Polecane

Uroczystości zaprzysiężenia prezydenta RP Karola Nawrockiego

6 sierpnia 2025 r. w Warszawie Karol Nawrocki został oficjalnie zaprzysiężony na urząd prezydenta RP. Na stanowisku zastąpił Andrzeja Dudę, który funkcję prezydenta RP sprawował przez ostatnie 10 lat. Karol Nawrocki jest siódmym prezydentem w historii III Rzeczypospolitej Polskiej.

Treść przysięgi wpisana jest do Konstytucji RP. Zgodnie z art. 130  „Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”.

– Tak mi dopomóż Bóg! – dodał prezydent Karol Nawrocki. 

Konstytucja przewiduje, że po przysiędze można dodać: „Tak mi dopomóż Bóg”

Przysięgę prezydencką od Karola Nawrockiego odebrał marszałek sejmu Szymon Hołownia. 

Na sali plenarnej sejmu byli obecni posłowie i senatorowie RP, ustępujący prezydent Andrzej Duda, członkowie Rady Ministrów, byli prezydenci i premierowie, przedstawiciele Kościołów oraz reprezentanci innych państw. Nowo zaprzysiężonemu prezydentowi w uroczystościach towarzyszy jego rodzina. 

„Niech Bóg błogosławi Polsce! Niech żyje Polska!” Mocne orędzie prezydenta Karola Nawrockiego 

Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, a władzę zwierzchnią w Rzeczpospolitej sprawuje Naród. Dlatego witam Naród Polski w granicach Rzeczypospolitej i poza granicami Rzeczypospolitej.

Witam tysiące, dziesiątki obywatelek i obywateli państwa polskiego, które przyjechały dzisiaj do Warszawy i których mijałem pod polskim sejmem. Witam wszystkie te miliony wyborców, które wybrały swojego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, który przed momentem złożył swoją przysięgę. Dziękuję wszystkim za oddane głosy, za wsparcie. Dziękuję także drodzy państwo tym, którzy nie głosowali na mnie, a wzięli udział w tym demokratycznym akcie wyborczym w związku ze świętem naszej demokracji 1 czerwca.

Szanowny panie prezydencie, panowie prezydenci, szanowny panie marszałku Sejmu, pani marszałek Senatu, panie premierze, drodzy członkowie Zgromadzenia Narodowego, ekscelencje, eminencje, generałowie.

Drodzy państwo, wolny wybór, wolnego Narodu postawił mnie dziś przed państwem. Postawił mnie przed państwem wbrew wyborczej propagandzie, kłamstwom, wbrew teatrowi politycznemu i wbrew pogardzie, z którą się spotykałem w drodze do Urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. I wybaczałem jako chrześcijanin ze spokojem serca i z głębi serca wybaczam całą tę pogardę i to co działo się w czasie wyboru.

Mamy, drodzy państwo, jako wspólnota narodowa właśnie tę wielką wartość przywiązania do wartości i tożsamości chrześcijańskiej. I to nie powinno się zmieniać, a w wartościach chrześcijańskich miłość i miłosierdzie do drugiego człowieka jest jednym z podstawowych elementów. Ale te wybory i pierwszy czerwca wysłały także silny głos suwerena do całej klasy politycznej, wybierając mnie na Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

To głos, że dalej tak rządzić nie można i że Polska tak dzisiaj wyglądać nie powinna. To drodzy państwo głos Polek i Polaków. Głos Polek i Polaków, że chcą aby politycy spełniali obietnice składane w czasie kampanii wyborczej.

Pierwszy czerwca to wyraźny sygnał, że Polacy chcą wypełniania obietnic wyborczych, chcą wybierać swojego prezydenta w poczuciu wolności i nie ulegną propagandzie politycznej.

Mówię to szanowni państwo tylko dlatego, bowiem pierwszego czerwca jeszcze raz wszyscy przekonaliśmy się, że prezydent Rzeczypospolitej Polskiej musi być tylko i aż – po prostu – głosem obywateli i obywatelek Rzeczypospolitej. Ja jako prezydent Polski będę głosem Narodu Polskiego i takie mam przed sobą zadanie.

Nie zaskoczę państwa ze swoim programem politycznym na najbliższe pięć lat. Tak, Polacy oczekują, że politycy będą wypełniać swoje obietnice. A ja swoje obietnice zawarłem w Planie 21, w programie dla Polski na XXI wiek, w programie, który dostał 10,5 miliona głosów wyborców.

Dlatego moje dzisiejsze wystąpienie nie może być dla nikogo, drodzy państwo, zaskoczeniem, bowiem zamierzam być konsekwentny i zdeterminowany w realizacji Planu 21. A w tym planie jasno można przeczytać, że jestem wielkim zwolennikiem i będę popierał wszystkie inicjatywy i swoimi decyzjami będę dążył do tego, aby państwo polskie było ambitne, było miejscem rozwoju, było miejscem wielkich, przełomowych projektów takich jak Centralny Port Komunikacyjny, jak Polskie Drogi, Polskie Porty. Program, który będę realizował, jest programem zrównoważonego rozwoju państwa polskiego.

Tak, my wszyscy jesteśmy z miast i wiosek polskich i nie ma Polski A i Polski B, i to się nie zmieni w ciągu moich najbliższych pięciu lat. Plan 21 i mój program to „nie” dla nielegalnej migracji, „tak” dla polskiej złotówki, „nie” dla euro. Jako prezydent Polski nie pozwolę podnieść wieku emerytalnego kobietom i mężczyznom.

Mówię, drodzy państwo, to wszystko, chociaż mam świadomość, że kampania wyborcza dała szansę poznać Plan 21, więc nie będę wymieniał wszystkich 21 punktów, ale chcę podkreślić, że głęboko wierzę, iż moja prezydentura przywróci wiarę w składane obietnice. Przez pięć lat, w każdą godzinę, każdego dnia, w każdym tygodniu, każdą decyzją i inicjatywą ustawodawczą będę wypełniał swoje zobowiązania wobec moich wyborców i wobec tych, którzy brali udział w wyborach.

Szanowni Państwo, stoję przed Wami świadomy wielkiego zadania i ogromnej odpowiedzialności, jaka przede mną staje, ale stoję tutaj w polskim Sejmie świadomy także podziałów w polskim życiu politycznym, w polskim życiu społecznym.

Chcę jasno zadeklarować, że swoich decyzji nie będę podejmował zgodnie z tymi podziałami i zgodnie z podziałami politycznymi, tylko wbrew tym podziałom, podejmując zawsze decyzję, która odnosi się do głosu Narodu Polskiego, a nie do politycznych czy partyjnych emocji. Te mnie przez 42 lata nie interesowały i nie będą mnie interesować jako prezydenta Polski. W moich decyzjach będę głosem Narodu, wiernym swojemu programowi. To, drodzy Państwo, wszystkim gwarantuję.

Będę więc głosem tych, którzy chcą Polski suwerennej. Polski, która jest w Unii Europejskiej, ale Polski, która nie jest Unią Europejską, tylko jest Polską i pozostanie Polską.

Zarówno w dyskusjach z polskim rządem, w swoich decyzjach i na arenie międzynarodowej w sposób dyplomatyczny będę oczywiście wspierał relacje w ramach Unii Europejskiej, ale nigdy nie zgodzę się na to, aby Unia Europejska zabierała Polsce kompetencje, szczególnie w sprawach, które nie zostały zapisane w traktatach europejskich, a te nie powinny się zmienić. Tak, będę głosem obywateli, którzy chcą suwerenności.

