - poseł na Sejm RP,
14. Zbigniew Dębski - Kawaler Orderu Virtuti Militari,
15. Grzegorz Dolniak - poseł na Sejm RP,
16. Katarzyna Doraczyńska - Kancelaria Prezydenta RP,
17. Edward Duchnowski - Sekretarz Generalny Związku Sybiraków,
18. Aleksander Fedorowicz - tłumacz prezydencki,
19. Janina Fetlińska - senator RP,
20. Jarosław Florczak - funkcjonariusz BOR,
21. Artur Francuz - funkcjonariusz BOR,
22. Franciszek Gągor - szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego,
23. Grażyna Gęsicka - poseł na Sejm RP,
24. Kazimierz Gilarski - Dowódca Garnizonu Warszawa,
25. Przemysław Gosiewski - poseł na Sejm RP,
26. Ks. Bronisław Gostomski - ks. prałat, kapłan diecezji płockiej, proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Londynie,
27. Mariusz Handzlik - Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP,
28. Ks. Roman Indrzejczyk - kapelan Prezydenta RP,
29. Paweł Janeczek - funkcjonariusz BOR,
30. Dariusz Jankowski - Kancelaria Prezydenta RP,
31. Izabela Jaruga-Nowacka - poseł na Sejm RP,
32. O. Józef Joniec - Prezes Stowarzyszenia "Parafiada",
33. Sebastian Karpiniuk - poseł na Sejm RP,
34. Andrzej Karweta - Dowódca Marynarki Wojennej RP,
35. Mariusz Kazana - Dyrektor Protokołu Dyplomatycznego w Ministerstwie Spraw Zagranicznych,
36. Janusz Kochanowski - Rzecznik Praw Obywatelskich,
37. Stanisław Komornicki - Kanclerz Kapituły Orderu Virtuti Militari,
38. Stanisław Jerzy Komorowski - Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej,
39. Paweł Krajewski - funkcjonariusz BOR,
40. Andrzej Kremer - Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych,
41. Ks. Zdzisław Król - kapelan Warszawskiej Rodziny Katyńskiej 1987-2007,
42. Janusz Krupski - Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych,
43. Janusz Kurtyka - Prezes Instytutu Pamięci Narodowej,
44. Ks. Andrzej Kwaśnik - kapelan Federacji Rodzin Katyńskich,
45. Bronisław Kwiatkowski - Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych RP,
46. Wojciech Lubiński - lekarz prezydenta RP,
47. Tadeusz Lutoborski - przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
48. Barbara Mamińska - Kancelaria Prezydenta RP,
49. Zenona Mamontowicz-Łojek - przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
50. Stefan Melak - Prezes Komitetu Katyńskiego,
51. Tomasz Merta - Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego,
52. Dariusz Michałowski - funkcjonariusz BOR,
53. Stanisław Mikke - Wiceprzewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa,
54. Aleksandra Natalli-Świat - poseł na Sejm RP,
55. Janina Natusiewicz-Mirer - osoba towarzysząca,
56. Piotr Nosek - funkcjonariusz BOR,
57. Piotr Nurowski - Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego,
58. Bronisława Orawiec-Loeffler - przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
59. Ks. Jan Osiński - Ordynariat Polowy Wojska Polskiego,
60. Ks. Adam Pilch - Ewangelickie Duszpasterstwo Polowe,
61. Katarzyna Piskorska - przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
62. Maciej Płażyński - poseł RP, Prezes Stowarzyszenia "Wspólnota Polska",
63. Bp.Tadeusz Płoski - Ordynariusz Polowy Wojska Polskiego,
64. Agnieszka Pogródka-Węcławek - funkcjonariusz BOR,
65. Włodzimierz Potasiński - Dowódca Wojsk Specjalnych RP,
66. Andrzej Przewoźnik - Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa,
