Niespełna miesiąc temu Tomasz Raczek napisał słynną recenzję polskiego kandydata do Oscara, czyli filmu „Sukienka” Tadeusza Łysiaka. „Nie zasługujemy na to, żeby świat pomyślał, że Polacy są tacy jak w tym filmie. Bo jesteśmy jednym z najmniej empatycznych narodów świata” – zawyrokował krytyk filmowy w swojej analizie.
Ostatni tydzień pokazuje, jak bardzo się mylił. W obliczu inwazji Rosji na Ukrainę Polacy się zjednoczyli i masowo pomagają potrzebującym uchodźcom, a także tym, którzy walczą na Ukrainie. Po tygodniu mam wrażenie, że nie ma w naszym kraju środowiska czy nawet obywatela, który by się nie włączył w pomoc osobom uciekającym przed wojną. Polacy zdają ogromny egzamin z solidarności. Nie mam wątpliwości, że w najbliższych dniach czeka nas również próba rozbijania tej wspólnoty. Z jadem będą atakowali Tomasz Lis, Platforma Obywatelska i środowisko „Gazety Wyborczej”. Udało się rozbić podobną solidarność po katastrofie smoleńskiej, to z pewnością uda się i teraz. Salon chce bowiem nadal mieć monopol na decydowanie o tym, z czego mamy być dumni. W kinematografii ma to być „Pokłosie”, ale już nie „Sukienka”. W dziedzinie dobroczynności zaś ma być WOŚP i najlepiej nic poza tym.
Jacek Liziniewicz
za:niezalezna.pl/432305-mur-solidarnosci
-----------------
TR chyba się nie pomylił. On tak po linii i na bazie... :-(
***
Polski Kościół pomaga Ukraińcom
W pomoc Ukraińcom włącza się wiele organizacji kościelnych, m.in. Caritas czy Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie. Dzięki zbiórkom organizowanym w niemalże każdym zakątku Polski, osoby oczekujące na granicy otrzymują niezbędne wsparcie.
W pomoc Ukraińcom, których dotknął dramat wojny, włącza się Caritas Polska. Diecezjalne ośrodki w całej Polsce organizują zbiórki rzeczowe i pieniężne. Potrzebne są m.in. pościel, ręczniki, koce, śpiwory, żywność długoterminowa czy woda pitna.
– Udało nam się wysłać już kilka transportów na granicę, żeby osoby potrzebujące mogły z nich korzystać. Współpracujemy też z Urzędem Wojewódzkim, współpracujemy z gminami, z powiatami, które też organizują zbiórki. Pomagamy im w dystrybuowaniu artykułów pomocowych – mówił ks. Tomasz Stec, dyrektor Caritas archidiecezji krakowskiej.
Najbliższa zbiórka pieniężna dla uchodźców z Ukrainy przeprowadzona zostanie w Środę Popielcową.
– Wtedy jest nas naprawdę wielu w kościołach. Prosić i kwestować będą również wolontariusze zaangażowani przy diecezjalnych Caritas. Musimy mieć środki pieniężne, bo to one najszybciej muszą trafić na Ukrainę – zaznaczył rzecznik Caritas archidiecezji wrocławskiej, Paweł Trawka.
Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie także dba o to, by pomoc otrzymali Ukraińcy, którzy oczekują wiele godzin w zimnie na przejście przez granicę.
– Staramy się jakoś zabezpieczyć, żeby ci czekający na przejściach po drugiej stronie granicy mieli, chociaż odrobinę ciepłego posiłku, żeby był jakiś namiot, gdzie mogliby się ogrzać. To jest nasze zadanie na teraz i będziemy robić wszystko, żeby tak było, bo po przejściu granicy są absolutnie pod opieką. Tam już o nic się martwić nie muszą. Chodzi o odcinek oczekiwania na przejście przez granicę – mówił ks. Leszek Kryża, dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie.
Najważniejsza jest modlitwa o pokój, ale w parze z modlitwą idzie czyn – zwrócił uwagę kapłan.
– Zachęcałbym do tego, żeby – jeżeli ktoś czuje w sobie potrzebę pomocy – zaangażować się np. w swoim lokalnym parafialnym Caritas, żeby się zgłosić do wspólnoty parafialnej i żeby pamiętać o składce, która będzie w najbliższą Środę Popielcową – zaznaczył dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie.
Od niedzieli działa także rządowa strona pomagamukrainie.gov.pl.
Każdy, kto chce wesprzeć Ukraińców, znajdzie tam fundacje czy strony lokalnych samorządów. Koordynacja pomocy jest konieczna, aby była ona skuteczna.
za:www.radiomaryja.pl/kosciol/polski-kosciol-pomaga-ukraincom/
***
Skala pomocy niesionej przez Caritas Polska Ukrainie jest coraz większa
Rośnie skala pomocy przekazywanej przez Caritas Polska siostrzanym organizacjom na Ukrainie – rzymskokatolickiej Caritas-SPES i grekokatolickiej Caritas Ukraina, które pomagają osobom poszkodowanym w wyniku rosyjskiej agresji na Ukrainę. Caritas wspiera także ukraińskich uchodźców docierających do Polski.
