Polecane

Federacje wstydu, sportowcy z honorem

Reakcja (a właściwie jej brak) wielu sportowych federacji na rosyjską napaść plamią twarz światowego sportu. Znacznie lepiej zachowali się sami sportowcy.

Rosyjska napaść na Ukrainę to wydarzenie, które zmienia nie tylko sytuację polityczną, ale cała naszą rzeczywistość, również w tych przestrzeniach, które wydają nam się być bardzo dalekie od polityki. Teoretycznie cały świat wyraża swoje oburzenie na to, co zrobiła Federacja Rosyjska, w praktyce jednak w wielu przypadkach to oburzenie czysto kurtuazyjne. Widać to wyraźnie na poziomie organizacji odpowiadających za światowy sport. UEFA, gdy Putin uznał separatystyczne republiki doniecką i ługańską, ogłosiła, że nie rozważa przeniesienia finału Ligi Mistrzów z Sankt Petersburga. Kilka dni później, w czwartek, w momencie gdy od kilku godzin świat patrzył na rosyjskie bombardowania ukraińskich miast, federacja zamieściła w mediach społecznościowych wpis, w którym życzyła wszystkim... "miłego czwartku".
Dopiero pod wpływem powszechnego oburzenia, ze względu na konflikt postanowiła przenieść mecze rozgrywane pod swoją marką (m.in. wspomniany finał Ligi Mistrzów) z terenu Rosji i Ukrainy i właściwie tyle. Warto zaznaczyć, że głównym partnerem europejskiej federacji piłki nożnej (sponsorem głównym Ligi Mistrzów) jest Gazprom.

FIFA nie zrobiła nawet tego.
W czwartek wydała lakoniczny komunikat, w którym poinformowała, iż przygląda się rozwojowi sytuacji w kontekście planowanego na drugą połowę marca meczu barażowego Rosja-Polska. W piątkowe popołudnie na konferencji prasowej wystąpił szef światowej organizacji piłkarskiej, Gianni Infantino, przymuszony do tego wydanym tego dnia wspólnym oświadczeniem krajowych federacji z Polski, Czech i Szwecji, które zakomuninikowały, że żadna z tych drużyn do Moskwy na mecz nie pojedzie.

Prezydent FIFA właściwie powtórzył komunikat o przyglądaniu się sytuacji i wyraził nadzieję, że do terminu meczu sytuacja będzie klarowniejsza. Czy miał na myśli ustanie działań wojennych w związku z zajęciem Ukrainy przez Rosjan to już wie tylko sam Infantino. Bo raczej nie liczył, że w ciągu trzech tygodni na Kremlu zmieni się władza i bandyci odpowiedzialni za tę wojnę nie będą już rządzić Rosją. Przy okazji na konferencji padło pytanie o bliskie relacje Infantino w Putinem (szef FIFA został m.in. odznaczony orderem). Zapytany o to, czy zamierza zwrócić odznaczenie całkowicie uciekł od pytania.

Nie lepiej zachowała się FIVB, czyli światowa federacja siatkarska, odpowiedzialna m.in. za organizację międzynarodowych rozgrywek, w tym mistrzostw świata. Otóż tegoroczne mistrzostwa świata mają być rozegrane w Rosji.

Już po tym, gdy rosyjskie czołgi wjechały a rakiety spadły na Ukrainę, świat wiedział już o pierwszych niewinnych ofiarach tej wojny, FIVB wydała komunikat, w którym zaznaczyła, że przygotowania do mundialu siatkarskiego idą zgodnie z planem a organizacja wierzy, że nie należy mieszać polityki i sportu.

Lepiej zachowała się część sportowców. Poza licznymi symbolicznymi gestami część drużyn podjęła realne decyzje, mające wyrazić twardy sprzeciw wobec tego, co zrobiła Rosja. Decyzje, które niosą za sobą określone koszty sportowe.

Najpierw, jeszcze w piątek, reprezentacja Polski w rugby na wózkach, która uczestniczyła w mistrzostwach Europy w Paryżu, odmówiła zagrania meczu z Rosją.
Biało-Czerwoni zostali ukarani walkowerem i Rosji przyznano zwycięstwo, ale to nasi niepełnosprawni reprezentanci mogą dziś ze spokojem spojrzeć w lustro, a nie organizatorzy czempionatu.

W ślad za nimi poszli kadrowicze w piłce nożnej. Najpierw prezes PZPN Cezary Kulesza, a następnie piłkarze z Robertem Lewandowskim na czele zakomunikowali kibicom (i FIFie), że nie zamierzają w ogóle wyjść na murawę w meczu z reprezentacją państwa, które rozpętało wojnę.

Ich decyzja była szeroko komentowana w światowych mediach i przyjęta z dużym uznaniem.

Kilka godzin później podobną decyzję podjęli Szwedzi, którzy mieliby zmierzyć się z Rosją w barażu, gdyby wygrali pierwszy mecz z Czechami, a Rosja pokonała Polskę.

