Polecane

Kompromitacja prokuratury ws. posła Marcina Romanowskiego.

Poseł PiS Marcin Romanowski, który był zatrzymany w związku ze śledztwem dot. Funduszu Sprawiedliwości, wyszedł na wolność tuż przed północą we wtorek na mocy decyzji Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa.

Powodem takiej decyzji sądu był immunitet członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.
Romanowski to polityk Suwerennej Polski, poseł PiS i były wiceszef MS, który w ubiegłych latach był odpowiedzialny za Fundusz Sprawiedliwości. Został zatrzymany w poniedziałek po tym, jak w piątek Sejm – w związku ze śledztwem, które prowadzi Prokuratura Krajowa w sprawie wydatkowania Funduszu Sprawiedliwości – zgodził się na uchylenie mu immunitetu, a także wyraził zgodę na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.We wtorek po południu w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa odbyło się zamknięte posiedzenie aresztowe dotyczące Romanowskiego. Potem dziennikarze otrzymali informację, że sąd ma ogłosić rozstrzygnięcie w tej sprawie w środę o godz. 9. Późnym wieczorem sąd wyznaczył jednak pilne, na godz. 23.30, posiedzenie dotyczące Romanowskiego, który dotarł tam w konwoju z izby zatrzymań ok. godz. 23.50. Tuż przed północą o jego zwolnieniu jako pierwszy poinformował pełnomocnik polityka mec. Bartosz Lewandowski. Wcześniej we wtorek, po uzyskaniu oficjalnego pisma ze Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w sprawie immunitetu Romanowskiego, adwokat przedstawił je sądowi tuż po zakończeniu popołudniowego posiedzenia.

– To jest sytuacja bezprecedensowa. Nie chodzi tutaj o mnie, tylko chodzi o polskie państwo, które doznało bardzo poważnego uszczerbku na arenie międzynarodowej, doprowadzając do sytuacji jawnie bezprawnego zatrzymania członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. To jest sprowadzenie Polski do statusu państwa trzeciego świata przez rząd Donalda Tuska, przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara i tych wszystkich, którzy uczestniczyli w tej rzeczywiście zorganizowanej grupie przestępczej – powiedział Romanowski tuż po wyjściu z gmachu sądu.

– Zostałem potraktowany w sposób jedyny możliwy przez sąd. Odzyskałem wolność, natomiast ciągle w areszcie przebywa ksiądz Michał, pani Urszula, pani Karolina, czyli dwie urzędniczki, które to osoby również są ofiarami tej polityczno-medialnej nagonki i wykorzystywania aparatu państwa do ścigania opozycji politycznej osób, które nie zgadzają się z linią obecnego rządu – dodał polityk.

Romanowski zapowiedział też skierowanie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa “przez prokuratorów”, którzy – jak mówił – “doskonale zdawali sobie sprawę” z faktu, że przysługuje mu immunitet. “To pozbawienie wolności było absolutnie bezprawne” – ocenił.

Dodał, że zawiadomienie będzie także dotyczyło osób, które “sporządzały te pseudoopinie, które miały być tą rzekomą podstawą prawną właśnie do pozbawienia wolności osoby, która jest objęta immunitetem”.

Chodzi o opinie prawne dotyczące zastosowania immunitetu ZP Rady Europy, o które – niezależnie od analiz prokuratury – wystąpił szef MS, prokurator generalny Adam Bodnar. Resort umieścił je na swojej stronie internetowej; przygotowali je dr hab. Andrzej Jackiewicz z Uniwersytetu w Białymstoku oraz dr hab. Joanna Juchniewicz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Do sprawy opinii prawnych nawiązał też mec. Lewandowski, który podkreślił, że “pisanie na zlecenie organów politycznych opinii, mających uzasadniać łamanie prawa, jest przestępstwem”. “Stąd ta decyzja mojego klienta, że będzie składał zawiadomienie, dlatego że nie może być takiej sytuacji, że pomimo tego, że eksperci z zakresu prawa międzynarodowego wypowiadają się w kwestii immunitetu, są publikacje naukowe, jest dorobek orzeczniczy, jest oficjalna strona Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, to prokuratura przedstawia jakieś dwa dokumenty, pozyskane z Ministerstwa Sprawiedliwości, jak wiemy dzisiaj przez pana posła Arkadiusza Myrchę – zorganizowane, dostarczone do prokuratury i następnie one stanowią podstawę do tego, żeby podjąć działania siłowe całego aparatu państwa wobec jednego człowieka” – tłumaczył.

