Polecane

Bp Józef Zawitkowski-Kazanie na Jasnej Górze na powitanie 365-tej Łowickiej Pieszej Pielgrzymki

Matko Boska Częstochowska,
Jaskółki przyleciały!
365-ta Łowicka Piesza Pielgrzymka
przyszła do Ciebie,
ale taka smutna, szara, w maskach,
podziabana, bez tańców,
bez śpiewów, rozżalona,
ale przyszła.

Matko Boska powiedz sama
czy jest naród jaki,
co by kochał Cię Królowo,
tak jak my Księżaki?

Ucieszyła mnie wieść pożądana
pójdziem do domu naszego Pana. (Ps 42)
A dzisiaj stoję u Twojej bramy
Polski Królowo, z płaczem i łzami.

O moje Ptaszyny Kochane,
kto Was tak na żółto pomalował,
dlaczego czarne maski
na dziobach macie.
Ze starego starostwa,
z miejskiego ratusza
pelikany są z nami.
Już nie płaczcie.
Nie jesteście sami.

Jasna Góra, wspaniałe wzniesienie,
cudem jest w naszych oczach. (por. Ps. 48)
O jakże miłe są przybytki Twoje,
o Zastępów Panie,
dusza moja za nimi tęsknić
nie przestanie,
bo ciało moje
i każde drgnienie serca mego
rwą się do Ciebie
Boga Żywego. (por. Ps 84,2)
Przecież wróbelek
znalazł sobie mieszkanie
i jaskółka, gdzie by karmiła
pisklęta swoje.
A ja wciąż biegnę przed Twe ołtarze
Królu mój i Boże! (por. Ps 84)
Opiekunko wróbelków
i jaskółek Matko!

Spojrzyj w me serce, o Najświętsza Pani
i choć przez chwilę usłysz co, w nim śpiewa…
Ja Ci zaś za to, już za dni niemało,
wmieszany między pielgrzymy i grajki
przyniosę książkę jako gołąb białą,
abyś Synowi z niej czytała bajki. (por. K. Makuszyński)

                ***

Więc dzisiejsze kazanie
będzie przypowieścią,
a raczej prawdziwą bajką
o Łowickiej Jaskółce,
co na Jasną Górę
w pandemię poszła.
O jaskółce, co dzisiaj doszła z przygodami.
Kto słucha niech rozumie.

Dawno, dawno temu
łowickie jaskółki po cichu płakały,
że jakieś jastrzębie Jaskółek Matce,
gniazdo chciały popsować,
ale Opiekunka wróbelków
i Jaskółek Matka
razem z białymi gołębiami
obroniła Jasnogórski Domek.
Więc na wiosnę, gdy Łowickie jaskółki
gniazda swe uwiły,
poleciały pocieszyć smutną Matkę Boską.
Śpiewały, tańcowały
i ślubowały, że tak będzie co roku.
Łowickie Jaskółki słowa dotrzymały.

                ***

Aż 125 lat temu
nad Łowiczem zawisły
czarne chmury zarazy, cholerą nazwane.
Ludzie umierali, jaskółki płakały
ale 240 raz, ku Częstochowie
kluczem poleciały.
A przed Gidlami dogonił ich gołąb,
przyleciał z Łowicza i zagruchał radośnie:
Zaraza ustała! Cholera upadła!
Podeptała ją nasza
Matka Boska Księżna,
ze świętym Rochem i Nepomucenem.
Jaskółki z radości w fartuchach,
a gołębie w kapeluszach,
ziemię nosiły, aby kopiec wdzięczności,
Górkę Przeprośną usypać.
I krzyż postawiły,
a pod krzyżem jest tablica:
Świat się kręci, a krzyż stoi.

A w Łowiczu jaskółki Matce Boskiej Księżnej
ołtarz odnowiły i dały jej
pierścionki i korale prawdziwe.
Świętemu Rochowi kapliczkę wystawiły
a Nepomucenowi sprawiły figurę nad Bzurą.

Dalej było w tej bajce
już prosto, lecz nie łatwo.
Zaborcy płoszyli jaskółki,
po lasach ganiali,
okupanci na postrach do jaskółek strzelali,
ubowcy aresztowali, pióra jaskółkom wyrywali, karali,
a biedne jaskółki z uporem łowickim
nad polem leciały,
ćwierkały i śpiewały:
Łowiczanka jestem…!
A Matce Bożej,
Jaskółek Matce
wtórowały tak:
Ślicznaś pięknaś i przyjemnaś
Pani Częstochowska,
bądź że od nas pozdrowiona
z Łowickiego Księstwa.

