Polecane

Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej

Dr L. Pietrzak: Gorbaczow od początku swojego urzędowania na Kremlu znał treść tzw. teczki specjalnej numer 1, w której zgromadzono najważniejsze dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej

Gorbaczow od początku swojego urzędowania na Kremlu znał treść tzw. teczki specjalnej numer 1, w której zgromadzono najważniejsze dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej. Gorbaczow tłumaczył później swoją postawę tym, że jej nie otwierał i nie znał jej zawartości. O politycznej grze Katyniem świadczy również postawa Gorbaczowa wobec sowieckich śledczych, którzy mieli prowadzić śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej. Gdy w maju 1991 roku naczelny sowiecki prokurator informował Gorbaczowa, że nie udało się odnaleźć kluczowych dokumentów w tej sprawie zbrodni katyńskiej, Gorbaczow milczał. Tymczasem znajdowały się one w jego sejfie – powiedział w felietonie „Myśląc Ojczyzna” dr Leszek Pietrzak. Odniósł się w ten sposób do okoliczności ujawnienia prawdy o zbrodni katyńskiej.

Historyk i publicysta w felietonie na antenie Radia Maryj wskazał, że  zapoczątkowana przez Michaiła Gorbaczowa polityka własności nieuchronnie wiodła Sowietów do zmierzenia się z prawdą o zbrodni katyńskiej.

    – Gorbaczow spodziewał się, że wcześniej czy później będzie musiał dokonać rewizji dotychczasowej polityki w kwestii zbrodni katyńskiej i być może nawet zostanie zmuszony do wycofania się z polityki katyńskiego kłamstwa, jaką od blisko pół wieku prowadził Związek Sowiecki. Należało również liczyć się z tym, że społeczność międzynarodowa może podjąć w przyszłości nowe działania mające zmusić ZSRR do przyznania się do sprawstwa tej zbrodni – akcentował felietonista.

Niezwykle istotną okolicznością związaną z rewizją sowieckiej polityki katyńskiej, jak mówił dr Leszek Pietrzak, była sytuacja polityczna w Polsce.

    – Pomimo wielu działań blokujących podejmowanych przez ekipę Wojciecha Jaruzelskiego, kwestia Katynia była coraz bardziej obecna w świadomości Polaków, którzy przy okazji każdej rocznicy narodowej domagali się prawdy o zbrodni katyńskiej. Pierwsze oznaki zmiany stanowiska sowieckiego w sprawie zbrodni katyńskiej pojawiły się 21 kwietnia 1987 roku, gdy Gorbaczow i Jaruzelski podpisali w Moskwie deklarację o współpracy polsko – radzieckiej w dziedzinach nauki, ideologii i kultury. Uzgodniono również, że obie strony przekażą sobie archiwalne dokumenty ważne dla poznania własnej historii – przypomniał historyk.

W maju 1987 roku komisja zajęła się sprawą zbrodni katyńskiej. Po jakimś czasie prace tej komisji stanęły w miejscu. Jak wskazał publicysta stało się tak, ponieważ strona radziecka blokowała archiwów wojskowych i archiwów NKWD. Dalszy bieg wydarzeń w tej sprawie przyspieszył rozwój sytuacji w Polsce.

    – W marcu 1988 roku 59 znanych polskich artystów, naukowców, ludzi mediów wystosowało list otwarty, w którym wezwano ZSRR do ujawnienia prawdy o Katyniu. Na Kremlu zaczęły się po tym liście dyskusje nad możliwymi skutkami przyznania się do zbrodni katyńskiej przez stronę sowiecką. W końcu marca 1989 roku sowieckie Biuro Polityczne zleciło przygotowanie propozycji odnośnie linii politycznej w kwestii katyńskiej – podkreślił felietonista Radia Maryja.

Jak mówił historyk zasadnicze zręby nowego sowieckiego stanowiska zostały zaprezentowane 22 lutym 1990 roku[…]. Propozycje te sprowadzały się do uznania NKWD jako sprawcy zbrodni i sprytnego oddzielenia sprawcy od sowieckiego państwa. Chodziło o to, by wykazać, że sowieckie władze nie miały z tym nic wspólnego. Symboliczne przekazanie dokumentów miało nastąpić w Moskwie podczas wizyty Wojciecha Jaruzelskiego w 1990 roku.

    – Zanim jednak do tego doszło sowiecka agencja TASS zaprezentowała nowe sowieckie stanowisko w sprawie Katynia. Wynikało z niego, że ustalenie sowieckiej odpowiedzialności za zbrodnie w Katyniu było wynikiem ostatnich poszukiwań dokumentów w rosyjskich archiwach i dopiero to umożliwiło oficjalne zajęcie stanowiska w tej sprawie przez sowieckie władze. Zarówno samo sowieckie stanowisko, jak i sposób jego podania opinii publicznej były grą Gorbaczowa, który jak pisze po latach jeden z jego doradców znając dokładnie prawdę o zbrodni katyńskiej niemal do ostatnich chwil odsuwał decyzję o jej ujawnieniu, kręcił, kłamał i mataczył – wskazał dr Leszek Pietrzak.

Gorbaczow od początku swojego urzędowania na Kremlu znał treść tzw. teczki specjalnej numer 1, w której zgromadzono najważniejsze dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej – akcentował historyk i dodał, że Gorbaczow tłumaczył później swoją postawę tym, że jej nie otwierał i nie znał jej zawartości. O politycznej grze Katyniem świadczy również postawa Gorbaczowa wobec sowieckich śledczych, którzy mieli prowadzić śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej. Gdy w maju 1991 roku naczelny sowiecki prokurator informował Gorbaczowa, że nie udało się odnaleźć kluczowych dokumentów w tej sprawie zbrodni katyńskiej, Gorbaczow milczał. Tymczasem znajdowały się one w jego sejfie.

