Tak jak ogromna część naszego społeczeństwa nie ukrywam irytacji i gniewu. Choć żal mi tych biednych często zwiedzionych kłamliwą propagandą ludzi, być może bardzo sfrustrowanych lub nie zdających sobie sprawy z tego co czynią, to jednak trudno
tolerować ich zniewagi i insynuacje kierowane względem osoby Ojca św. Jana Pawła II. Już od dawna platformy niektórych mediów, zwłaszcza Internet, roją się od aktów nienawiści względem Kościoła katolickiego, duchownych, ludzi wierzących.
Opinia publiczna zdaje się tego bezprawia nie dostrzegać, jest bowiem uczulona jedynie na wrażliwość tylko niektórych uprzywilejowanych kategorii osób. Za urażenie ich godności, można być skazanym na grzywnę lub więzienie. Tymczasem obelga skierowana przeciw Najwyższemu Autorytetowi nie tylko katolików, ale całego cywilizowanego świata, pozostaje bezkarna. Wielu publicystów przyjęło postawę neutralną, kryjąc się za dywagacjami o nowoczesności, wolności wypowiedzi, pluralizmie i demokracji.
Warto jednak pokusić się o teologiczną ocenę tego fenomenu plugastwa i nienawiści. Zachęca do tego światowej sławy amerykański socjolog Peter Berger, który stwierdza, że pilnym i aktualnym zadaniem Kościoła w dzisiejszych czasach jest egzorcyzmowanie kultury. Przyjmując zatem klucz teologiczny do wyjaśnienia szerzącego się zdziczenia, chamstwa i bezczelności, można je wyjaśnić jako skutek życia wielu ludzi w grzechach ciężkich. Długotrwałe trwanie w tych grzechach rodzi w duszy człowieka podobieństwo do szatana.
W życiu tych ludzi stopniowo pojawia się niechęć, brak życzliwości, nienawiść, depresja, rozpacz, bunt wobec bliźnich i wobec Boga. Skutkiem końcowym jest autodestrukcja, pokusa samozniszczenia. Jednak najbardziej charakterystycznym przejawem takiej wręcz satanistycznej postawy jest awersja wobec sacrum, nienawiść do Kościoła i księży. Ta sytuacja ukazuje potrzebę modlitwy o uwolnienie od różnorakich zniewoleń, ale także konieczności dawania świadectwa i odważnego działania.
Ks.dr Waldemar Kulbat