W Petersburgu, na cmentarzu w Lewaszowie, miało miejsce niepokojące zdarzenie, które zakłóciło obchody upamiętniające polskie ofiary represji komunistycznych. W dniu 30 października, podczas uroczystości z udziałem konsula RP, zebrani zostali zaatakowani słownie przez nieznanych sprawców, którzy próbowali przeszkodzić w składaniu kwiatów przy symbolicznym pomniku.
Incydent ten jest kolejnym w serii działań wymierzonych w pamięć o polskich ofiarach NKWD. Przypomnijmy, że rok temu usunięto już krzyż oraz kamień, które upamiętniały te tragiczne losy. Po zakłóceniu ceremonii, pracownicy cmentarza zdemontowali metalową makietę pomnika, co zostało udokumentowane w mediach, gdzie jedna z kobiet oświadczyła, że działa na podstawie polecenia usunięcia „samowolnie postawionego pomnika”.
Cmentarz w Lewaszowie ma długą historię jako miejsce pochówku ofiar politycznych represji, a 30 października obchodzony jest w Rosji jako Dzień Pamięci Ofiar Represji Politycznych.
za:www.fronda.pl
***
..."Nieznani sprawcy"... Pamiętamy, pamiętamy - przynajmniej starsi-owe "nieznane sprawstwa"... Tak to już-niestety-bywa w... pewnych ustrojach....czy krajach...
k