    – Sprawa dokumentów wróciła jeszcze raz, gdy do władzy na Kremlu doszedł Borys Jelcyn i gdy rozpadł się Związek Sowiecki. 14 października 1992 roju specjalny wysłannik prezydenta Jelcyna naczelny archiwista państwowy Rosji przekazał prezydentowi RP Lechowi Wałęsie kopię wszystkich dokumentów z teczki specjalnej numer 1 kryjącej prawdę o zbrodni w Katyniu. Jelcyn celowo ujawnił ten dokument chciał w ten sposób skompromitować Gorbaczowa przynajmniej w oczach Polaków. Liczył, że to pozwoli na zawsze odsunąć Gorbaczowa od władzy w Rosji, bo ten nadal cieszył się międzynarodowym autorytetem – akcentował historyk.


za:www.radiomaryja.pl

***

Pełna treść przemówienia śp. Lecha Kaczyńskiego niewygłoszonego w Katyniu 10.04.2010

1. To było 70 lat temu. Zabijano ich – wcześniej skrę­powanych – strzałem w tył głowy. Tak, by krwi było mało. Później – ciągle z orłami na guzikach mundu­rów – kładziono w głębokich dołach. Tu, w Katyniu, takich śmierci było 4400. W Katyniu, Charkowie, Twerze, w Kijowie, Chersoniu oraz w Mińsku – ra­zem 21 768. Zamordowani to obywatele Polski, lu­dzie różnych wyznań i różnych zawodów; wojsko­wi, policjanci i cywile. Są wśród nich generałowie i zwykli policjanci, profesorowie i wiejscy nauczyciele. Są wojskowi kapelani różnych wyznań: kapłani kato­liccy, naczelny rabin WP, naczelny kapelan greckoka­tolicki i naczelny kapelan prawosławny. Wszystkie te zbrodnie – popełnione w kilku miejscach – nazywa­my symbolicznie Zbrodnią Katyńską. Łączy je oby­watelstwo ofiar i ta sama decyzja tych samych spraw­ców.
 

2. Zbrodni dokonano z woli Stalina, na rozkaz naj­wyższych władz Związku Sowieckiego: Biura Poli­tycznego WKP(b). Decyzja zapada 5 marca 1940, na wniosek Ławrentija Berii: rozstrzelać! W uzasadnie­niu wniosku czytamy: to zatwardziali, nie rokujący poprawy wrogowie władzy sowieckiej.

3. Tych ludzi zgładzono bez procesów i wyroków. Zo­stali zamordowani z pogwałceniem praw i konwencji cywilizowanego świata. Czym jest śmierć dziesiątków tysięcy osób – obywateli Rzeczypospolitej – bez sądu? Jeśli to nie jest ludobójstwo, to co nim jest?

4. Pytamy, nie przestajemy pytać: dlaczego? Historycy wskazują zbrodnicze mechanizmy komunistycznego totalitaryzmu. Część jego ofiar leży tuż obok, również w katyńskim lesie. To tysiące Rosjan, Ukraińców, Bia­łorusinów, ludzi innych narodów. Źródłem zbrodni jest jednak także pakt Ribbentrop–Mołotow prowa­dzący do czwartego rozbioru Polski. Są nim impe­rialne, szowinistyczne zamiary Stalina. Zbrodnia Ka­tyńska jest – pisał o tym wyłączony w ostatniej chwili z transportu śmierci prof. Stanisław Swianiewicz – częścią akcji (...) oczyszczenia przedpoli potrzeb­nych dla dalszej ekspansji imperializmu sowieckiego. Jest kluczowym elementem planu zniszczenia wolnej Polski: państwa stojącego – od roku 1920 – na dro­dze podboju Europy przez komunistyczne imperium. To dlatego NKWD próbuje pozyskać jeńców: niech poprą plany podboju. Oficerowie z Kozielska i Staro­bielska wybierają jednak honor, są wierni Ojczyźnie. Dlatego Stalin i jego Biuro Polityczne, mszcząc się na niepokonanych, decydują: rozstrzelać ich. Grobami są doły śmierci w Katyniu, pod Charkowem, w Miednoje. Te doły śmierci mają być także grobem Polski, niepodległej Rzeczypospolitej.

5. W czerwcu roku 1941 Niemcy uderzają na ZSRS: sojusznicy z sierpnia 1939 r. stają się śmiertelnymi wrogami. ZSRS zostaje członkiem koalicji antyhi­tlerowskiej. Rząd w Moskwie przywraca – na mocy układu z 30 lipca 1941 r. – stosunki z Polską. Stalin za­siada u boku Roosevelta i Churchilla w wielkiej trójce.

Miliony żołnierzy Armii Czerwonej – Rosjan, Ukra­ińców, Białorusinów, Gruzinów, Ormian i Azerów, mieszkańców Azji środkowej – oddają życie w wal­ce z Niemcami Hitlera. W tej samej walce giną też Amerykanie, Brytyjczycy, Polacy, żołnierze innych narodów. Przypomnijmy: to my, Polacy, jako pierw­si zbrojnie przeciwstawiliśmy się armii Hitlera. To my walczyliśmy z nazistowskimi Niemcami od początku do końca wojny. Pod jej koniec nasi żołnierze two­rzą czwartą co do liczebności armię antyhitlerowskiej koalicji. Polacy walczą i giną na wszystkich frontach: na Westerplatte i pod Kockiem, w bitwie o Anglię i pod Monte Cassino, pod Lenino i w Berlinie, w par­tyzantce i w powstaniu warszawskim. Są wśród nich bracia i dzieci ofiar Katynia. W bombowcu Polskich Sił Zbrojnych nad III Rzeszą ginie 26-letni Aleksan­der Fedorońko, najstarszy z synów zamordowane­go w Katyniu Szymona Fedorońki – naczelnego ka­pelana wyznania prawosławnego Wojska Polskiego. Najmłodszy syn, 22–letni Orest, poległ – w szeregach Armii Krajowej – w pierwszym dniu powstania warszawskiego. Jego 24-letni brat Wiaczesław, walczący w Zgrupowaniu AK „Gurt”, ginie 17 dni później.