Będę głosem tych, którzy chcą Polski bezpiecznej, a bezpieczeństwo Polski rozpoczyna się od każdego szeregowego żołnierza. Od jego wyposażenia, od jego świadomości, od jego hartu, ducha i od jego serca. Będę głosem polskich żołnierzy i polskich oficerów. Wspierać będę, panie premierze, panie ministrze, wszystkie wysiłki modernizacyjne polskiej armii. Dążyć będę do tego, żeby polska armia była największą siłą NATO w Unii Europejskiej.

Szanowni państwo, będę też w sposób naturalny – zwracam się do naszych partnerów ze Stanów Zjednoczonych – wspierał polskie najważniejsze sojusze, z tym sojuszem bilateralnym ze Stanami Zjednoczonymi. Będę dbał także o pozycję Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim. Już jako prezydent-elekt zadawałem sobie trud, aby wejść w relację z sekretarzem generalnym NATO. Ale uznaję, drodzy państwo, także, że Polska powinna być liderem budowania siły systemu immunologicznego, odpowiedzialności wschodniej flanki NATO. I marzę, że bukaresztańska dziewiątka w dłuższej perspektywie stanie się bukaresztańską jedenastką razem z państwami skandynawskimi. I tak my, jako Polacy, w Europie Środkowej, w Europie Wschodniej odpowiadamy za budowę siły wschodniej flanki NATO. I to powinien być także międzynarodowy, geopolityczny kierunek mojej prezydentury.

Drodzy członkowie Zgromadzenia Narodowego, będę też głosem tych Polaków, którzy chcą Polski normalnej. Polski przywiązanej do swoich wartości, Polski z dobrą, polską szkołą, z polską literaturą i z polskimi lekturami w polskiej szkole.

Jako człowiek, który przez kilkanaście lat zajmował się edukacją i narodową pamięcią, zrobię wszystko, aby dobra, polska szkoła wychowywała kolejne pokolenia Polaków, a polski uczeń wychodzący ze szkoły rzeczywiście czuł dumę z bycia Polakiem.

Szanowni Państwo, to dobry moment, żeby zaprosić wszystkich Państwa na kolejną edycję Narodowego Czytania. To inicjatywa zapoczątkowana przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, a z tak wielkim sukcesem i synergią kontynuowana i rozwinięta przez prezydenta Andrzeja Dudę. Narodowe Czytanie oczywiście będzie także w obecnym Pałacu Prezydenckim. Jeśli będzie trzeba czytać polskie lektury, to będzie to robił także prezydent Polski i osoby zaproszone.

To doskonały moment, żeby w tym momencie podziękować panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie za 10 lat sprawowania Urzędu Prezydenta Polski z tak wieloma sukcesami. Dziękuję też panu prezydentowi za to, że w tak demokratyczny, cywilizowany, piękny, właściwy sposób pomagał objąć Urząd Prezydenta obecnemu prezydentowi. Myślę, że wszyscy byśmy mogli się tej kultury, instytucji i najważniejszego Urzędu Państwa Polskiego uczyć od pana prezydenta. Bardzo za to, panie prezydencie, dziękuję.

Szanowni Państwo, będę także głosem tych Polaków, którzy chcą Polski dobrobytu. Przez ostatnie 35 lat jako wspólnota narodowa osiągnęliśmy wielki sukces ekonomiczny i sukces gospodarczy. Żeby była jasność, często wbrew politykom, czasami przy pomocy polityków, ale zawsze za sprawą wspaniałych polskich przedsiębiorców i bardzo pracowitych polskich ludzi pracy, którzy przez 35 lat mocno pracowali na sukces ekonomiczny i gospodarczy państwa polskiego, płacąc często bardzo wysoką za to cenę, cenę emigracji, cenę pracy ponad miarę. Ale tak w ciągu tych 35 lat Polska osiągnęła sukces ekonomiczny i sukces gospodarczy.

Niestety w ciągu tych 35 lat, wiele lat z tego sukcesu wyłączone były konkretne grupy społeczne czy konkretne regiony Polski. To oczywiście musimy poprawić. Ale chcę drodzy Państwo jasno podkreślić, że po tych 35 latach, i wiedzą to ekonomiści, wiecie to Państwo, parlamentarzyści na tej sali, coś się w geopolityce i w światowej ekonomii zmieniło. My dziś potrzebujemy wielkich planów, wielkich inwestycji. Potrzebujemy obudzić aspiracje narodu polskiego, bo nie możemy już być gospodarstwem pomocniczym naszych zachodnich sąsiadów, czy całej Unii Europejskiej.

Musimy drodzy Państwo poszukiwać tej drogi gospodarczej, która stanie się rodzajem konkurencyjności ekonomicznej, gospodarczej, rzuconej wobec także zachodniej Europy. Tak, potrzebujemy wielkich i przełomowych projektów inwestycyjnych. O tym już wspominałem, ale o CPK wspominać będę regularnie, a jutro złożę inicjatywę ustawy, abyśmy wrócili do tradycyjnego kształtu centralnego portu komunikacyjnego i znaleźli swoje gospodarcze koło zamachowe na kolejne dekady, które da nam się drodzy Państwo rozwijać.

Dlatego ze smutkiem patrzę szanowni Państwo na to, co dzisiaj dzieje się wokół przełomowych projektów inwestycyjnych w państwie polskim. Bo właściwie moglibyśmy je podzielić na te zupełnie zablokowane, na te okrojone i na te w najlepszym przypadku opóźnione. To bardzo niepokojący scenariusz, a gdy spojrzymy na lawinowo rosnące zadłużenie państwa polskiego i dług, a także na obiektywny problem demograficzny w naszej ojczyźnie i problem z mieszkalnictwem, to niestety dzisiaj Polska jest na bardzo złej drodze do rozwoju i musimy mieć tego świadomość. Coś trzeba zmienić.

Stąd też szanowny panie premierze, drodzy Państwo ministrowie, chciałem serdecznie już dzisiaj zaprosić na posiedzenie Rady Gabinetowej, które odbędzie się jeszcze w sierpniu. Będę chciał z polskim rządem porozmawiać o inwestycjach rozwojowych, o najważniejszych inwestycjach, które przed nami, a także o stanie finansów publicznych. Czuję się zobowiązany, panie premierze, jako prezydent Polski mieć pełne informacje o tym, jak wygląda stan państwa polskiego.

Szanowni Państwo, wierzę głęboko i spoglądam tu na lewą część polskiego parlamentu. Wierzę głęboko, że w kwestiach mieszkalnictwa, inwestycji rozwojowych, kwestii polskich finansów publicznych jesteśmy w stanie dojść do ponad politycznego porozumienia.

Tak, to nie jest kwestia emocji politycznych. To jest kwestia mieszkań dla ludzi, których potrzebują w tym mieszkań komunalnych. To jest kwestia przyszłości naszych dzieci i kolejnych pokoleń Polaków. I naprawdę głęboko liczę na współpracę wszystkich środowisk politycznych wokół tych zagadnień, wobec których nie powinniśmy szukać polityki. A tym zagadnieniom poświęcę także specjalną uwagę w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej.

Szanowni Państwo, liczę także, że uda nam się porozumieć w kwestiach grup społecznych, które potrzebują szczególnej troski państwa polskiego. Myślę tutaj o seniorach, o młodzieży, w której zapisany jest kod naszej przyszłości. Tym grupom poświęcone będą w Pałacu Prezydenckim specjalne prezydenckie rady, które będą szukać rozwiązań dla seniorów i dla młodzieży.