FIFA została postawiona przed wyborem: albo wykluczenie Rosji, albo kompromitujące wejście Sbornej do mundialu na skutek dwóch walkowerów.

Na wysokości zadania stanęli też polscy siatkarze. Prezes PZPS, Sebastian Świderski wysłał do FIVB list, w którym poinformował, że "wobec inwazji na Ukrainę nie widzimy obecnie możliwości rywalizacji z drużynami z Rosji i państw popierających agresję Kremla".
A warto tu przypomnieć, że jesteśmy aktualnymi mistrzami świata w tej dyscyplinie i nasza nieobecność na mundialu znacząco osłabi atrakcyjność turnieju.

Sportowcy zachowali twarz i honor.
Światowe federacje się skompromitowały.
Zawodnicy postawili działaczy pod ścianą.
W takich sytuacjach brak wykluczenia reprezentacji Rosji z najważniejszych rozgrywek skompromituje federacje jeszcze bardziej.
Jest jednak jeszcze jeden aspekt, na który warto zwrócić uwagę w kontekście tej sytuacji.
W licznych mediach na całym świecie, po opublikowaniu przez Biało-Czerwonych piłkarzy informacji o rezygnacji z rywalizacji z Rosją, pojawiły się komentarze i tytuły w rodzaju "Ogromna presja na Infantino", sugerujące, że prezydent FIFA (czy też jego odpowiednik w FIVB) staje teraz w jakiejś wyjątkowo trudnej sytuacji.
To trzeba wyjaśnić.
Ani FIFA, ani UEFA, ani FIVB nie znalazły się pod żadną "ogromną presją".
Ogromną presję to odczuwają Wołodymyr Zełeński, Dmytro Kułeba i miliony Ukrainek i Ukraińców nocujących w schronach, koczujących w kolejce na granicy, drżących w swoich domach czy za chwilę nie spadnie na nich rosyjska rakieta, albo walczących z bronią w ręku, choć pewnie woleliby właśnie bawić na studenckiej imprezie, wyjść na sport, albo bawić się z dziećmi we własnym domu.

Ogromną presję czują też obcokrajowcy, którzy zostali w ukraińskich miastach, jak choćby personel placówek dyplomatycznych, które nie zostały ewakuowane.

To jest presja. Infantino i jego odpowiednicy mają po prostu do podjęcia decyzję, którą zapewne zapadnie w ich luksusowych gabinetach.
Decyzję nieskomplikowaną i niekontrowersyjną.
Prostą, z jedną, oczywistą możliwością słusznego wyboru.
Miejmy więc miarę w tych tytułach.

Wojciech Teister

za:www.gosc.pl

***

„Wojna? Gdzie? Na Ukrainie jest akcja ratunkowa”. Haniebne słowa rosyjskiego sportowca

Wiaczesław Barkow jest reprezentantem Rosji w kombinacji norweskiej. Po ostatnich zawodach został zapytany przez dziennikarza norweskiej telewizji o wojnę na Ukrainie. – Na Ukrainie trwa akcja ratunkowa – powiedział przed kamerami sportowiec.

Skandaliczna wypowiedź Barkowa wywołała prawdziwą burzę. Dziennikarz poprosił go, aby odniósł się do tego, co się dzieje na świecie.

– A co się dzieje na świecie? – spytał Barkow.
– Wojna – odparł dziennikarz.
– Gdzie? – spytał sportowiec.
– Na Ukrainie – padła odpowiedź.
– Nie. Na Ukrainie trwa operacja ratunkowa – odpowiedział przed kamerami Barkow.

za:www.tysol.pl

--------------------------------------------

Tak zainoktrynowany czy...zadaniowany?...

k
=======================


***

MKOl zaleca światowym federacjom zakaz udziału Rosji i Białorusi w zawodach sportowych


Międzynarodowy Komitet Olimpijski zalecił w poniedziałek (28.02), aby światowe federacje sportowe zabroniły Rosjanom i Białorusinom udziału w zawodach. To reakcja na rosyjską agresję – również z terytorium Białorusi – na Ukrainę.

Podkreślając, że wielu sportowców z Ukrainy nie może uczestniczyć w rywalizacji z powodu ataku wojsk rosyjskich na ich kraj, Komitet Wykonawczy MKOl „zaleca międzynarodowym federacjom sportowym i organizatorom wydarzeń sportowych, aby nie zapraszali ani nie zezwalali na udział rosyjskich i białoruskich sportowców oraz działaczy reprezentacji w międzynarodowych zawodach”.

za:radio.lublin.pl

***

Jest zmiana decyzji. FIFA wykluczyła wszystkie rosyjskie drużyny z rozgrywek

Jest decyzja. FIFA wykluczyła rosyjskie drużyny ze wszystkich imprez. Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej wydała w poniedziałek specjalne oświadczenie.