67. Krzysztof Putra - wicemarszałek Sejmu RP,
68. Ks. Ryszard Rumianek - Rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego,
69. Arkadiusz Rybicki - poseł na Sejm RP,
70. Andrzej Sariusz-Skąpski - Prezes Federacji Rodzin Katyńskich,
71. Wojciech Seweryn - przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
72. Sławomir Skrzypek - Prezes Narodowego Banku Polskiego,
73. Leszek Solski - przedstawiciel Rodzin Katyńskich,
74. Władysław Stasiak - szef Kancelarii Prezydenta RP,
75. Jacek Surówka - funkcjonariusz BOR,
76. Aleksander Szczygło - szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego,
77. Jerzy Szmajdziński - wicemarszałek Sejmu RP,
78. Jolanta Szymanek-Deresz - poseł na Sejm RP,
79. Izabela Tomaszewska - Kancelaria Prezydenta RP,
80. Marek Uleryk - funkcjonariusz BOR,
81. Anna Walentynowicz - założycielka Wolnych Związków Zawodowych,
82. Teresa Walewska-Przyjałkowska - Fundacja "Golgota Wschodu",
83. Zbigniew Wassermann - poseł na Sejm RP,
84. Wiesław Woda - poseł na Sejm RP,
85. Edward Wojtas - poseł na Sejm RP,
86. Paweł Wypych - Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP,
87. Stanisław Zając - senator RP,
88. Janusz Zakrzeński - wybitny polski aktor,
89. Gabriela Zych - przedstawiciel Rodzin Katyńskich.
Lista członków załogi:
90. Arkadiusz Protasiuk - dowódca załogi,
91. Robert Grzywna - drugi pilot,
92. Andrzej Michalak - technik pokładowy,
93. Artur Ziętek - nawigator,
94. Natalia Januszko - stewardessa,
95. Barbara Maciejczyk - stewardessa,
96. Justyna Moniuszko - stewardessa
za:niezalezna.pl
***
W powojennej Polsce nie było większej tragedii. Premier: W naszej pamięci pozostaną na zawsze
- W dziejach powojennej Polski nie było większej tragedii, podczas której zginął urzędujący Prezydent wraz z małżonką, ostatni prezydent na uchodźstwie, generalicja Wojska Polskiego, politycy różnych partii, osoby piastujące funkcje publiczne - podkreślił premier Mateusz Morawiecki w 10-tą rocznicę katastrofy smoleńskiej. - W naszej pamięci pozostaną na zawsze - dodał. Według niego, trzeba dziś zadać sobie pytania, jaką drogę przebyliśmy od tego czasu jako wspólnota i czy sprostaliśmy testamentowi Lecha Kaczyńskiego.
Premier Mateusz Morawiecki poświęcił obszerny wpis na facebooku 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej. "Niewyobrażalna tragedia, jaką była informacja o śmierci polskiej delegacji pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. udającej się do Katynia, zastała mnie w Świdnicy, kiedy szykowałem się do konferencji, która wraz z nadejściem wiadomości o katastrofie została odwołana" - podkreślił szef rządu.
Przypomniał, że początkowe wiadomości były chaotyczne, mało precyzyjne; najpierw mówiono o awarii samolotu i trzech osobach, które przeżyły, a z godziny na godzinę przychodziły nowe informacje, coraz bardziej tragiczne.
"Śmierć Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego, Jego Małżonki Marii i pozostałych 94 pasażerów samolotu rządowego, była uderzeniem niczym grom z jasnego nieba. Przecież lecieli na uroczystości katyńskie, za parę godzin mieli wracać do Polski, zostawili swoje rodziny, sprawy zawodowe i osobiste. Jak do tego mogło dojść? Do dzisiaj zadaję sobie to pytanie, które pozostaje bez odpowiedzi"- zaznaczył premier.
