Polecane

Zbrodnia bez kary. „Likwidacja” mediów publicznych w Polsce 2023 – 2024 – Konferencja SPD

W siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich odbyła się konferencja poświęcone nielegalnemu przejęciu mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska.

Wziął w niej udział redaktor naczelny Radia Wnet. 19 grudnia w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich odbyła się konferencja w rocznicę nielegalnego przejęcia mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska, w ramach operacji nadzorowanej przez ówczesnego ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza.

    Rok temu media publiczne w Polsce zostały siłowo przejęte przez rząd Donalda Tuska. Stało się to przy użyciu wynajętych firm ochroniarskich i policji. Zlekceważono przy tym obowiązujące prawo mediów, bo status TVP S.A., Polskiego Radia S.A., Rozgłośni Regionalnych Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej regulują specjalne ustawy, a nie akty prawne niższego rzędu – pisali organizatorzy, zapowiadając wydarzenie.

W konferencji wzięli udział Maciej Świrski, Jacek Kurski, Michał Adamczyk, Michał Rachoń, Anita Gargas, Anna Popek, Adrian Borecki, Krzysztof Ziemiec, Marcin Tulicki, Wojciech Surmacz , Hubert Bekrycht, Tomasz Sakiewicz, Łukasz Brodzik i Agnieszka Romaszewska – Guzy.

W roli gospodarzy wystąpili prezes SDP Jolanta Hajdasz, Mariusz Pilis oraz redaktor naczelny Radia Wnet Krzysztof Skowroński.

Powaga państwa polskiego

Jednym z wątków konferencji był demontaż telewizji Biełsat, której antena adresowana jest do ludności na terenie Białorusi. Krzysztof Skowroński wspomniał w tym kontekście, jak działania przedstawicieli obecnej koalicji zostały przyjęte w Domu Białoruskim na Saskiej Kępie.

    Padła tam bardzo charakterystyczna wypowiedź na temat braku powagi państwa polskiego. Powstała poważna redakcja białoruska, która rzeczywiście oddziaływała. Rzeczywiście jest tak, że dziennikarze na Białorusi są w więzieniach i mają wieloletnie wyroki. Młode, śliczne dziewczyny, które zaryzykowały, które opowiadały o tym, co dzieje się podczas rewolucji. I teraz do tych dziennikarek docierają informacje, że to państwo, że ta instytucja, której służyły, nagle z niewiadomych powodów się rozpada – relacjonował rozmowę w Domu Białoruskim redaktor naczelny Radia Wnet.

Jak podkreślił Skowroński, takie działanie jest niezwykle symboliczne i charakterystyczne dla obecnej kondycji państwa polskiego.

 Dla naszej wizji tego, kim my na dobrą sprawę jesteśmy. I my pokazujemy Białorusinom, Ukraińcom i Litwinom niepowagę naszego państwa. I to jest najgorsze w tym, co wydarzyło się z telewizją Biełsat – skonstatował dziennikarz.

Wszystkie reżimy niszczyły niezależne media

Niezwykle emocjonalne było wystąpienie dyrektora programowego Republiki Michała Rachonia podczas czwartkowej konferencji Zbrodnia bez kary. "Likwidacja" mediów publicznych w Polsce 2023-2024", zorganizowanej w Warszawie przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

Michał Rachoń przypomniał zebranym moment, gdy dowiedział się o akcji przejęcia mediów publicznych przez ekipę Donalda Tuska.