Natychmiast po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę Caritas Polska zdecydowała o przekazaniu na rzecz ukraińskich Caritas 100 tys. zł. Kwota ta wzrosła następnie o 100 tys. euro.
– Pieniądze są pilnie potrzebne na zaspokojenie podstawowych potrzeb na miejscu, na Ukrainie. Tysiące ludzi opuszczają swoje domy i uciekają przed wojną. Dzięki doświadczeniu, jakie mamy we współpracy z ukraińskimi partnerami i dzięki niespotykanej ofiarności Polaków, możemy błyskawicznie reagować – tłumaczy ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska.
Posiłki, suchy prowiant, łóżka
Jak informuje ukraińska Caritas, biura tej organizacji w regionach, które obecnie nie są atakowane, przygotowują się do przyjęcia uchodźców wewnętrznych z dotkniętych wojną części Ukrainy. Na przykład, przy pomocy wolontariuszy Caritas Iwano-Frankiwsk zebrała w pierwszych dniach kryzysu 750 paczek żywnościowych, 214 zestawów higienicznych i 374 zestawy detergentów. Zespół Caritas Lwów zaopatrzył się w produkty do przygotowywania paczek żywnościowych i ciepłych posiłków. Caritas Tarnopol rozmieściła 50 łóżek dla osób wewnętrznie przesiedlonych. Caritas Kołomyja udziela pomocy potrzebującym, w tym psychologicznej pomocy telefonicznej. Caritas Zaporoże przywiozła koce i podstawowe zestawy do modułowego miasteczka w dzielnicy Kommunarsky, gdzie umieszczani są pierwsi przesiedleńcy.
Na takie działania ukraińskie Caritas mogą przeznaczać środki otrzymywane z Polski. A w wielu miejscach sytuacja jest wręcz dramatyczna.
– W Mariupolu kończą się produkty, leki, woda i środki higieniczne. Nikt nie wie, co stanie się jutro czy za godzinę. Część personelu Caritas Mariupol została ewakuowana do Zaporoża, aby tam kontynuować pomoc humanitarną. Reszta przebywa w Mariupolu, aby nieść pomoc tutaj. Proszę, módlcie się za Ukrainę! – alarmuje ks. Rostyslav Spryniuk, dyrektor Caritas Mariupol.
Ogromny odzew Polaków
Do Polski trafia większość uchodźców uciekających z Ukrainy przed rosyjską agresją. Dane liczbowe zmieniają się z godziny na godzinę. Mowa jest już o setkach tysięcy ludzi, w większości kobiet i dzieci, ponieważ mężczyźni zostają, by bronić swojego kraju. Dla wielu z nich pierwszym miejscem, w którym otrzymują pomoc, jest dworzec kolejowy w Przemyślu.
– Pierwsza noc była przerażająca. Nie było światła, ubraliśmy się, najważniejsze rzeczy stały spakowane przy wyjściu. Jeśli syrena się odzywała, zawsze byliśmy gotowi do ucieczki do schronu bombowego. To było straszne doświadczenie – opowiada Maria, pedagog z Tarnopola, która do Polski przyjechała z trójką dzieci.
– Rosyjskie wojska bombardują miasta, gdzie są lotniska i jednostki wojskowe. Niedaleko naszego miasta było lotnisko, które zostało ostrzelane w nocy – relacjonuje Inna, urzędniczka z obwodu tarnopolskiego, która również dotarła do Polski z trojgiem dzieci.
Na dworcu pomoc uchodźcom we współpracy z wojewodą koordynuje Caritas Archidiecezji Przemyskiej.
– Dajemy im posiłek, schronienie, ciepłe koce – mówi ks. Paweł Konieczny, zastępca dyrektora przemyskiej Caritas.
Jak dodaje, przyjeżdżający do Polski uchodźcy mają od razu kontakt z wolontariuszami, również w Korczowej i Medyce, gdzie działają punkty rejestracyjne.
– Te osoby są zabezpieczone. Dostają także ciepły posiłek, suchy prowiant, środki higieniczne i kosmetyczne. Organizujemy również wsparcie dla matek – opiekę nad dziećmi, różne animacje, aby kobiety mogły przez chwilę odpocząć – zapewnia ks. Konieczny.
Justyna, pracownica restauracji Perła Przemyśla, prowadzonej przez Caritas Archidiecezji Przemyskiej, na co dzień obsługuje gości restauracji. Teraz pomaga uchodźcom – wydaje im ciepłą zupę, rozmawia z nimi.
– Gdzieś w tyle głowy mamy, że każdy z nas mógłby być takim uchodźcą, dlatego pomagamy. Jesteśmy matkami, mamy dzieci, rodziny. To może spotkać każdego z nas – dzieli się refleksją.
