Polecane

"Podróbki dziennikarzy publicznie ronią łzy w imieniu swoich panów". Ostry komentarz Gadowskiego

Przedstawiono projekt opodatkowania reklam w mediach. Projekt zawiera progi dochodowe, od których podatek ma być nakładany. Progi w różnych branżach medialnych są różne. Małe i lokalne media mają nie być podatkiem objęte. Tymczasem należące najczęściej do zagranicznych koncernów tzw. „wiodące media”, nazywając się „wolnymi”, wszczęły

protest, używając między innymi argumentu o tym, że „podatek uderzy w lokalne media”. Do sprawy odniósł się na Twitterze dziennikarz śledczy i publicysta Witold Gadowski.

Wiadomo, każdy podatek jest uciążliwy. Szczególnie w kontekście wielu innych wprowadzanych ostatnio podatków. Przede wszystkim jednak przedstawiono dopiero projekt ustawy o podatku od reklam, do czego owszem można się odnieść, ale histeria koncernów prowadzących tzw. "wiodące media" wydaje się zdecydowanie przedwczesna i przesadzona.

Zapowiedź wprowadzenia podatku od reklam nie ma nic wspólnego z ograniczaniem wolności słowa, a protest największych koncernów medialnych jest motywowany wyłącznie względami finansowymi. Nie przypominam sobie, aby podobne działania media te prowadziły wtedy, gdy rzeczywiście wolność słowa była w Polsce zagrożona, jak w przypadku Telewizji Trwam, Rzeczpospolitej i Uwarzam Rze, Wprost, czy nawet licznych ostatnio przypadków blokowania na portalach społecznościowych mediów, m.in. Tygodnika Solidarność - pisze z kolei przewodniczący NSZZ Solidarność, Piotr Duda.

Sprawę dosadnie skomentował również dziennikarz i publicysta Witold Gadowski.

TVN, GW etc mogą w ogóle nie istnieć - będzie mniej chwastu - napisał na Twitterze redaktor. W jego opinii tzw. "wolne media" niewiele potrafią, ale "robienie wody z mózgu swoim widzom opanowały do perfekcji".

Informacje podawane są przez niezależnych dziennikarzy w internecie a propaganda jest w "wooolnych mediach". Gdyby zniknęły całkiem byłoby więcej powietrza - zaznaczył w kolejnym tweecie.

tefaueny histeryzują, podróbki dziennikarzy publicznie ronią łzy w imieniu swoich panów, a my.... już mamy ponad 800 tysięcy na dzieci z domu dziecka w Sisaku :) - podsumował Witold Gadowski

za://www.tysol.pl


***

Lisicki o proteście mediów: Przez jeden dzień nie był sączony wściekły jad

Myśmy przeżyli i jakoś świat nie runął. To wcale nie był taki zły dzień – powiedział o akcji "Media bez wyboru" Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Do Rzeczy".

 Pytany w Radiu Wnet o orędzie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, Lisicki odparł: – Jedyne, co mnie uderza to to, że pan marszałek i inne osoby, że jest grupa ludzi, która faktycznie porównuje sytuację dzisiejszej Polski z grudniem 1981 roku, że oni naprawdę w to wierzą.

Odnosząc się do podatku od reklam i protestu części mediów, Lisicki stwierdził, że "myśmy przeżyli i jakoś świat nie runął". – To wcale nie był taki zły dzień, bo przez jeden dzień nie był sączony wściekły, propagandowy jad i masa żółci, która wypływa z wielu tych mediów – ocenił.

za:dorzeczy.pl

***

Hipokryci, jakich świat nie widział

Środowy strajk części mediów był pokazem najczystszej hipokryzji, jaką w życiu widziałem. Po pierwsze z powodu twierdzenia, że chodzi o wolność słowa, kiedy chodzi wyłącznie o pieniądze, i to pieniądze niezwykle bogatych mediów, mających przewagę nad wszelkimi innymi o polskim kapitale.

Po drugie, dlatego że kilka tych mediów było zamieszanych w akcję przeciw wolności słowa – poprzez zachęcanie do wyrzucania dziennikarzy o konserwatywnych poglądach z mediów publicznych, co działo się przecież w czasach rządów Platformy, próby wsadzenia np. dziennikarzy „Gazety Polskiej” do więzienia, nieustanne procesy wytaczane za jakąkolwiek krytykę i wreszcie próby wprowadzenia ostracyzmu kulturowego, towarzyskiego czy biznesowego wobec mediów, które odwołują się do zupełnie innych grup odbiorców oraz innego świata wartości.

Jednak w sumie jestem wdzięczny organizatorom tego strajku, ponieważ według danych, które dostałem, oglądalność Telewizji Republika wystrzeliła w górę, znacząco wzrosła też liczba użytkowników naszych serwisów, w tym portalu społecznościowego Albicla.com. Cóż, jeżeli TVN chce nadawać czarny obraz, dlaczego nie – przecież mamy wolność!

Tomasz Sakiewicz

za:niezalezna.pl