Ale siłę i potencjał państwa mierzy się także tym, jak reaguje na sprawy osób najbardziej potrzebujących. Dlatego wierzę także na ponadpolityczne porozumienie wokół osób niepełnosprawnych i ustaw, które są dla nich przygotowywane.

Drodzy Państwo, Polska musi wrócić na drogę praworządności. Dzisiaj Polska nie jest na drodze praworządności. Bo ciężko nazwać praworządnym państwo, w którym nie działa i nie funkcjonuje legalnie wybrany prokurator krajowy, w którym art. 7 Konstytucji, mówiący, że organy władzy państwowej muszą działać na podstawie i w granicach prawa, jest niestety regularnie łamany.

Dlatego stoję dzisiaj przed Państwem, aby zaapelować do całej klasy politycznej, ale aby także przekazać polskim sędziom i panu ministrowi sprawiedliwości, że szanowni Państwo, sędziowie są od tego, aby wydawać wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, a władza sądownicza jest jedną z trzech władz w polskim systemie demokratycznym.

Polskie prawodawstwo, jeśli się nie mylę, powstaje w tej izbie, w polskim Sejmie, z woli wyborców wybranym i w polskim Senacie i musi zyskać akceptację prezydenta Polski wybranego w powszechnych i bezpośrednich wyborach. A sędziowie, drodzy Państwo, musimy to sobie wszyscy uzmysłowić, nie są bogami, tylko mają służyć Rzeczypospolitej Polskiej i polskim obywatelom. Mówię to tylko dlatego, żeby w sposób klarowny, jasny, oczywisty zadeklarować, szanowny panie premierze, panie ministrze sprawiedliwości, że nie będę awansował ani nominował tych sędziów, którzy godzą w porządek konstytucyjno-prawny w Rzeczypospolitej Polskiej. A będę promował, awansował i nominował tych sędziów, którzy porządek konstytucyjno-prawny Rzeczypospolitej Polskiej zgodnie z konstytucją i ustawami przyjętymi przez Polski Parlament i podpisanymi przez pana prezydenta respektują. Tak wyobrażam sobie porządek prawny Państwa Polskiego. A bezpieczeństwo prawne polskich obywateli, którzy czekają na sprawiedliwe wyroki i porządek konstytucyjno-prawny Państwa Polskiego jest dla mnie, drodzy państwo, dużo ważniejszy niż samozadowolenie jednej z klas społecznych w Polsce.

Chcę to wyraźnie podkreślić. W celu rozwiązania problemu ustroju państwa przy Pałacu Prezydenckim powołam Radę do spraw naprawy ustroju państwa. Tak, drodzy państwo, dalej być nie może i Polacy chcą naprawy ustroju państwa. Zaproszę oczywiście do tej Rady przedstawicieli wszystkich środowisk politycznych. Zaproszę akademików, zaproszę te osoby, którym troska o państwo polskie i nasz ustrój prawny jest bliska. I wierzę, że Pałac Prezydencki stanie się miejscem dialogu, miejscem dyskusji o konsekwentnej naprawie ustroju Rzeczypospolitej Polskiej.

Przed nami szanowny panie premierze, panie prezydencie, drodzy członkowie Zgromadzenia Narodowego także zadanie dla naszej przyszłości. Takie zadanie, które wymaga już teraz aktywności prezydenta Rzeczypospolitej i wszystkich stronnictw politycznych. Ja z uznaniem patrzę na twórców konstytucji z roku 1997, której jestem i będę strażnikiem konstytucji, która obowiązuje. Natomiast dzisiaj, drodzy państwo, po blisko 30 latach jesteśmy w zupełnie nowej sytuacji społecznej, sytuacji geopolitycznej. Przez te blisko 30 lat wydarzyło się tak wiele sporów kompetencyjnych. W ostatnim czasie tak regularnie łamano polską konstytucję, że my jako klasa polityczna musimy zacząć działać nad rozwiązaniami nowej ustawy zasadniczej, która będzie gotowa do przyjęcia, mam nadzieję i wierzę, w roku 2030.

Tak, Pałac Prezydencki stanie się, drodzy państwo, nie tylko miejscem funkcjonowania Rady Konstytucyjnej, ale także miejscem, w którym otworzymy, mam nadzieję, narodową, uczciwą dyskusję o tym, jak ma wyglądać konstytucja roku 2030, bo obywatele dzisiaj potrzebują klarownych, jasnych zasad współpracy między politykami, zabezpieczenia interesu suwerenności, bezpieczeństwa Państwa Polskiego. I musimy to wykonywać już teraz, od roku 2025, żeby w roku 2030 najpóźniej być gotowymi. Tego, mam głębokie przekonanie, wymaga także od nas dzisiaj suweren, żeby jeszcze raz przyjrzeć się ustawie zasadniczej, której minie niedługo 30 lat.

Drodzy państwo, jak wiecie, wiele lat służyłem państwu polskiemu w różnych instytucjach, ale bardzo krótko jestem w świecie politycznym. Jestem w świecie politycznym krócej niż większość z państwa. Więc pozwólcie, szanowni państwo, że na sam koniec, być może z polityczną naiwnością, powiem, że wierzę, iż uda nam się porozumieć w sprawach zasadniczych dla Polski i wyłączyć je ze sporu politycznego. Kwestie rozwoju, kwestie mieszkalnictwa, kwestie polskiego bezpieczeństwa są takimi, wokół których wierzę, że uda się zbudować ponadpartyjny, ponadpolityczny konsensus.

Mamy zresztą jako wspólnota narodowa piękne doświadczenie pracy nad konkretnym dziełem, które wówczas miało imię niepodległość z różnych perspektyw i przy różnych, wcale nie mniejszych niż dzisiaj, emocjach politycznych.

To lekcja polskich Ojców Niepodległości z roku 1918, których gdy czytamy dziś, szanowni państwo, wiemy jak byli różni, ale można ich czytać często jako jedno wyzwanie przywiązania do wspólnej idei niepodległości i wolności Polski.

Świętej pamięci prezydent Lech Kaczyński powiedział kiedyś, że warto być Polakiem. My jeszcze raz musimy całej Polsce i całemu światu udowodnić, że warto być Polakiem, a uczą nas tego właśnie ojcowie naszej niepodległości.

Bo tak trudno nie zgodzić się z Romanem Dmowskim, który mówił, że jesteśmy Polakami i mamy obowiązki polskie. Chyba nikt w tej izbie nie ma wątpliwości, że jesteśmy Polakami i mamy obowiązki polskie.

Józef Piłsudski mówił, że niepodległość nie jest nam dana raz na zawsze. Dzisiaj czujemy to bardziej niż kiedykolwiek, bowiem za naszą wschodnią granicą toczy się wojna, a Polska musi trwać wiecznie, jak mówił Wincenty Witos. Mówią z innych perspektyw niejako jednym głosem, drodzy państwo. Wrażliwości społecznej możemy się uczyć od Wojciecha Korfantego, który przypominał, że główną funkcją państwa jest służenie. My jesteśmy tu po to, żeby służyć polskim obywatelom i służyć ludziom. Ja jako prezydent też nie jestem od niczego innego, tylko od służenia.

Ignacy Daszyński dopowiadał, że dlatego trzeba służyć społeczeństwu, ciężko pracować i społeczeństwa słuchać. Tak, musimy społeczeństwa słuchać. Największy wirtuoz z całej puli ojców niepodległości, również nasz wspaniały ojciec niepodległości Ignacy Paderewski z właściwą swoją gracją dodawał, że walczyć trzeba z tymi, którzy naród pchają do upadku i do upodlenia.

Niech Bóg błogosławi Polsce! Niech żyje Polska! 