W maju 1945 r. III Rzesza przegrywa wojnę. Na­zistowski totalitaryzm upada. Niedługo obchodzić będziemy 65. rocznicę tego wydarzenia. Dla naszego narodu było to jednak zwycięstwo gorzkie, niepełne. Trafiamy w strefę wpływów Stalina i totalitarnego komunizmu. Po roku 1945 Polska istnieje, ale bez nie­podległości. Z narzuconym ustrojem. Próbuje się też zafałszować naszą pamięć o polskiej historii i polskiej tożsamości.

6. Ważną częścią tej próby fałszerstwa było kłamstwo katyńskie. Historycy nazywają je wręcz kłamstwem założycielskim PRL. Obowiązuje od roku 1943. To w związku z nim Stalin zrywa stosunki z polskim rzą­dem. Świat miał się nigdy nie dowiedzieć. Rodzinom ofiar odebrano prawo do publicznej żałoby, do opła­kania i godnego upamiętnienia najbliższych. Po stro­nie kłamstwa stoi potęga totalitarnego imperium, stoi aparat władzy polskich komunistów. Ludzie mówią­cy prawdę o Katyniu płacą za to wysoką cenę. Tak­że uczniowie. W roku 1949 za wykrzyczaną na lekcji prawdę o Katyniu 20-letni uczeń z Chełma Józef Bałka wyrokiem wojskowego sądu trafia na trzy lata do więzienia. Czyżby – przypomnę słowa poety – świad­kiem miały pozostać guziki nieugięte znajdowane tu, na katyńskich mogiłach?

Są jednak także nieugięci ludzie i – po czterech deka­dach – totalitarny Goliat zostaje pokonany. Prawda – ta ostateczna broń przeciw przemocy – zwycięża. Tak jak kłamstwo katyńskie było fundamentem PRL, tak prawda o Katyniu jest fundamentem wolnej Rzeczypospolitej. To wielka zasługa Rodzin Katyńskich. Ich walki o pamięć o swoich bliskich, a więc także – o pa­mięć i tożsamość Polski. Zasługa młodzieży. Uczniów takich jak Józef Bałka. Zasługa tych nauczycieli, któ­rzy – mimo zakazów – mówili dzieciom prawdę. Za­sługa księży, w tym księdza prałata Zdzisława Peszkowskiego i zamordowanego w styczniu roku 1989 księdza Stefana Niedzielaka – inicjatora wzniesienia krzyża katyńskiego na cmentarzu Powązkowskim. Zasługa drukarzy nielegalnych wydawnictw. Zasługa wielu niezależnych inicjatyw i „Solidarności”. Mi­lionów rodziców opowiadających swoim dzieciom prawdziwą historię Polski. Jak trafnie powiedział tu przed kilkoma dniami premier Rzeczypospolitej, Po­lacy stają się wielką Rodziną Katyńską.

Wszystkim członkom tej wspólnoty, w szczególności krewnym i bliskim ofiar, składam najgłębsze podzię­kowanie. Zwycięstwo w bitwie z kłamstwem to Wasza wielka zasługa! Dobrze zasłużyliście się Ojczyźnie!

Wielkie zasługi w walce z kłamstwem katyńskim mają także Rosjanie: działacze Memoriału, ci prawnicy, hi­storycy i funkcjonariusze rosyjskiego państwa, którzy odważnie ujawniali tę zbrodnię Stalina.

7. Katyń i kłamstwo katyńskie stały się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruły relacje między Polakami i Rosjanami. Nie da się budować trwałych relacji na kłamstwie. Kłamstwo dzieli ludzi i narody. Przynosi nienawiść i złość. Dla­tego potrzeba nam prawdy. Racje nie są rozłożone równo, rację mają Ci, którzy walczą o wolność. My, chrześcijanie, wiemy o tym dobrze: prawda, nawet najboleśniejsza, wyzwala. Łączy. Przynosi sprawiedli­wość. Pokazuje drogę do pojednania.

Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie zagoić i zabliźnić. Jesteśmy na tej drodze. Mimo różnych wa­hań i tendencji, prawdy o Zbrodni Katyńskiej jest dziś więcej niż ćwierć wieku temu. Doceniamy działania Rosji i Rosjan służące tej prawdzie, w tym środową wizytę premiera Rosji w lesie katyńskim, na grobach pomordowanych. Jednak prawda potrzebuje nie tyl­ko słów, ale i konkretów. Trzeba ujawnienia wszyst­kich dokumentów dotyczących Zbrodni Katyńskiej. Okoliczności tej zbrodni muszą zostać do końca zba­dane i wyjaśnione. Trzeba tu, w Katyniu, rozmowy młodzieży: polskiej i rosyjskiej, ukraińskiej i biało­ruskiej. Ważne jest, by została potwierdzona praw­nie niewinność ofiar, by kłamstwo katyńskie zniknę­ło na zawsze z przestrzeni publicznej. Drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzy­mując się na niej ani nie cofając. Ta droga do pojed­nania wymaga jednak czytelnych znaków. Na tej dro­dze trzeba partnerstwa, dialogu równych z równymi, a nie imperialnych tęsknot. Trzeba myślenia o wspól­nych wartościach: o demokracji, wolności, plurali­zmie, a nie – o strefach wpływów.