Dodał też, że na 100 proc. zostanie złożone zażalenie na zatrzymanie Romanowskiego – “na ten fakt bezprawnego pozbawienia wolności”.

Do wniosku o natychmiastowe zwolnienie Romanowskiego do sądu mec. Lewandowski dołączył list przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Theodorosa Rousopoulosa do marszałka Sejmu Szymona Hołowni. W ocenie mec. Lewandowskiego szef ZP Rady Europy uznał, że Romanowski ma immunitet członka ZP Rady Europy i dlatego “powinien być natychmiast wypuszczony”.

“Niniejszym potwierdzam, że jako członek Zgromadzenia pan Romanowski korzysta z immunitetów i przywilejów przewidzianych w Umowie Ogólnej w sprawie przywilejów i immunitetów Rady Europy w dnia 2 września 1949 r. oraz Protokole dodatkowym tego Układu z dnia 6 listopada 1952 r., które zostały ratyfikowane przez Polskę 16 marca 1993 r.” – czytamy w liście, opublikowanym przez Lewandowskiego.

Przewodniczący ZP Rady Europy wskazał też, że zgodnie m.in. ze Statutem Rady Europy oraz z Wytycznymi w sprawie zakresu immunitetów parlamentarnych przysługujących członkom Zgromadzenia Parlamentarnego, termin “podczas Sesji” obejmuje cały rok parlamentarny ze względu na ciągłą działalność Zgromadzenia i jego organów. Informacja ta ma związek z oceną Prokuratury Krajowej, według której immunitet ZP Rady Europy nie wyłączał możliwości zatrzymania Romanowskiego i przedstawienia mu zarzutów.

Immunitet ten – jak przekonywał rzecznik PK prok. Przemysław Nowak – znajduje zastosowanie wyłącznie do czynów popełnionych w związku ze sprawowaniem mandatu lub w czasie posiedzenia ZP Rady Europy lub prac podkomisji. Poinformował też, że prokurator prowadzący sprawę samodzielnie uznał, iż immunitet nie znajduje w tej sprawie zastosowania na podstawie przepisów regulujących status Rady Europy.

W liście do Hołowni Rousopoulos dodał też, że ważne jest “pilne zwrócenie uwagi właściwych organów krajowych na immunitet przyznany panu Romanowskiemu przez cały rok obrad Zgromadzenia Parlamentarnego”. “Jeżeli władze krajowe zostaną poinformowane o fakcie, że członek korzysta z immunitetu, powinny zawiesić postępowanie sądowe do czasu uchylenia immunitetu przez Zgromadzenie” – dodał.

Romanowski był też pytany przez dziennikarzy o to, jak był traktowany podczas i po zatrzymaniu.

– Dziękuję i funkcjonariuszom ABW, i policji za odpowiednie traktowanie. Natomiast też nie ulega wątpliwości, że cała ta sytuacja miała na celu również jakiś rodzaj poniżenia, jeżeli chodzi o osobę, która jest zatrzymywana wbrew prawu. Konieczność np. obnażania się, zakładania kajdanek i te wszystkie wydarzenia, czynności, które były z tym związane, są również tutaj ewidentnym złamaniem tego immunitetu, bo trzeba przypomnieć, że (…) ten immunitet oznacza również nietykalność członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, co zostało tutaj naruszone – odpowiedział.

W prokuraturze Romanowski usłyszał 11 zarzutów, które dotyczą m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także ustawiania konkursów. Najważniejsze dowody – jak podała PK – to wyjaśnienia współpodejrzanych Tomasza M. i Piotra W., zeznania świadków, dokumentacja dotycząca postępowań o udzielenie dotacji z FS oraz analizy zabezpieczonych dokumentów i elektronicznych nośników danych.

Romanowski nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia, w tym również co do treści stawianych mu zarzutów. W jego ocenie, o czym informował wcześniej, działania prokuratury mają “charakter oczywistych represji politycznych”.

Śledztwo prokuratury w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, które trwa od lutego br., jest wielowątkowe; toczy się m.in. w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez Ministra Sprawiedliwości i urzędników resortu, do których należało zarządzanie, rozdysponowanie i rozliczenie środków finansowych pochodzących z Funduszu Sprawiedliwości.

