Polecane

Ks.dr Waldemar Kulbat-Śpiewy wilków medialnych

Nie od dziś wiadomo, że ważne wydarzenia ewangelizacyjnew życiu Kościoła są poprzedzane akcjami, mającymi na celu„neutralizację”, czyli właściwie zniekształcanie obrazu Kościoła i jego działalności w świadomości ludzi. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy nasila się ewangelizacyjne działanie Kościoła. Można to zauważyć

podczas papieskich pielgrzymek, spotkań z młodzieżą,w takich okresach jak Wielki Post, Adwent, kiedy wspólnotyparafialne przeżywają rekolekcje, itp.Wtedy nasila się chóralne działanie "medialnych wilków". Wykorzystują oni w ramach swoich, jak mówił Gałczyński "fabryk kłamstwa i papieru", różne zabiegi manipulacyjne, mające na celu odebranie Kościołowi wiarygodności przez przekazywanie kłamstw lub półprawd oraz powodowanie dezorientacji odbiorców. Kłamstwom towarzyszą lub je poprzedzają inne perfidne praktyki. Najpierw usiłuje się ludzi Kościoła pozbawić ochrony prawnej.W wielu krajach, określanych jako demokratyczne, pod pretekstem troski o zachowanie standardów wolności wypowiedzi, wolno naigrawać się i szydzić z religii, nawet gdyby to było bolesne dla ludzi wierzących. Pod szyldem imprez i wystaw artystycznych dokonuje się profanacji i świętokradztw. Natomiast pod szczególną ochroną są organizacje i grupki aktywistów proaborcyjnych, oraz zwolennicy uprzywilejowania różnego rodzaju grup dewiantów zakłócających nabożeństwa i zgromadzenia kościelne, rzekomo w imię swobód obywatelskich. Nie chodzi tutaj bynajmniej o przedstawicieli struktur władzy, ale raczej o działaczy popieranych i finansowanych z zagranicy.

Wiodącą rolę w tego rodzaju praktykach odgrywają różnej maści prowokatorzy, których zadaniem jest odwodzenie uwagi od spraw istotnych, a kierowanie na sprawy marginalne. Odbiorcom zideologizowanych mediów narzuca się określone stereotypy, pewne zbitki pojęć, sugestywne hasła. To one mają kształtować ich świadomość. Duchowni to odczłowieczeni „czarni”, którzy przyszli na miejsce „czerwonych”, biskupi nic innego nie robią, tylko „zamiatają pod dywan”, a księża niech „ wyjadą na księżyc”.

Oczywiście, Kościół jest za mało „otwarty”, " nie rozumie", „potępia”, wymaga „unowocześnienia”. W ramach walki o jego odnowę, powinno się np. dokonać apostazji, itp.

Często stosowaną metodą podważania wartości ewangelicznych i autorytetu moralnego Kościoła jest ciągłe wracanie do tematu obyczajowych skandali, zwłaszcza tzw. molestowania seksualnego. Perfidia tej metody polega na ukrywaniu globalnej skali tego zjawiska, ukrywaniu środowisk tą plagą dotkniętych, ukrywaniu istotnych przyczyn i źródeł. Nie publikuje się np. informacji o zjawisku "turystyki seksualnej" która obejmuje w niektórych krajach setki tysięcy zamożnych degeneratów.

Tropicielom rzekomych nadużyć w kościele nie przeszkadza zabijanie nienarodzonych dzieci,, tzw. eutanazja czyli zabijanie ludzi starszych wiekiem lub chorych, pornografia, deprawacja dzieci i młodzieży zawarta w importowanych z zagranicy programach edukacyjnych itp.

Natomiast zakłamane oskarżenia prawdziwi zwolennicy "cywilizacji śmierci" kierują jedynie w jednym kierunku, tworząc fałszywe stereotypy, okłamując opinię publiczną. Jak pisał ks. prof. Czesław Bartnik: „Istnieje moda polowania na ludzi znaczących w życiu publicznym: polityków, wysokich urzędników, aktorów, uczonych. Na oskarżenia narażeni są także znaczący w danej społeczności duchowni: duszpasterze, wybitni wychowawcy, biskupi katoliccy”. Jednak: „...nie brak oskarżeń fałszywych.

Ale i w tych prawdziwych, zdaniem ks. Prof. Bartnika, "nie chodzi ani o dzieci, ani o moralność, lecz o wyłudzenie pieniędzy, o zniszczenie moralne bardziej wpływowych działaczy kościelnych, o odstraszenie od pracy nad młodzieżą, a przede wszystkim o kompromitowanie Kościoła katolickiego zgodnie z wytyczonym programem”. Zauważono także inną tendencję: współczesne państwa zrzucają z siebie odpowiedzialność za zapewnienie ludziom bezpieczeństwa socjalnego, opieki zdrowotnej, godziwej emerytury.

Natomiast pod pretekstem walki z molestowaniem dzieci chętnie ingerują w życie rodziny, kontrolują stosunki wewnątrzrodzinne, podrywają zaufanie do rodziców i wychowawców uniemożliwiając oddziaływanie wychowawcze i opiekę. W rezultacie niszczenia więzi zaufania między rodzicami i wychowawcami a dziećmi rośnie niezwykle agresja dzieci i młodzieży, brak manier, chamstwo i przestępczość. Wzrasta ilość młodych narkomanów, alkoholików i ciąż wśród nastolatek, a nawet samobójstw (Frank Furedi na temat brytyjskiej młodzieży).