Donald Trump wskazał wczoraj kandydata na wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych. To J.D. Vance, senator z Ohio, który w ostatnich miesiącach bardzo interesował się sytuacją w Polsce. W styczniu protestował w związku ze sposobem, w jaki rząd Donalda Tuska przejmował media publiczne.
W czasie Krajowej Konwencji Partii Republikańskiej Donald Trump został oficjalnym kandydatem Partii Republikańskiej na prezydenta. Następnie ogłoszono kandydata na wiceprezydenta.
- „Po długich namysłach i biorąc pod uwagę ogromne talenty innych (kandydatów – red.), zdecydowałem, że osobą najbardziej nadającą się do objęcia stanowiska wiceprezydenta jest sen. J.D. Vance” - oświadczył Trump.
To kandydatura wyjątkowo ciekawa z perspektywy Polski. W styczniu Vance skierował pismo do sekretarza stanu USA Antony'ego Blinkena, w którym wyraził swoje zaniepokojenie w związku z zamachem na media publiczne w Polsce.
- „Piszę, by wyrazić zaniepokojenie działaniami podjętymi przez nowy rząd w Polsce przeciwko polskim nadawcom publicznym. Zwolnienia personelu w TVP, Polskim Radio oraz Polskiej Agencji Prasowej, rozpoczęte zaraz po przejęciu władzy przez Donalda Tuska i jego politycznych sojuszników, rodzą pytania o zaangażowanie nowego rządu w wolność mediów i zasady praworządności” - alarmował.
- „Polskę i USA tradycyjnie łączyły bliskie stosunki dwustronne, wzmocnione naszym wspólnym uznaniem dla wolności i demokracji. Polska jest ważnym sojusznikiem i jednym z nielicznych państw NATO, które przeznaczają 2 proc. budżetu na obronność. Wzywam do zachęcania nowego polskiego rządu do ponownego rozważenia wszystkich działań, które mogłyby to podważyć oraz podważyć wolności, które drogie są zarówno Polakom, jak i Amerykanom” - dodawał.
za:www.fronda.pl