8. Tragedia Katynia i walka z kłamstwem katyńskim to doświadczenie ważne dla kolejnych pokoleń Pola­ków. To część naszej historii. Naszej pamięci i naszej tożsamości. To jednak także część historii całej Euro­py, świata. To przesłanie dotyczące każdego człowieka i wszystkich narodów. Dotyczące i przeszłości, i przy­szłości ludzkiej cywilizacji. Zbrodnia Katyńska już zawsze będzie przypominać o groźbie zniewolenia i zniszczenia ludzi i narodów. O sile kłamstwa. Bę­dzie jednak także świadectwem tego, że ludzie i naro­dy potrafią – nawet w czasach najtrudniejszych – wy­brać wolność i obronić prawdę.

Oddajmy wspólnie hołd pomordowanym: pomódlmy się nad ich grobami. Chwała bohaterom! Cześć ich pamięci!

* * *

Przemówienie na grobach Ofiar Zbrodni Katyńskiej było dla Prezydenta Lecha Kaczyńskiego niezwykle ważne. Ostatni tydzień przed wylotem do Smoleńska był to czas intensywnego namysłu Prezydenta nad końcową wersją przemówienia. Tekst ostatniej wersji rozwiniętych tez Prezydent zabrał w pią­tek 9 kwietnia do Belwederu, gdzie przygotowywał się do wygłoszenia swego przesłania. Jak wiadomo, Lech Kaczyński nie czytał swoich najważniejszych wystąpień. Wolał „mówić z głowy”. Pozwalało Mu to do końca doprecyzowywać, doskonalić swe przesłanie. Czasami oznaczało to zmianę stylu, pominięcie jakiegoś wątku, słowa czy metafory, czasami – rozwinięcie myśli, którą uważał za szczególnie istotną. Tak było 1 września 2009 r. na Westerplatte, tak byłoby 10 kwietnia 2010 r. Tragiczna katastrofa spowodowała, że tam, w Katyńskim Lesie, Jego słowa nie zabrzmiały. Przemówienie cytujemy za publikacją: „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński. 2009–2010. Wystąpienia. Listy. Wywiady. Wybór”, wydanej przez Kancelarię Prezydenta RP, Warszawa 2010.

za:www.ksd.media.pl

***
Prezydent Duda: Katyń pozostaje symbolem bez którego nie można zrozumieć historii Polski

Katyń pozostaje symbolem bez którego nie można zrozumieć historii Polski; przekazujmy młodemu pokoleniu Polaków etos ofiar zbrodni katyńskiej i ich dziedzictwo - napisał w przesłaniu prezydent Andrzej Duda.

13 kwietnia obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Dokładnie 30 lat temu Związek Sowiecki przyznał się do zbrodni katyńskiej; w komunikacie rządowej agencji TASS oficjalnie potwierdzono, że polscy jeńcy wojenni zostali rozstrzelani wiosną 1940 r. przez NKWD.

"My, Polacy, zawsze będziemy pamiętać o Katyniu. Wspominamy go teraz, w 80. rocznicę zbrodni, inaczej niż planowaliśmy – w formie wirtualnej ekspozycji. Bo także w obecnym wyjątkowym czasie Katyń pozostaje symbolem bez którego nie można zrozumieć historii Polski"
- czytamy w przesłaniu prezydenta zamieszczonym na stronie internetowej 80rocznicakatynia.pl, poświęconej 80. rocznicy zbrodni katyńskiej.

"Nazwa tego miejsca przypomina o ponad 20 tysiącach naszych rodaków, ludobójczo zgładzonych przez NKWD. Ofiarami zbrodni byli jeńcy wojenni i więźniowie polityczni: zmobilizowani oficerowie rezerwy Wojska Polskiego, żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza, funkcjonariusze Policji Państwowej, urzędnicy. Ludzie różnych wyznań, profesji cywilnych, poglądów, którzy stanowili elitę odrodzonego państwa. Tworzyli razem wspólnotę obywatelską niepodległej Rzeczypospolitej. I za wierność Ojczyźnie – za odmowę uznania jej rozbioru przez Rosję sowiecką i hitlerowskie Niemcy – poświęcili własne życie" - dodał prezydent.

Andrzej Duda w swoim przesłaniu podkreślił, że Katyń to także symbol pamięci, przechowanej w polskich domach mimo pół wieku "zniewolenia i fałszowania historii przez reżim komunistyczny".

"Z uznaniem i wdzięcznością wspominamy dziś wszystkich jej depozytariuszy. Katyń to też symbol walki o prawdę, która zaczęła się wraz z odkryciem zbiorowych mogił. Ostateczne zwycięstwo w tych zmaganiach przyszło wraz z ponownym odzyskaniem wolności przez nasz naród. Polska na powrót suwerenna przywróciła prawdzie o Katyniu należne miejsce w historii ojczystej, edukacji i wychowaniu patriotycznym. I podjęła zobowiązanie, by zawsze jej strzec i pielęgnować"
- napisał prezydent.

"Złóżmy zatem hołd pamięci ofiar pochowanych w Katyniu, Charkowie, Miednoje i Bykowni oraz w innych, także nieznanych dotąd miejscach. Ich nazwiska wypisane są na wirtualnych tablicach przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Wielu z nich było weteranami zwycięskiej wojny z bolszewikami w 1920 roku, której stulecie będziemy wkrótce świętować. Bronili naszej Ojczyzny przed najazdem dwóch totalitarnych imperiów w roku 1939. I wspólnie ponieśli śmierć za Polskę. Uczcijmy bohaterów wolnej Rzeczypospolitej. I przekazujmy młodemu pokoleniu Polaków ich etos i dziedzictwo. Cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć poległym za Niepodległą!" - dodał w swoim przesłaniu Andrzej Duda.

