Środowiska lewicowe szczycą się w mediach społecznościowych profanacją kościoła pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela w centrum Warszawy. Miejscowi anarchiści rozpalili przed wejściem do świątyni race i zawiesili na rusztowaniu baner z wulgarnym napisem.
Napaść nastąpiła we wtorek po południu. Światła z rac i gęsty dym, które pojawiły się tuż przy kościele przypominały obrazki z południowoamerykańskich miast, gdzie lewicowe bojówki nie niepokojone przez służby odpowiedzialne za porządek publiczny raz po raz urządzają antykatolickie „festiwale” pogardy i agresji.
Podobną bezkarnością cieszy się skrajna lewica w Polsce. Dowodzą tego znikome reakcje wymiaru sprawiedliwości na serię prowokacji, profanacji i ataków dokonanych od jesieni wobec katolickich świątyń.
Jak pisze portal TVP Info, wtorkowa napaść nie przyniosła strat materialnych, nikt też nie ucierpiał z powodu lewackiej akcji. Trudno nie zauważyć jej wymiaru symbolicznego. Wobec bierności służb wojujący (dosłownie) antyklerykałowie chcą przenieść anarchistyczna rewolucję na polskie ulice.
Twitterowy profil Strajku Kobiet opatrzył fotograficzną ilustrację napaści komentarzem: „Tak na dobrą noc. "Ordo Iuris wy.....ć" zawisło dzisiaj na kościele Zbawiciela w Warszawie. Jest duch w narodzie. I ładne zdjęcie tak btw. Fot. za fb Kuby Wątłego”.
Wiceprezes instytutu Ordo Iuris Tymoteusz Zych zapowiedział, że prawnicza organizacja nie pozostawi napaści bez reakcji.
za:www.pch24.pl
***
Ideologiczna ofensywa w stolicy. Lewicowe bojówki sprzeciwiają się projektowi ustawy „Tak dla rodziny, nie dla gender”
Przed kościołem Najświętszego Zbawiciela w Warszawie zawisł olbrzymi baner z wulgarnym hasłem. W ten sposób lewicowe bojówki chciały wyrazić sprzeciw wobec procedowanego projektu ustawy „Tak dla rodziny, nie dla gender”.
We wtorek obywatelski projekt ustawy „Tak dla rodziny, nie dla gender” trafił do prac w sejmowych komisjach. [czytaj więcej] To nie spodobało się lewicy oraz wielu posłom Koalicji Obywatelskiej, w tym Barbarze Nowackiej.
– To, co przed chwilą państwo przyjęli do procedowania, to zezwolenie na przemoc domową, to zielone światło dla opraców – oceniła poseł KO.
Opozycja na Sali Plenarnej urządziła happening. Wymachiwano tabliczkami z hasłami sprzeciwiającymi się projektowi obywatelskiemu.
– Zawsze się można trochę powygłupiać – skwitował marszałek Sejmu Ryszard Terlecki.
Za dalszymi pracami nad projektem ustawy opowiedziało się Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja, 6 posłów Koalicji Polskiej, a nawet 3 Koalicji Obywatelskiej. Projekt zakłada wypowiedzenie ideologicznej, lewicowej konwencji stambulskiej i zainicjowanie prac nad międzynarodową konwencją praw rodziny.
– Dyskusja o wypowiedzeniu konwencji stambulskiej, to jest tak naprawdę odpowiedni moment do tego, aby zacząć mówić o przeciwdziałaniu przemocy na poważnie, na serio. Nie wykorzystywać tego szlachetnego postulatu do narzucania ideologii wrogiej polskim rodzinom, ale na poważnie spojrzeć, w jaki sposób można zpobiegać przemocy – wskazał dr Tymoteusz Zych, wiceprezes Instytutu Ordo Iuris, tuż przed pierwszym czytaniem projektu w Sejmie.
W reakcji na procedowaną ustawę lewicowe bojówki odpaliły czerwone race na Placu Zbawiciela w Warszawie, a na rusztowaniu przy kościele Najświętszego Zbawiciela wywiesiły baner z wulgarnym hasłem: „Ordo Iuris wypier*****”.