"Niektóre osoby znałem bardzo dobrze, od lat 80-tych, jak Władka Stasiaka, który był moim starszym kolegą ze studiów, Sławomira Skrzypka, prezesa NBP i Grażynę Gęsicką, których poznałem na początku lat 2000, czy Olę Natalli-Świat, z którą znaliśmy się jeszcze z wrocławskich czasów. Olka Szczygło poznałem bliżej w 1998 r. na kilkudniowym wyjeździe do Kopenhagi, kiedy pracowałem w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej. Moja mama od czasów głodówek w latach 80. przyjaźniła się z panią Anną Walentynowicz i poprzez to miałem zaszczyt ją poznać"- wspominał Morawiecki.
Dodał, że 10 kwietnia 2010 roku miał wrażenie "jakby czas na chwilę się zatrzymał", na chwilę oddaliły się spory, "przyszła chwila refleksji i zadumy".
"We wpisie do Księgi Kondolencyjnej Prezydenta Lecha Kaczyńskiego dziękowaliśmy wraz z całą rodziną za przywrócenie sprawom ich właściwych proporcji. Pamiętam tę olbrzymią kolejkę do Pałacu Prezydenckiego, by oddać hołd prezydenckiej parze. Pamiętam tłumy ludzi, którzy przyszli, by pożegnać swojego Prezydenta i Jego Małżonkę, ogrom zapalonych zniczy i olbrzymie ilości tulipanów na samochodach wiozących ciała. Wznoszący się samolot wojskowy CASA na pokładzie, którego znajdowały się trumny prezydenckiej pary machający skrzydłami, to ostatnie pożegnanie z Warszawą. Te obrazy, niczym klisze pamięci, zachowam na zawsze"
- napisał Morawiecki.
za:niezalezna.pl
***
10 lat od katastrofy smoleńskiej. Andrzej Duda: To był moment kompletnej pustki...
Dokładnie 10 lat temu, 10 kwietnia 2010 roku, świat dla Polaków stanął w miejscu. Dowiedzieliśmy się o katastrofie samolotu prezydenckiego Tu-154M, którym lecieli między innymi ówczesny prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką. Samolot rozbił się w pobliżu lotniska Smoleńsk-Północny.
W katastrofie zginęło łącznie 96 osób, w tym Para Prezydencka Lech i Maria Kaczyńscy, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski i wiele innych wspaniałych osób.
„Największe emocje wzbudził we mnie moment, w którym powiedzieli, że wszyscy zginęli. To był moment kompletnej pustki. Jakiejś bezdennej zupełnie rozpaczy, która powoduje, że człowiek czuje się jakby był wydrążony w środku” - powiedział w rozmowie na antenie TVP 1 prezydent Andrzej Duda wspominając ten tragiczny dzień.
Dalej dodał:
„ To był straszny moment, rzeczywiście. Bardzo, bardzo długo nie mogłem się z tego otrząsnąć. A kto wie, myślę, że dużo z tego jest jeszcze do dzisiaj gdzieś w mojej głębokiej świadomości jako po prostu pewien ból”.
Podkreślił, że dziś nadal nie można powiedzieć, co rzeczywiście stało się w Smoleńsku i dlaczego. Między innymi ze względu na podejmowane na samym początku takie a nie inne decyzje.
za:www.fronda.pl
***
PEŁNA TREŚĆ przemówienia śp. Lecha Kaczyńskiego,PrezydentaRP. Miało być wygłoszone 10 Kwietnia 2010 r. .[ Dzisiaj w TVP i in. jedynie fragmenty...]
1. To było 70 lat temu. Zabijano ich – wcześniej skrępowanych – strzałem w tył głowy. Tak, by krwi było mało. Później – ciągle z orłami na guzikach mundurów – kładziono w głębokich dołach. Tu, w Katyniu, takich śmierci było 4400. W Katyniu, Charkowie, Twerze, w Kijowie, Chersoniu oraz w Mińsku – razem 21 768. Zamordowani to obywatele Polski, ludzie różnych wyznań i różnych zawodów; wojskowi, policjanci i cywile. Są wśród nich generałowie i zwykli policjanci, profesorowie i wiejscy nauczyciele. Są wojskowi kapelani różnych wyznań: kapłani katoliccy, naczelny rabin WP, naczelny kapelan greckokatolicki i naczelny kapelan prawosławny. Wszystkie te zbrodnie – popełnione w kilku miejscach – nazywamy symbolicznie Zbrodnią Katyńską. Łączy je obywatelstwo ofiar i ta sama decyzja tych samych sprawców.