"Dostałem telefon od Anity Gargas. Godzinę, dwie po tym, jak przyjechałem do stacji, dostałem informację, że serial "Reset" został zdjęty z platformy VOD TVP. Jeden z moich współpracowników poinformował mnie, że został właśnie w tej chwili zdjęty z platformy. Platformy, która jest jednym z wielu spektakularnych sukcesów Telewizji Polskiej. Sukcesów, które są - myślę, że jeszcze nieopisane, a kiedyś opisane powinny być. Ale - być może nie powinien tego mówić, ale to dziś nie ma znaczenia z dwóch przyczyn. Po pierwsze, dlatego, że był to zaledwie wstęp do rzeczy jeszcze poważniejszych i to widzimy, choćby w tej chwili. Dziś dyskutujemy w Polsce o tym, że rządzący w dużej mierze nielegalnie, politycy - ci sami, którzy nielegalnie zdobyli budynki Telewizji Polskiej, Polskiej Agencji Prasowej, Polskiego Radia, zaczynają kwestionować możliwość przeprowadzenia wyborów prezydenckich w Polsce. I to się dzieje teraz, gdy my prowadzimy tę dyskusję" - powiedział dziennikarz Republiki, nawiązując do obecnej sytuacji w Polsce, co można odpisać wprost - narastającym bezprawiem.

Rachoń podkreślił, jak cyfrowa rzeczywistość mediów ułatwia fałszowanie historii i usuwanie niekorzystnych dla rządzących opinii i faktów. W dalszym ciągu swej wypowiedzi skrytykował bezwzględność rządzących, niszczących niezależne media.

"Idą więc o wiele dalej, na drodze, która jest oczywista... Jeśli ktoś zaczyna od zniszczenia mediów - wiadome jest, po co to robi. Wszystkie reżimy w historii funkcjonowały w ten sam sposób. Uważam, że to nie ma wielkiego znaczenia ze względu na to, że pomimo próby takiego Orwell'owskego usunięcia historii. Bo przecież cyfrowa rzeczywistość mediów, w której żyjemy - a to była jedyna rzecz, która mnie w tym wszystkim zaskoczyła. Po tym towarzystwie spodziewałem się wszystkiego najgorszego, bo znam dokumenty z ich poprzednich rządów" - stwierdził Rachoń.

"Zabrakło mi jednak wyobraźni - nawet nie co do ich zamiarów, tylko do tego, jakie możliwości daje dzisiaj cyfrowa rzeczywistość. Jest nam trudno sobie wyobrazić, żeby któregoś dnia ktoś usunął ze wszystkich bibliotek w Polsce, wszystkie wydania papierowych gazet, w których nasi starsi koledzy pisali przez lata. Choć ja ciągle pracuję jeszcze ciągle w papierowych gazetach, cały czas je wydajemy. Niemniej, trudno sobie takie działanie - usunięcia nagle wszystkich wydań papierowych - wyobrazić" - dodał.

Rachoń wskazał ponadto, że "rzeczywistość cyfrowa, w której żyjemy, daje możliwość każdemu pułkownikowi-rympałkowi, który wejdzie do dowolnej instytucji i będzie miał kontrolę nad cyfrowym zasobem tej instytucji - jednym kliknięciem usunięcie wszystkiego, co tylko będzie chciał. Drugim kliknięciem będzie mógł w to miejsce wstawić coś innego. Zrobić tak naprawdę dowolną rzecz. I to jest coś, co powinno być dla nas wszystkich, jako dziennikarzy - po prostu memento".

    "To, co Orwell opisywał w roku 1984 jako jakąś upiorną wizję, dzisiejsze technologiczne możliwości dają taką drogę. I to się właśnie stało" - stwierdził gorzko.

Istnieje "drugi obieg"

Dyrektor Republiki podkreślił również, że starania ekipy Donalda Tuska skończyły się tylko częściowym sukcesem. Ludzie nie pozwolili, żeby dorobek niezależnych dziennikarzy został całkowicie zniszczony.