Wiosną 1940 r. radzieckie NKWD zgładziło blisko 22 tys. obywateli polskich, w tym 14,5 tys. jeńców wojennych - oficerów służby czynnej i rezerwy, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej, KOP, straży więziennej - z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz 7,3 tys. więźniów aresztowanych w okupowanej przez ZSRR wschodniej części Polski. Jeńców z obozu kozielskiego rozstrzelano w Katyniu, tych ze Starobielska - w Charkowie, natomiast policjantów z Ostaszkowa - w Kalininie (dzisiejszy Twer, pochowani w Miednoje). Egzekucje więźniów przeprowadzano w więzieniach w Mińsku, Kijowie, Charkowie i Chersoniu.

za:niezalezna.pl

***

Kłamstwo katyńskie jest kłamstwem założycielskim PRL

Sowieci przez 50 lat ukrywali prawdę o dokonanej przez siebie zbrodni; w ślad za nimi kłamstwo dotyczące sprawców mordu na polskich elitach powielały władze Polski Ludowej; kłamstwo katyńskie nazywane jest kłamstwem założycielskim PRL - czytamy w poniedziałkowym komunikacie Centrum Informacyjnego Sejmu.

13 kwietnia obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Dokładnie 30 lat temu Związek Sowiecki przyznał się do zbrodni katyńskiej; w komunikacie rządowej agencji TASS oficjalnie potwierdzono, że polscy jeńcy wojenni zostali rozstrzelani wiosną 1940 r. przez NKWD. Natomiast 13 kwietnia 1943 r. nazistowskie Niemcy ogłosiły informację o odkryciu w lesie pod Katyniem grobów polskich oficerów.

CIS w komunikacie przypomniał uchwałę Sejmu z listopada 2007 r., przyjętą wówczas przez aklamację. "W hołdzie Ofiarom Zbrodni Katyńskiej oraz dla uczczenia pamięci wszystkich wymordowanych przez NKWD na mocy decyzji naczelnych władz Związku Sowieckiego z 5 marca 1940 r., Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanawia dzień 13 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej" - głosi treść uchwały Sejmu.

W komunikacie przypomniano, że wśród ofiar zbrodni katyńskich byli oficerowie, podoficerowie, szeregowcy i rezerwiści stanowiący część elity II RP: lekarze, prawnicy, inżynierowie, którzy byli chowani w masowych grobach, oprócz lasu katyńskiego były to miejscowości Miednoje, Piatichatki, Bykownia i inne miejsca na terytorium Związku Sowieckiego.

"Sowieci przez 50 lat ukrywali prawdę o dokonanej przez siebie zbrodni. W ślad za nimi kłamstwo dotyczące sprawców mordu na polskich elitach powielały władze Polski Ludowej. Kłamstwo katyńskie nazywane jest kłamstwem założycielskim PRL" - czytamy w komunikacie Centrum Informacyjnego Sejmu, w którym przypomniano także fragment wystąpienia, które miał wygłosić prezydent Lech Kaczyński w 70. rocznicę zbrodni.
 
"Kłamstwo katyńskie przegrało z prawdą, o którą w czasach zniewolenia komunistycznego walczyły rodziny poległych, a także kolejne pokolenia odważnych historyków, nauczycieli, wydawców podziemnych czasopism, opozycjonistów z czasów PRL. Oficjalnie jego kres nastąpił 13 kwietnia 1990 r., kiedy to Związek Sowiecki przyznał się do popełnienia zbrodni, przekazując Polsce część dokumentów z lat 40" - dodał CIS.

za:telewizjarepublika.pl/klamstwo-katynskie-jest-klamstwem-zalozycielskim-prl,94291.html

***

30 lat temu Rosja przyznała się do zbrodni

30 lat temu, 13 kwietnia 1990 r., władze ZSRS przyznały się do mordu katyńskiego, nazywając go „jedną z cięższych zbrodni stalinizmu”. Oświadczenie to uznawane jest za przełom w wyjaśnianiu okoliczności śmierci polskich oficerów, ale do dziś Kreml nie zgodził się na pełne ujawnienie akt katyńskich. Okres rządów Michaiła Gorbaczowa sprzyjał odkrywaniu prawdy o zbrodniach systemu komunistycznego.

Coraz liczniejsze grupy dysydentów i obrońców praw człowieka upominały się o pamięć i wyjaśnienie losów milionów zamordowanych w czasach stalinowskich. Temat ten coraz częściej pojawiał się również w oficjalnej prasie i mediach. Także w mediach PRL pojawiały się informacje dotyczące tematów do tego momentu całkowicie „zakazanych” lub zakłamanych. Wśród nich najważniejszym była sprawa zbrodni katyńskiej. Powołana w 1987 r. mieszana polsko-sowiecka komisja historyków partyjnych do wyjaśnienia „białych plam” już na początku funkcjonowania podjęła dyskusję nad dokumentami dotyczącymi Katynia.

Polscy historycy stwierdzili, że jedynie ujawnienie wszystkich posiadanych przez Sowietów dokumentów może zaprzeczyć wersji wypadków przedstawionych w tzw. raporcie Burdenki z 1944 r. lub ją potwierdzić. W kwietniu 1988 r., w trakcie zamkniętego wykładu w Urzędzie Rady Ministrów, zasiadający w komisji prof. Czesław Madajczyk jednoznacznie odrzucił wersję o niemieckiej odpowiedzialności za zbrodnię. W lutym i marcu 1989 r. w czasopiśmie „Odrodzenie” opublikowano wnioski polskich historyków zasiadających w komisji ds. białych plam. Pokłosiem tych publikacji było stwierdzenie rzecznika rządu PRL Jerzego Urbana, że zbrodnię popełnili „funkcjonariusze NKWD”.