– Jeśli nie ma się żadnych argumentów, nie ma jakiegoś racjonalnego myślenia, to sięga się po akcje przemocowe, niszczenie mienia prywatnego, naruszanie nietykalności cielesnej – zaznaczył prezes Instytutu Globalizacji dr Tomasz Teluk.
O sprawę TV Trwam zapytała stołeczną policję.
– Na miejscu zastaliśmy proboszcza, który już przed naszym przybyciem zdjął baner z rusztowania, natomiast sprawcy, osoby, które odpaliły race i zawiesiły baner na rusztowaniu, oddaliły się z miejsca. Nic nie zostało uszkodzone, została sprawdzona cała elewacja, nie uległa ona zniszczeniu – wskazał podkom. Rafał Retmaniuk z Komendy Stołecznej Policji.
Policja ustala teraz, kto stoi za tą akcją.
za:www.radiomaryja.pl
***
Prezes Ordo Iuris OSTRO o ataku lewackich bojówek na kościół Najświętszego Zbawiciela
– To, co się wczoraj stało jest ściśle powiązane z wtorkowym głosowaniem w Sejmie nad projektem inicjatywy obywatelskiej „Tak dla rodziny, NIE dla gender” – mówi w rozmowie z portalem PCh24.pl mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Ordo Iuris.
Środowiska lewicowe pochwaliły się we wtorek w mediach społecznościowych profanacją kościoła pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela w centrum Warszawy. Miejscowi anarchiści rozpalili przed wejściem do świątyni race i zawiesili na rusztowaniu baner z wulgarnym napisem.
Napaść nastąpiła we wtorek po południu. Światła z rac i gęsty dym, które pojawiły się tuż przy kościele przypominały obrazki z południowoamerykańskich miast, gdzie lewicowe bojówki nie niepokojone przez służby odpowiedzialne za porządek publiczny raz po raz urządzają antykatolickie „festiwale” pogardy i agresji.
Podobną bezkarnością cieszy się skrajna lewica w Polsce. Dowodzą tego znikome reakcje wymiaru sprawiedliwości na serię prowokacji, profanacji i ataków dokonanych od jesieni wobec katolickich świątyń.
Sprawę komentuje dla portalu PCh24.pl mec. Jerzy Kwaśniewski, który podkreśla, że we wtorek w Warszawie doszło do kolejnego ataku na Kościół Katolicki oraz na chrześcijan. – Atak ten był również przejawem nienawiści wobec Instytutu Ordo Iuris oraz setek tysięcy osób, w obronie przekonań których występujemy – zauważa. – Nasz Instytut jest obecnie jednym z symboli aktywnych konserwatystów, którzy zabiegają o ład społeczny – dodaje.
– Z całą pewnością musimy na ten atak zareagować, szczególnie że spotkał się on z jednoznaczną aprobatą ze strony różnych środowisk ekstremy, kół anarchistycznych, radykalnej lewicy, które w Internecie chwalą metody chuligańskie i wandalizm – ubolewa mec. Kwaśniewski.
Prezes Instytutu Ordo Iuris zwraca uwagę, że od października 2020 roku mamy do czynienia z przekraczaniem kolejnych granic, których w Polsce nigdy nie przekraczano. – Mamy do czynienia nie tylko z aktami wandalizmu, bo takie od zawsze miewały miejsce, ale przede wszystkim z polityczną aprobatą dla aktów nienawiści, z zachętą formułowaną przez liderów społecznych. Mówię tu m.in. o Marcie Lempart oraz o całym środowisku politycznym, które Martę Lempart akceptuje i lansuje w przestrzeni publicznej – wskazuje.