W ocenie prokuratury udzielali oni – działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowych i osobistych – w sposób uznaniowy i dowolny wsparcia finansowego beneficjentom programów nieposiadających związku z celami Funduszu Sprawiedliwości, czym działali na szkodę interesu publicznego – Skarbu Państwa oraz interesu prywatnego, co spowodowało ograniczenie dostępności środków dla uprawnionych podmiotów.

Przygotowała opinię ws. Romanowskiego. Wcześniej krytykowała serial "Reset" i podawała wpisy Tuska

Portal Niezalezna.pl przyjrzał się postaci dr hab. Joanny Juchniewicz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. To ona przygotowała kompromitującą opinię, z której wynika, że posła Marcina Romanowskiego można było zatrzymać mimo tego, iż posiada on immunitet jako członek Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Wcześniej w mediach społecznościowych Juchniewicz wychwalała Szymona Hołownię oraz podawała wpisy... Donalda Tuska i Ruchu 8 Gwiazd. Krytykowała też serial "Reset".

Immunitet członków Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy [...] nie wyłącza możliwości przedstawienia zarzutów, zatrzymania oraz zastosowania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania w związku z przestępstwem popełnionym przez posła na Sejm RP, które nie pozostaje w związku z wykonywaniem przez niego mandatu członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy i nie ma charakteru korupcyjnego w związku z działalnością Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy - napisała w opinii Juchniewicz.

Jak poinformował resort sprawiedliwości:
Po zapoznaniu się z treściami opinii Minister Sprawiedliwości zdecydował się przekazać je do Prokuratury Krajowej jako dodatkowy materiał wspomagający prowadzone w Prokuraturze analizy prawne dotyczące przedmiotowej sprawy.

Kim jest Joanna Juchniewicz, autorka cytowanej opinii? Na co dzień pracuje na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Poza godzinami pracy jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych. Kilka miesięcy temu na portalu X wychwalała Szymona Hołownię,Juchniewicz rozpowszechniała też na portalu X wpisy hejterskiego Ruchu Ośmiu Gwiazd.Przed ostatnimi wyborami podawała m.in. wpisy Donalda Tuska, a wcześniej - jego wezwanie do udziału w marszu 4 czerwca.W superlatywach pisała też o poseł Barbarze Dolniak z Nowoczesnej. Na jej profilu na portalu X roi się też od wpisów z mediów TVN.W czerwcu 2023 r. Juchniewicz nazywała serial "Reset" "piękną katastrofą" - po tym, jak odciął się od niego przyjaciel Radosława Sikorskiego Edward Lucas.

Tusk się doigrał? Poseł Romanowski poda go do sądu

Mecenas Bartosz Lewandowski, pełnomocnik posła Marcina Romanowskiego, poinformował, że jego klient zdecydował się na pozwanie Tuska do sądu. Poszło o jego wpis na Twitterze.

Tusk odniósł się na swoim Twitterze do tego, że sąd wypuścił posła Romanowskiego z aresztu po tym, gdy wyszło na jaw, że prokuratura nie zauważyła, że jest chroniony międzynarodowym immunitetem. „Sceny jak z gangsterskiego filmu. Podejrzany wychodzi z aresztu dzięki prawnym kruczkom, zasłaniając się wątpliwym immunitetem. Na stróży prawa spada lawina krytyki, publiczność jest rozczarowana” – napisał – „W walce z przestępczością zdarzają się i takie momenty. Ale jedenaście zarzutów, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej, nie znika. To nie jest koniec filmu. Państwo prawa ma same zalety, oprócz jednej: nie jest proste i tak jak w gangsterskich filmach, źli też potrafią to wykorzystać. Ale tylko na krótki czas. Prokuratura dobrze wykonała swoją robotę, gromadząc rzetelne dowody. A więc: co się odwlecze, to nie uciecze”.

Na jego wpis zareagował Lewandowski. Poinformował, że jego klient zdecydował się na pozwanie Tuska o naruszenie dóbr osobistych.
“Nie jest on bowiem „podejrzanym” o żadne przestępstwa i – tym bardziej – nie jest podejrzanym o udział w „zorganizowanej grupie przestępczej”, która stanowi wyłącznie wyraz pewnych życzeń strony rządowej” – wyjaśnił.

„Do skutecznego przedstawienia zarzutów nie doszło z uwagi na zlekceważenie przez Prokuraturę podległą Prokuratorowi Generalnemu Adamowi Bodnarowi immunitetu członka Zgromadzenia Parlamentarnego najbardziej znanej organizacji zajmującej się prawami człowieka w Europie” – wyjaśnił prawnik.

