Szef polskiego rządu spotkał się w Budapeszcie z premierem Węgier i liderem włoskiej Ligii Północnej. Po rozmowach odbyła się konferencja.
– Potrzeba renesansu Europy, renesansu wartości, o które możemy się oprzeć. Wierzę w to głęboko, że wiele zwykłych włoskich, węgierskich, polskich, ale także we wszystkich innych krajach członkowskich UE, rodzin mogłoby się pod nimi podpisać, mogłoby uznać jej jako swoje.
Normalność, spokój, nie żadne rewolucje światopoglądowe, tylko praca dla dobra rodziny, państw narodowych, obrona kultury Europy, tradycyjnych europejskich wartości – mówił Mateusz Morawiecki.
"Chcemy reprezentować ludzi"
– Dzisiaj widzimy, że Europa jest rozchwiana. Widzimy, że targają nią różne sprzeczności i elity europejskie w Brukseli próbują przedstawiać UE jako projekt tych elitarnych brukselskich salonów, można tak powiedzieć. My chcemy reprezentować szerokie spektrum poglądów i chcemy reprezentować ludzi – podkreślał szef polskiego rządu.
Wspólna walka z COVID-19
Morawiecki podziękował Viktorowi Orbanowi "za zaproszenie tutaj na dyskusję o przyszłości Europy i obecnej sytuacji pandemicznej".
Premier mówił, że przywódcy państw podczas spotkanie dyskutowali o tym, "w jaki sposób można przyspieszyć programy szczepień i doprowadzić do tego, żeby w Europie było jak najwięcej szczepionek". – To jest ten najlepszy sposób, najlepsze remedium na walkę z COVID-19 – podkreślił. Poinformował, że przywódcy państw doszli podczas spotkania do "wielu wspólnych postanowień i uzgodnień".
Jako priorytet, Mateusz Morawiecki wskazał jak najszybsze zawalczenie pandemii, po to, by "od maja, czerwca, lipca Europa mogła wracać do normalności", także po to, by "szukać nowych platform porozumienia" w UE.
za:dorzeczy.pl
***
Sojusz PiS-u, Ligi i Fideszu. Saryusz-Wolski o różnicach między formacjami
W czwartek odbyło się spotkanie premiera Morawieckiego z premierem Węgier Orbanem oraz liderem włoskiej Ligi Salvinim. Plany sojuszu trzech liderów ocenił Jacek Saryusz-Wolski.
W czwartek 1 kwietnia premier Mateusz Morawiecki spotkał się w Budapeszcie z liderem Fideszu i premierem Węgier Viktorem Orbanem oraz z liderem włoskiej Ligi i byłym wicepremierem oraz ministrem spraw wewnętrznych Włoch Matteo Salvinim.
Porozumienie Morawiecki- Orban- Salvini
Głównym tematem rozmów była koncepcja dotycząca zjednoczenia ich formacji politycznych w Parlamencie Europejskim. Politycy ogłosili, że chcą "renesansu Europy".
Włoska Liga Salviniego przewodzi grupie Tożsamość i Demokracja, Polska jest z kolei liderem grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, natomiast posłowie Fideszu Orbana, po odejściu z Europejskiej Partii Ludowej aktualnie pozostają niezrzeszeni.
"Kraje biczowane przez Brukselę"
Pomysł sojuszu trzech formacji skomentował w rozmowie z TVP Info Jacek Saryusz-Wolski. Polski eurodeputowany wskazał, że łączenie się mniejszych partii, żeby zyskać na znaczeniu jest czymś naturalnym. – Tak się dzieje w krajowych parlamentach i także w Parlamencie Europejskim – podkreślił.
W jego ocenie ewentualnie połączenie wspomnianych ugrupowań jest sensowne, ponieważ podzielają one "fundamentalne kwestie". – Ważne dla nich aspekty to rodzina, kultura, dziedzictwo, pamięć, suwerenność państw w UE – wymieniał Saryusz-Wolski. – Te trzy kraje, były biczowane i krytykowane przez Brukselę – podkreślił.
Zarzuty o prorosyjskość
Sceptycy porozumienia Morawieckiego, Salviniego i Orbana wskazują, że różni ich podejście do Rosji. Polskie spojrzenie jest raczej krytyczne, podczas gdy Liga i Fidesz są bardzo przychylne wobec Moskwy.
Jacek Saryusz-Wolski ocenił jednak, że w PE są inne realnie prorosyjskie formacje i tworzą je ugrupowania głównego nurtu. Europoseł podał jako przykład popieranie przez rząd CDU budowy rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream II, zatrudnienie byłego kanclerza Niemiec Gerhard Schrödera z SPD w rosyjskim koncernie naftowym "Rosnieft", oraz "filtr Macron – Putin".
