Polecane

Hiszpańskie media demaskują Pablo Gonzaleza vel Pawła Rubcowa. Jest wątek polski

Co polscy śledczy znaleźli przy agencie GRU Pawle Rubcowie, który podawał się za hiszpańskiego dziennikarza Pablo Gonzaleza? Hiszpański dziennik "El Mundo" ujawnia.

Paweł Rubcow, znany także jako Pablo Gonzalez, został aresztowany przez polskie służby specjalne na początku wojny na Ukrainie w 2022 roku.
Śledztwo wykazało, że przez blisko 10 lat działał jako agent rosyjskiego wywiadu GRU.
Jego misja obejmowała zbieranie danych na temat struktur opozycji w Rosji i Białorusi,
jak również na temat NATO oraz innych instytucji bezpieczeństwa.
W sierpniu 2024 roku, w ramach wymiany więźniów, powrócił do Rosji.

Warto przypomnieć, że tuż po zatrzymaniu "Pablo Gonzaleza" tzw. wiodące media oraz wielu znanych polskich aktywistów biło na alarm i grzmiało o przetrzymywaniu dziennikarza "bez dowodów".
W podobnym tonie wypowiadały się także hiszpańskie media, które sugerowały, że zatrzymanie Rubcowa może zakończyć się "kompromitacją polskich służb".

Hiszpański dziennik demaskuje agenta GRU

Rubcow działał nie tylko na terenie Polski, ale także w innych krajach europejskich.
Jednym z jego zadań było zbieranie informacji o rosyjskich i białoruskich opozycjonistach.

Jak donosi hiszpański dziennik "El Mundo", Rubcow dostarczał szczegółowe dane na temat Aleksieja Nawalnego,
 w tym o klinikach, w których był leczony po próbie otrucia nowiczokiem w 2020 roku.
Co więcej, Rubcow utrzymywał kontakty z prominentnymi działaczami opozycji, takimi jak Żanna Niemcowa, córka zamordowanego Borysa Niemcowa czy Ilja Jaszyn.

Agent GRU rozpowszechniał także tezę że Kreml nie był odpowiedzialny za zamach na Nawalnego.
W swoich publikacjach Rubcow forsował prorosyjską narrację, starając się odwrócić uwagę od odpowiedzialności rosyjskich służb.

Polski wątek

Hiszpański dziennik zwraca uwagę, że podczas aresztowania Rubcowa polscy śledczy zabezpieczyli specjalne urządzenia elektroniczne, w tym radio umożliwiające prowadzenie tajnych komunikacji.
Urządzenia te miały pomóc Rubcowowi w przekazywaniu informacji do centrali GRU w Moskwie.

Według raportu, rosyjski agent zbierał dane nie tylko o opozycji, ale także o strukturach bezpieczeństwa w krajach NATO, co mogło stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa międzynarodowego.

za:www.tysol.pl