Polecane

Dr J. Hajdasz: Święta są dla nas symbolem afirmacji życia od poczęcia. Publikowanie wizerunku Matki Bożej jako zwolenniczki aborcji jest napluciem wszystkim katolikom w twarz

Jesteśmy w przededniu świąt Bożego Narodzenia. Tak ważnych świąt dla wszystkich, którzy są wychowani, którzy żyją w kulturze chrześcijańskiej. Święta są dla nas symbolem afirmacji życia od poczęcia. Publikowanie wizerunku Matki Bożej jako zwolenniczki aborcji jest napluciem wszystkim katolikom w twarz. Używam mocnych słów, ponieważ

specjalnie tego typu media robią prowokacje, żebyśmy oniemiali z oburzenia i nie umieli tego nazwać po imieniu – mówiła dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w poniedziałkowym programie „Polski punkt widzenia”.

Kolejny raz dochodzi do profanacji chrześcijańskich symboli. Na okładce magazynu „Wysokie Obcasy” pojawił się wizerunek Matki Bożej w maseczce z piorunem i czarnym parasolem w ręku. Są to dwa symbole, które rozpowszechniają zwolennicy zabijania dzieci poczętych.

Gość TV Trwam zwróciła uwagę, że publikacja „Gazety Wyborczej” jest skandalicznym naruszeniem wolności prasy w demokratycznym państwie polskim.

    – Z jednej strony jest to zlekceważenie i naruszenie prawa, grafika narusza  art. 196 Kodeksu karnego, ale z drugiej strony jest śmianiem się prosto w nos wszystkim dziennikarzom, wszystkim, którzy pracują w mediach i przestrzegają zasad etyki zawodowej, do czego jesteśmy zobowiązani. To jest skandaliczne zachowanie. Wolność prasy opiera się na szacunku i tolerancji, na tym, że jeżeli się z jakimiś poglądami nie zgadzamy, to po prostu je szanujemy i potrafimy je publikować w taki sposób, by nie naruszać dóbr osobistych innych osób, w tym wypadku konkretnie katolików. Moment, jaki wybrano na tę publikację, jest wyjątkowo poruszający, jest szczególnie bulwersujący. Jesteśmy w przededniu świąt Bożego Narodzenia. Tak ważnych świąt dla wszystkich, którzy są wychowani, którzy żyją w kulturze chrześcijańskiej. Święta są dla nas symbolem afirmacji życia od poczęcia. Publikowanie wizerunku Matki Bożej jako zwolenniczki aborcji jest napluciem wszystkim katolikom w twarz. Używam mocnych słów, ponieważ specjalnie tego typu media robią prowokacje, żebyśmy oniemiali z oburzenia i nie umieli tego nazwać po imieniu – powiedziała dr Jolanta Hajdasz.

    – Chciałabym, żeby do tego służyło dzisiejsze stanowisko Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Centrum Monitoringu Wolności Prasy. Nie zgadzamy się, żeby wykorzystywać w ten sposób media, żeby środki masowego komunikowania, które posługują się takimi metodami, nazywać także mediami – dodała.   

Grafiką „Gazety Wyborczej” oburzonych jest wiele osób, także dziennikarzy, którzy nie są związani z mediami katolickimi.

    – Istnieje hipokryzja, z którą się spotykamy. Dziennikarzy traktuje się jako równych i równiejszych. Tych, którzy myślą tak, jak pani Lempart i jej zwolennicy, to są ci dobrzy dziennikarze określający się mianem niezależnych, którzy mają postępować zgodnie z zasadami etyki. Inni, których się wyklucza, czyli dziennikarze prawicowi, dziennikarze takich mediów, jak Telewizja Trwam, Radio Maryja, „Gazeta Polska” czy Telewizja Republika – wszystkich spotyka to samo i z tych mediów nie ma uznawanych dziennikarzy. Mamy z tym bardzo duży problem, ponieważ wymiar sprawiedliwości z takimi działaniami sobie nie radzi – podkreśliła rozmówca TV Trwam.

Współwłaścicielem „Gazety Wyborczej” jest amerykański miliarder George Soros, z którego udziałem publikowane są tak drastyczne i niemoralne treści oraz grafiki.

