Polecane

Eksplozje i dym nad Lwowem. To do tego miasta uciekali do tej pory Ukraińcy

W pobliżu Lwowa słychać było trzy eksplozje - poinformowała agencja Reutera, powołując się na urzędnika Rady Miasta Lwowa.

Reuters, powołując się na świadków zdarzenia, poinformował również o unoszącym się nad północno-wschodnią częścią miasta dymie.

Według niepotwierdzonych informacji zbombardowany został skład paliwowy i jednostka wojskowa, znajdujące się w okolicach ulicy Łyczakowskiej.

O godz. 16.12 lokalnego czasu we Lwowie ogłoszono alarm bombowy. Mieszkańcy ukryli się w schronach. Dziennikarze PAP, przebywający w centrum prasowym, także musieli zejść do podziemi.

Po chwili nad północną częścią miasta można było zobaczyć gęsty dym, a w powietrzu wyczuwalny był charakterystyczny zapach spalenizny. W centrum Lwowa nie słychać było eksplozji.

za:niezalezna.pl

***
Rosyjski polityk wymienił sześć kolejnych krajów "do denazyfikacji"

Rosyjski polityk wezwał do "denazyfikacji" kolejnych krajów. Wśród nich znalazła się Polska.

O sprawie poinformowała białoruska Nexta. Zdenazyfikować kolejnych sąsiadów Rosji chciałby według kanału deputowany moskiewskiej dumy.

Wśród krajów, które miałyby zostać "zdenazyfikowane", znalazły się Litwa, Łotwa, Estonia, Mołdawia, Polska i Kazachstan.

O sprawie pisał też doradca prezydenta Zełeńskiego, Mychaiło Podolak.

Wydaje się, że Federacja Rosyjska w pełni atakuje Polskę, państwa bałtyckie i Kazachstan w ramach globalnej wojskowej operacji specjalnej mającej na celu… demilitaryzację i denazizację. Zostało to oficjalnie stwierdzone przez rosyjskiego posła Savostyanova. To dopiero początek. Rosjanie otwarcie obiecują, że będzie dużo europejskiej krwi. - pisze Podolak.

za:www.tysol.pl

***

Kukiz: To dzisiejsza opozycja wspólnie z Obamą, Schröderem i Merkel wyhodowali Putina. "Kacapa można tylko za pysk"

Zdaniem Pawła Kukiza, który był dziś gościem telewizji wPolsce.pl, wojna na Ukrainie nie pogodzi zwaśnionych stron w Polsce, a świat nadal nie potrafi wyciągnąć wniosków z tej historycznej lekcji. Czy Ukraina podzieli los Afganistanu?

Rosjanie kojarzą mi się z nacją, która najpierw poderżnie ci gardło, a potem będzie śpiewała rzewne pieśni w stylu: „dlaczego ja to zrobiłem”. To jest wpisane w ich naturę, to wpisane jest w tę nację. Całe zło Rosji polega na tym, że to państwo jest rozległe i skonsolidowane ustrojem totalitarnym. Tak dzieje się od caratu po dziś – mówił Paweł Kukiz w rozmowie z telewizją wPolsce.pl.

Paweł Kukiz zwrócił też uwagę na fakt, że świat nie rozumie do końca tej wojny.

Gdybyśmy wypowiedzieli słowa potępienia wobec Rosji i Putina, ale 8-9 lat temu, to bylibyśmy w ciągu sekundy zostali nazwani przez liberalne media faszystami, burzycielami Unii Europejskiej, itd. Zachód się jednak nie przebudził, może pojawiła się pewna refleksja. Świat musi zrozumieć, że Ukraina broni Ukrainy przed tą „kacapią”. Pełni rolę taką samą, jak Polska w 1920 roku. Wtedy też nie było zrozumienia dla nas w Europie. Niemcom i Francuzom wydaje się, że Rosjanie zatrzymają się na Ukrainie. To nieprawda. Kacapa można tylko za pysk – stwierdził Kukiz.

