Polecane

Niemieckie metody Tuska

Metody faktycznej delegalizacji PiS, które stosuje Donald Tusk, są na wskroś niemieckie. Odebranie funduszy zastosowano np. swego czasu wobec ultranacjonalistycznej i neonazistowskiej NPD – oczywiście w imię profilaktyki antynarodowosocjalistycznej. Na tym gruncie ukuto też samo pojęcie „demokracja walcząca”, którego autorem jest niemiecki politolog Karl Loewenstein – w zamyśle odnosiło się do obrony przed hitleryzmem.

Twórcom nowego ładu zupełnie nie przeszkadza, że Jarosław Kaczyński to nie Adolf Hitler, a PiS to nie neonazistowska partia kanapowa pokroju NPD, tylko duża partia konserwatywno-socjalna w typie CSU. Porównania do Norymbergi także są nie na miejscu: Polski nikt nie podbił, KO wygrała wolne wybory, a nie wojnę domową. Trudno sobie doprawdy wyobrazić funkcjonującą polską demokrację, w której PiS byłoby zupełnie zlikwidowane. A może po zlikwidowaniu PiS miałoby dojść  do kontrolowanego rozpadu obecnie rządzącej koalicji i dokooptowania części Konfederacji do nowego partyjnego kartelu? Sam Donald Tusk ma stanowczo zbyt wąskie horyzonty intelektualne, by coś takiego wymyślić. Myślę, że taki plan musiałby opracować zupełnie kto inny.

Michał Kuź

za:niezalezna.pl


***

Demokracją walczącą w prawicę

Zatroskani o losy swojej ojczyzny, pytamy z coraz większym niepokojem, a nawet z przerażeniem, o motywacje poczynań Donalda Tuska: o co mu tak naprawdę chodzi? Dlaczego tak się zachowuje?

Są tacy, którzy dopuszczają, że robi to dla wyimaginowanego dobra naszego kraju i w tym celu wybrał „demokrację walczącą”. Z kolei inni uważają, że w gruncie rzeczy reprezentuje interesy Niemiec i dlatego chce maksymalnie osłabić nasze państwo. W ostatnim czasie internauci coraz częściej tłumaczą postępowanie premiera czynnikami innego typu, określając go jako szaleńca lub wyrachowanego, cwanego i cynicznego psychopatę, który daje upust swoim osobowościowym zranieniom i problemom poprzez rządzenie państwem. A może uznał, że nie ma szans na wygranie wyborów prezydenckich i może przejść do historii na innej drodze? Ponieważ rządzące krajami europejskimi liberalno-lewicowe elity czują się zagrożone, poszukują sposobu, aby nie dopuścić do władzy „populistów”. Tusk uwierzył, że może przejść do historii jako prekursor tego rozwiązania, którym jest „demokracja walcząca”.

Jan Galarowicz

za:niezalezna.pl


***

Przekierować gniew

W Polsce politycy mówią bardzo dużo o zgodzie i zawieszeniu sporów w obliczu wielkiego, ludzkiego dramatu. Donald Tusk odcina widzów Telewizji Republika od wiadomości, traktując ich jako gorszy gatunek obywateli.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia odmawia odpowiedzi dziennikarzowi stacji, pytając, co zrobił, by powstały zbiorniki retencyjne w ostatnich latach. Pomylenie ról widać gołym okiem. Tymczasem śląski europoseł Łukasz Kohut nie zajmuje się powodzią, gdyż świętuje wszczęcie przez Parlament Europejski procedury odebrania immunitetów kolejnym przedstawicielom Prawa i Sprawiedliwości. Rząd musi czymś odwracać uwagę od swojej – z godziny na godzinę coraz większej – kompromitacji. Dlatego też na miejscu polityków PiS spodziewałbym się raczej zaostrzenia szykan ze strony prokuratury. To na nich rząd będzie chciał skierować negatywne emocje.
 
Krzysztof Karnkowski

za:niezalezna.pl