    – Media zawsze będą odzwierciedleniem poglądów właścicieli. Czasem jest to nazywane niepisanym prawem mediów, że nie da się tych dwóch rzeczy oddzielić. Właściciel przez samą swoją obecność wymusza, wymaga czy narzuca pewien rodzaj poglądów. Nie należy analizować tylko mediów tradycyjnych i tego, jakie dzisiaj zasięgi, czy jaką sprzedaż ma „Gazeta Wyborcza”. To jest ostry zjazd w dół. Chyba największy w tym roku z wszystkich gazet spadek zanotowała „Gazeta Wyborcza”. Ma ok. 66 tys. sprzedaży egzemplarzy. To jest niewiele w porównaniu do 500 tys. egzemplarzy, kiedy takie były nakłady gazety, ale także rok temu sprzedawano ok. 100 tys. gazet. Dzisiaj jest to dużo mniej. Problem polega na czymś innym. Problem polega na tym, że media tradycyjne przenoszą się do internetu. Jeśli spojrzymy dzisiaj na wyniki badań polskiego internetu, czyli formy, która analizuje wszystko, co dzieje się u nas w internecie, publikuje te dane, to w pierwszej 20 największych firm, które działają na rynku mediów internetowych w Polsce nie ma praktycznie żadnych o charakterze konserwatywnym. Między podmiotami zagranicznymi, podmiotami polskimi, mamy tylko te, które mają charakter liberalny bądź są neutralne, na pewno nie są podmiotami konserwatywnymi. To jest duży problem. Mówimy o zasięgach kilkudziesięciu milionów użytkowników, bardzo wysokich liczbach i dogonić wyniki będzie bardzo trudno. „Gazeta Wyborcza” śmieje się w nos katolikom, bo dobrze wie, że będziemy zajmować się egzemplarzami gazet (ponad 60 tys.), w których opublikowano kontrowersyjny wizerunek Matki Bożej, ale w sieci już od dawna wszyscy sobie używają i mają zasięgi wielokrotnie większe. Jest kwestia, w jaki sposób będziemy odpowiadać na publikacje i dotrzemy do internautów – podsumowała dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.    

za:www.radiomaryja.pl

***

Zawiadamiamy Prokuraturę o obrazie uczuć religijnych przez "Wysokie Obcasy"

Skłonność do kreowania iluzorycznych problemów, notoryczne uderzanie w wartości chrześcijańskie i Kościół katolicki, przez komintern redakcyjny z ulicy Czerskiej w Warszawie, wpisany jest na stałe w "standardy" etyczne Agory. Tym razem jednak wydawca "Gazety Wyborczej" posunął się za daleko. Naczelny z Czerskiej rekompensując sobie osobiste marazmy i ograniczenia zezwolił na profanację wizerunku Matki Bożej na łamach "Wysokich Obcasów".

Taki stan rzeczy wydaje się odzwierciedlać duchową i intelektualną pustkę redakcji z Czerskiej, która z naruszeniem podstawowych zasad etyki dziennikarskiej, świadoma tego, że w czasie tzw. "Strajków Kobiet", dokonano licznych profanacji świątyń, wizerunków świętych, czy symboli religijnych, decyduje się w "Wysokich Obcasach" na obrażenie uczuć religijnych osób wierzących, "znieważając publicznie przedmiot czci religijnej".

Zarząd Agory, nie podjął żadnych działań w zakresie powstrzymania publikacji z bluźnierczym wizerunkiem Matki Bożej, autorstwa Mart Frej. Mamy tutaj do czynienia ze świadomą prowokacją, której zadanie polegać ma szydzeniu z uczuć religijnych katolików oraz podsycaniu w przestrzeni informacyjnej antykatolickiej atmosfery rodem z PRL-u. Jednym słowem, w "Wysokich Obcasach" mamy do czynienia z demagogią rodem z „Trybuny Ludu”, którą swą twarzą firmowali towarzysze Kasman, czy Matwin. Jednakże komuniści nie odważyli się nigdy na profanację świętych symboli i wizerunków.

Pozostaje zatem pytanie dlaczego po raz kolejny prowokuje nas wydawca "Gazety Wyborczej"? Odpowiedź na to pytanie odnajdujemy w jednej ze scen sztuki "Narty Ojca Świętego", autorstwa Jerzego Plicha, kiedy to ksiądz Kubala prowadzi słynny dialog z komendantem Policji. Ksiądz Kubala kieruje w stronę policjanta trzy konkretne pytania. Na pierwsze dwa: "Komunista? Post?", uzyskuje odpowiedź: "Gorzej". Wreszcie po pada trzecie: "Gazeta Wyborcza?". W odpowiedzi ksiądz słyszy ponowione przez komendanta wyrażenie: "Gorzej". Ksiądz Kubala odnosząc się do słów komendanta, podsumowuje tą wypowiedź stwierdzeniem, że: "Gorzej nie ma".

W tym przypadku należy stwierdzić jednoznacznie, że rzeczywiście "gorzej niż Gazeta Wyborcza nie ma". Jest natomiast skierowanie przez Akcję Katolicką Archidiecezji Częstochowskiej zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie z tytułu art. 196 KK, według którego: „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Żywię nadzieję, że po rozpatrzeniu sprawy przez Prokuraturę, nawet u wydawcy "Gazety Wyborczej", po opamiętaniu się, może być jedynie lepiej.

Dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej

za:www.niedziela.pl

***

Aborcjonistki są zdeterminowane, by zepsuć katolikom Święta

Rozpowszechniane w mediach społecznościowych przez aktywistów tzw. Strajku Kobiet grafiki jednoznacznie wskazują, że w Święta Bożego Narodzenie będziemy mieć do czynienia z natężonymi atakami lewicowych ekstremistów na kościoły. Aborcjoniści planują prowokacje w czasie sprawowania w polskich kościołach bożonarodzeniowych Mszy.