Prezydent Karol Nawrocki podziękował zgromadzonym przed Sejmem za wsparcie 

Prezydent Karol Nawrocki po uroczystości zaprzysiężenia na prezydenta RP wyszedł do zgromadzonych przed Sejmem zwolenników. Dziękował im za wsparcie w czasie kampanii wyborczej. Po wystąpieniu prezydenta Karola Nawrockiego manifestacja wyruszyła w ślad za kolumną prezydencką.

W środę Karol Nawrocki złożył przed Zgromadzeniem Narodowym przysięgę, wygłosił orędzie i formalnie objął urząd prezydenta RP. Po uroczystości w Sejmie nowy prezydent wyszedł do zgromadzonych przed parlamentem zwolenników.

    „Z głębi serca cieszę się z tego, że dzisiaj tutaj ze mną jesteście, że jesteście z prezydentem Polski i będziecie ze mną, w co głęboko wierzę, przez pięć najbliższych lat, bo będę waszym głosem” – zwrócił się do sympatyków.

Podkreślał, że wielu ze zgromadzonych było z nim w czasie całej kampanii wyborczej.

    „Chciałbym, żebyśmy sobie wszyscy uzmysłowili, że to, i ten dzisiejszy dzień, to nasze wspólne zwycięstwo, to zwycięstwo Polski wolnej, suwerennej, niepodległej, Polski ze swoimi ambicjami, i do tego zwycięstwa wy mnie nieśliście i dziękuję za to” – mówił prezydent Karol Nawrocki.

Stwierdził też, że „wydarzenia z 1 czerwca”, czyli druga tura wyborów prezydenckich, były „piękną lekcją wolności, którą nasz naród niesie w sercu i którą niesiemy w naszym narodowym genotypie”.

    „To piękna lekcja wolności, w której wszyscy, miliony Polaków, uczestniczyło, mówiąc, że nie damy sobie wybierać prezydenta zgodnie z oczekiwaniami jednych, czy drugich sąsiadów. Nie damy sobie wybierać prezydenta w związku z tym, co widzimy w propagandzie, w telewizji, w publicystyce – zaakcentował prezydent RP.

Ocenił też, iż wybory były „lekcją pokory wobec tych wszystkich, którzy chcieliby, żeby w Polsce panowało jednowładztwo”.

    „To zdrowe dla Rzeczypospolitej, że w pałacu będzie prezydent, który będzie mówił w imieniu narodu” – stwierdził prezydent Karol Nawrocki.

Zaapelował również, by w najbliższym czasie „nie zmarnować tej wielkiej społecznej energii, którą udało nam się wytworzyć” oraz by zrobić „wszystko, żeby budować wielką, silną, odpowiedzialną społecznie i ambitną Polskę”.

Po wystąpieniu na manifestacji Para Prezydencka wyjechała do Archikatedry św. Jana Chrzciciela. Krótko po odjeździe, na ulicy Łazienkowskiej, kolumna zatrzymała się, a nowo zaprzysiężony prezydent wysiadł z limuzyny i podszedł do grupy jego zwolenników niosących biało-czerwone flagi. Przywitał się z nimi i wrócił do limuzyny.

Religijne akcenty w orędziu prezydenta: przebaczenie pogardy i znaczenie tożsamości chrześcijańskiej 

W orędziu prezydenta Karola Nawrockiego nie zabrakło słów krytyki rządu Donalda Tuska, ale i wątków religijnych. Polityk nawiązał do medialnych ataków na niego podczas kampanii wyborczej i zadeklarował, że zgodnie z chrześcijańską moralnością, przebacza swoim przeciwnikom. Odkreślił też, że katolicka tożsamość polskiego narodu ma olbrzymie znaczenie i nie powinna się zmieniać.

Prezydent podkreślił w wygłoszonym w środę orędziu, że jego zwycięstwo wyborcze to sygnał suwerena, że „dalej tak rządzić nie można”. Zapowiedział, że będzie głosem Polaków, chcących wypełniania obietnic wyborczych; deklarował, że chce, aby do 2030 r. została przyjęta nowa konstytucja.

Nawrocki oświadczył też, że „Polska musi wrócić na drogę praworządności”; zapowiedział, że nie będzie nominował ani awansował sędziów, którzy w jego ocenie godzą w porządek prawny RP. Zadeklarował, że będzie sprzeciwiał się podniesieniu wieku emerytalnego; wyraził sprzeciw dla nielegalnej migracji i przyjęcia w Polsce euro. Zapowiedział stworzenie w Pałacu Prezydenckim rady ds. naprawy ustroju państwa oraz złożenie w czwartek projektu ws. CPK. Zaprosił też premiera Donalda Tuska i ministrów na sierpniowe posiedzenie Rady Gabinetowej, które będzie poświęcone m.in. inwestycjom rozwojowym.

Prezydent przemawiał przed Zgromadzeniem Narodowym przez blisko pół godziny, bez kartki. Na sejmowej sali obrad wysłuchali go, prócz marszałków Sejmu i Senatu oraz posłów i senatorów, także ustępujący prezydent Andrzej Duda wraz małżonką Agatą Kornhauser-Dudą, byli prezydenci: Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski, premier Donald Tusk, ministrowie, przedstawiciele władz kościelnych i wojskowych, a także korpus dyplomatyczny.

Na uroczystości przybył także rumuński polityk, lider skrajnie prawicowej partii AUR George Simion, który wsparł Nawrockiego w jego kampanii wyborczej.

Nawrocki podziękował wszystkim wyborcom, a także zgromadzonym przed budynkiem Sejmu. Podkreślił, że Polacy wybrali go „wbrew wyborczej propagandzie, kłamstwom, wbrew teatrowi politycznemu i wbrew pogardzie” z którą – jak ocenił – spotkał się w drodze do urzędu prezydenta RP. – Jako chrześcijanin ze spokojem i z głębi serca wybaczam całą tę pogardę i to, co działo się w czasie wyborów – powiedział.

Prezydent zaznaczył przy tym, że „jako wspólnota narodowa mamy tę wielką wartość przywiązania do wartości i tożsamości chrześcijańskiej”. – To nie powinno się zmieniać – zauważył. 

Abp Galbas: urząd Prezydenta powinien nas wszystkich jednoczyć

„Urząd Prezydenta powinien nas wszystkich jednoczyć, ponieważ prezydent jest symbolem narodowej jedności, a także dlatego, że takie zostało mu powierzone zadanie: być prezydentem wszystkich Polaków, ponad jakimikolwiek podziałami” – mówił abp Adrian Galbas, metropolita warszawski, w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. za Ojczyznę w dniu zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego.

W homilii abp Adrian Galbas SAC, nawiązując do dzisiejszego święta i liturgii słowa, połączył przesłanie Ewangelii o Przemienieniu Pańskim z wyzwaniami stojącymi przed nowym prezydentem i polskim narodem.

Odwołując się do wydarzenia na Górze Tabor, wskazał na dwa główne powody Przemienienia Pańskiego, które przytoczył za św. Leonem Wielkim. Pierwszym jest przygotowanie uczniów na trud Kalwarii: „W przemienieniu Chrystusa chodziło głównie o to, by z serc uczniów usunąć zgorszenie krzyża”. Apostołowie, widząc Jezusa w chwale, mieli umocnić wiarę w Jego boskość, by w obliczu męki nie zwątpili, że „to jest wciąż ten sam Chrystus: Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego!”.

