Jak przypomniał na antenie TVP Info Marszałek Senior Antoni Macierewicz, Władimir Putin sprzeciw śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego wobec budowy Nord Stream 2 uznał za wypowiedzenie wojny wobec Rosji.
Były szef MON ocenił, że to właśnie wizyta Władimira Putina do Bułgarii była „momentem kluczowym” w zakresie relacji polsko-rosyjskich. Wtedy to właśnie rosyjski satrapa „powiedział o polityce pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego: »To jest wojna«”.
- „Co tak nazwał? To, że pan prezydent Kaczyński nie zgadzał się na Nord Stream. I Putin to nazwał wojną, która będzie prowadzona przez Rosję, przeciwko panu prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu” — powiedział Macierewicz.
- „Kluczowym momentem była decyzja, żeby doprowadzić do remontu Tu-154M w firmie pana Deripaski. To był moment, który otwierał możliwość realizacji decyzji o zamachu, moment który był zrealizowany zresztą, mało kto o tym wie i pamięta, decyzją ówczesnego prezydenta Miedwiediewa” – podkreślił w programie „Minęłą 20” Marszałek Senior.
- Co więcej, firma, która pośredniczyła między urzędem MON pana Bogdana Klicha a Deripaską, była kierowana przez rosyjskiego funkcjonariusza GRU, który do dzisiaj nie został aresztowany – dodał, przypominając, że ów agent rosyjski miał w czasie rządów PO-PSL zostać zatrzymany przez nasze służby, ale… „uciekł z Polski”.
Polityk PiS przypomniał także, że ówczesny minister Klich zapytał o wiarygodność gwarancję bezpieczeństwa firmy Deripaski i został zapewniony przez ówczesne służby, że „to przyjaciel Putina”, co „daje gwarancje bezpieczeństwa”.
- To był jedyny moment, w którym można było zrealizować zamontowanie materiałów wybuchowych, które zostały później odnalezione na szczątkach samolotu — podkreślił szef podkomisji smoleńskiej Antoni Macierewicz.
Polityk Prawa i Sprawiedliwości odniósł się także do do serialu dokumentalnego „Reset”.
- „To, jak Polska zachowuje się, jak reaguje na stanowisko Rosji, przez wszystkie kraje europejskie jest brane bardzo poważnie pod uwagę” – stwierdził wiceprezes PiS.
- „I otwarcie pana Tuska na politykę Rosji, otwarcie polityki proputinowskiej, prorosyjskiej miało olbrzymie znaczeniem, dlatego że było punktem odniesienia dla pozostałych państw europejskich, mówiących: »jeżeli Polska, która była najbardziej niszczona przez Rosję przez lata, jeżeli Polska jest otwarta na Rosję, to my także możemy«” - stwierdził Macierewicz.
za:www.fronda.pl
***
Putin zaniepokojony „Resetem”
Wiedzieliśmy, że powołanie komisji do spraw zbadania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Polski oraz początek emisji serialu „Reset” poważnie zaniepokoiły znaczną część polskiej opozycji – nawet nietrudno się domyślić dlaczego. Wcale też nie dziwi, że od lat infiltrowana przez Rosję Komisja Europejska czy Parlament Europejski również niepokoją się tego typu działaniami podjętymi przez Polskę. Natomiast równolegle stała się rzecz, która jest swoistą demaskacją rosyjskich wpływów – mianowicie histeryczna wręcz reakcja tamtejszych mediów na decyzję o powołaniu wspomnianej komisji.Widać wyraźnie, że Rosjanie bardzo boją się utraty swoich rozległych aktywów, jakie mieli na terenie Polski, i już w tej chwili na ślepo wspierają część opozycji, atakując wszystkich, którzy zaczynają ujawniać powiązania polskich polityków, polskich dziennikarzy czy polskich biznesmenów z Moskwą. To, że Rosji to się nie podoba, jest oczywiste, jednak to, że aż tak gwałtownie zareagowali, wręcz zaskakuje. Widać, że klęski ponoszone na froncie ukraińskim, ale też uderzenie w ich nadwiślańskie aktywa wywołują w nich panikę i skłaniają do chaotycznych działań – tak oceniam to, co w tej chwili wyrabia Kreml.
Tomasz Sakiewicz
za:niezalezna.pl
***
P. Kaleta o komisji ds. badania rosyjskich wpływów: Komisja ma pokazać osoby, które szkodziły Polsce
Komisja ma pokazać osoby, które szkodziły Polsce. Ma być również takim memento, że ktokolwiek w przyszłości chciałby działać na szkodę naszej Ojczyzny, współpracując z obcym państwem, z kimkolwiek, kto nam źle życzy, to „dostanie po prostu po łapach” i koniec – powiedział Piotr Kaleta, poseł Prawa i Sprawiedliwości, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji, w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
W środę sejmowa Komisja Spraw Wewnętrznych i Administracji zajmowała się prezydenckim projektem nowelizacji ustawy o komisji ds. badania rosyjskich wpływów na bezpieczeństwo Polski.
– Projekt nowelizacji ustawy został przyjęty w całości. Doprecyzowuje on pewne rzeczy związane z funkcjonowaniem komisji. Eliminuje z grona członków komisji aktywnych polityków. Zmienia również charakter i sposób wyboru przewodniczącego komisji, którego nie będzie wskazywał premier, tylko komisja wyłoni go ze swojego grona – mówił Piotr Kaleta.
Przeciwko projektowi nowelizacji ustawy była opozycja.
– Opozycja chciała doprowadzić do tego, żeby zlikwidować całą tę ustawę. (…) Ludzie z Platformy Obywatelskiej nazywają tę komisję „komisją bolszewicką” – zaznaczył poseł PiS.
Projekt trafi teraz do drugiego czytania w Sejmie.
– Ustawa trafi do kolejnego czytania w polskim parlamencie i mam nadzieję, że jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu zostanie przekazana do Senatu – podkreślił gość „Aktualności dnia”.
Komisja ds. badania rosyjskich wpływów na bezpieczeństwo Polski ma być komisją, która ma dojść do prawdy.
– Komisja ma pokazać osoby, które szkodziły Polsce. Ma być również takim memento, że ktokolwiek w przyszłości chciałby działać na szkodę naszej Ojczyzny, współpracując z obcym państwem, z kimkolwiek, kto nam źle życzy, to „dostanie po prostu po łapach” i koniec – akcentował wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Kandydatami do komisji nie będą czynni politycy.
– Bierzemy pod uwagę historyków, ekspertów, osoby, które znają się na kwestiach dotyczących prawa energetycznego czy zawierania kontraktów. Zamysłem pana prezydenta – który popiera PiS – jest to, żeby były to osoby, które podejdą do sprawy bezstronnie. (…) Cały czas chcemy, żeby w pracach komisji uczestniczyli przedstawiciele opozycji. Zdaję sobie sprawę, że oni – z ich punktu widzenia – uczestniczyć nie mogą, bo tu będą bardzo trudne pytania i zagadnienia, które mogą wywołać konsternację wśród opinii publicznej – powiedział Piotr Kaleta.
Ustawa ma wejść w życie jeszcze w tej kadencji Sejmu.
– Nam chodzi przede wszystkim o to, żeby komisja ruszyła i miała charakter ponadkadencyjny. Zależy nam na tym, żeby nie było czegoś takiego, że kończy się kadencja i komisja urywa swoją pracę, tak jak jest to w przypadku komisji śledczych. To w zasadzie jest jedyna różnica pomiędzy tą komisją a komisją śledczą – mówił poseł PiS.
za:www.radiomaryja.pl