W ciągu 18 lat swojego istnienia telewizja Biełsat stała się ważnym narzędziem realizacji zasady wolności słowa, niezależności dziennikarskiej i pluralizmu mediów w państwach Europy Wschodniej, przede wszystkim na Białorusi i w Rosji. Biełsat TV dawał swoim odbiorcom dostęp do niezależnych informacji o sytuacji w ich kraju. Był także
przeciwwagą dla rosyjskiej propagandy – mówiła dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w cotygodniowym felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja.
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości na specjalnej konferencji prasowej zaapelowali do premiera Donalda Tuska i ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego, o nielikwidowanie jedynej niezależnej białoruskiej telewizji, czyli Biełsatu. Do faktycznej likwidacji stacji doprowadziły obecne władze telewizji publicznej.
– Warto zauważyć, że telewizja Biełsat łączyła różne środowiska, dzięki niej Polska mogła oddziaływać na Wschód, bo przekazywała po białorusku i po rosyjsku informacje niezależne od wschodnich rządów. Zniszczenie Biełsatu jak w soczewce pokazuje nam bezsens i krótkowzroczność działań obecnie rządzącej ekipy Donalda Tuska i jego reprezentantów w mediach publicznych. Najgorsze jest to, że ta destrukcja dotyka wielu ludzi zza naszej wschodniej granicy – podkreśliła dr Jolanta Hajdasz.
3 grudnia została potwierdzona przez Telewizję Polską informacja o tym, że TVP S.A. ”w likwidacji” włączyła swoje obcojęzyczne kanały do jednej struktury organizacyjnej pod roboczą nazwą Ośrodek Programów dla Zagranicy.
– Przyszłoroczny budżet Biełsat TV wynosi 18 mln zł, co de facto oznacza likwidację tego kanału, o czym poinformowała na specjalnej konferencji prasowej w Sejmie b. dyrektor tej stacji, red. Agnieszka Romaszewska-Guzy, pomysłodawczyni i główny organizator tego przedsięwzięcia. Biełsat TV to jedyny niezależny białoruskojęzyczny kanał telewizyjny. Stacja powstała w 2007 roku jako część polskiego nadawcy publicznego – Telewizji Polskiej. Od początku współfinansowało ją polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przy wsparciu rządów kilku europejskich krajów oraz szeregu fundacji. Po agresji Rosji na Ukrainę wszystkie wskaźniki i mierniki siły oddziaływania Biełsatu poszybowały w górę – akcentowała prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Czy zniszczenie tej unikatowej na skalę europejską stacji jest naprawdę w interesie Polski? – pytała felietonistka na antenie Radia Maryja.
– Tuż przed siłowym przejęciem mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska w grudniu ubiegłego roku, Biełsat TV był już platformą multimedialną, na którą składały się białoruska telewizja i rosyjskojęzyczny kanał Vot Tak, a także 13 kanałów na YouTube oraz portale internetowe w czterech językach: białoruskim, rosyjskim, polskim i angielskim, oraz szereg profili w mediach społecznościowych, takich jak Facebook, Instagram czy dawny Twitter, czyli X. Do marca 2024 roku stacja nadawała w językach białoruskim, rosyjskim i ukraińskim blisko 21 godzin programu dziennie. Oryginalną ofertę stacji przygotowywało prawie 300 współpracowników – dziennikarzy przebywających w krajach postsowieckich, a także wydawców, managerów i techników w Polsce. W ciągu 18 lat swojego istnienia stacja wyprodukowała prawie 200 filmów dokumentalnych, a jej produkcje otrzymały około 80 nagród na międzynarodowych festiwalach. Dziennikarze telewizji Biełsat od początku istnienia stacji swoje programy tworzyli w języku białoruskim, co stanowiło istotny wyróżnik stacji w medialnej przestrzeni Białorusi. Biełsat TV konsekwentnie pracował na rzecz popularyzacji tego języka nie tylko przez jego ciągłą obecność na antenie, lecz także propagując białoruską literaturę oraz wspierając inicjatywy edukacyjne – wskazała dziennikarka.
W ciągu 18 lat swojego istnienia telewizja Biełsat stała się ważnym narzędziem realizacji zasady wolności słowa, niezależności dziennikarskiej i pluralizmu mediów w państwach Europy Wschodniej, przede wszystkim na Białorusi i w Rosji. Biełsat TV dawał swoim odbiorcom dostęp do niezależnych informacji o sytuacji w ich kraju. Był także przeciwwagą dla rosyjskiej propagandy – zakończyła dr Jolanta Hajdasz.
za:www.radiomaryja.pl