2. Zbrodni dokonano z woli Stalina, na rozkaz najwyższych władz Związku Sowieckiego: Biura Politycznego WKP(b). Decyzja zapada 5 marca 1940, na wniosek Ławrentija Berii: rozstrzelać! W uzasadnieniu wniosku czytamy: to zatwardziali, nie rokujący poprawy wrogowie władzy sowieckiej.
3. Tych ludzi zgładzono bez procesów i wyroków. Zostali zamordowani z pogwałceniem praw i konwencji cywilizowanego świata. Czym jest śmierć dziesiątków tysięcy osób – obywateli Rzeczypospolitej – bez sądu? Jeśli to nie jest ludobójstwo, to co nim jest?
4. Pytamy, nie przestajemy pytać: dlaczego? Historycy wskazują zbrodnicze mechanizmy komunistycznego totalitaryzmu. Część jego ofiar leży tuż obok, również w katyńskim lesie. To tysiące Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, ludzi innych narodów. Źródłem zbrodni jest jednak także pakt Ribbentrop–Mołotow prowadzący do czwartego rozbioru Polski. Są nim imperialne, szowinistyczne zamiary Stalina. Zbrodnia Katyńska jest – pisał o tym wyłączony w ostatniej chwili z transportu śmierci prof. Stanisław Swianiewicz – częścią akcji (...) oczyszczenia przedpoli potrzebnych dla dalszej ekspansji imperializmu sowieckiego. Jest kluczowym elementem planu zniszczenia wolnej Polski: państwa stojącego – od roku 1920 – na drodze podboju Europy przez komunistyczne imperium. To dlatego NKWD próbuje pozyskać jeńców: niech poprą plany podboju. Oficerowie z Kozielska i Starobielska wybierają jednak honor, są wierni Ojczyźnie. Dlatego Stalin i jego Biuro Polityczne, mszcząc się na niepokonanych, decydują: rozstrzelać ich. Grobami są doły śmierci w Katyniu, pod Charkowem, w Miednoje. Te doły śmierci mają być także grobem Polski, niepodległej Rzeczypospolitej.
5. W czerwcu roku 1941 Niemcy uderzają na ZSRS: sojusznicy z sierpnia 1939 r. stają się śmiertelnymi wrogami. ZSRS zostaje członkiem koalicji antyhitlerowskiej. Rząd w Moskwie przywraca – na mocy układu z 30 lipca 1941 r. – stosunki z Polską. Stalin zasiada u boku Roosevelta i Churchilla w wielkiej trójce.
Miliony żołnierzy Armii Czerwonej – Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, Gruzinów, Ormian i Azerów, mieszkańców Azji środkowej – oddają życie w walce z Niemcami Hitlera. W tej samej walce giną też Amerykanie, Brytyjczycy, Polacy, żołnierze innych narodów. Przypomnijmy: to my, Polacy, jako pierwsi zbrojnie przeciwstawiliśmy się armii Hitlera. To my walczyliśmy z nazistowskimi Niemcami od początku do końca wojny. Pod jej koniec nasi żołnierze tworzą czwartą co do liczebności armię antyhitlerowskiej koalicji. Polacy walczą i giną na wszystkich frontach: na Westerplatte i pod Kockiem, w bitwie o Anglię i pod Monte Cassino, pod Lenino i w Berlinie, w partyzantce i w powstaniu warszawskim. Są wśród nich bracia i dzieci ofiar Katynia. W bombowcu Polskich Sił Zbrojnych nad III Rzeszą ginie 26-letni Aleksander Fedorońko, najstarszy z synów zamordowanego w Katyniu Szymona Fedorońki – naczelnego kapelana wyznania prawosławnego Wojska Polskiego. Najmłodszy syn, 22–letni Orest, poległ – w szeregach Armii Krajowej – w pierwszym dniu powstania warszawskiego. Jego 24-letni brat Wiaczesław, walczący w Zgrupowaniu AK „Gurt”, ginie 17 dni później.