Rosja nie weźmie udziału w barażach o awans do mistrzostw świata w Katarze: to efekt decyzji FIFA, która w poniedziałek popołudniu wykluczyła rosyjskie drużyny z organizowanych przez siebie rozgrywek. Jeszcze w niedzielę FIFA podała, że nie wykluczy Rosji, a będzie tylko obserwować sytuację na Ukrainie. FIFA proponowała wówczas grę drużyny Rosji bez hymnu i flagi oraz pod szyldem rosyjskiego związku piłkarskiego, a nie państwa. FIFA była za to jednak ostro krytykowana. Polski Związek Piłki Nożnej ogłosił, że nie będzie respektować decyzji FIFA. To samo ogłosiły także inne krajowe organizacje piłkarskie.

„W następstwie wstępnych decyzji przyjętych przez Radę FIFA i Komitet Wykonawczy UEFA, które przewidywały przyjęcie dodatkowych środków, FIFA i UEFA podjęły dziś wspólnie decyzję, że wszystkie rosyjskie drużyny, zarówno reprezentacje narodowe, jak i drużyny klubowe, zostaną zawieszone w uczestnictwie w zarówno w rozgrywkach FIFA, jak i UEFA do odwołania. Piłka nożna jest tutaj w pełni zjednoczona i w pełnej solidarności ze wszystkimi ludźmi na Ukrainie. Obaj prezydenci mają nadzieję, że sytuacja na Ukrainie ulegnie znacznej i szybkiej poprawie, aby piłka nożna znów mogła być nośnikiem jedności i pokoju między ludźmi” – podano w poniedziałek we wspólnym komunikacie FIFA i UEFA.

za:pch24.pl

***

 Rosjan powinno się całkowicie wykluczyć ze sportu – każdą dyscyplinę, bez wyjątku – i to na kilka lat

Rosjan powinno się całkowicie wykluczyć ze sportu – każdą dyscyplinę, bez wyjątku – i to na kilka lat. To jedyna droga, by pokazać im, że świat się na to nie zgadza. Często mówi się frazesem, żeby nie łączyć sportu z polityką. Brzmi to pięknie, ale to nigdy nie miało miejsca. To bardzo mocne narzędzie marketingowe i polityczne, a także ogromne pieniądze. Sport jest gałęzią gospodarki. Jeśli odcinamy Rosję od wszystkiego, to bądźmy w tym konsekwentni – powiedział Marcin Możdżonek, przewodniczący Społecznej Rady Sportu, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Czeska federacja piłkarska poinformowała, że dołącza się do bojkotu meczów z Rosją, których stawką miał być awans na mistrzostwa świata w Katarze. Wcześniej o takiej decyzji poinformował Polski Związek Piłki Nożnej, a także szwedzki związek piłkarski. Coraz więcej krajów deklaruje również, że ich reprezentacje nie będą rozgrywały spotkań przeciwko Rosji. Niestety, światowe organizacje – jak FIFA czy UEFA – nie chcą wykluczać rosyjskich sportowców ze zmagań.

    – Jestem podbudowany postawą prezesa PZPN, Cezarego Kuleszy, a także prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Sebastiana Świderskiego, którzy jasno i stanowczo wyrazili swoje zdanie nt. tego, co dzieje się na świecie i zrezygnowali z jakiegokolwiek udziału naszych reprezentacji w meczach z Rosjanami, gdziekolwiek i pod jakąkolwiek flagą. (…) Jestem zdruzgotany całą sytuacją. Giną cywile, w tym kobiety i dzieci. To jest potworne. Myśleliśmy, że żyjemy bezpiecznie od II wojny światowej i nie będzie już poważnego konfliktu, a nasza percepcja zmieniła się w ciągu ostatnich kilku dni. Tym bardziej nie wyobrażam sobie, żeby rozgrywać jakikolwiek mecz z klubowymi bądź reprezentacyjnymi drużynami Rosji – zaznaczył Marcin Możdżonek.

    – Rosjan powinno się całkowicie wykluczyć ze sportu – każdą dyscyplinę, bez wyjątku – i to na kilka lat. To jedyna droga, by pokazać im, że świat się na to nie zgadza – dodał.

Mistrz świata z 2014 roku podkreślił, że działania światowych federacji sportowych „woła o pomstę do nieba”.

    – Federacje są tuczone gazociągami petrodolarów. Wykazują się niezdrowym rozsądkiem i niemoralnością – powiedział.

Gość Radia Maryja wskazał, że wszyscy rosyjscy sportowcy powinni ponieść konsekwencje obecnej sytuacji.

    – Często mówi się frazesem, żeby nie łączyć sportu z polityką. Brzmi to pięknie, ale to nigdy nie miało miejsca. Sport był, jest i będzie zależny od polityki. To bardzo mocne narzędzie marketingowe i polityczne. Rosjanie używają go z rozmysłem. Afera z igrzysk w Soczi, gdzie służby tego kraju były zamieszane w doping, może nam uświadomić, jak wielka waga jest przywiązywana do tej kwestii. (…) To także ogromne pieniądze. Sport jest gałęzią gospodarki. Jeśli odcinamy Rosję od wszystkiego, to bądźmy w tym konsekwentni – zwrócił uwagę przewodniczący Społecznej Rady Sportu.

za:www.radiomaryja.pl