Bogu powinniśmy dziękować za Ukraińców, którzy są narodem wyjątkowo zaciętym, a broniąc swojej wolności, o której marzą od stuleci, nie odpuszczą. To piękne, ale też bardzo niebezpieczne, gdyż Putin też nie odpuści. Boję się, że będziemy mieli „Afganistan” za naszą wschodnią granicą. Znam ten naród i było dla mnie rzeczą oczywistą, że oni się nie poddadzą. Musiałby ich wyrżnąć, co dla Putina nie stanowi najmniejszego problemu. Dla Rosji ludzkie życie i jednostka, to nic – dodał.

Kukiz wytknął też hipokryzję polskiej opozycji oraz elitom europejskim.

Wojna na Ukrainie nie pogodzi stron konfliktu politycznego w Polsce. (…). To dzisiejsza opozycja wspólnie z Barackiem Obamą, Schröderem i panią Merkel wyhodowali Putina. To oni mówili, że wojna jest niemożliwa, że trzeba rozmawiać z Putinem. Przypomnijmy sobie, jak zachowywał się pan Lis i Sikorski. To ci ludzie odpowiedzialni są za to, co się stało – przekonywał.

Gdy uznaliśmy w Sejmie prezydenta Putina za zbrodniarza wojennego, to zabrakło mi tam nazwisk Merkel i Schrödera. Przynajmniej tych dwóch nazwisk. Ci ludzie uwikłani byli w interesy i układy – stwierdził Paweł Kukiz.

za:wpolityce.pl

***

Prezydent Andrzej Duda: polskie sprawy też rozstrzygają się w tej wojnie

- Nie chodzi tutaj, jak mówią niektórzy, o imperium sowieckie. Ambicją Władimira Putina nie jest odtworzenie Związku Radzieckiego, ale imperium carów - mówi Andrzej Duda w wywiadzie dla tygodnika "Sieci". - Carska Rosja sięgała do Kalisza - dodaje prezydent.

Prezydent, pytany o co jest ta wojna i jaka jest jej stawka, odpowiedział: "To jest w mojej ocenie wojna o symbole i o historię. Symbolem jest odradzające się wielkie imperium rosyjskie. Co ważne, nie chodzi tutaj, jak mówią niektórzy, o imperium sowieckie. Moim zdaniem ambicją Władimira Putina nie jest odtworzenie Związku Radzieckiego, ale imperium carów".

- Dlatego Kijów jest tak ważny - podkreślił dalej prezydent Polski.

Wojna w Ukrainie. Dlaczego dla Rosji tak ważny jest Kijów?

- (Kijów - red.) to "mateczka Rossiji", miejsce chrztu, a więc miasto najbardziej historyczne z historycznych dla Rusi. Z drugiej strony Odessa, symbol potężnego imperium - bogatego, bawiącego się, światowego. I car, który wszystko trzyma w ręku, kontroluje - ojciec narodów. O to chodzi w warstwie symbolicznej. A w warstwie historycznej obecny włodarz na Kremlu chce zapisać się, jako ten, który imperium odbudował, który odzyskał te symbole - ocenił prezydent Duda w wywiadzie.


Na uwagę, że to było imperium, które zawładnęło większością ziem I Rzeczpospolitej, prezydent odparł: - Dlaczego on (Putin - red.) chce zawracać historię do 1997 r., a więc do momentu poprzedzającego nasze wejście do NATO i uzyskania gwarancji związanych z art. 5 traktatu północnoatlantyckiego? Dlatego, że carska Rosja sięgała do Kalisza.

- W tym kontekście Ustawa o obronie ojczyzny jest jak najbardziej uzasadniona i apeluję do wszystkich, by ją poparli - ocenił prezydent.

- Musimy zbudować siły zbrojne, które będą w stanie odstraszyć napastnika. Mam nadzieję, że przykład ukraiński będzie dla Rosjan przestrogą, że nie odważą się zaatakować kraju, który ma dobre uzbrojenie i ludzi gotowych stanąć do obrony w każdej chwili - podkreślił.

/.../

- (Armia - red.) musi być liczna w sensie dobrze wyszkolonego społeczeństwa, mężczyzn, którzy przeszli podstawowe przeszkolenie wojskowe, umieją obsługiwać nowoczesną broń - zaznaczył Duda w rozmowie. Prezydent zapytany, czy na Ukrainie rozstrzygają się teraz także nasze sprawy, odpowiedział twierdząco.