W ostatnim wydaniu „Wysokich Obcasów” opublikowano skandaliczną grafikę przedstawiającą Matkę Bożą w maseczce z błyskawicą i czarnym parasolem. Teraz profil tzw. Strajku Kobiet publikuje „kartki świąteczne”, którymi uderza w kolejne świętości katolików. Jedna z nich przedstawia „Trzy królowe”, z których jedna trzyma flagę LGBT.

Jak już wcześniej informowaliśmy, rozpowszechniane na grupach tzw. Strajku Kobiet grafiki wskazują również, że w czasie Świąt aborcjoniści planują po raz kolejny zorganizować masowe ataki na kościoły, jakie odbyły się już 25 października. Prowokacje mają odbywać się w czasie sprawowania bożonarodzeniowych Mszy świętych w nocy z 24 na 25 grudnia.

Nie brakuje również materiałów wprost wzywających do agresji wobec katolików, w tym do palenia katolickich świątyń.

za:www.fronda.pl
***

Kibice mówią: ,,dość’’. ,,Nie oddamy lewaczkom z Niemiec naszych ulic!’’

W rocznicę Grudnia’70 lewicowi ekstremiści z tzw. Strajku Kobiet namalowali czerwoną błyskawicę przed gdańską stocznią. Był to jeden z wielu ataków, jakie na miejsca pamięci narodowej, miejsca kultu, katolickie kościoły i pomniki przeprowadzają od dwóch miesięcy aktywiści zrzeszeni wokół Marty Lempart. Teraz gdyńscy kibice mówią „dość” i apelują o powstrzymanie lewicowego ekstremizmu. „Jeśli oddamy lewaczkom z Niemiec nasze ulice, to nadal panować będzie chaos. Robi się wszystko by wytępić jakiekolwiek zasady z życia, zniszczyć cywilizację” – czytamy na profilu Bałtyk Gdynia Kibicowsko.

Środowiska kibiców od początku stawiają opór ekscesom lewicowych ekstremistów, jakie obserwujemy od 22 października, kiedy to Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności z konstytucją przepisów pozwalających na aborcję w przypadku podejrzenia choroby bądź wady dziecka. Kibice strzegą kościołów przed dewastacją, zamalowują wypisywane przez aktywistów hasła na świątyniach i pomnikach. Teraz oświadczenie opublikowali kibice w Gdyni, którzy wzywają do takich działań innych.

- „To co robimy jako Prawicowy Bałtyk chcielibyśmy byście wszyscy i wszędzie robili w swoich miejscach zamieszkania, lokalnych społecznościach” – czytamy na profilu Bałtyk Gdynia Kibicowsko.

- „Dziecko w łonie matki to jest mały człowiek, który krzyczy w niebogłosy gdy jest tam zabijany! I to jest Prawda! Nie ma żadnych >>praw kobiet<< do mordowania! Poszczuły Was zwykłe, cwane i bogate ulicznice z >>warszafki<<. Ta błyskawica to obrzydliwy symbol mordu, pogardy, głupoty, ale także hitlerowski. Oczywiście po czasie wszyscy już to rozumiecie, co cieszy!” – dodają kibice.

- „Jeśli oddamy lewaczkom z Niemiec nasze ulice to nadal panować będzie chaos. Zauważcie że już od wielu lat robi się wszystko by wytępić jakiekolwiek zasady z życia, zniszczyć cywilizację i posiać nienawiść. Tak robił Palikot, tak robią lewackie samorządy z warszawskim na czele; ale tak też czyni np. tzw. Agrounia, a więc troglodyci wtykający Polską Flagę w stertę obornika rozsypanego na drodze! To jest znak pogardy dla Polski, co w połączeniu z masowym marnowaniem jedzenia daje nam obraz zwykłych warchołów, zaprzańców, zapewne także finansowo inspirowanych zza granicy” – dodają.

za:www.fronda.pl

***

Przekaz dla prymitywów

Sobotnią grafikę zamieszczoną w „Wysokich Obcasach”, dodatku do „Gazety Wyborczej”, należy oceniać wielopłaszczyznowo. Oczywiście o tym, że jest to po prostu chamstwo w stosunku do wszystkich ludzi wierzących, nie ma co wspominać.

Użyłem grubszego słowa, bo mówienie o „prowokacji”, „obrażaniu” czy „profanacji” brzmi moim zdaniem o wiele za słabo. Połączenie Matki Boskiej z czerwoną błyskawicą, symbolem walki o prawo do zabijania, łączy rzeczy w swej istocie nie do pogodzenia. Ponadto to prymitywne chamstwo świadczy o braku finezji i inteligencji decydentów z Czerskiej. Ta grafika jest też czymś innym. Jest wyraźną ideową deklaracją środowiska skupionego wokół redakcji „Gazety Wyborczej”. Z deklaracji dobywa się krzyk: nie jesteśmy chrześcijanami i mamy gdzieś tradycyjne polskie wartości! Przynajmniej szczerze, ale oprócz deklaracji graficznej przydałaby się także inna – tekstowa. Ciekawe tylko, czy czytelnicy „Gazety Wyborczej” coś by jeszcze ze słowa pisanego zrozumieli.

Igor Szczęsnowicz

za:niezalezna.pl