                ***

I tak przyszedł rok sławetny,
- sto lat Cudu nad Wisłą,
- sto lat urodzin Papieża Polaka,
a dziwny znak
ukazał się na ziemi.
Przyszła zaraza niewidoczna a straszna.
Ludzie w domach się pozamykali,
a jaskółki przez szybę Świętą Mszę oglądały.
Cisza, smutek, śmierć nastała.
Jaskółki Łowickie w maseczkach na dziobach
na Zielone Światki
od Panien do Częstochowy frunęły.
W Łowiczu odprowadzały ich nasze pelikany
i gołębie Łowickiej Policji.
Było pięknie, serdecznie aż do Lasku naszego.
Gołębie wróciły, inni niech Was strzegą,
Na drogę wszystkiego dobrego!

Tam gdzie Księstwa słupy
jakieś czarne wronki
zatrzymały łowickie jaskółki.
My do Matki – krzyknęły,
ominęły, pofrunęły
do domów, gdzie jeże mieszkają,
gdzie chłopi kosiska chowają.
Odpoczęły, popłakały
i do wioski Budziszowej
na Mszę Świętą poleciały.
Tu już duże stado wron i kruków
zawróciło jaskółki, i pędziły je
aż pod ratusz w Łowiczu.
Koniec!
Nie, dopiero się zaczęło.
Frelki, wróbelki
wzięły krzyż ciężki
i gęsiego, lewa stroną, idziemy.
Słowa Matce dotrzymać trzeba.

Do Gidel przyleciał
sokół oswojony,
wychwalił jaskółki,
a krzyczał na wrony.
Kruki i wrony kochane
wy nie znacie nas księżaków.
Płakały, bolało, śpiewały.
Tęczą pasiaków, wieńcami kwiatów
bądź pozdrowiona Matko Księżaków!
Przepraszamy Was Panowie, za to,
żeśmy szli złą drogą,
ale nie traktujcie jaskółek
jak demonstrantów,
aferzystów czy przestępców.
My prosimy o zdrowie dla Was
a Wy pomóżcie nam iść dobrze
i nie straszcie nas
my już 365 raz.
I warto było?

Paulini jak nigdy
tak serdecznie jaskółkę witali.
Jak Was dużo!
Chybaście się z całej Europy zleciały.
Tutaj wróbelek
znalazł sobie mieszkanie
i jaskółka przywiodła
pisklęta swoje.
Nie płacz już nieboraczku Jakubie.
Nie bój się biedaku mój Izaaku. (Iz 41,14)
Czy może matka zapomnieć
o swoim niemowlęciu? (Iz 49,15)
A ja jestem Opiekunką skowronków
i jaskółek Matką.

Policjanci Szanowni!
Wiem, że to nie Wasza wina.
Jakiś Jastrząb, albo kruk drapieżny
Wam kazał.
Niech Pan Bóg mu przebaczy.

Matko Boska,
niech tego nie słyszy Pan Jezus mały,
bo ja do policjantów Gałczyńskim
wołać chciałem:
Nie straszcie, Panowie wróbelków,
wróbelek to druh Wasz szczery.
Kochajcie Panowie jaskółki
kochajcie do jasnej… góry.
Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu!
Wiara mocniejsza jest od epidemii.
A wyście nam kościoły
na metry mierzyli.
Wiara mocniejsza jest niż panowanie.
Biskup od pielgrzymek w polsce
wreszcie się dowiedział,
Ojciec Święty się dowiedział,
a cały świat krzyczał,
że idzie w maju taka
jaskółka z Łowicza.
Popatrzcie czasem
na Górkę Przeprośną.
Świat się kręci, a krzyż stoi!
Jutro Duch Święty zstąpi
i wszystko się odmieni
i zmieni się oblicze Tej Ziemi.

Minie zima, przyjdzie wiosna,
a jaskółki wystrojone
będą śpiewać Matce Bożej
Chwalcie łąki umajone.
I będzie szła 366-ta
Łowicka Pielgrzymka Piesza.
Jastrzębie, kruki na dworze
zasalutują jaskółkom.
Przepraszamy; Szczęść Bożę!
A jaskółki na to:
Ty nam odwagi i siły daj.
Z Tobą Maryjo piękne jest życie,
Jak piękny Polski kwitnący maj.

Matko Boska powiedz sama,
czy jest naród jaki,
co by kochał Cię Królowo
tak jak my Księżaki?
Są, są!
Może Górale,
Może Ślązaki
Za te pielgrzymki,
za te pasiaki
jak ja Was kocham
moje Księżaki!

Amen.

nad.x. KK