Polecane

Warszawska niemoc

Od pierwszych godzin napływu ukraińskich uchodźców Polska zdawała egzamin z gościnności.
Pierwszym miastem, które zmierzyło się z wyzwaniem, był Przemyśl.
Na sukces złożyły się ofiarność mieszkańców i ogromna pracowitość władz miasta, z prezydentem Wojciechem Bakunem na czele.

Kolejne grupy Ukraińców docierają do innych miast, dostają pomoc i dach nad głową od zwykłych Polaków, działają także instytucje. Poza jedną.

W Warszawie na Dworcu Centralnym pojawiają się niespodziewane trudności ze zwykłą infrastrukturą, a politycy Koalicji Obywatelskiej, zamiast wziąć się do pracy, piszą o tym w mediach społecznościowych.

To, zdaje się, główna aktywność władz Warszawy przećwiczona już przy okazji awarii Czajki czy opóźniania pierwszych wypłat 500+. Z pomocą uchodźcom nie daje rady Berlin, ale czy naprawdę to zawsze musi być jedyny wzorzec dla ludzi PO?

​Krzysztof Karnkowski

za:niezalezna.pl

***

Niebywałe. Lempart w "GW" apeluje do UE o pomijanie polskiego rządu przy przyznawaniu pieniędzy na pomoc uchodźcom z Ukrainy

Na łamach "Gazety Wyborczej" pro-aborcyjna aktywistka Marta Lempart zaapelowała do Unii Europejskiej o pomijanie polskiego rządu przy przyznawaniu pieniędzy na pomoc uchodźcom z Ukrainy.

"Gdzie są władze państwa? Polacy nie mają wystarczająco pieniędzy, by na skalę, jakiej potrzeba, dotować teraz z prywatnej kieszeni organizacje niosące pomoc uchodźcom z Ukrainy" - pisze "Gazeta Wyborcza" publikując wywiad z Martą Lempart.

- (...) Uniknęliśmy koszmarnego scenariusza, czyli obozów dla uchodźców. Będziemy mieć dziesiątki tysięcy ludzi w strasznych sytuacjach rozproszonych po całym kraju, których będą dotykać różne formy przemocy i nadużyć, a dotarcie do nich z pomocą będzie trudne. O części spraw wcale nie będziemy wiedzieć - mówi Lempart w rozmowie z "GW". Aktywistka twierdzi, że "ten kryzys rządu nie dotyka, a załatwia na dobre organizacje pozarządowe" i apeluje do instytucji unijnych o wsparcie z... pominięciem polskiego rządu.

- Samorządy i organizacje muszą przetrwać. Powtórzę: potrzebujemy wsparcia instytucji unijnych i międzynarodowych, z pominięciem rządu, który każdą otrzymaną kwotę zwyczajnie ukradnie - twierdzi Lempart. Zapytana czy ma wsparcie opozycji w swoich działaniach, odpowiada:

- Tak, ci przyzwoici, z którymi pracujemy od lat, od początku nieustannie zabiegają o to, by rząd zaczął robić cokolwiek, naciskają na polityków PiS i instytucje. Robią to, jednocześnie wykonując pracę humanitarną, organizując mieszkania, transporty. Z nimi jesteśmy w tym razem. - podsumowała Marta Lempart.

za:www.tysol.pl

***

Jakie tam "niebywałe"!? Właśnie konsekwentne w swoistym anty ...poloniźmie...

kn