Kilka tygodni później, w kwietniu 1989 r., delegacja Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa z jej przewodniczącym gen. dyw. pil. Romanem Paszkowskim wraz z grupą rodzin ofiar mordu pobrała w Katyniu urnę z ziemią, którą 18 kwietnia 1989 r. uroczyście złożono w Grobie Nieznanego Żołnierza oraz w Dolince Katyńskiej na cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Wiosną 1989 r. kłamstwo katyńskie w PRL przestało obowiązywać. Do końca roku w oficjalnym obiegu ukazały się pierwsze publikacje podsumowujące dotychczasowy stan wiedzy o mordzie.

W mediach wciąż jednak zachowywano sposób określania zbrodni, który oddalał odpowiedzialność za nią od władz systemu sowieckiego. O „zbrodni stalinowskiego NKWD” mówiono również w relacjach z wizyty premiera Tadeusza Mazowieckiego w ZSRS w listopadzie 1989 r., gdy jako pierwszy przedstawiciel najwyższych rangą władz PRL przyjechał do Katynia. Pomimo takich gestów jak zgoda na wizytę polskiej delegacji w Katyniu wciąż w ZSRS oficjalnie podtrzymywano kłamliwą wersję o zbrodni dokonanej przez Niemców.

Okazją do przełomu okazała się wizyta prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego w Moskwie w kwietniu 1990 r. Z punktu widzenia władz ZSRS „ujawnienie” prawdy o mordzie mogłoby wzmocnić pozycję polityczną bliskiego im Jaruzelskiego i jego legitymizację społeczną. 13 kwietnia o 14.30 czasu moskiewskiego rządowa agencja prasowa TASS wydała oficjalny komunikat potwierdzający, że polscy jeńcy wojenni zostali rozstrzelani wiosną 1940 r. przez NKWD. Jako winni wskazani zostali szef NKWD Ławrientij Beria i jego zastępca Wsiewołod Mierkułow.

Strona sowiecka wyraziła głębokie ubolewanie w związku z tragedią katyńską, nazywając ją „jedną z cięższych zbrodni stalinizmu”. „Ujawnione materiały archiwalne w całokształcie pozwalają na wniosek o bezpośredniej odpowiedzialności za zbrodnię w lesie katyńskim Berii, Mierkułowa i ich pomocników” – stwierdzano. Sowiecki dysydent i badacz dziejów zbrodni komunistycznych Leonid Pocziwałow wkrótce po oświadczeniu z 13 kwietnia na łamach „Literaturnoj Gaziety” zauważył, że przyznanie się zostało wypowiedziane „tak jakby przez zęby”. „Od naszego prezydenta Michaiła Gorbaczowa można było oczekiwać większej emocji. Przecież po pomordowanych zostały rodziny, bliscy… Oni czekali na takie słowa” – dodał, mając na myśli oświadczenie Gorbaczowa wygłoszone 13 kwietnia podczas przekazania Jaruzelskiemu kopii wyselekcjonowanych archiwalnych dokumentów dotyczących mordu. Wśród nich były m.in. listy więźniów skierowanych w kwietniu i maju 1940 r. z obozu jenieckiego w Kozielsku do Smoleńska i z obozu w Ostaszkowie do Kalinina (obecny Twer), a także wykaz akt ewidencyjnych jeńców wojennych, których wywieziono z obozu NKWD w Starobielsku.

Prezydent ZSRS oficjalnie zlecił wówczas wyjaśnienie sprawy katyńskiej. Zgodnie z poleceniem Gorbaczowa we wrześniu 1990 r. Naczelna Prokuratura Wojskowa ZSRS rozpoczęła śledztwo. W miejscach kaźni i pochówków, m.in. w Piatichatkach koło Charkowa i w Miednoje koło Tweru, rozpoczęły się ekshumacje. Kilka tygodni później, 3 listopada 1990 r., Gorbaczow polecił sowieckim archiwistom zebrać informacje, które mogłyby być traktowane jako swego rodzaju przeciwwaga dla sowieckich zbrodni na obywatelach RP. Jednym z elementów „anty-Katynia” miały być rzekome mordy dokonywane na sowieckich żołnierzach w trakcie wojny polsko-bolszewickiej.

W rzeczywistości duże straty wśród jeńców wynikały ze złych warunków bytowych i szerzących się wśród nich chorób zakaźnych. W polskich obozach jenieckich zmarło ok. 25 tys. żołnierzy bolszewickich na ogółem 85 tys. wziętych do niewoli. Na terenie bolszewickiej Rosji i Litwy w obozach jenieckich w tym okresie przebywało blisko 51 tys. żołnierzy polskich, w wyniku chorób zmarło do 20 tys. spośród nich.

Ważnym etapem ujawniania prawdy o Katyniu był też 14 października 1992 r., kiedy na polecenie prezydenta Rosji Borysa Jelcyna przewodniczący Komitetu ds. Archiwów Państwowych prof. Rudolf Pichoja przekazał w Belwederze prezydentowi RP Lechowi Wałęsie główne dokumenty dotyczące sprawy katyńskiej. Była to m.in. decyzja wydana przez Politbiuro 5 marca 1940 r., w której najwyższe władze sowieckie nakazały rozstrzelanie polskich jeńców więzionych w obozach na terenie Związku Sowieckiego oraz innych więźniów polskich przetrzymywanych na terenach wschodnich województw II Rzeczypospolitej, zajętych we wrześniu 1939 r. przez Armię Czerwoną.

