„Szkoła jest od kształcenia, a nie od formacji religijnej” – tak Barbara Nowacka, minister edukacji uzasadniała na antenie TVP Info pomysł zmniejszenia liczby lekcji religii do jednej godziny w tygodniu.
Proponowane są też inne zmiany.
Na razie wciąż jeszcze trwają uzgodnienia z koalicjantami.
Minister Nowacka przyznała, że jest przywiązana do idei zmniejszenia liczby lekcji religii do jednej godziny w tygodniu,
bo „szkoła jest od kształcenia, a nie od formacji religijnej”.
Jak mówiła, w kolejnym roku szkolnym oceny z religii i etyki nie będą wliczane do średniej ocen.
Będzie też możliwość łączenia grup na lekcje z tych przedmiotów.
Obecnie szkoła ma obowiązek wpisać w plan lekcje religii lub etyki, jeśli w danej klasie zgłosi się na nie więcej niż siedem osób.
Po zmianach będzie można te mniejsze grupy połączyć w jedną większą.
Zdaniem minister, „ułatwi to tworzenie planów zajęć” i pozwoli „walczyć z dwuzmianowością”.
Nowacka zapytana, ile lekcji religii w tygodniu powinno być w planie, powiedziała,
że „jest przywiązana do idei zredukowania lekcji religii do jednej godziny w tygodniu”.
Przyznała też, że rozmowy na ten temat toczą się w koalicji rządowej i ze wszystkimi stronami zainteresowanymi tą sprawą.
Zadeklarowała, że stawia sobie zadanie przekonania koalicjantów do tego,
że zredukowanie liczby lekcji religii to „rozwiązanie najlepsze, najbardziej efektywne i wyczekiwane społecznie”.
za:pch24.pl
***
To z "cyklu" - "Pan każe- sługa musi".
..."Pan"- skąd rodem?...
Brrr...
Ale, niestety, to nic nowego.
Za wzmożeń poprzedniej komuny też tak było.
No i ta "argumentacja": „szkoła jest od kształcenia, a nie od formacji religijnej”...
Znajomość życiorysu - własnego - ale i ogólnoludzkiego - to przecie podstawa.
Okazuje się, że nie dla wszystkich...
Żal...
Żal zagubionych.
"Une" też mają dusze.
Nieśmiertelne.
I za wszystko przyjdzie zdać sprawozdanie.
TAM.
A nie będzie szans na oszustwo...
Żal...
kn