"I teraz wrócę do tego, dlaczego to nie ma znaczenia, ale jednak powinniśmy zwrócić uwagę na to, co się dzieje. Ja wiem, że archiwa "Misji Specjalnej" istnieją, nawet jeśli nie są dostępne online. I tak samo wiem, że niezależnie od tego, czy pułkownik-rympałek będzie chciał zniszczyć archiwum, usunąć odcinki serialu "Reset", tak jak to zrobił - nie spowodował, że kopie nie istnieją. One istnieją. Nie tylko w internecie, dlatego że ludzie sobie je kopiują i nadają nowe życie, a dlatego że w gruncie rzeczy - każda władza, nawet autorytarna, próbując zamachnąć się na wolność ludzi, zawsze nadzieje się na rzeczywistość. I ta rzeczywistość niesie w sobie zaszyty ten pozytywny element, tzn. taki, że nie da się tego w gruncie rzeczy zrobić. Ale chcę również powiedzieć, że to, co się wydarzyło jest wielkim, niespotykanym sukcesem stacji, której jestem częścią, w której rozpocząłem pracę w roku 2012 jest tego dowodem" - zakończył, wskazując na wielki sukces Republiki.

"Operacja niszczenia mediów przebiegała dwutorowo". Rok temu przejęto TVP, zaczęto ataki na Republikę

Rok temu rozpoczęło się dwutorowe niszczenie mediów w Polsce przez ekipę Donalda Tuska - mówił Tomasz Sakiewicz podczas panelu " Zbrodnia bez kary. 'Likwidacja' mediów publicznych w Polsce 2023-2024". "Zaczęto od mediów publicznych, bo były najsilniej dotowane" - tłumaczył, dodając, że w tym samym czasie zaczęto atakować Telewizję Republika.

Rocznica zamachu na media publiczne była dla Tomasza Sakiewicza wyjątkowa. Prezes Telewizji Republika spotkał się na sali sądowej z premierem Donaldem Tuskiem, któremu nie podoba się jedna z okładek "Gazety Polskiej". Zagadnienia wolności słowa i przejęcia mediów są tematem panelu dyskusyjnego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, pt. "Zbrodnia bez kary. 'Likwidacja' mediów publicznych w Polsce 2023-2024".

    Sprawdzałem, którzy przywódcy państw w ostatnich latach wytaczali procesy o okładki satyryczne. Było sporo zapowiedzi, ale tylko trzech wytaczało - Recep Erdogan, Aleksandr Łukaszenka i Donald Tusk. Nie było innych, chociaż było sporo zapowiedzi, bo Macron zapowiadał, Trump zapowiadał. Ale ostatecznie nie szli do sądu, bo by to wywołało oburzenie prasy. Tych trzech poszło – powiedział Tomasz Sakiewicz podczas panelu.

"Dzisiaj mieliśmy kolejną "nową jakość". Przypominam, że Donald Tusk wczoraj razem z rządem uchwalił, że będzie oceniał wyroki sądu. Przypominam, że on w mojej sprawie jest stroną. Poprosiłem sąd o wyjaśnienie stanu prawnego, który obowiązuje, ponieważ wyrok może nie zadowolić Donalda Tuska i będzie miał prawo go, zgodnie z uchwałą rządu, ocenić" - dodał.

Zapowiedział, że będzie prosił sąd, by aktualny stan zbadał Trybunał Konstytucyjny.

Tomasz Sakiewicz odniósł się też do "rozliczeń" nowych władz Telewizji Polskiej. W zestawieniach publikowany jest bowiem jako jeden z najczęstszych gości TVP Info za poprzedniego rządu. "Nawet policzono, ogłoszono, że zarobiłem setki tysięcy złotych. Ja akurat (…) postanowiłem nie brać ani złotówki za swoje występy, bo jako prezes wtedy dużej telewizji uważałem, że mi nie wypada" - podkreślił.

Dwutorowe niszczenie mediów

Rok temu 19 grudnia Telewizja Polska została siłowo przejęta. "To jest pewien proces, pewna operacja. Media publiczne zostały tego ofiarą. Wynikał też z tego, że zostały wybrane przez poprzednią władzę jako główna ofiara. Były najsilniejszym źródłem alternatywnej informacji wobec elit liberalno-lewicowych, które w Polsce funkcjonowały. Były najsilniej dotowane, najsilniej wsparte, w związku z tym poszły na pierwszy ogień" - ocenił Sakiewicz.

