Polecane

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr-Roztrzaskane umysły

Od pewnego czasu wędrując po kanałach telewizyjnych omijam programy kabaretowe. Wieje z nich straszliwą nudą i tandetą, a jedyną ciekawostką jest zdumiewająca reakcja rozweselonych widzów. Natomiast publicystyka pokazuje niekiedy różnego rodzaju czynione na poważnie happeningi, które mają wymiar prawdziwie kabaretowy. To owe wszystkie demonstracje kodziarzy, totalsów, a teraz zapewne roztrzaskanych…

W internecie po wyborach pojawiły się zdecydowane teksty, które mogłyby być pożywką dla kabaretów. Skoro na Podhalu wygrał Andrzej Duda, jego oponenci nie pojadą już do Zakopanego. Skoro wygrał na Podkarpaciu noga ich już tam nie stanie. Ani Solina, ani Bieszczady, ani Łańcut, ani Przemyśl, ani Rzeszów, ani Dukla, ani wiele innych miejsc nie doświadczą już zaszczytu goszczenia elity. Nie doświadczą na żywo wpisów złożonych z ośmiu gwiazdek…  (Swoją drogą pomyślałem, czy taka twórczość wygwiazdkowana, opatrzona wykrzyknikami, kropkami, pytajnikami, nie mogłaby stanowić formy literatury eksperymentalnej i pretendować do Nobla? Podsuwam tę autorską myśl kilku literatkom i literatom z elity…. Okładka tęczowa i kilka gwiazdek. A potem już tylko gwiazdki i znaki interpunkcyjne).

Skoro Andrzej Duda wygrał w Chicago… No, właśnie, tu pojawia się niekonsekwencja, Nie spotkałem deklaracji – „omijamy szerokim łukiem Stany”, a przynajmniej Chicago…

Ale kabareciarze idą w zaparte. Z jakichś względów nie będą kupować paliwa w Orlenie. No i wreszcie to szczególne zapewnienie – „Tak sobie myślę, jeżeli 81% rolników wybrało nam Dudę, to może my w sklepach zastanówmy się z jakiego kraju kupujemy produkty. Kiedyś kupowałam, bo polskie, od dziś nie będę, bo pisowskie”.

Teksty, które mogą być podłożem dobrego kabaretu. Ale może nie są one wcale wykwitem ironii czy próby stworzenia teatru absurdu? Może to jednak jest stan umysłu? Umysłu roztrzaskanego.

Bo przecież można zaprotestować, Szanowni Przegrani (podchodzę z szacunkiem do nich) w inny bardziej jednoznaczny sposób. Nie trzeba wybierać tego co obce. Wystarczy zrezygnować z tego, co pisowskie. Z wszystkich programów społecznych i każdego z osobna. Wystarczy podziękować za 500+, wyprawki szkolne, dodatkowe emerytury, darmowe leki…. I naprawdę byłoby wesoło i radośnie.

Niektórzy z celebrytów i ich wyznawców mówią o wyjeździe z Polski. Ktoś przed spotkaniem ogłoszenia wyników w Warszawie żalił się jednemu z dziennikarzy, że jak przyjdzie porażka, to jedzie z żoną na Dominikanę wyplatać koszyki. Pewna pisarka, też stosująca w literaturze facebookowej gwiazdki obok liter wystawiła dom na sprzedaż.

Te wszystkie sytuacje tworzą we mnie pewien problem związany z szacunkiem. Nie odmawiam szacunku człowiekowi jako człowiekowi, ale mam problem z szacunkiem dla konkretnych ludzkich postaw. Wiem, że to drażliwy temat, ale trzeba go będzie podjąć.

Myślę natomiast, że czas na wielki grant badawczy – uniwersytecki i interdyscyplinarny –pt. Dylematy roztrzaskanych umysłów.

***

Biedni, sfrustrowani - wręcz zdylematyzowani... Aż żal. Wyjeżdżają, wyjeżdżają i nawet jakoś wyjechać nie potrafią.           ( Zapewne z winy PiS-u  :-)  )
Dominikana może by zyskała... na eksporcie koszyków.
Jeżeli potrafiliby wziąć się za coś naprawdę konkretnego i solidnego...
kn