Niezależnie od ustaleń różnych gremiów i rankingów, jestem przekonany, że słowem wiodącym ubiegłego roku było słowo „wirus” wraz z pobocznymi jak „pandemia” czy „koronawirus”. Sądzę zarazem, że takim słowem wiodącym w bieżącym roku będzie słowo „szczepionka” oraz „szczepienia”. Nie jest to oczywiście stwierdzenie odkrywcze, wręcz banalne. Ale wydźwięk tych słów był dramatyczny i staje się dramatyczny.
Problem szczepień poza kolejnością tak zwanych celebrytów mógłby wydawać się rozdmuchany. Jestem świadom, że stanowi darowane nieoczekiwanie narzędzie w krytyce określonej formacji politycznej, z którą owi celebrycie nachalnie się identyfikują. Ale, jak to już zostało zauważone, samo wepchnięcie się poza kolejką do szczepień można by jakoś zrozumieć, co nie znaczy usprawiedliwić. Można zrozumieć naturalny lęk przed chorobą i natarczywe, wręcz desperackie szukanie środka, który ,ma zapewniać większe szanse w walce z potężnym i niszczycielskim wrogiem. Lek przed chorobą, a tym bardziej przed śmiercią jest tym zjawiskiem, którego nie można lekceważyć, ani nie godzi się ironizować z tego tytułu.
Problemem jednak jest nie tyle fakt, ile interpretacja tego faktu. Usprawiedliwianie tych ludzi ich nadzwyczajną, ponadprzeciętną wartością. Ale takie tłumaczenie przeczy z kolei zasadzie równości wszystkich ludzi, czyni, że życie ludzkie zostaje oceniane w różnych kategoriach, wedle różnych miar.
I tutaj chciałbym zatrzymać naszą uwagę. Bo przecież to właśnie zjawisko jest dzisiaj dość częste, by nie rzec powszechne. Może bywało i bywa niezauważane, ale przecież jest ono zjawiskiem wręcz natarczywym. Miniony rok przyniósł nam w sposób dramatyczny temat wartości ludzkiego życia. Z jednej strony ogromne, heroiczne poświęcenie służby zdrowia, mobilizacje instytucji państwowych i samorządowych, organizowanie miejsc do ratowania życia i zdrowia. Na całym świecie. także w Polsce. Z drugiej strony rok 2020 to rok uruchomienia w świecie tak zwanej „aborcji domowej” – czyli zabijania nienarodzonego dziecka w domu. Rok 2020 to rok promowania eutanazji i kryptotanazji, rok dyskusji na temat tego, czyje życie ma priorytet w walce o przetrwanie. To kolejny rok, w którym zamiast o wartości życia dominowało pojęcie „jakości życia”.
To właśnie kryterium „jakości życia” przełożyło się na bardziej zrozumiałe dla zainteresowanych hasło z sufiksem „wy” lub „s” i rdzeniem pisanym w tekstach za pomocą gwiazdek. By nie naruszyć zasad dotyczących zakazu wulgaryzmów. Trosce (minimalnej) o zakaz wulgaryzmów towarzyszył zupełny brak troski o życie poczęte. To dziedzictwo roku 2020.
Rok 2021 pokazuje, że jakość życia znów zastępuje wartość i świętość każdego życia. Są godni o godniejsi. Są uprzywilejowani i wykluczeni. I to jest oblicze nowego totalitaryzmu.
A to oblicze i ogólne nasze kłopoty z tragicznym darem wolności są konsekwencją tego, że nie przyjęliśmy, więcej, odrzuciliśmy program budowy nowej Polski, jaki zostawił nam św. Jan Paweł II w 1991 roku. Trzydzieści lat temu.