– Ich prorosyjskość jest tysiąckroć większa i faktyczna. Wyraża się w działaniach, a nie tylko w werbalnym flircie. To prorosyjskość głównego nurtu i to trzech głównych koalicjantów grupy trzymającej władzę – dodał.
Polityk PiS zaznaczył, że Warszawa jest skłonna zaakceptować odmienny stosunek potencjalnych sojuszników do rządów Władimira Putina. – To można wyłączyć z umowy o współpracy – wskazał. – Natężenie tego jest mierzone skalą 30 milionów kredytu z banku przez Marine Le Pen do 10 miliardów wartości Nord Stream II – dodał. – Na dzisiaj Polska mówi tak, to jest możliwe – ocenił.
za:dorzeczy.pl/kraj/178125/sojusz-pis-u-ligi-i-fideszu-komentuje-saryusz-wolski.htmldorzeczy.pl
***
Lisicki: Jest szansa, że w PE powstanie realna siła przeciwna ideologii LGBT i gender
Redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy" Paweł Lisicki ocenia, że rozmowy Morawieckiego, Orbana i Salviniego mogą przynieść wymierne efekty.
W Budapeszcie w czwartek spotkali się Mateusz Morawiecki, Viktor Orban i Matteo Salvini. – Spotkanie Mateusza Morawieckiego z Viktorem Orbanem i Matteo Salvinim dowodzi, że temat budowy nowej prawicy w Europie jest otwarty, że jest to możliwe i szanse są – uważa wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.
Przywódcy rozmawiali m. in. o wyjściu partii Fidesz z Europejskiej Partii Ludowej, przebudowie Unii Europejskiej, wspólnych celach i wartościach, a także walce z COVID-19. Jednak głównym tematem rozmów było powołanie nowej grupy w Parlamencie Europejskim. Jej cel to "zaoferowanie alternatywy dla Europejskiej Partii Ludowej, która przechyliła się na lewo". Kolejne spotkanie Morawieckiego, Salviniego i Orbana odbędzie się prawdopodobnie w maju w Warszawie.
Lisicki: To może być trzecia siła w Parlamencie Europejskim
– Spotkanie węgierskie, jak rozumiem, jest krokiem w stronę porozumienia, jest szansą na nową jakość i źródłem nadziei, w tym sensie, że temu dominującemu w Parlamencie Europejskim układowi lewicowo-liberalnemu mógłby zacząć się przeciwstawiać silny blok prawicowo-konserwatywny, ponieważ połączenie tych trzech ugrupowań w Europarlamencie, czyli PiS-u, Fideszu i Ligi doprowadziłoby do powstania trzeciej co do wielkości siły w PE, niewiele mniej licznej niż druga siła - socjaldemokraci. To dałoby większą możliwość wpływania na przebieg obrad, na układ w komisjach PE, na dokumenty, które z niego wychodzą – ocenił Paweł Lisicki na antenie Polskiego Radia 24.
Gdyby udało się stworzyć taką frakcję, ocenił redaktor naczelny "Do Rzeczy", byłaby to możliwość przynajmniej pewnego powstrzymywania i stawiania oporu głównej frakcji Europarlamentu.
– Nowa frakcja w Parlamencie Europejskim to inwestycja w przyszłość. Można pod sztandarami konserwatywnymi budować skuteczną i silną reprezentację, opozycyjną wobec obecnego mainstreamu w PE – ocenia publicysta.
za:dorzeczy.pl
***
Włoska prasa: W Budapeszcie rozpoczęto drogę ku nowej UE
W Polsce, jak to w Polsce, opozycyjne media od rana krzyczą za Donaldem Tuskiem o organizacji „proputinowskiego bloku politycznego”. Tymczasem we włoskiej prasie komentującej wczorajsze spotkanie w Budapeszcie czytamy o rozpoczęciu wielkiej budowy europejskiej prawicy.
„La Stampa” pisze o realizacji planu Salviniego, który od dawna chce stworzyć coś nowego, jednocząc w Parlamencie Europejskim Ligę Północną, PiS i Fidesz. Dziennik odnotowuje rozpoczęcie drogi ku „innej wizji Unii Europejskiej”.
- „Trudno stwierdzić, czy można będzie doprowadzić do nowego rozdania kart podczas trwającej kadencji PE, ale początek politycznej budowy na pewno otwiera nowe scenariusze i perspektywy”
- przekonują włoscy dziennikarze.
O szansie na budowę nowej frakcji piszą też węgierscy komentatorzy. Daniel Deak przekonuje, że wczorajsze spotkanie „może być pierwszym ważnym krokiem na drodze do stworzenia stowarzyszenia, w ramach którego nie zostanie utworzona nowa rodzina partyjna, tylko ścisła współpraca”.
za:www.fronda.pl