Siostry i Bracia,

przeżywamy dzisiaj w liturgii Kościoła jedno z najradośniejszych świąt chrześcijańskich, upamiętniające dopiero co usłyszaną scenę z Ewangelii (por. Łk 9,28b-36). Miało to miejsce na Górze Przemienienia, którą starożytna tradycja identyfikuje z Górą Tabor w dzisiejszym Izraelu.

Po co Pan Jezus zabrał trzech Apostołów: Piotra, Jakuba i Jana na „górę świętą” (2 P 1,18), jak powie o niej sam św. Piotr? Powody są dwa, o których ładnie i przekonująco mówi w jednym ze swoich kazań papież św. Leon Wielki. Prawdopodobnie za sprawą obecnego papieża Leona będziemy częściej słyszeć o Leonie Wielkim, warto więc posłuchać co mówił i w tej sprawie.

Otóż, jego zdaniem, są dwa powody przemienienia. Pierwszy to swoiste przygotowanie uczniów do wejścia na inną górę, na której kiedyś się znajdą, czyli na Kalwarię. Mówi św. Leon, że „w przemienieniu Chrystusa chodziło głównie o to, by z serc uczniów usunąć zgorszenie krzyża”.

Teraz Chrystus jaśnieje przed nimi w chwale, już nie tylko słyszą, że On jest Mesjaszem, ale widzą coś, co nie jest z tego świata: Światłość ze Światłości, Boga prawdziwego. Przed ich oczami spełnia się wielka wizja zapisana przez proroka Daniela, o której słyszeliśmy w pierwszym czytaniu. Tak, ich Nauczyciel, Jezus z Nazaretu jest naprawdę Chrystusem, to Ten, któremu powierzono „panowanie, chwałę i władzę królewską” (Dn 7,14), któremu będą służyć „wszystkie narody, ludy i języki” (Dn 7,14). Ich Nauczyciel to Ten, o którym mówi dzisiejszy Psalmista (por. Ps 97), że jest wywyższony ponad całą ziemię „i nieskończenie wyższy ponad wszystkich bogów” (Ps 97,9). To przed Jego obliczem topnieją władcy całej ziemi, a „Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa” (Ps 97,6), co śpiewaliśmy przed chwilą w Psalmie.

Apostołowie widzą twarz Chrystusa jaśniejącą jak słońce i widzą Jego odzienie, które stało się „lśniąco białe” (Łk 9,29), widzą chwałę Jezusa, a także Mojżesza i Eliasza, rozmawiających z Chrystusem, a wreszcie słyszą głos z nieba, głos samego Ojca: „Ten jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie” (Łk 9,35).

A wszystko ma być po to, by umocnić ich wiarę, szczególnie na ten moment, gdy Chrystus znajdzie się na tej drugiej górze już nie w otoczeniu Mojżesza i Eliasza, ale dwóch łotrów i gdy – jak powie prorok Izajasz w swej słynnej wizji (por. Iz 53,1-12) – będzie oszpecony i zmasakrowany, niepodobny do człowieka. Będzie jak ktoś „przed kim się twarze zakrywa” (Iz 53,3). Chodzi o to, żeby także wówczas uczniowie mieli pewność, że to jest wciąż ten sam Chrystus: Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego!

Bracia i Siostry,

nasze codzienne życie rozgrywa się pomiędzy tymi dwiema górami: pomiędzy Taborem i Kalwarią. Doświadczamy na przemian śmiechu i łez, pocieszenia i strapienia, radości i smutku. Mamy „siniaki i cekiny”, jak śpiewa jedna ze współczesnych artystek polskiej sceny. Nie ma na świecie nikogo, kogo życie byłoby tylko samą euforią i nie ma nikogo, kogo życie byłoby samą tylko tragedią. Zawsze jest wesele i pogrzeb, szczęście i nieszczęście, „z górki” i „pod górkę”, posiadanie i strata. I chodzi o to, byśmy – jako wierzący – mieli pewność, że we wszystkim jest z nami Chrystus. Przeżywając szczęście, byśmy nie popadli w pychę, a przeżywając nieszczęście, byśmy nie wpadli w rozpacz. Będąc na Taborze naszego życia mamy się wzmacniać tą chwilą i nią cieszyć, jak Piotr, a gdy znajdziemy się na naszej życiowej Kalwarii mamy pamiętać, że to nie jest koniec, że na pewno przyjdzie odmiana, przyjdzie przemienienie, bo nie ma takiego Wielkiego Piątku, po którym by nie było Wielkanocy!

Tak jest i tak będzie również w życiu Pana Prezydenta. Także Pan doświadczy „prawa falowania”, tego, że będzie i tak i siak. Góra Kalwaria i góra Tabor. Oby w ciągu najbliższych pięciu lat intensywność tych gór nie rozłożyła się w Pana życiu, w Pana posługiwaniu i w życiu Pana rodziny po połowie, a tym bardziej, oby nie zdominowało to co trudne i ciężkie, ale nie jesteśmy naiwni: wiecznego Taboru na pewno nie będzie, pięć usłanych różami lat nie nadejdzie.

Aby w radości nie stracić głowy, a w strapieniu serca, potrzeba nie tylko osobistych przymiotów: inteligencji, kompetencji komunikacyjnych, decyzyjności, pracowitości, wytrwałości, odwagi, a jednoczenie pokory, zgody na kompromizm i prostej dobroci. Potrzeba także dobrego zespołu, złożonego z ludzi lojalnych, uczciwych, rzetelnych, krytycznych, a nie krytykanckich i oczywiście nie lizusów. Lizusi są najgorsi. Do tego wszystkiego potrzeba jednak przede wszystkim łaski Bożej. Dlatego o nią się teraz modlimy.

Proszę o nią modlić się także samemu. Jeśli Pan domu nie zbuduje, powie Psalmista, na próżno trudzą się ci, którzy go wznoszą. Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie (Ps 127,1).

Pięknym przykładem władcy, który prosi Boga o pomoc niezbędną w sprawowaniu rządów, jest biblijny król Salomon, a jego modlitwa o mądrość jest arcydziełem, które dobrze aby znalazło się w osobistym modlitewniku każdego rządzącego:

„Boże przodków i Panie miłosierdzia, któryś wszystko uczynił swoim słowem i w Mądrości swojej stworzyłeś człowieka, by panował nad stworzeniami, co przez Ciebie się stały, by władał światem w świętości i sprawiedliwości i w prawości serca sądy sprawował – dajże mi Mądrość, co dzieli tron z Tobą, i nie wyłączaj mnie z liczby swych dzieci! Bom sługa Twój, syn Twojej służebnicy, człowiek niemocny i krótkowieczny, zbyt słaby, by pojąć sprawiedliwość i prawa. Choćby zresztą był ktoś doskonały między ludźmi, jeśli mu braknie mądrości od Ciebie – za nic będzie poczytany (…). Z Tobą jest Mądrość, która zna Twe dzieła, i była z Tobą, kiedy świat stwarzałeś, i wie, co jest miłe Twym oczom, co słuszne według Twych przykazań. Wyślij ją z niebios świętych, ześlij od tronu swej chwały, by przy mnie będąc pracowała ze mną i żebym poznał, co jest Tobie miłe (Mdr 9, 1-6.9-10). Przepiękne i przepokorne słowa!

Prawo falowania ma jednak swoje odniesienie nie tylko do losów pojedynczego człowieka, ale także do losów wspólnoty, w tym wspólnoty narodowej. Z pewnością w trakcie sprawowania swej prezydentury będzie Pan, Panie prezydencie, świadkiem wielu szczęść polskiego narodu, które Pana, jako „pierwszego z nas”, napełnią słusznym uczuciem dumy. Będą to szczęścia spektakularne, jak choćby te, które kryją się w znanych dziś wszystkim imionach: Iga i Sławosz, ale będą także szczęścia mniej powszechnie znane, ale nie mniej ważne, za którymi będzie stał wysiłek milionów Polek i Polaków. Oby mógł się Pan nimi jak najczęściej, jak najwięcej i jak najdłużej cieszyć.