Według mec. Kwaśniewskiego nawoływanie do aktów przemocy i pochwała tej przemocy to nie jedyny problem całej sytuacji. Drugim, równie istotnym jest, kwestia „wyprowadzenia właściwej reakcji ze strony państwa”. – Dlatego właśnie właściwą reakcję musi wyprowadzać Instytut Ordo Iuris również w sprawie dotyczącej Placu Zbawiciela – tutaj również na nas – na Instytucie Ordo Iuris będzie spoczywał ciężar, żeby doprowadzić do odpowiedzialności prawnej nie tylko bezpośrednich sprawców, ale także tych wszystkich, którzy pochwalali przestępstwo – podsumowuje.
za: www.pch24.pl
***
Szynkowski vel Sęk o kolejnym ataku na kościół: Nie ma zgody na anarchię w Polsce!
Jak podał we wtorek wieczorem portal TVP Info, „na rusztowaniu przed fasadą Kościoła Najświętszego Zbawiciela w Warszawie zawisł baner z wulgarnym napisem skierowanym do Ordo Iuris”, a przed kościołem odpalono także race.
- Odpalanie rac i wieszanie banera na Kościele Najświętszego Zbawiciela w Warszawie to skandaliczne zachowanie, to używanie przemocy wobec Kościoła i katolików, by zaistnieć - powiedział dziś wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk.
Wiceszef MSZ dodał także, że "na to nie może być zgody".
Akcja anarchiczna została wykonana w związku z projektem złożonym w Sejmie mającym na celu wypowiedzenie przez Polskę konwencji stambulskiej, które nie ma nic wspólnego z ochroną rodzin i walką z przemocą, a stanowi zaplecze ideologiczne ruchów LGBT oraz ideologii gender. Polskie prawo już zdecydowanie lepiej zabezpiecza te kwestie.
- "Strajk Kobiet", po tym jak stracił zainteresowanie opinii publicznej między innymi tymi bardzo radykalnymi metodami, które nie mieszczą się w żadnym cywilizowanym dyskursie, próbuje teraz, tuż przed Świętami Wielkanocnymi znów tego rodzaju metodami o sobie przypomnieć – stwierdził wiceszef MSZ.
„To jest skandaliczne, bo to naprawdę używanie metod przemocy do zaistnienia w opinii publicznej, przemocy przeciwko Kościołowi, przeciwko katolikom" – podkreślił Szynkowski vel Sęk.
Na tego rodzaju przemoc zgody być nie może, tu powinna być zgoda ponad podziałami, by sprzeciwiać się tego rodzaju aktom - dodał.
za:www.fronda.pl
***
Kościół na Placu Zbawiciela w ogniu. Dr Bawer Aondo-Akaa i Marek Król komentują
W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia, na których widać ogień i szaroczerwony dym przed kościołem Najświętszego Zbawiciela w Warszawie. Na rusztowaniu przed świątynią zawisł baner z obraźliwym hasłem.
Do wybuchu rac doszło 30 marca w godzinach popołudniowych. Według Bawera Aondo-Akaa przyczyną mogła być nagonka na społeczeństwo wiary chrześcijańskiej oraz ich negatywne podejście do aborcji, o którym w ostatnim czasie jest bardzo głośno.
Na nagraniu zamieszczonym na Facebooku przez Warszawską Federację Anarchistyczną widać, że race zostały odpalone przed wejściem do kościoła.
Publicysta Marek Król twierdzi, że jest to kolejny atak na Kościół. - Mieliśmy wcześniejsze podpalenie kościoła w Lublinie i happening w Krakowie, gdzie jakaś niewiasta rozebrała się do naga i opluła księdza. Tych ataków na Kościół jest bardzo dużo, one realizują jeden i ten sam program, który realizowała komuna w czasach, kiedy była przy władzy, ale nie była aż tak agresywna i który pochwalał Jerzy Urban, niszczenia wiary, katolicyzmu wszelkimi metodami. Zgodnie z tym, co powiedział prymas tysiąclecia kardynał Wyszyński, żeby zniszczyć Polskę i polskość, to najpierw należy uderzyć i zniszczyć kościół. Wskazał, że tych, którzy chcą zniszczyć polską państwowość, polską tradycję, najpierw uderzą w kościół, bo bez kościoła katolickiego, bez wiary katolickiej nie ma naszej państwowości - powiedział.
