Prawdziwą tajemnicą naszej więzi z Bogiem jest modlitwa, gdyż pochodzi od Boga Stworzyciela nieba i ziemi. Wyjaśnia to nam św. Augustyn: „Uczyniłeś nas dla Siebie, o Boże, i nasze serce nie znajdzie pokoju, dopóki nie spocznie w Tobie” (Wyznania).
Od chwili, kiedy na ziemi pojawił się człowiek, rozpoczęła się historia modlitwy; kobiety i mężczyźni wyznający różnorakie religie i wierzenia zwracali się i nadal zwracają się z modlitwą do Bytu Najwyższego, który nazywają różnymi słowami.
Modlitwa jest natychmiastową odpowiedzią wychodzącą z serca istoty ludzkiej, kiedy staje ona wobec tajemnicy istnienia.
Czy Bóg naprawdę nawiązuje kontakt z człowiekiem? Otóż przemawia On do nas w rozmaity sposób. Piękno krajobrazu, majestat gór, cisza i pokój lasu, tafla jeziora, potęga morza, gwiazdy na niebie, to różne języki, którymi Bóg do nas przemawia. Podobnie cudowna muzyka, piękno stworzeń, niezwykłe dary i dobrodziejstwa, których doznajemy w naszym życiu, wyzwalają w nas modlitwę wdzięczności i uwielbienia: Dziękuję Ci, mój Boże!
Nieraz, dla naszego dobra, abyśmy nie zeszli z drogi prowadzącej do zbawienia, Bóg przemawia do nas głosem napomnień i ostrzeżeń, które wypływają ze wzgardzonej miłości Dobrego Ojca. Bóg przemawia do nas także głosem liturgii Kościoła, skarży się głosem Psalmów i wersetów Pisma Świętego, wzywa do nawrócenia i przemiany życia. Cała więc nasza nauka modlitwy wychodzi od bardzo prostego założenia: człowiek, który żyje głęboko autentyzmem swojego istnienia, usiłuje spontanicznie wyrazić siebie, poprzez słowa lub niewypowiedziane myśli, zwracając się do Tego, który go stworzył.
Człowiek powinien jedynie skłaniać się ku temu, co wprowadza go w stan wewnętrznej prawdy, poszukiwania w sobie tajemniczego głosu Boga, aby Go słuchać i odpowiadać Mu, co prowadzi go do stanu wdzięczności za dar życia, dar stworzenia, za wszystkie dobre i piękne rzeczy istniejące w świecie. Wyciszenie i słuchanie, to dwa wstępne elementy umożliwiające nam wejście w modlitwę. Wyciszenie pomaga uspokoić naszą wyobraźnię, nasze ja, pomaga usunąć przeszkody.
Dzisiaj, gdy wielu ludzi wyeliminowało ze swojego myślenia Boga Żywego, wypełniającego sobą każdą przestrzeń – człowiek nie może znieść wyciszenia. Dla takiego człowieka cisza jest przerażającym znakiem pustki. Każdy z nas w jakiejś mierze jest pogrążony w hałasie i niezdolny do zawierzenia tajemnicy Boga, choć z drugiej strony nasze serce zmierza i wzdycha do Niewidzialnego. Każdy z nas jest zalewany potokiem dźwięków, słów, krzyków, które ogłuszają nas dniem i nocą, każdego z nas świat ogłusza tysiącami błahostek. Kto więc pragnie spotkać
Boga, musi walczyć, by zapewnić swojej duszy cud wyciszenia.
Wiedziała o tym ewangeliczna Maria, która, rozważając w swoim sercu słowa Jezusa, „wybrała najlepszą cząstkę” (Łk 10, 38–42). Maria jest obrazem człowieka, który pragnie zrozumieć samego siebie, dąży do autentyczności, do poznania siebie w świetle Bożego słowa. To słowo ukazuje nam prawdę o nas samych i nas sobą wypełnia. Pan Jezus wyraźnie powiedział, że „Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je” (Łk 11, 28). Słuchanie Słowa Bożego jest też fundamentem naszej pewności: „Tyś o Boże Skałą mojego ocalenia” (Ps 89, 27).
Dlatego, kiedy przytłoczeni brzemieniem życiowych trudności, pytamy: Panie dlaczego to dopuszczasz? Co chcesz ze mną zrobić? Co chcesz zrobić z moim życiem? Jakie słowo masz dla mnie? Jeśli w tym momencie uda nam się skupić i pogrążyć w modlitwie – nasza perspektywa rozjaśnia się i czujemy, że Bóg jest z nami także w tym doświadczeniu. Czujemy, jak mówi do nas: „Jestem Tym, który cię nie opuści i będę cię strzegł, gdziekolwiek się udasz”.
Kiedy zaś nie wiemy, o co i jak mamy się modlić, odpowiada nam św. Paweł: „Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach”. Ten Duch, który pozwala nam wołać „Abba, Ojcze!” (Rz 8, 26.15). Na koniec praktyczna pod względem życiowym rada Blaise Pascala. Komentując słowa Pana Jezusa: „Módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie”, Pascal pisze: „Niebezpiecznie jest być kuszonym; ci którzy są kuszeni, to stąd, że się nie modlą” (Myśli, s. 665). A więc, aby nie upaść, aby wytrwać w łasce, trzeba się ustawicznie modlić.