Ale, niestety, będzie Pan uczestnikiem także tego, co dla społeczeństwa jest trudne, niepokojące i złe. Dziś jest to szczególnie niestabilna sytuacja na świecie, zwłaszcza w Europie i podział wewnątrz polskiego społeczeństwa.

Tocząca się od przeszło trzech lat wojna na Ukrainie, presja migracyjna na wschodniej i zachodniej granicy, przeobrażenia w Unii Europejskiej, kryzys liberalnej demokracji, kryzys antropologiczny, tzn. zatracenie wiedzy na temat natury człowieka, coraz większy rozziew między prawem pozytywnym a prawem naturalnym, to tylko niektóre z niepokojów przychodzących z zewnątrz. I mamy jedno niezwykle trudne wyzwanie wewnętrzne: to trwający od lat konflikt polityczny, który dramatycznie rozbija nasz naród na wrogie sobie plemiona.

W tej katedrze, nasi przodkowie dziękowali Bogu za to, że potrafili się wznieść ponad narodowe podziały i uchwalić pierwszą w nowożytnej Europie Konstytucję. W preambule Ustawy rządowej z 3 maja 1791 r. czytamy:

„Uznając, iż los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia Konstytucji narodowej jedynie zawisł, długim doświadczeniem poznawszy zadawnione rządu naszego wady, a chcąc korzystać z pory, w jakiej się Europa znajduje i z tej dogorywającej chwili, która nas samych sobie wróciła, wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów, ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą, egzystencję polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu, którego los w ręce nasze jest powierzony, chcąc na błogosławieństwo, na wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń zasłużyć, mimo przeszkód, które w nas namiętności sprawować mogą, dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności, dla ocalenia ojczyzny naszej i jej granic, z największą stałością ducha niniejszą Konstytucję uchwalamy i tę całkowicie za świętą, za niewzruszoną deklarujemy, dopóki by naród w czasie prawem przepisanym wyraźną wolą swoją nie uznał potrzeby odmienienia w niej jakiego artykułu”.

To piękne i ważne słowa, a zawarte tam odwołanie do „zadawnionych naszych wad” narodowych oraz przypomnienie, że możliwe jest właściwe wykorzystanie „pory, w jakiej się Europa znajduje” są ważne i dla nas.

Ks. Piotr Skarga mówił: „Proszę, nie dzielcie się temi trzemi dziedzictwy: Religią, Królem i Ojczyzną miłą, ale ich spólnie i w zgodzie używajcie. Bo skoro się dzielić tym poczniecie, wszytko wam zginie. Ja z nim trzymam, a ja nie trzymam, ja tego chcę, a ja drugiego — gotowa jest Rzeczypospolitej zguba, gdy się wiele w niej królów zacznie (…), bo Ojczyzna też rozdziałów, jako jedno ciało, nie cierpi” (ks. Piotr Skarga, Kazanie trzecie).

Urząd Prezydenta powinien nas wszystkich jednoczyć, ponieważ prezydent jest symbolem narodowej jedności, a także dlatego, że takie zostało mu powierzone zadanie; być prezydentem wszystkich Polaków, ponad jakimikolwiek podziałami.

Bardzo byśmy chcieli, by taka była Pana prezydentura. Oby nie miał Pan względu na osoby, ale przewodził nam wszystkim ze spokojem i mądrością, przestrzegając prawa i ucząc nas je przestrzegać. „Prawa [bowiem], to raz jeszcze ks. Piotr Skarga, nie mają żadnych namiętności i uwieść się krzywo nie dadzą (…). Nie mają w sobie gniewu ani popędliwości, o dary nie dbają, namówić się do złego i oszukać nie mogą: co się w ludziach najdować zawżdy we wszytkich nie może. (…) Przetoż u Mojżesza i na króle, i na sędzie prawo jest napisane, aby tacy byli i wedle napisanych ustaw panowali i sądzili” (ks. Piotr Skarga, Kazanie siódme).

Siostry i Bracia,

powróćmy jeszcze do kazania św. Leona Wielkiego, w którym wyjaśnia on sens dzisiejszego święta. Powiedziałem, że wspomina tam o dwóch jego powodach. Tym drugim jest ukazanie nam celu naszego życia. Św. Leon pisze tak: „Pan swoim przemienieniem podbudował nadzieję Kościoła świętego (…), aby wszystkie Jego członki mogły się spodziewać udziału w tej chwale, którą wcześniej rozbłysła Głowa”.

Tak, to święto mówi nam pięknie o celu naszego życia, którym jest wieczne przebywanie z Chrystusem, niebo i zbawienie. Gdy ten cel osiągniemy, gdy po ziemskiej wędrówce, wejdziemy kiedyś na szczyt wiecznego Taboru, nie trzeba będzie już donikąd schodzić, będziemy mogli wówczas powiedzieć jak Piotr: „Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy” (Łk 9,33).

Bracia i Siostry,

każdy z nas ma jakieś cele na pewien okres w swoim życiu: uczeń by skończyć szkołę i zacząć studia, student, by otrzymać dyplom i mieć pracę, pracownik, by dobrze zarabiać, dziecko, by dorosnąć, narzeczony, by się ożenić, chory, by zostać wyleczonym, itd. Cele na jakiś czas! Ale musi być też cel ostateczny, musi być odpowiedź na pytanie, po co to wszystko, po co ja w ogóle żyję na tej ziemi? I to dzisiejsze święto przypomina nam podstawową odpowiedź Chrystusa i Kościoła: żyję po to, by po dobrej i pożytecznej doczesności, wiecznie przebywać z Bogiem, widzieć Go twarzą w twarz i cieszyć się wspólnotą zbawionych. Nigdy nam nie wolno o tym zapomnieć, bo to uderzyłoby w fundamenty naszej wiary i bardzo utrudniło życie codzienne. „Jeśli statek nie wie do, którego portu płynie – mówi Seneka – wtedy każdy wiatr jest mu przeciwny”. Jeśli nie wiem, jaki jest cel mojego życia, wtedy wszystko jest trudniejsze, wszystko będzie jakby przeciwko mnie.

Szanowny Panie Prezydencie,

na pewno ma Pan już wyznaczone cele na pierwsze dni swojej prezydentury, na pierwsze sto dni, na pierwszy rok i na pięć lat. To dobrze, to ustrzeże i Pana i nas przed chaosem. Proszę jednak, jako osoba wierząca, nie stracić nigdy owego ostatecznego celu życia, jakim jest wieczność z Bogiem, przed którym każdy będzie musiał zdać sprawę ze swoich dokonań i zaniedbań. Gdy mamy to przed oczyma i w sercu, łatwiej ustrzec się od wielu błędów i od wielu grzechów, zwłaszcza od grzechu pychy.

Podczas niedawnego ponownego otwarcia paryskiej katedry Notre Dame, prezydent Francji wypowiedział słowa, które mnie zatrzymały: „Katedra ta, mówił, stała się szczęśliwą metaforą tego, czym jest naród i czym powinien być świat (…). Nasza katedra przypomina nam, że jesteśmy spadkobiercami przeszłości większej od nas samych, która każdego dnia może zniknąć, oraz uczestnikami epoki, którą musimy przekazać następnym pokoleniom. Nasza katedra pokazuje nam, jak bardzo sens i transcendencja pomagają nam żyć w tym świecie. Przekazywać i mieć nadzieję” (Emmanuel Macron, 7 grudnia 2024 r.).