Wcześniej na antenie RMF FM Lewandowski ujawnił, że na Tusku się nie skończy. „Będziemy kierować zawiadomienie do prokuratury nie tylko na prokuratorów, którzy odpowiadali za to bezprawne pozbawienie wolności. Również będziemy składać zawiadomienie na te dwie osoby, które sporządziły na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości, a konkretnie wiceministra Arkadiusza Myrchy, te opinie, które miały uzasadniać stosowanie środków przymusu pomimo posiadanego immunitetu” – powiedział.

Prawnik stwierdził też, że jego zdaniem ludzie Bodnara nie odpuszczą, ale wobec tego, co zaszło, prokuratura nie może już wykorzystać tych samych zarzutów by zatrzymać go ponownie. „Uchylenie immunitetu parlamentarnego polskiego było skuteczne, nikt tego nie kwestionuje. Nie można zatrzymać osoby ponownie na podstawie tych samych dowodów i faktów. Te 11 zarzutów już nie może funkcjonować jako podstawa zatrzymania. Organy ścigania skonsumowały to zatrzymanie w poniedziałek. Teraz na tej samej podstawie nie można ponownie zatrzymywać za jakiś czas” – wyjaśnił.

PiS powiadomi instytucje międzynarodowe o sytuacji w Polsce. “Ekipa Donalda Tuska łamie prawo”

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak zapowiedział, że powiadomi instytucje międzynarodowe, na czele z Radą Europy, o – jak ocenił – “permanentnym łamaniu prawa” w Polsce, m.in. w sprawie zatrzymania posła Marcina Romanowskiego.

Polityk Suwerennej Polski, poseł klubu PiS Marcin Romanowski, który był zatrzymany w związku ze śledztwem dot. Funduszu Sprawiedliwości, wyszedł na wolność tuż przed północą we wtorek na mocy decyzji Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Powodem – jak podał Romanowski – jest chroniący go immunitet członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

Szef klubu PiS uznał ostatnie działania prokuratury wobec Romanowskiego za “totalną kompromitację Donalda Tuska i jego ekipy”. Jak ocenił, w tej sprawie mieliśmy do czynienia z ewidentnym łamaniem prawa. “W tej sytuacji sąd przyznał, że ekipa Donalda Tuska łamie prawo” – ocenił na konferencji prasowej.

“My tego tak nie pozostawimy. O sprawie, która dotyczy permanentnego łamania prawa będą powiadamiane instytucje międzynarodowe, na czele z Radą Europy” – zapowiedział Błaszczak.

Poinformował też, że “odpowiedni wniosek” ma trafić także do do działającego w ramach Rady Europy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Dokument – przekazał – będzie dotyczył nie tylko Romanowskiego, ale także księdza Michała Olszewskiego oraz dwóch urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości – podejrzanych w śledztwie dot. Funduszu Sprawiedliwości, którzy przebywają w areszcie.

“Wiele mówi się na temat niegodnego traktowania zarówno księdza, jak i pań. To wszystko, w jaki sposób byli poniżani, jak znęcano się nad nimi, wyczerpuje nowoczesną definicję stosowania tortur, w naszej ocenie” – ocenił poseł PiS i domagał się uwolnienia tych trzech osób.

Czas rozliczyć bezprawie Tuska. Błaszczak zapowiada: „Złożymy szereg zawiadomień do prokuratury”

"Podejmiemy bardzo szybko kolejne działania związane z zawiadomieniami, które będziemy kierować do prokuratury. W naszym przekonaniu, mamy do czynienia z łamaniem prawa przez urzędników funkcjonujących w ramach państwa kontrolowanego przez Donalda Tuska" - powiadomił podczas dzisiejszej konferencji prasowej Mariusz Błaszczak (PiS), odnosząc się do bezprawia ekipy Donalda Tuska.

Poseł Suwerennej Polski Marcin Romanowski, który był zatrzymany w związku ze śledztwem dot. Funduszu Sprawiedliwości, wyszedł na wolność tuż przed północą we wtorek na mocy decyzji Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Powodem - jak podał Romanowski - jest chroniący go immunitet członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

Wieczorem we wtorek, przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, w odpowiedzi na skargę obrońcy Romanowskiego, Bartosza Lewandowskiego, skierował list do marszałka Sejmu, w którym potwierdził ważność immunitetu PACE Romanowskiego i wezwał do zawieszenia postępowania do czasu jego uchylenia.