Marek Król dodał też, że Ci, którzy nienawidzą polskości, będą notorycznie atakowali kościoły. - Paradoksalnie może to wzmocnić wiarę w przeciwieństwie do akcji, która jest propagowana przez prywatne telewizje, jak TVN, o pedofilii, czy różnych seksualnych zboczeniach, które rzekomo mają panować w Kościele - podsumował.
W zdarzeniu nie było poszkodowanych.
za:tvrepublika.pl
***
Paweł Lisicki: protesty lewicy ujawniły mentalność bolszewicką
Mentalność bolszewicka stała się pewnym zjawiskiem społecznym. Co prawda jest ono jeszcze niewielkie, wciąż są to grupy marginalne, ale działają głośno, są tolerowane i rozszerzają się – powiedział Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Do Rzeczy”, autor nowej książki zatytułowanej: „Kto fałszuje Jezusa?”.
Jak wyjaśnił gość „Poranka Siódma 9” w Radiu Warszawa, jego najnowsza książkowa publikacja stanowi kontynuację poprzednich oraz próbę konfrontacji z doświadczeniami, jakie są naszym udziałem od października 2020, gdy po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w kwestii tak zwanej aborcji eugenicznej polskie życie publiczne jest sferą uwalniającej się coraz częściej agresji środowisk lewicowych.
- Był to moment, który ujawnił ukryte dotąd prądy. W Polsce oczywiście istniała bardzo silna tradycja krytyki Kościoła z powodów politycznych czy społecznych, to nie jest niczym nowym. Ci, którzy tę krytykę uprawiali – niezależnie od tego czy ona była słuszna, czy nie – mimo wszystko respektowali pewien obecny w Polsce kod kulturowy. Na przykład liturgia jest przestrzenią, której nie można naruszać; nie można niszczyć kościołów, i tym podobne. Okazało się, że wszystko związane z Kościołem również może zostać zaatakowane. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy w świadomości protestujących zaszły takie zmiany w stosunku do religii, że uznali, że jest ona formą obcej ideologii, którą należy zniszczyć – zauważył pisarz.
W nasilających się od minionej jesieni zjawiskach redaktor popularnego tygodnika doszukuje się źródeł ideowych.
- Mentalność bolszewicka stała się pewnym zjawiskiem społecznym. Co prawda jest ono jeszcze niewielkie, wciąż są to grupy marginalne, ale działają głośno, są tolerowane i rozszerzają się. Wystarczy sięgnąć do źródeł tego myślenia, by zauważyć, że nie jesteśmy tu samotną wyspą. Można zobaczyć, w jaki sposób radykalny atak na chrześcijaństwo się zaczął, jak przebiegał, i kto dostarczał mu argumentów, które wyprowadzają ludzi na ulice, domagających się zgładzenia religii jako takiej – mówił Paweł Lisicki.
Gość „Poranka Siódma 9” dostrzega różnice w pojmowaniu zaangażowanego ateizmu przez jego obecnych reprezentantów, porównując ich postawy do tego, co proponowali ich poprzednicy.
- Wydaje się, że jest to zjawisko nowe nie tylko w Polsce, ale także na zachodzie. Ateizm w kulturze zachodniej nie jest niczym nowym, ale pokazuję w książce, że ten ateizm zachodni nie zawsze był tak bardzo agresywny. On był agresywny w swojej postaci komunistycznej albo rewolucyjnej, natomiast tym, co jest nowym zjawiskiem jest pojawienie się autorów, takich jak np. Richard Dawkins, którzy widzą w chrześcijaństwie coś, co można nazwać skazą na rozwoju tradycji kultury zachodniej. Nie tylko piszą takie książki, ale też jeżdżą z wykładami, podczas których pojawiają się tezy, które są nie tylko krytyką chrześcijaństwa – taką, jaka miała miejsce od czasu oświecenia – ale domaganiem się zniknięcia chrześcijaństwa ze świata zachodniego, jako religii dogłębnie zepsutej, która niszczy człowieka i odbiera mu wolność – podkreślił rozmówca Janusza Zalewskiego.
za:www.pch24.pl
***
To żadna lewica- to jakaś żałosna... lewizna ideolo i mentalna.
kn