Oby Pan, Panie Prezydencie, pokazywał nam, wierzącym i niewierzącym, „jak bardzo sens i transcendencja pomagają nam żyć w tym świecie. Przekazywać i mieć nadzieję”.

Szanowny Panie Prezydencie,

jako wspólnota wierzących Polaków, gratulujemy Panu wyboru na zaszczytny urząd Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, otaczamy dziś Pana naszą obecnością i naszą życzliwością, Modlimy się za Pana, za Pańską rodzinę i za naszą ukochaną Ojczyznę, na czele której Pan staje.

Teraz czynimy to słowami znanej modlitwy, cytowanego już dziś wielokrotnie, ks. Piotra Skargi: „Boże, Rządco i Panie narodów, z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać, a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej, błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna, chwałę przyniosła Imieniu Twemu a syny swe wiodła ku szczęśliwości. Wszechmogący wieczny Boże, spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie. Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje, rządy kraju naszego sprawujące, by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen” (ks. Piotr Skarga, Modlitwa za Ojczyznę). 

Nawrocki objął przewodnictwo w kapitułach Orderu Orła Białego i Krzyża Wielkiego Orderu Odrodzenia Polski

Prezydent Karol Nawrocki w środę podczas uroczystości na Zamku Królewskim w Warszawie objął symboliczne zwierzchnictwo nad Orderem Orła Białego i Orderem Odrodzenia Polski – dwoma najstarszymi cywilnymi odznaczeniami państwowymi.

Zgodnie z ustawą o orderach i odznaczeniach, prezydent z tytułu wyboru na ten urząd staje się Kawalerem Orderu Orła Białego, Wielkim Mistrzem Orderu i przewodniczy Kapitule Orderu. Staje się też Kawalerem Orderu Odrodzenia Polski klasy I i przewodniczy Kapitule jako Wielki Mistrz Orderu.

Order Orła Białego to najwyższy order Rzeczypospolitej, ustanowiony w 1705 r., a reaktywowany w 1921 r. i przywrócony w 1992 r. Nadawany jest za znamienite zasługi cywilne i wojskowe dla RP, zarówno w czasie pokoju, jak i w czasie wojny. Nadawany jest najwybitniejszym Polakom oraz najwyższym rangą przedstawicielom innych państw.

Order Odrodzenia Polski - ustanowiony w 1921 r. - nadawany jest za wybitne zasługi w służbie państwu i społeczeństwu, a zwłaszcza za wybitne osiągnięcia w działalności publicznej podejmowanej z pożytkiem dla kraju. 

Przemówienie Karola Nawrockiego To pomost między I, II i III RP

– Z woli wyborców, narodu, staję przed Państwem w poczuciu głębokiej odpowiedzialności i pokory, przed kapitułami dwóch najznamienitszych orderów polskich. Są one pomostem między I, II i III Rzeczpospolitą – zauważył prezydent Nawrocki. – Po roku 1945 order ten został skasowany przez komunistów w kolonialnej, poddanej Polsce ze zniewolonym duchem i ciałem nie mieściły się te insygnia, które mówią o polskiej wielkości i suwerenności, ale odradzał się znowu po roku 1989 zapełniając się znów damami i kawalerami, którzy mówili o tych samych wartościach – o polskiej wolności, niepodległości, solidarności i suwerenności – wskazał prezydent RP. 

– Wśród odznaczonych po roku 1989 byli premier Jan Olszewski, matka "Solidarności" Anna Walentynowicz, Jan Józef Lipski, Aleksander Hall, święty papież Polak Jan Paweł II, ale także Joanna i Andrzej Gwiazdowie, których mogę nazwać swoimi przyjaciółmi i których chciałem szczególnie dzisiaj pozdrowić – wyliczał Karol Nawrocki. Zapewnił, że chce, aby odznaczenie otrzymywały w przyszłości osoby tego godne. 

Prezydent i pierwsza dama przybyli do Pałacu Prezydenckiego

W środę około godz. 15.30 prezydent Karol Nawrocki i pierwsza dama Marta Nawrocka przybyli do Pałacu Prezydenckiego. Nową parę prezydencką przywitali b. prezydent Andrzej Duda z z małżonką Agatą Kornhauser- -Dudą.
Po uroczystości na Zamku Królewskim Karol i Marta Nawroccy przeszli z placu Zamkowego do Pałacu Prezydenckiego, witani po drodze przez tłumy zgromadzonych z powodu uroczystości Polaków.

Prezydent Nawrocki objął zwierzchnictwo nad armią

Na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie odbywa się doniosła uroczystość przejęcia przez Karola Nawrockiego zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi RP. To pierwszy akt sprawowania władzy przez nowo zaprzysiężonego prezydenta, który tym samym wszedł w konstytucyjnie przypisaną rolę naczelnego zwierzchnika armii.

W rocznicę wymarszu Pierwszej Kompanii Kadrowej nowo zaprzysiężony prezydent Karol Nawrocki symbolicznie przejął zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi RP. W wygłoszonym przed Grobem Nieznanego Żołnierza przemówieniu prezydent zapowiedział budowę 300-tysięcznego wojska, a do żołnierzy zwrócił się słowami pełnymi najwyższego uznania, obiecując przywództwo oparte na osobistym przykładzie.

Ceremonia rozpoczęła się około godziny 16:30. W asyście wojskowej prezydent Nawrocki przyjął meldunek od generała Wiesława Kukuły, Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Towarzyszył mu wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który powitał dowódców poszczególnych rodzajów sił zbrojnych i podkreślił znaczenie chwili dla polskiego bezpieczeństwa narodowego.

W swoim przemówieniu minister obrony wskazał, że obowiązek zwierzchnika sił zbrojnych nie ogranicza się do formalnych gestów, lecz dotyka istoty odpowiedzialności za suwerenność i bezpieczeństwo państwa. – To bezpieczeństwo i niepodległość. Dwie święte sprawy dla prezydenta RP i każdego z nas – podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Zaznaczył również, że Polska mierzy się obecnie z najpoważniejszymi zagrożeniami od czasów zakończenia II wojny światowej. – Polska jest codziennie atakowana. Rocznie notuje się ok. 600 tysięcy cyberataków. Na granicach dochodzi do fizycznych napaści na funkcjonariuszy, dywersji, podpaleń, naruszeń przestrzeni powietrznej czy zakłócania sygnałów GPS – wyliczał minister, wskazując jednoznacznie na Federację Rosyjską jako źródło zagrożeń.

Zwracając się bezpośrednio do prezydenta Nawrockiego, Kosiniak-Kamysz podkreślił: – Przejmuje pan zwierzchnictwo nad wspaniałą armią, która nie może być wikłana w polityczne spory. Wojsko musi być wolne od polityki i chaosu, bo to żołnierze – niezależnie od poglądów – staną w obronie Rzeczypospolitej.

Po tych słowach Karol Nawrocki oficjalnie objął najwyższą władzę nad wojskiem, uzyskując pełne konstytucyjne uprawnienia w zakresie zatwierdzania nominacji generalskich, mianowania Szefa Sztabu Generalnego czy – w sytuacji wojennej – powołania Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych.

Uroczystość na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego zgromadziła nie tylko dowódców i żołnierzy, ale również przedstawicieli najwyższych władz państwowych oraz liczne grono Polaków. W swoim wystąpieniu prezydent Nawrocki podkreślił wyjątkowe znaczenie miejsca, w którym przemawia.

