Polecane

Magdalena Sroka próbowała zmanipulować sąd w sprawie aresztu Zbigniewa Ziobro

Analiza wniosku Magdaleny Sroki ws. aresztu dla Zbigniewa Ziobro w zestawieniu ze stanowiskiem Sądu Okręgowego w Warszawie nie pozostawiają wątpliwości: posłanka próbowała zmanipulować sąd.
31 marca br. poseł Marcin Warchoł napisał na portalu X, że przewodnicząca komisji ds. Pegasusa Magdalena Sroka mogła popełnić przestępstwa

(w tym przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków – art. 231 kk), procedując sprawę skierowania do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosku o zastosowanie wobec Zbigniewa Ziobro kary porządkowej aresztu.

Notatka policji

Były minister sprawiedliwości powołał się na notatkę policyjną, opublikowaną przez jego poprzednika i partyjnego kolegę – Zbigniewa Ziobro. Z notatki tej wynikało, że przewodnicząca Magdalena Sroka przed planowanym rozpoczęciem obrad komisji była na łączu z policją i informowała funkcjonariuszy, że w razie późniejszego zatrzymania Zbigniewa Ziobro, który w tym czasie przebywał już w siedzibie Telewizji Republika, komisja zarządzi przerwę do godz. 12, tak by było możliwe doprowadzenie świadka.

    Przewodnicząca w rozmowie z policjantem o godz. 10:10 poinformowała go, że zrobi przerwę w obradach komisji do południa, dając czas policji na doprowadzenie świadka. A 20 minut później, tuż po rozpoczęciu obrad podjęła decyzję o przegłosowaniu wniosku o areszt i zamknęła obrady. Zakładając, że nie jest osobą z dysfunkcją psychiczną i była świadoma swoich czynów, należy uznać, że działała w sposób zaplanowany z zamiarem wprowadzenia w błąd policji i sądu – pisał na X Marcin Warchoł.

Rozumowanie polityka wydawało się być zasadne, jednak bez znajomości materiałów sprawy pozostawało jednak do pewnego stopnia spekulacją. Dlatego też postanowiliśmy spróbować dotrzeć do materiałów, a także uzyskać stanowisko Sądu Okręgowego w Warszawie. Pozyskana przez nas wiedza nie pozostawia wątpliwości, że Magdalena Sroka usiłowała wyłudzić od sądu posadzenie Zbigniewa Ziobro w areszcie, zatajając stan faktyczny!


Stanowisko Sądu Okręgowego w Warszawie

Do Sądu Okręgowego w Warszawie zwróciliśmy się z pytaniem, czy w dokumentacji przesłanej do sądu przez komisję śledczą w sprawie aresztu Zbigniewa Ziobro znalazła się informacja zawarta w notatce policyjnej? Innymi słowy, czy sędzia został poinformowany przez komisję, że jej przewodnicząca rozmawiała z funkcjonariuszem policji i przekazała, że komisja jest gotowa zarządzić przerwę, jeśli doprowadzenia Zbigniewa Ziobro na 10:30 byłoby niemożliwe.

    W interesującej Pana sprawie sygn. akt VIII Ko 65/25 w dniu 06 marca 2025 r. Sąd Okręgowy z własnej inicjatywy zwrócił się do Komendanta Stołecznego Policji z prośbą o udzielenie szczegółowej informacji, co do zakresu i sposobu przeprowadzenia przez Policję czynności zatrzymania i przymusowego doprowadzenia świadka Zbigniewa Ziobry w dniu 31 stycznia 2025 roku do gmachu Sejmu z jednoczesnym umiejscowieniem podejmowanych czynności w czasie; także o udzielenie informacji czy w toku wykonywania powyższych czynności były przekazywane do Komisji Śledczej lub innego organu Sejmu RP informacje o ich realizacji – a jeżeli tak, to do kogo i o której godzinie – odpisała nam rzeczniczka prasowa SO w Warszawie Anna Ptaszek.

Sędzia doprecyzowała, że informacja, „dotycząca deklaracji Przewodniczącej Komisji o możliwości zarządzenia przerwy w obradach, gdyby punktualne doprowadzenie świadka okazało się niemożliwe, pochodzi z odpowiedzi Komendanta Stołecznego Policji z dnia 21 marca 2025 r. na wezwanie Sądu Okręgowego”.

    Jednocześnie zaznaczam, że Sąd nie zwracał się o tego rodzaju informacje do Komisji Śledczej, ani do jej Przewodniczącej. Zobowiązał ją tylko do przesłania odpisu protokołu posiedzenia z dnia 31 stycznia 2025 r., co uczyniono – dodała sędzia.