W sumie rozstrzelanych zostało ok. 22 tys. obywateli polskich. 2 sierpnia 1993 r. zespół ekspertów przy Głównej Prokuraturze Wojskowej Federacji Rosyjskiej opublikował raport końcowy w sprawie kwalifikacji prawnej zbrodni katyńskiej. W pkt. 6 pisano: „Zamordowanie w kwietniu –maju 1940 r. 14 522 jeńców z kozielskiego, starobielskiego i ostaszkowskiego obozu Zarządów NKWD obwodów smoleńskiego, kalinińskiego i charkowskiego oraz w tym samym czasie 7305 więźniów z aresztów śledczych NKWD Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy, po którym nastąpiła masowa deportacja ich rodzin w głąb ZSRS – było najcięższą zbrodnią przeciwko pokojowi, przeciwko ludzkości”.

Dokument wyjaśniał, że według konwencji o nieprzedawnieniu zbrodni przeciwko pokojowi, zbrodni wojennych i zbrodni ludobójstwa osoby odpowiedzialne za powyższą zbrodnię „powinny ponieść odpowiedzialność sądową zgodnie z wewnętrznym ustawodawstwem za bezprawne nadużycie władzy – art. 171 kk RSFSR z 1929 r. – które doprowadziło do umyślnego zabójstwa – art. 102 kk RSFSR – na szczególnie wielką skalę, co powinno być traktowane jako ludobójstwo”. Śledztwo jednak praktycznie stanęło w miejscu: przez następne czternaście lat nikomu nie postawiono zarzutów, a prokuratorzy nie uznali mordu katyńskiego za ludobójstwo. 21 września 2004 r. Główna Prokuratura Wojskowa Federacji Rosyjskiej umorzyła śledztwo ws. zbrodni katyńskiej.

W marcu 2005 r. IPN rozpoczął własne śledztwo w tej sprawie. Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie za pośrednictwem Ministerstwa Sprawiedliwości skierowała do rosyjskiej Prokuratury Generalnej wniosek o udzielenie jej pomocy prawnej poprzez wydanie uwierzytelnionych kopii lub odpisów całości akt umorzonego 21 września 2004 r. śledztwa. 5 marca 2010 r., w 70. rocznicę decyzji Politbiura KC WKP (b) o rozstrzelaniu polskich oficerów i więźniów, Stowarzyszenie Memoriał wezwało prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa do odtajnienia akt śledztwa Głównej Prokuratury Wojskowej w sprawie zbrodni katyńskiej, a także do wznowienia tego dochodzenia. Memoriał to rosyjska organizacja pozarządowa broniąca praw człowieka i dokumentująca stalinowskie zbrodnie.

7 maja 2010 r. prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew w wywiadzie dla dziennika „Izwiestija” oświadczył, że Katyń to przykład fałszowania historii. Opowiedział się za przedstawieniem prawdy o zbrodni Rosjanom i zagranicznym obywatelom, którzy są tym zainteresowani. Miedwiediew przekazał wykonującemu obowiązki prezydenta marszałkowi Sejmu Bronisławowi Komorowskiemu 67 tomów akt śledztwa, które w latach 1990–2004 ws. zbrodni katyńskiej prowadziła Główna Prokuratura Wojskowa Federacji Rosyjskiej.

Umarzając śledztwo, strona rosyjska utajniła 116 ze 183 tomów akt. W listopadzie 2010 r. Duma Państwowa, izba niższa parlamentu Rosji, przyjęła uchwałę, w której uznała mord na polskich oficerach za zbrodnię reżimu stalinowskiego, a ZSRS – za państwo totalitarne. Uchyliła się jednak od rozwiązania problemu pośmiertnej prawnej rehabilitacji ofiar katyńskiej tragedii, zaznaczając, że „z wyczerpującą oczywistością” zamordowanych polskich oficerów „zrehabilitowała już sama historia”.

13 kwietnia 2012 r. główny prokurator wojskowy Rosji Siergiej Fridinski oficjalnie potwierdził, że umarzając w 2004 r. śledztwo w sprawie Katynia, strona rosyjska nie sformułowała żadnych zarzutów wobec Józefa Stalina i innych przywódców dawnego ZSRS.

„Niewykluczone, że akta śledztwa w sprawie rozstrzelania polskich oficerów w ZSRS w 1940 r. nigdy nie zostaną odtajnione” – poinformowała agencja Interfax, powołując się na „źródło zorientowane w sytuacji”.

Dziś największymi białymi plamami sprawy katyńskiej pozostają tzw. lista białoruska – oraz miejsce ukrycia zwłok pomordowanych. Większość z nich została pogrzebana prawdopodobnie w podmińskich Kuropatach.

Bez pełnego otwarcia rosyjskich archiwów niemożliwe jest również wyjaśnienie kwestii ewentualnego zniszczenia teczek polskich oficerów, którego miano dokonać na podstawie tzw. notatki Szelepina z 1959 r.

za:naszdziennik.pl


***

80. rocznica katyńskiego ludobójstwa. Premier Morawiecki: Katyń był symbolem zakłamania i fałszowania historii

„Wspominamy dzisiaj osiemdziesiątą rocznicę katyńskiego ludobójstwa. Przez kilkadziesiąt lat PRL Katyń był symbolem zakłamania i fałszowania historii. Dla tych, którzy utracili swoich bliskich na Wschodzie, był symbolem pamięci o potwornościach polityki sowieckiej wobec narodu polskiego” - przypomina premier Mateusz Morawiecki w opublikowanym dziś wpisie na Facebooku.

Dalej dodaje:

„Zbrodnia katyńska była sowieckim elementem wyniszczenia polskiej elity, by uniemożliwić odrodzenie wolnej Polski. Dla mnie Katyń jest ważnym symbolem z jeszcze jednego powodu – ta zbrodnia połączyła przywódców koalicji antyhitlerowskiej we wspólnym przemilczaniu wyświetlenia okoliczności i wskazania winnych”.