Wszystkie ręce na pokład
W całej Polsce Caritas diecezjalne funkcjonują w stanie podwyższonej gotowości, prowadząc lokalne zbiórki, wydając posiłki, udostępniając miejsca noclegowe, zapewniając różnego typu wsparcie (np. kaliska Caritas organizuje pomoc prawną). Lokalne Caritas dostarczają także produkty na granicę, np. Caritas Archidiecezji Przemyskiej wysyła codziennie rano i wieczorem busa z kilkoma tysiącami kanapek, wodą, sokami. Straż Graniczna informuje o bieżących potrzebach, takich jak opatrunki, żywność, zupy, łóżka polowe, palety z wodą – to wszystko jest po kilka razy dziennie dowożone na granicę. Z Warszawy na granicę wyruszyła ponadto ekipa wolontariuszy, która uruchamia punkty pomocy doraźnej i włącza się w działania tych, które już funkcjonują dzięki współpracy różnych organizacji i osób.
– Część punktów pomocy już działa, inne właśnie są organizowane przy granicy, przy rządowych punktach recepcyjnych lub w miejscach, gdzie ludzie spontanicznie zbierają się, żeby pomagać, np. na parkingu pod nieczynnym supermarketem w Przemyślu. W rozstawionych przez nas namiotach uchodźcy mogą się ogrzać, odpocząć, naładować telefony, zjeść coś. W jednym z punktów udało się szybko uruchomić pomoc psychologiczną, jest udzielana w języku ukraińskim – mówi br. Cordian Szwarc, zastępca dyrektora Caritas Polska, odpowiedzialny w organizacji m.in. za rozwój wolontariatu.
Wraz z nim na miejscu pracuje kilkudziesięciu wolontariuszy Caritas, a z całej Polski zgłaszają się kolejni.
Miejscowości w rejonie przygranicznym, w których działają wolontariusze Caritas, to oprócz Przemyśla także m.in. Zosin, Hrebenne, Budomierz, Dorohusk, Medyka, Korczowa i Krościenko.
– Budujące jest to wielkie pospolite ruszenie. Są tu liczne organizacje, pomagamy wspólnie. To naprawdę niesamowita lekcja solidarności – uważa zastępca dyrektora Caritas Polska.
Jak jednak podkreśla ks. Paweł Konieczny, to dopiero pierwsze dni realizacji zadania, jakim jest humanitarna odpowiedź na wojnę na Ukrainie.
– Na razie ci, którzy przyjeżdżają, mają jakiś azyl docelowy, najczęściej bliskich bądź znajomych gdzieś w Polsce. Na Podkarpaciu zatrzymują się na krótko, żeby przenocować, odpocząć, posilić się i idą dalej. Zobaczymy, jakie potrzeby będą rodziły się z kolejnymi dniami. Bądźmy czujni, śledźmy doniesienia Caritas i odpowiadajmy na apele – przypomina zastępca dyrektora przemyskiej Caritas.
za:www.radiomaryja.pl
***
Hiszpański Kościół katolicki solidaryzuje się z Ukrainą
W hiszpańskich parafiach organizowane są modlitwy o pokój oraz zbiórki na pomoc dla uchodźców. „W poniedziałek w południe w stołecznych parafiach zabrzmiały dzwony, aby zachęcić do modlitwy i poruszyć serca tych, którzy są odpowiedzialni za wybuch przemocy” – napisał ks. kard. Carlos Osoro, arcybiskup Madrytu.
Ks. kard. Juan José Omella, przewodniczący Episkopatu Hiszpanii, wyraził swoją „bliskość i solidarność ze wszystkimi członkami Konferencji Episkopatu oraz całym narodem Ukrainy dotkniętym konfliktem z Rosją”. Duchowny modli się, aby jak najszybciej nastał pokój.
Z kolei w Madrycie w poniedziałek w południe dźwięk dzwonów przypomniał o wojnie na Ukrainie, zachęcił do modlitwy o pokój i podjęcia wszelkich starań, aby przerwać trwający konflikt. We wszystkich parafiach została odprawiona Msza św. o pokój na Ukrainie. Ks. kard. Carlos Osoro, arcybiskup Madrytu, zachęcił do szczególnej modlitwy i postu w tej intencji w Środę Popielcową.
Ukraińcy mieszkający w Hiszpanii są wdzięczni za pomoc i wsparcie.
„Ufamy Bogu. Modlimy się za pokój i prosimy odpowiedzialnych za ten atak, aby się zastanowili i wycofali. Modlimy się także za naszych żołnierzy, którzy nie boją się tak potężnej machiny, jaką jest Rosja” – powiedział ks. Vasyl Boyko z Walencji.
Kapłan podkreślił, że ukraińskie rodziny są bardzo zaniepokojone panującą sytuacją oraz losem swoich najbliższych. Wielu młodych dostało wezwanie, aby wrócić na Ukrainę i bronić kraju. Inni zrobili to spontanicznie.
za:www.radiomaryja.pl