Rzeczniczka podkreśliła, że w kontekście wiedzy uzyskanej przez sąd z notatki policyjnej wnioski dowodowe skierowane przez pełnomocnika Zbigniewa Ziobro okazały się zbędne.

Już sama odpowiedź sądu wskazuje, że nie został on poinformowany przez Srokę o faktach w tej sprawie. Przesądzająca jednak byłaby tu treść wniosku komisji śledczej o areszt dla Zbigniewa Ziobro.
Kategoryczne sformułowania wniosku

Wniosek, do którego dotarliśmy, jest dość obszerny i liczy sobie 18 stron, a czego większość stanowi uzasadnienie stanowiska komisji. Można tam przeczytać całą historię wezwań Zbigniewa Ziobro przed komisję, szczegółową chronologię jego pobytu w siedzibie Telewizji Republika w dniu posiedzenia komisji, a także wywód, dlaczego wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie komisji nie jest wyrokiem.

Nas jednak interesuje tutaj coś innego, a mianowicie punkt 20. wniosku, w którym czytamy:

    Podsumowując, jednoznacznym i nie budzącym wątpliwości jest, że Zbigniew Ziobro podejmując powyżej opisane działania w dniu 31 stycznia 2025 r. w sposób prowokacyjny, wykorzystując przychylność pracowników redakcji sprzyjających mu mediów – TV Republika, faktycznie uniemożliwił funkcjonariuszom Policji przymusowe doprowadzenie siebie na posiedzenie Komisji rozpoczynające się o godz. 10:30. Jednocześnie, poprzez umożliwienie zatrzymania o godz. 10:30 stworzył (wyłącznie!) pozór poddania się realizacji ze swojej strony postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie, mając pełną świadomość tego, że w takich okolicznościach nie będzie możliwe jego przetransportowanie na czas na posiedzenie Komisji. Zrealizował zatem swoje – jak należy zakładać – intencjonalne założenie o jednoczesnym umożliwieniu zatrzymania swojej osoby i uniemożliwieniu procedowania jego przesłuchania przez Komisję.

W zestawieniu z treścią ww. notatki policyjnej manipulacja Magdaleny Sroki jest tu widoczna jak na dłoni. Nie jest bowiem prawdą, że działanie Zbigniewa Ziobro uniemożliwiło wykonanie z nim czynności przesłuchania.

Komisja śledcza złożona z posłów, dysponująca całym otoczeniem prawników-doradców nie jest ciałem, które może sobie pozwolić na tego rodzaju zagrania. W tym przypadku z ewidentny sposób Magdalena Sroka liczyła na to, że sąd oprze się wyłącznie na wniosku i ukarze Zbigniewa Ziobro.

Z uwagi na fakt, że ta „gra” toczyła się o rzecz niezwykle doniosłą i poważną, czyli pozbawienie człowieka wolności, działanie Sroki należy uznać za skrajnie nieprawidłowe.

Czy przestępcze? Prawdopodobnie przewodnicząca dowie się o tym prędzej czy później przed sądem, bo wg naszych informacji poseł Marcin Warchoł rozważa skierowanie w tej sprawie zawiadomienia. Szanse na rzetelne rozpoznanie tej sprawy obecnie byłyby pewnie niewielkie, ale co się odwlecze…

Nieroztropny gest Kluzik-Rostkowskiej

W omawianym tu kontekście warto też przypomnieć uchwycony przez kamery gest członka komisji Joanny Kluzik-Rostkowskiej, która szturchała innego posła, gdy ten chciał zabrać głos, co przedłużyłoby posiedzenie tego ciała.

Zdarzenie to z pewnością nie będzie służyło Sroce, jeśli będzie musiała się tłumaczyć przed prokuratorem, czy ewentualnie sędzią, jeżeli dojdzie do skierowania tej sprawy na tory karne.

Sprawa Ernesta Bejdy

Nie będzie jej również służył fakt, że jest już „recydywistką”, jeśli chodzi o takie zagrywki! Przypomnijmy bowiem, że komisja skierowała wniosek o ukaranie za niestawiennictwo byłego szefa CBA Ernesta Bejdy. Problem jednak był w tym, że Bejda otrzymał wezwanie na datę sprzed roku…

Co szokujące, komisja, kierując do sądu wniosek o ukaranie Bejdy grzywną, nie poinformowała sądu o błędzie formalnym wniosku. Wg naszych informacji dopiero działania pełnomocnika doprowadziły do poinformowania sędziego o stanie faktycznym i w efekcie oddalenia wniosku.

Trudno inaczej to ocenić, niż działanie z wyrachowaniem.

Jakub Pilarek

za:wnet.fm