Dodał, że już dwa tygodnie później szersza publiczność mogła zobaczyć pierwsze ataki na Telewizję Republika, które miały ją odciąć od dotacji i spowodować odejścia reklamodawców. "Te dwa działania były prowadzone równolegle" - podkreślił szef Republiki.

TVN pod ścisłą ochroną rządu Tuska

 Okazuje się, że telewizja TVN nie została wpisana na listę "spółek strategicznych" ale umieszczona w wykazie podmiotów tworzonym przez rząd Donalda Tuska, pod ścisłą ochroną rządu!

    "Ważna sprawa – trzeba być precyzyjnym: TVN nie został wpisany na żadną listę "spółek strategicznych". Został umieszczony w wykazie podmiotów tworzonym przez rząd w celu objęcia ich specjalną KONTROLĄ – na podstawie ustawy z 24 lipca 2015 r. o kontroli niektórych inwestycji.

    TVN jest oficjalnie pod kontrolą rządu Tuska. A za naruszenie obowiązków wynikających z ustawy przewidziane są sankcje.Takiej sytuacji w Polsce nie było nigdy.

Tusk przed wyborami prezydenckimi przejął w rocznicę likwidacji mediów publicznych prywatnego nadawcę. Tyle tylko, że z aprobatą TVN-u. Mamy do czynienia z przejęciem rynku mediów w Polsce przez Tuska. Putin na pewno już pogratulował Tuskowi!

Policyjny nalot na dom rodziców dziennikarza Tomasza Duklanowskiego!

Trwa właśnie policyjny nalot na dom rodziców Tomasza Duklanowskiego - informuje Telewizja Republika. To kolejna szokująca informacja w ciągu ostatnich minut. Wiadomość tąpnęła po doniesieniach o azylu politycznym dla Marcina Romanowskiego. Władza zaostrza działania, rozsierdzona wiadomościami z Budapesztu

Policja miała weszła do domu rodziców dziennikarza Tomasza Duklanowskiego we czwartek po południu. Na razie brak więcej informacji w sprawie.

Tomasz Duklanowski to były redaktor naczelny Radia Szczecin. Jest autorem głośnej serii artykułów, w których pacjenci zarzucali marszałkowi Senatu Tomaszowi Grodzkiemu, że przyjmował od nich łapówki. W styczniu 2020 Tomasz Grodzki zagroził Tomaszowi Duklanowskiemu (tak jak i innym redakcjom powtarzającym te informacje) procesami karnymi, po czym wytoczył mu proces o zniesławienie z prywatnego aktu oskarżenia.

„Stan likwidacji”. Rok po zamachu na media publiczne. W tle rosyjski freelancer i partnerka szpiega

Po 1989 r. w Polsce nie było tak brutalnego ingerowania polityków w media publiczne - powiedziała Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. W Telewizji Republika wyemitowano film Anity Gargas i Mateusza Teski „Stan likwidacji” - o tym, w jaki sposób nominaci Bartłomieja Sienkiewicza nielegalnie przejęli media publiczne.

20 grudnia 2023 r. to czarna karta w historii mediów publicznych. Nominaci podpułkownika Bartłomieja Sienkiewicza nielegalnie przejęli TVP, Polskie Radio i PAP. Zrobiono to siłowo. W filmie „Stan likwidacji” wyemitowanym w Telewizji Republika przypomniano kulisy nielegalnego przejęcia mediów publicznych. Było oczywiście o uchwale Sejmu, wyłączeniu TVP Info i wprowadzeniu uzurpatorów.

Programu nie było. Byli za to ochroniarze i... partnerka szpiega

Bronisław Wildstein w filmie Gargas i Teski wspominał, że właśnie wtedy miał mieć swój program, a jego gościem miał być prezes IPN Karol Nawrocki. - Spotkaliśmy się na Placu Powstańców, okazało się, że jest zamknięte wejście, tłumy policji, ochroniarzy, kordony (...) Oczywiście programu nie było - powiedział.