Andrzej Duda: nikt poważny nie zagwarantuje, że już nigdy nie będzie wojny

- Nasze sprawy też się w tej wojnie rozstrzygają. Czy tam jest realizowany polski interes? Również tak. Dlatego zachowujemy się tak, jak się zachowujemy. Owszem, są tacy, którzy mówią: "to niebezpieczne'". Odpowiadam - my rozsądnie realizujemy polski interes, staramy się zachować polskie bezpieczeństwo w jak największym stopniu. Ale ważnym elementem tego bezpieczeństwa jest także to, by Ukraina stawiała twardy opór Rosjanom i by Rosjanie połamali sobie na nim zęby. Jest w naszym interesie, by trwała wolna, suwerenna, niepodległa Ukraina - oświadczył.

Prezydent został zapytany także o to, czy jego zdaniem Polska może stać się militarnym uczestnikiem wojny. - To jest pytanie, na które nikt nie odpowie wiarygodnie. Polska trwa ponad 1050 lat i toczyła wiele wojen - bo chciała żyć, przetrwać. Nikt poważny nie zagwarantuje, że już nigdy nie będzie wojny - zaznaczył.

Odnosząc się do obecnej sytuacji i dynamiki inwazji na Ukrainę, Andrzej Duda ocenił, że "gdyby Rosja szybko i łatwo pokonała Ukrainę, gdyby zdobyła Kijów w dwa, trzy dni, tak jak to prawdopodobnie planowała, mielibyśmy się czego obawiać".

- Wtedy powiedziałbym: wszystkie ręce na pokład, bo w ciągu kilku lat możemy się spodziewać rosyjskiego ataku, może na nas, a może najpierw na położone z boku, małe państwa bałtyckie. Pewnie na nas, bo kluczem do Europy jest jednak Polska, jest tym wsuniętym w Europę "językiem", jest Europą Środkową z krwi i kości. Jesteśmy bardzo ważni. Dlatego w momencie, gdy zaczęliśmy realizować ideę Trójmorza, wszyscy stanęli wokół nas. To my jesteśmy centrum tej koncepcji, bo jesteśmy duzi i leżymy pośrodku - dodał.
Wojna w Ukrainie. Prezydent Duda: Ukraińcy już wygrali

Pytany, czy Ukraina wygra, czy wytrzyma na tyle długo, by sankcje zdołały powalić Rosję, Duda ocenił, że "z punktu widzenia czysto militarnego i politycznego to Ukraińcy już wygrali".

- Jeśli porównamy dane o rosyjskiej armii, publikowane przed agresją, i to, co wiedzieliśmy o armii ukraińskiej, to nie powinno potrwać to długo. Nie dłużej niż dwa, trzy dni. Serce do walki, determinacja i doświadczenie Ukraińców sprawiły jednak, że zdołali zatrzymać Rosjan. Są wspierani - politycznie, materialnie, moralnie - ale to oni walczą. NATO nie walczy, to oni się biją - zaznaczył prezydent.

Udział NATO w wojnie? "Trzecia wojna światowa"

Prezydent zapytany, dlaczego NATO nie walczy, odparł: "To oczywiste: mogłoby to oznaczać trzecią wojnę światową. NATO musi działać rozważnie i ostrożnie. Putin także działa ostrożnie. Proszę zwrócić uwagę, że zachodnia Ukraina jest właściwie nieatakowana, nie ma tam rosyjskich żołnierzy".

W ocenie prezydenta, "to wynika z obawy Rosjan, by nie zetrzeć się z oddziałami NATO".

- Z obawy, by jakiś pocisk nie przeleciał przez granice i nie wylądował na terytorium Polski.
To oznaczałoby natychmiastowe postawienie w stan gotowości wszystkich sił Sojuszu. Putin też to wie.
Czy oznaczałoby to wojnę?
Trudno dzisiaj teoretyzować.
Wraca sytuacja z czasów zimnej wojny, gdy obie strony obawiały się zdarzenia, które doprowadzi do pełnej konfrontacji.
Z jedną różnicą: nie jesteśmy już po wschodniej, ale po zachodniej stronie żelaznej kurtyny.
Tam, gdzie zawsze było nasze miejsce - oświadczył prezydent Duda.

za:wiadomosci.wp.pl