"My tego nie zostawimy"

Sprawa Romanowskiego wstrząsnęła polską sceną polityczną, jak i opinią publiczną - nie tylko w naszym kraju. Dziś rano, w Sejmie, odbyła się konferencja prasowa z udziałem polityków obecnej opozycji.

    "Co do tej sytuacji, jaka miała miejsce w ciągu ostatnich godzin, można by to określić jako totalna kompromitacja Donalda Tuska i jego ekipy, związana z tym, że mieliśmy do czynienia z ewidentnym łamaniem prawa. Zresztą, z łamaniem prawa mamy do czynienia od samego porządku rządów koalicji 13 grudnia, ale w tej sytuacji, po raz pierwszy, sąd przyznał, że ekipa Tuska łamie prawo. Chcemy zapewnić, że my tego nie zostawimy..."

– powiedział już na początku Mariusz Błaszczak (PiS).

I kontynuował: "o sprawie, która dotyczy permanentnego łamania prawa będą powiadamiane instytucje międzynarodowe, na czele z Radą Europy".

    "Złożymy również odpowiedni wniosek do działającego przy Radzie Europy -  Trybunału Praw Człowieka. Ten wniosek będzie dotyczył również przetrzymywanych ks. Olszewskiego oraz dwóch pań. Są oni przetrzymywani w areszcie wydobywczym. Wiele mówi się na temat niegodnego traktowania księdza oraz pań. To wszystko, w jaki sposób byli poniżani, jak znęcano się nad nimi wyczerpują nowoczesną definicję stosowania tortur w naszej ocenie. Dziś tortury nie polegają na tym, jak to znamy z historii. Polegają na znęcaniu się psychicznym wobec osób, które są zatrzymane" – zapewnił polityk.

"Tej sprawy również nie zostawimy. Będziemy ją podejmować w ramach Rady Europy i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka" - dodał.

    "Dziś domagamy się uwolnienia ks. Olszewskiego i przetrzymywanych pań. Oni wszyscy są przetrzymywani w areszcie wydobywczym i wszystko wskazuje na to, że chodzi tu o to, aby obciążali swoimi zeznaniami kolejne osoby" – zaznaczył.

"Standardy rodem zza wschodniej granicy"

W jego ocenie - "z takimi praktykami nie może być do czynienia w państwie demokratycznym".

    "Ufamy, że Polska zasługuje na to, aby być państwem demokratycznym i wolnym. Sprowadzanie Polski do standardów niskich, takie, jak mają miejsce za naszą wschodnią granicą, jest niedopuszczalne. Będziemy się temu stanowczo sprzeciwiać" – podkreślił.

Były szef MON odniósł się także do niedawnej, 7. miesięcznicy rządów Tuska, oceniając je "negatywnie".

    "Nie rozwiązuje on problemów, przez jakimi stoją zwykli ludzie - podwyżki cen, kryzys migracyjny. Skupia się on natomiast na walce politycznej, na aborcji" – doprecyzował.

I zapewnił - "my podejmiemy bardzo szybko kolejne działania związane z zawiadomieniami, które będziemy kierować do prokuratury. W naszym przekonaniu, mamy do czynienia z łamaniem prawa przez urzędników funkcjonujących w ramach państwa kontrolowanego przez Donalda Tuska. Będzie cały zestaw, cały szereg tych zawiadomień przygotowywanych przez zespół "Stop patowładzy".

Kto opracowywał opinie ws. Romanowskiego? Polityk zapowiada: „Będzie zawiadomienie na adwokatów od Myrchy”

"W związku z moim bezprawnym zatrzymaniem, wspólnie z mec. Bartoszem Lewandowskim będziemy kierować zawiadomienie do prokuratury, także na prawników, którzy na zlecenia Arkadiusza Myrchy napisali opinie prawne" - poinformował w mediach społecznościowych Marcin Romanowski, poseł Suwerennej Polski, który wyszedł na wolność po bezprawnym zatrzymaniu.

Poseł Suwerennej Polski Marcin Romanowski, który był zatrzymany w związku ze śledztwem dot. Funduszu Sprawiedliwości, wyszedł na wolność tuż przed północą we wtorek na mocy decyzji Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Powodem - jak podał Romanowski - jest chroniący go immunitet członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

Wieczorem we wtorek, przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, w odpowiedzi na skargę obrońcy Romanowskiego, Bartosza Lewandowskiego, skierował list do marszałka Sejmu, w którym potwierdził ważność immunitetu PACE Romanowskiego i wezwał do zawieszenia postępowania do czasu jego uchylenia.