W maju 1945 r. III Rzesza przegrywa wojnę. Nazistowski totalitaryzm upada. Niedługo obchodzić będziemy 65. rocznicę tego wydarzenia. Dla naszego narodu było to jednak zwycięstwo gorzkie, niepełne. Trafiamy w strefę wpływów Stalina i totalitarnego komunizmu. Po roku 1945 Polska istnieje, ale bez niepodległości. Z narzuconym ustrojem. Próbuje się też zafałszować naszą pamięć o polskiej historii i polskiej tożsamości.
6. Ważną częścią tej próby fałszerstwa było kłamstwo katyńskie. Historycy nazywają je wręcz kłamstwem założycielskim PRL. Obowiązuje od roku 1943. To w związku z nim Stalin zrywa stosunki z polskim rządem. Świat miał się nigdy nie dowiedzieć. Rodzinom ofiar odebrano prawo do publicznej żałoby, do opłakania i godnego upamiętnienia najbliższych. Po stronie kłamstwa stoi potęga totalitarnego imperium, stoi aparat władzy polskich komunistów. Ludzie mówiący prawdę o Katyniu płacą za to wysoką cenę. Także uczniowie. W roku 1949 za wykrzyczaną na lekcji prawdę o Katyniu 20-letni uczeń z Chełma Józef Bałka wyrokiem wojskowego sądu trafia na trzy lata do więzienia. Czyżby – przypomnę słowa poety – świadkiem miały pozostać guziki nieugięte znajdowane tu, na katyńskich mogiłach?
Są jednak także nieugięci ludzie i – po czterech dekadach – totalitarny Goliat zostaje pokonany. Prawda – ta ostateczna broń przeciw przemocy – zwycięża. Tak jak kłamstwo katyńskie było fundamentem PRL, tak prawda o Katyniu jest fundamentem wolnej Rzeczypospolitej. To wielka zasługa Rodzin Katyńskich. Ich walki o pamięć o swoich bliskich, a więc także – o pamięć i tożsamość Polski. Zasługa młodzieży. Uczniów takich jak Józef Bałka. Zasługa tych nauczycieli, którzy – mimo zakazów – mówili dzieciom prawdę. Zasługa księży, w tym księdza prałata Zdzisława Peszkowskiego i zamordowanego w styczniu roku 1989 księdza Stefana Niedzielaka – inicjatora wzniesienia krzyża katyńskiego na cmentarzu Powązkowskim. Zasługa drukarzy nielegalnych wydawnictw. Zasługa wielu niezależnych inicjatyw i „Solidarności”. Milionów rodziców opowiadających swoim dzieciom prawdziwą historię Polski. Jak trafnie powiedział tu przed kilkoma dniami premier Rzeczypospolitej, Polacy stają się wielką Rodziną Katyńską.
Wszystkim członkom tej wspólnoty, w szczególności krewnym i bliskim ofiar, składam najgłębsze podziękowanie. Zwycięstwo w bitwie z kłamstwem to Wasza wielka zasługa! Dobrze zasłużyliście się Ojczyźnie!
Wielkie zasługi w walce z kłamstwem katyńskim mają także Rosjanie: działacze Memoriału, ci prawnicy, historycy i funkcjonariusze rosyjskiego państwa, którzy odważnie ujawniali tę zbrodnię Stalina.
7. Katyń i kłamstwo katyńskie stały się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruły relacje między Polakami i Rosjanami. Nie da się budować trwałych relacji na kłamstwie. Kłamstwo dzieli ludzi i narody. Przynosi nienawiść i złość. Dlatego potrzeba nam prawdy. Racje nie są rozłożone równo, rację mają Ci, którzy walczą o wolność. My, chrześcijanie, wiemy o tym dobrze: prawda, nawet najboleśniejsza, wyzwala. Łączy. Przynosi sprawiedliwość. Pokazuje drogę do pojednania.
Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie zagoić i zabliźnić. Jesteśmy na tej drodze. Mimo różnych wahań i tendencji, prawdy o Zbrodni Katyńskiej jest dziś więcej niż ćwierć wieku temu. Doceniamy działania Rosji i Rosjan służące tej prawdzie, w tym środową wizytę premiera Rosji w lesie katyńskim, na grobach pomordowanych. Jednak prawda potrzebuje nie tylko słów, ale i konkretów. Trzeba ujawnienia wszystkich dokumentów dotyczących Zbrodni Katyńskiej. Okoliczności tej zbrodni muszą zostać do końca zbadane i wyjaśnione. Trzeba tu, w Katyniu, rozmowy młodzieży: polskiej i rosyjskiej, ukraińskiej i białoruskiej. Ważne jest, by została potwierdzona prawnie niewinność ofiar, by kłamstwo katyńskie zniknęło na zawsze z przestrzeni publicznej. Drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej ani nie cofając. Ta droga do pojednania wymaga jednak czytelnych znaków. Na tej drodze trzeba partnerstwa, dialogu równych z równymi, a nie imperialnych tęsknot. Trzeba myślenia o wspólnych wartościach: o demokracji, wolności, pluralizmie, a nie – o strefach wpływów.
8. Tragedia Katynia i walka z kłamstwem katyńskim to doświadczenie ważne dla kolejnych pokoleń Polaków. To część naszej historii. Naszej pamięci i naszej tożsamości. To jednak także część historii całej Europy, świata. To przesłanie dotyczące każdego człowieka i wszystkich narodów. Dotyczące i przeszłości, i przyszłości ludzkiej cywilizacji. Zbrodnia Katyńska już zawsze będzie przypominać o groźbie zniewolenia i zniszczenia ludzi i narodów. O sile kłamstwa. Będzie jednak także świadectwem tego, że ludzie i narody potrafią – nawet w czasach najtrudniejszych – wybrać wolność i obronić prawdę.
Oddajmy wspólnie hołd pomordowanym: pomódlmy się nad ich grobami. Chwała bohaterom! Cześć ich pamięci!
* * *
Przemówienie na grobach Ofiar Zbrodni Katyńskiej było dla Prezydenta Lecha Kaczyńskiego niezwykle ważne.
Ostatni tydzień przed wylotem do Smoleńska to czas intensywnego namysłu Prezydenta nad końcową wersją przemówienia. Tekst ostatniej wersji rozwiniętych tez Prezydent zabrał w piątek 9 kwietnia do Belwederu, gdzie przygotowywał się do wygłoszenia swego przesłania. Jak wiadomo, Lech Kaczyński nie czytał swoich najważniejszych wystąpień. Wolał „mówić z głowy”. Pozwalało Mu to do końca doprecyzowywać, doskonalić swe przesłanie. Czasami oznaczało to zmianę stylu, pominięcie jakiegoś wątku, słowa czy metafory, czasami – rozwinięcie myśli, którą uważał za szczególnie istotną. Tak było 1 września 2009 r. na Westerplatte, tak byłoby 10 kwietnia 2010 r. Tragiczna katastrofa spowodowała, że tam, w Katyńskim Lesie, Jego słowa nie zabrzmiały.
Przemówienie, które prezydent Lech Kaczyński miał wygłosić w Katyniu, cytujemy za publikacją: „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński. 2009–2010. Wystąpienia. Listy. Wywiady. Wybór”, wydanej przez Kancelarię Prezydenta RP, Warszawa 2010.
Autor: Lech Kaczyński
Żródło: Gazeta Polska
za: https://www.ksd.media.pl
***
„Naród, który traci pamięć, przestaje być narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi czasowo zajmujących dane terytorium”
Józef Piłsudski