Polecane

„Jakie to żenujące” - Musk dosadnie o decyzji Trzaskowskiego o zakazie krzyży w urzędach

Decyzja prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego o zakazie eksponowania symboli religijnych w warszawskich urzędach odbiła się szerokim echem, także poza granicami Polski. Jednym z krytyków tego posunięcia okazał się Elon Musk, miliarder i przedsiębiorca, znany ze swojej otwartej postawy wobec kontrowersyjnych tematów.

Trzaskowski próbuje tłumaczyć, że wprowadzenie "standardów równego traktowania" w urzędzie ma na celu zapewnienie neutralności i poszanowanie prawa każdego obywatela do swojej wiary lub jej braku. Mówi też coś „szanowaniu tradycji”.

Zdaniem Elona Muska, decyzja Trzaskowskiego to nic innego jak "haniebne kopiowanie głupich rzeczy z Ameryki".

- Jakie to żenujące – dodaje.

za:www.fronda.pl

-------------------

Chodzi też dosadniejsze określenie: "Pan z piekła rodem każe-sługa musi!"

k


***

„Pudło rezonansowe rosyjskiej propagandy”. Alergiczna reakcja polskiej lewicy na słowa Muska

Ledwo Elon Musk zdołał skrytykować decyzję Rafała Trzaskowskiego o usunięciu krzyży z urzędów, lewicowo-liberalne media ruszyły z „wyjaśnieniami” całej sytuacji. To tylko pokazuje, jak ważnym elementem w światowej rozgrywce o rząd dusz było przejęcie Twittera przez amerykańskiego miliardera.

„Elon Musk atakuje Polskę, a PiS bije mu brawo. Jak to było z tą Targowicą?” – czytamy w felietonie Michała Płocińskiego na łamach „Rzeczpospolitej”. Publicysta ironicznie komentuje retorykę polityków opozycji, którzy wzorem Platformy Obywatelskiej z poprzednich lat mieli „donosić” zagranicy na Polskę. Dzisiaj to PiS rzekomo „donosi” amerykańskiemu miliarderowi, który wyrażając swój komentarz w mediach społecznościowych miał „wtrącać się w wewnetrzne sprawy Polski” i krytykować demokratycznie wybranego polityka.

Publicysta spieszy z wyjaśnieniami, że chodziło w zasadzie o jedno zdanie, „zwykłą prawicową kliszę, jakich na koncie u Muska codziennie można przeczytać setki”. Oczywiście jak na lewicowo-liberalne media przystało, nie obyło się bez zagrania kartą „ruskiej onucy”, przylepiając Muskowi łatkę „tuby propagandowej rosyjskiej propagandy”.

„Każda informacja jest komentarzem, każdy komentarz jest informacją” – głosi popularna maksyma. W tym przypadku, wiele do myślenia daje sposób i szybkość z jaką w Polsce skomentowano słowa miliardera. Sorosowe media musiały zareagować na fakt, że cały świat dowiedział się o sekularnym barbarzyństwie prezydenta Warszawy. To tylko pokazuje, jak ważnym graczem – mimo umniejszającej mu pretoryki – pozostaje Musk. Zwłaszcza od momentu, gdy przejął kontrolę nad największą na świecie platformą wymiany informacji.  

za:pch24.pl