Będzie zażalenie

Choć mec. Lewandowski już wczoraj informował, że jego klient zamierza złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, potwierdził to dziś rano sam Romanowski.

    "W związku z moim bezprawnym zatrzymaniem, wspólnie z mec. Bartoszem Lewandowskim będziemy kierować zawiadomienie do prokuratury, także na prawników, którzy na zlecenia Arkadiusza Myrchy napisali opinie prawne" – poinformował polityk w mediach społecznościowych.

Mec. M. Skwarzyński: Kwestia immunitetu M. Romanowskiego jest oczywista. Polski Sejm przyjął już rezolucję Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy co do immunitetu tego rodzaju – ws. Nadii Sawczenko

Dla specjalisty prawa międzynarodowego kwestia immunitetu Marcina Romanowskiego jest oczywista. Polski Sejm przyjął rezolucję Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy co do immunitetu tego rodzaju – mianowicie ws. Nadii Sawczenko. Nie ma racji prokurator Korneluk, że takiego przypadku w Polsce nie było. Sejm wydał rezolucję, w której mimo że pani Nadia Sawczenko została zestrzelona nad terytorium Rosji, dopiero potem została wybrana jako deputowana do parlamentu Ukrainy, a później delegowana do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, polski Sejm uznał, że ona miała immunitet – zwrócił uwagę w rozmowie z TV Trwam mec. Michał Skwarzyński z Katedry Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Poseł Marcin Romanowski z Suwerennej Polski został zwolniony dziś z aresztu w związku z immunitetem, jaki posiada z racji członkostwa w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. O tym, że polityk posiada taki immunitet, było wiadomo już wcześniej. Mimo to prokuratura podjęła wobec niego postępowanie, które poskutkowało bardzo medialnym aresztowaniem posła w poniedziałek. Mimo tego, że działanie prokuratury było bezprawne, pojawiają się głosy, które go bronią.

Mec. Michał Skwarzyński podkreślił, że dla specjalisty prawa międzynarodowego kwestia immunitetu Marcina Romanowskiego jest oczywista.

    – Nasz polski Sejm przyjął rezolucję Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy co do immunitetu tego rodzaju – mianowicie ws. Nadii Sawczenko. Nie ma racji prokurator Korneluk, że takiego przypadku w Polsce nie było. Był – tylko on do tego nie dotarł. Sejm wydał rezolucję, w której mimo że pani Nadia Sawczenko została zestrzelona nad terytorium Rosji, dopiero potem została wybrana jako deputowana do parlamentu Ukrainy, a później delegowana do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, polski Sejm uznał, że ona miała immunitet. Tzn. miała zachowanie kompletnie niezwiązane z działaniem parlamentarnym (bo chyba strzelanie z samolotu i bycie pilotem myśliwca nie jest działaniem w ramach Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy), a polski Sejm uznał, że i tak ją wiąże immunitet. Polska uznała rezolucję Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. To jest szalenie ważne, bo już się pojawiają dezinformacje w tym przedmiocie – tłumaczył mec. Michał Skwarzyński.

Fakt, że Marcin Romanowski posiada immunitet Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, jest nie w smak prokuraturze Adama Bodnara. Już pojawiły się deklaracje, że będzie ona zmierzała do tego, by polityka Suwerennej Polski go pozbawić. Prokuratura powinna jednak o to zabiegać jeszcze przed postawieniem mu zarzutów.

    – Rada Europy określiła całą procedurę zdjęcia tego immunitetu. Tam jasno jest powiedziane, że w momencie, kiedy jest chęć zatrzymania posła, chęć stawiania mu zarzutów, już należy wystąpić do Zgromadzenia Parlamentarnego o uchylenie mu immunitetu. Polska nic takiego nie zrobiła – zaznaczył prawnik.

Przedstawiono opinie prawne, które reinterpretowały kwestię immunitetu.

    – Te opinie prawne zawierają jakiś wewnętrzny bełkot, bo miałyby oznaczać, że poseł Romanowski miał być dowożony na Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy. Czyli jak są cztery sesje (tak jak pory roku) dwu-, trzydniowe, to miałby być dowożony na taką sesję, a poza tym miałby być tymczasowo w aresztowaniu. Co taki immunitet jest warty? Albo ten immunitet działa, albo nie działa – mówił mec. Michał Skwarzyński.