W filmie pojawił się też wątek Magdaleny Ch. - partnerki rosyjskiego szpiega Pawła Rubcowa. Samuel Pereira zdradził, że godzinę po nielegalnym przejęciu TVP dostał od niej sms-a z prośbą o komentarz. Ale to nie wszystko. Jak się okazało, podczas swojego pobytu na Placu Powstańców, operator, który był z Magdaleną Ch., zostawił włączoną kamerę w pomieszczeniu, gdzie przebywali posłowie. Kiedy tylko sprawa wyszła na jaw, ekipa została wyproszona.

Tomasz Grodecki, obecnie dziennikarz Niezalezna.pl, wspominał, że grupa ochroniarzy weszła do Polskiej Agencji Prasowej o trzeciej w nocy. Jego samego nie wpuszczono do środka, wszedł dopiero przy pomocy parlamentarzystów. Jak przyznał - sprawa nielegalnego przejęcia mediów publicznych jest "żywcem wyjęta ze stanu wojennego". - To sprawa analogiczna do stanu wojennego, to podobny poziom bezprawia.

Rosyjski freelancer miał współpracować z TVP

To jednak nie koniec. Krzysztof Jabłoński przekazał w filmie „Stan likwidacji” szokujące informacje o wcześniejszym zagrożeniu dotyczącym TVP.  W październiku, na kilka dni przed wyborami, dostał cynk, kopię maila. "O tym, że technika zamawia zewnętrznego freelancera do obsługi serwerów emisyjnych, Egora Boyarkina. Wygooglałem i faktycnie istnieje taki freelancer, zamieszkały w Moskwie, związany z tą branżą" - powiedział Jabłoński.

    Wszcząłem alarm, zadzwoniłem do swojego szefa, on miał zadzwonić do prezesa Matyszkowicza i ten Rosjanin miał być powstrzymany przed przybyciem. Ale wyobraźmy sobie co by mogło się wydarzyć, gdyby Rosjanin nadzorował systemy emisji w wieczór wyborczy. Na szczęście, udało się ten scenariusz powstrzymać.

– podkreślił.

Jak ludzie Tuska weszli do TVP? Marcin Tulicki ujawnia, kto zdradził

Wśród nazwisk, które padają w filmie Tulickiego szczególnie głośno wybrzmiewa nazwisko Przemysława Herburta ówczesnego Dyrektora Biura Spraw Korporacyjnych, prawej ręki prezesa TVP Mateusza Matyszkowicza.

Po przejęciu telewizji Herburt nie tylko nie stracił pracy, ale zachował stanowisko dyrektorskie. Od stycznia 2024 roku jest Dyrektorem Ośrodka Dokumentacji i Zbiorów Programowych. To on - według świadków - miał w tajemnicy wprowadzić do gmachu przy Woronicza nominantów Bartłomieja Sienkiewicza (Tomasza Syguta i Piotra Zemłę), korzystając z podziemnego parkingu.

Zachowanie Herburta już podczas przejęcia telewizji budziło wątpliwości relacjonujących te wydarzenia dziennikarzy i polityków będących w gmachu telewizji z kontrolą poselską. Teraz Tulicki rzuca na te wydarzenia nowe światło.

Zastanawia też zachowanie niektórych pracowników technicznych, którzy wyłączyli sygnał telewizji. Wszystko wskazuje na to, że cała akcja była zaplanowana dużo wcześniej. Pozostaje pytanie, czy jeszcze przed oficjalnym zaprzysiężeniem nowego rządu?

za:wnet.fm

***

ZAPIS VIDEO

https://sdp.pl/zbrodnia-bez-kary-likwidacja-mediow-publicznych-w-polsce-2023-2024-transmisja-19-12-