Podkreśla także:

„Tegoroczna rocznica odkrycia grobów katyńskich przypada na czas szczególny – Święta Wielkanocne. Są one symbolem zwycięstwa życia nad śmiercią. W tym roku mocniej odczuwamy te wydarzenia ze względu na panującą pandemię. To za jej przyczyną nie będę mógł udać się do Katynia, by pomodlić się za pomordowanych tam polskich Oficerów. Nie będę mógł złożyć kwiatów na Ich grobach. Ale moja pamięć jest z Nimi”.

za:www.fronda.pl


***

Ambasador USA o Katyniu: Ciemna karta w historii Europy

Georgette Mosbacher zamieściła na Twitterze okolicznościowy wpis.

80. lat temu dokonana została zbrodnia katyńska. O tej ważnej rocznicy pamiętała ambasador USA w Polsce. "Masowe morderstwo Polaków w Katyniu jest ciemną kartą w historii Europy. W Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej oddajemy hołd blisko 22 tysiącom obywateli polskich, jeńców wojennych i politycznych, brutalnie zamordowanych przez sowieckie NKWD 80 lat temu" – napisała na Twitterze. Wpis pojawił się w dwóch językach – polskim oraz agnielskim.

 Wiosną 1940 roku NKWD wymordowało blisko 22 tys. Polaków. Było wśród nich 14,5 tys. jeńców wojennych – oficerów i policjantów – z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz 7,3 tys. więźniów aresztowanych w okupowanej przez ZSRS wschodniej części Polski.

Związek Sowiecki przyznał się do zbrodni dopiero po 50 latach od dokonania mordu, 13 kwietnia 1990 roku, kiedy Michaił Gorbaczow przekazał Wojciechowi Jaruzelskiemu listy przewozowe NKWD z obozów w Kozielsku i Ostaszkowie oraz spis jeńców obozu w Starobielsku.

Mimo upływu prawie 30 lat od upadku ZSRS w sprawie Katynia nadal się mataczy. Moskwa odmawia ujawnienia tajnych archiwów NKWD na czele z listą białoruską, czyli danymi Polaków zgładzonych na Białorusi.

za:dorzeczy.pl
***

Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Po 80 latach rodziny ofiar wciąż czekają na sprawiedliwość

W poniedziałek obchodziliśmy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. 80 lat temu, wiosną 1940 roku, kaci z NKWD, na polecenie sowieckich władz, zamordowali strzałem w tył głowy około 22 tysięcy polskich jeńców wojennych.

Katyń – zbrodnia nieosądzona, zbrodnia zakłamana – po 80 latach rodziny ofiar wciąż czekają na sprawiedliwość.

To symbol, bez którego nie można zrozumieć historii Polski – podkreśla w specjalnym przesłaniu prezydent Andrzej Duda.

    „My Polacy zawsze będziemy pamiętać o Katyniu […] To symbol pamięci, przechowanej w polskich domach mimo pół wieku zniewolenia i fałszowania historii przez reżim komunistyczny […] Katyń to też symbol walki o prawdę, która zaczęła się wraz z odkryciem zbiorowych mogił […] Złóżmy zatem hołd pamięci ofiar pochowanych w Katyniu, Charkowie, Miednoje i Bykowni” -apelował Andrzej Duda, prezydent RP.

Hołd dla tych, którzy do końca, jak podkreślał premier – Mateusz Morawiecki walczyli o wolną Polskę.

    „Zbrodnia Katyńska spowodowała ciągle odczuwalną wyrwę w tkance naszego narodu. Jej celem było uniemożliwienie odrodzenia się niepodległego polskiego państwa. Bez wątpienia pragnieniem mordowanych było kontynuowanie ich dzieła – budowy silnej, bezpiecznej, zasobnej, podmiotowej Polski” – wskazał premier RP.

Przez wiele lat historia ofiar katyńskich była nieznana światu. Komunistyczna propaganda robiła dosłownie wszystko, aby polskie rodziny nigdy nie poznały prawdy. W szkolnych podręcznikach podawana była informacja, że za zbrodnie katyńską odpowiedzialni są Niemcy.  Dopiero 30 lat temu Rosja przyznała się do winy.

    – Gdybyśmy mieli dostęp do tych dokumentów, do dokumentów NKWD, moglibyśmy poznać pełną prawdę na temat zbrodni katyńskiej bo o niej nie wiemy wszystkiego – podkreślił dr. Leszek Pietrzak, historyk.

Nie znamy wciąż wszystkich, którzy stali za tą zbrodnią. Jak wskazał historyk dr Marcin Paluch z Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie nie znamy także wszystkich miejsc, w których byli mordowani polscy bohaterowie.

    – Rozstrzeliwano również w bunkrach linii Stalina, a może jeszcze w innych miejscach. O tym nadal nie wiemy. Tak, jak żądamy od Białorusinów danych z listy białoruskiej, z Ukrainy jest troszeczkę łatwiej, a może tych oficerów czy w ogóle naszych żołnierzy po kampanii 1939 roku, zostało zamordowanych jeszcze więcej – mówił historyk.  

Dlatego jako naród powinniśmy dopominać się o sprawiedliwość i troszczyć się  o to, by historia polskich bohaterów nie została nigdy zapomniana – podkreślał minister Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

    – Prawda o Katyniu musi być fundamentem Polski wolnej. Polski pamiętającej, bo to dzięki pamięci przetrwaliśmy jako naród, również dzięki pamięci o zbrodni katyńskiej – wskazał min. Jan Józef Kasprzyk.

Wiosną 1940 roku NKWD rozstrzelało blisko 22 tysiące polskich obywateli. Ofiarami tego ludobójstwa nie byli tylko oficerowie wojska polskiego. Byli to także urzędnicy, uczeni, profesorowie wyższych uczelni, artyści, lekarze, nauczyciele, prawnicy i duchowni.

za:www.radiomaryja.pl