Prawnik wytknął też prokuraturze wewnętrzną sprzeczność.

    – Albo pan minister Romanowski ma immunitet i nie trzeba nigdzie występować, nic ustalać, albo go nie ma i nie trzeba nigdzie występować, nic ustalać, albo – jak twierdzi część doktryny w Polsce, nieznająca prawa międzynarodowego – uchwała Sejmu uchyliła mu immunitet w Zgromadzeniu Parlamentarnym. Albo jedno, albo drugie. Albo nie miał tego immunitetu i nie trzeba mu było odbierać go przez uchwałę Sejmu, albo go miał. Proszę się zdecydować na wersję wydarzeń – zwrócił uwagę prawnik.

Rozmówca TV Trwam wskazał, że prof. Ireneusz Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych PAN szczegółowo wyjaśnił tę sprawę – m.in. w internetowym Kanale Zero.

Zdaniem mec. Michała Skwarzyńskiego opinie prawne, jakimi posiłkuje się prokuratura w sprawie Marcina Romanowskiego, były pisane na zamówienie, pod tezę. Jego zdaniem stanowią one „podkładkę” pod pozbawienie człowieka wolności, co jest naruszeniem prawa.

"Zatrzymanie Marcina Romanowskiego było złamaniem prawa międzynarodowego"

Europosłowie PiS uważają, że zatrzymanie Marcina Romanowskiego było złamaniem prawa międzynarodowego.

Zatrzymanie Marcina Romanowskiego było złamaniem prawa międzynarodowego; oczekujemy zdecydowanych decyzji personalnych wobec wszystkich odpowiedzialnych za to osób w prokuraturze generalnej, krajowej i ministerstwie sprawiedliwości - powiedzieli na konferencji prasowej w środę europosłowie PiS.

Konferencja została zorganizowana w Strasburgu przed budynkiem Rady Europy.

Arkadiusz Mularczyk (PiS), we wtorek po interwencji polityków PiS oraz pełnomocnika posła Romanowskiego przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (ZP RE) Theodoros Rousopoulos skierował list do marszałka Sejmu Szymona Hołowni z wnioskiem o wstrzymanie postępowania wobec Romanowskiego, który jest delegatem ZP RE.

    „Rada Europy ma na celu promocję praw człowieka, demokracji, praworządności. Parlamentarzyści z 46 krajów Rady Europy zajmują się projektami rezolucji, uchwał, decydują o tym, jak promować, rozwijać prawa człowieka. Dzisiaj Polska staje się pośmiewiskiem wśród krajów RE, ponieważ ci, którzy mają decydować o promocji praw człowieka, są aresztowani przez rzekomo liberalny rząd Donalda Tuska. Stąd też zdecydowany protest tej organizacji” – powiedział Mularczyk.

Ocenił, że wniosek o areszt wobec Romanowskiego jest sprzeczny z prawem międzynarodowym i regulacjami RE.

    „To się będzie wiązało z konsekwencjami dla tych ludzi, którzy są odpowiedzialni za decyzje podjęte w ministerstwie sprawiedliwości i prokuraturze generalnej. (...) Niewątpliwie bezprawne zatrzymanie posła Marcina Romanowskiego będzie miało konwencje nie tylko polityczne, ale również prawne. Doszło do zatrzymania osoby, która jest chroniona immunitetem, delegata do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy" - powiedział.

    "Oczekujemy zdecydowanych decyzji personalnych wobec tych wszystkich osób w prokuraturze generalnej, krajowej, ministerstwie sprawiedliwości, które dopuściły się tak rażącego złamania prawa międzynarodowego, ale też ośmieszyły Polskę na arenie międzynarodowej” – dodał Mularczyk.

Europoseł Patryk Jaki (PiS) powiedział, że istnieje wiele dowodów na to, że "w Polsce rządzą bandyci i zorganizowana grupa przestępcza, na czele której stoją Tusk i Bodnar". Jak dodał, ta "grupa po raz pierwszy wprowadziła w naszym kraju nowy ustrój, który polega na tym, że jak my coś chcemy, to prawo nie ma znaczenia".

    "Immunitet międzynarodowy po coś istnieje, po coś został wymyślony. Jest fundamentem prowadzenia stosunków międzynarodowych pomiędzy państwami" - powiedział Jaki.

