Polscy biskupi są zaniepokojeni propozycjami polityków koalicji 13 grudnia, którzy chcą wprowadzić cenzurę pod pretekstem "walki z mową nienawiści". Rada KEP ds. Społecznych stwierdziła, że w praktyce może to oznaczać ograniczenie m.in wolności religijnej.
Członkowie Rady zwracają uwagę, że wzajemna niechęć i wrogość, rozprzestrzenione w sferze medialnej, kulturowej oraz społeczno-politycznej, ranią, dzielą i niszczą wspólnoty: rodzinne, sąsiedzkie, zawodowe, a ostatecznie wspólnotę narodową.
„Bez wzajemnego poszanowania i życzliwości nie jest możliwe budowanie życia społecznego opartego na prawdzie, wolności słowa i trosce o dobro wspólne. Przeciwdziałanie nasilającym się antagonizmom i rosnącym podziałom pilnie domaga się zaangażowania wszystkich podmiotów życia publicznego” – czytamy na stronie Konferencji Episkopatu Polski.
Jednocześnie członkowie Rady wyrażają zaniepokojenie, że jako rozwiązanie problemu wzrastającej wrogości proponuje się ograniczanie swobody wypowiedzi pod pretekstem walki z tzw. „mową nienawiści”.
„Ten niejednoznaczny termin prowadzić może, pod fasadą troski o niedyskryminację, do ograniczania wolności słowa i wolności religijnej, które są przecież niezbędne w tworzeniu warunków swobodnej debaty publicznej, w której ludzie wyznający różne religie lub światopoglądy mogą w możliwie pełny i głęboki sposób poszukiwać odpowiedzi na pytania o sens bycia człowiekiem czy zaangażowania w sprawy świata” – czytamy.
To pierwsze tak konkretne i jednoznaczne Kościoła w tej ważnej kwestii.
za:wpolsce24.tv
***
To znany (od wieków) "trynd". Żal unych. Une też mają dusze. Nieśmiertelne... A za wszystko przyjdzie swoisty "rachunek"... Żal...
kn