W Polsce mamy głęboki kryzys demokracji i prawa. Skompromitowano nasz kraj w oczach świata – mówi Kownacki

Prokuratorzy, którzy są politykami, stosują prawo tak jak jest im wygodnie. Nie mają żadnej refleksji na ten temat, czy immunitet jest, czy go nie ma. Sprawę wyjaśniło dopiero pismo zewnętrzne. Prawo jest stosowne przez prawników na potrzeby polityczne. Kryzys ten narastał przez lata, a teraz mamy jego kulminację – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl Bartosz Kownacki, prawnik i polityk, były wiceminister obrony narodowej (PiS), komentując sprawę posła Marcina Romanowskiego.

Poseł Suwerennej Polski Marcin Romanowski, który był zatrzymany w związku ze śledztwem dot. Funduszu Sprawiedliwości, wyszedł na wolność tuż przed północą we wtorek na mocy decyzji Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Powodem – jak podał Romanowski – jest chroniący go immunitet członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Wieczorem we wtorek, przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, w odpowiedzi na skargę obrońcy Romanowskiego, Bartosza Lewandowskiego, skierował list do marszałka Sejmu, w którym potwierdził ważność immunitetu PACE Romanowskiego i wezwał do zawieszenia postępowania do czasu jego uchylenia.

Dziś na konferencji prasowej Marcin Romanowski wskazał, że działanie prokuratury w jego sprawie było ewidentnym pogwałceniem prawa i standardów międzynarodowych. – Na nielegalne zatrzymanie w poniedziałek, ze względu na immunitet, który łączy się z przywilejem nietykalności – będziemy składać zawiadomienie do prokuratury wspólnie z mec. Bartoszem Lewandowskim. W związku z bezprawnym pozbawieniem wolności, także z przestępstwami z art. 231, łącznie kara, która grozi za tego typu czyny, to 10 lat – wskazał Romanowski.

Prokuratorzy, którzy są politykami, stosują prawo tak jak jest im wygodnie. Nie mają żadnej refleksji na ten temat, czy immunitet jest, czy go nie ma. Sprawę wyjaśniło dopiero pismo zewnętrzne. Prawo jest stosowne przez prawników na potrzeby polityczne. Sprawa Marcina Romanowskiego pokazuje głęboki kryzys demokracji w Polsce, ale nie tylko, także kryzys w świecie prawniczym. To sytuacja, która nie miała miejsca nawet w czasach komunistycznych. Kryzys ten narastał przez lata, a teraz mamy jego kulminację – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl Bartosz Kownacki, prawnik i polityk, były wiceminister obrony narodowej (PiS).

    Oczywiście za komuny byli usłużni adwokaci, sędziowie czy prokuratorzy, ale w większości sami mieli świadomość swojej nieprzyzwoitości. Wiedzieli, że stoją politycznie po złej stronie. A reszta, nawet tych, która się nie angażowała, nawet nie udawała, że państwo stosuje prawo – dodaje Kownacki.

    Teraz mamy taką sytuację, że prawnicy udają, że państwo i organy władzy państwowej stosują prawo, wymyślając różne absurdalne teorie i interpretacje. To się kończy kompromitacją Polski. To nie ma nic wspólnego z demokracją i państwem prawa. Świat zobaczył, że Polska się kompromituje i że w tym wymiarze jest gdzieś obok Rosji czy Białorusi – uzupełnia.

Nasz rozmówca odniósł się też do postawy Romana Giertycha. List przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy i decyzja sądu o wypuszczeniu na wolność Marcina Romanowskiego wywołały na profilu społecznościowym Giertycha spore wzmożenie. Najpierw zniknął z niego wpis o rozmowie z ekspertem ds. Rady Europy, a potem pojawiła się seria wpisów atakujących prokuraturę kierowaną przez Dariusza Korneluka. "Kompromitacja PK" – ocenił Giertych w jednym z wpisów.

    Roman Giertych tak naprawdę chciałby zastąpić Adama Bodnara na stanowisku prokuratora generalnego. Z jednej strony się cieszy, a z drugiej ma spore problemy, bo przy całej sprawie kompromituje się jego ekipa. Teraz będzie chciał udowodnić, że byłby lepszym prokuratorem od Bodnara – uważa Kownacki.

    Jednoznacznie trzeba też ocenić postawę Szymona Hołowni, który nie potrafi strać na straży obrony mandatu poselskiego, nie mówiąc już o żadnej refleksji przy uchylaniu immunitetów w Polsce – kończy poseł PiS.


za:tvrepublika.pl