Prezydent w swoim wystąpieniu wskazał na Grób Nieznanego Żołnierza jako symbol ofiary i gotowości do poświęcenia dla niepodległej Polski. – To miejsce szczególne. Symbol gotowości do walki, cierpienia, poświęcenia za wolną i niepodległą Rzeczpospolitą – podkreślił Nawrocki.

"I dlatego, że jesteśmy świadomi tego, w jakiej symbolice i w jakim momencie i miejscu się spotykamy, to przez całe pięć lat swojego sprawowania urzędu będę nazywał was wszystkich, żołnierzy Wojska Polskiego, bohaterami naszej współczesności. Jesteście bohaterami naszej współczesności!" – powiedział prezydent, zwracając się bezpośrednio do żołnierzy.  

Jasny cel: 300-tysięczna armia, najsilniejsza w Europie

Przemówienie prezydenta nie było jedynie zbiorem patriotycznych apeli. Zawierało również konkretne i ambitne cele strategiczne, które mają być fundamentem bezpieczeństwa Polski. Nawrocki jednoznacznie stwierdził, że prawdziwe bezpieczeństwo opiera się na własnej sile, a sojusze są jej dopełnieniem.

"Sojusznicy bronią tylko tych, którzy sami potrafią się bronić. Dlatego jako prezydent Polski zrobię wszystko, aby w najbliższych latach zbudować co najmniej 300-tysięczną armię polską, najsilniejszą armię sojuszu północnoatlantyckiego w Europie!" – zadeklarował nowy zwierzchnik sił zbrojnych.

Wizja ta, jak podkreślił, jest odpowiedzią na współczesne zagrożenia i warunkiem sine qua non rozwoju państwa. "Nie ma rozwoju Polski bez bezpieczeństwa. Nie ma dobrobytu Polski bez bezpieczeństwa. I nie ma bezpieczeństwa Polski bez polskiego żołnierza" – argumentował.  

Aktywny zwierzchnik i współpraca z rządem

Prezydent Nawrocki zapowiedział, że zamierza być "aktywnym zwierzchnikiem sił zbrojnych", który, działając z woli wyborców, będzie miał realny wpływ na system rekrutacji, modernizacji i dalszego rozwoju Wojska Polskiego. Jednocześnie skierował jasny komunikat do rządu.

"Chcę, drodzy państwo, przekazać, że Pałac Prezydencki i Biuro Bezpieczeństwa Narodowego nie będzie redutą kontestacji działań rządu w zakresie naszego wspólnego bezpieczeństwa, a będziemy redutą motywacji, szukania wspólnych rozwiązań dla naszego wspólnego bezpieczeństwa narodowego"

– oświadczył. Wymienił nazwisko obecnego na uroczystościach Sławomira Cenckiewicza, nowego szefa BBN, którego publiczność nagrodziła brawami.

Karol Nawrocki zapowiedział również powołanie w ramach BBN specjalnego "departamentu technologii przełomowych", aby wspierać rozwój nowoczesnego uzbrojenia i oszczędzać krew polskiego żołnierza.


Przywództwo "za mną", a nie "naprzód"

Nawiązując do spuścizny Marszałka Józefa Piłsudskiego i historycznej daty 6 sierpnia, prezydent podkreślił, że jedynym znakiem łączącym wszystkich służących Polsce jest "orzeł biały i biało-czerwona flaga".

Kulminacją przemówienia była osobista obietnica złożona żołnierzom – deklaracja przywództwa z pierwszej linii, opartego na braterstwie broni i wspólnocie losu.

Wasz prezydent nigdy, obiecuję to, nigdy nie powie do was "naprzód". Zawsze będę mówił do was: "za mną". Byłem, jestem i będę z wami! – zakończył Karol Nawrocki, co spotkało się z aplauzem zgromadzonych.

Uroczystość zakończyła się defiladą wojskową oraz złożeniem wieńców pod pomnikami Ofiar Tragedii Smoleńskiej, prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz Marszałka Józefa Piłsudskiego. Był to nie tylko akt ceremonialny, ale też silny sygnał jedności państwa i wojska w obliczu realnych zagrożeń zewnętrznych.

Waldemar Krenc: To Solidarność wywalczyła niepodległość i to my mamy obowiązek dzisiaj bronić Ojczyzny!

- To nikt inny, jak Solidarność, wywalczyła niepodległość i to my mamy obowiązek dzisiaj bronić Ojczyzny! - powiedział w rozmowie z portalem Tysol.pl przewodniczący Zarządu Regionu Łódzkiego NSSZ "Solidarność" Waldemar Krenc, który uczestniczył w uroczystości zaprzysiężenia dr. Karola Nawrockiego na prezydenta RP.

Solidarność to jest Polska!

    Mamy prezydenta Polaka, który mówi wprost: będę służył Polsce, a Solidarność - wiadomo, że to jest Polska!

- powiedział w rozmowie z portalem Tysol.pl przewodniczący Zarządu Regionu Łódzkiego NSSZ "Solidarność" Waldemar Krenc, który uczestniczył w uroczystości zaprzysiężenia dr. Karola Nawrockiego na prezydenta RP.

    Nie wyobrażam sobie, żeby mogło nas tutaj dzisiaj, w tej szczególnej chwili, zabraknąć, szczególnie że jako Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" poparliśmy Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich - zaznaczył.

Pilnujemy Polski

Waldemar Krenc wskazał, że obecność członków Solidarności mogła mieć decydujące znaczenie dla ludzi biorących pod uwagę wywołanie zamachu stanu.

    Mamy nadzieję, że dzisiaj będzie spokojnie, ale wtedy, kiedy podejmowaliśmy decyzję, aby być dziś tutaj z naszym prezydentem, pojawiały się informacje o szykowanym zamachu stanu. Chyba się nas wystraszyli i odstąpili od tego. Wiedzą, że Solidarność jest w stanie się skrzyknąć i przyprowadzić kilkaset tysięcy ludzi - podkreślił związkowiec.

Przewodniczący Zarządu Regionu Łódzkiego NSSZ "Solidarność" stwierdził, że "niestety w naszej Ojczyźnie nie brakuje łajdaków, którzy patrzą jak zniszczyć Polskę, jak przeszkodzić Polakom w rozwoju" i że na to nigdy nie będzie zgody "Solidarności".

    To nikt inny, jak Solidarność, wywalczyła niepodległość i to my mamy obowiązek dzisiaj bronić Ojczyzny - zadeklarował.

Wyjątkowy gest Donalda Trumpa. Przekazał Karolowi Nawrockiemu symboliczny prezent

W zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego uczestniczyła delegacja z Białego Domu. Współpracownicy Donalda Trumpa nie przylecieli do Warszawy z pustymi rękami. Nowemu prezydentowi Polski przekazali specjalny prezent od amerykańskiej głowy państwa.

Prezydent USA osobiście wyznaczył skład delegacji na zaprzysiężenie Karola Nawrockiego. Tym samym do podczas Zgromadzenia Narodowego na sejmowej Sali Plenarnej obecni byli Kelly Loeffler – szefowa administracji małych przedsiębiorstw, Daniel Lawton - charge d'affaires ambasady USA w Warszawie, Vincent Haley i Ross Worthington - doradcy prezydenta USA oraz trzech wysokich rangą urzędników Departamentu Stanu: John Armstrong, Wyatt Toehlke i John Walczyk.

Jak ujawnił Marcin Przydacz, który w kancelarii Karola Nawrockiego będzie odpowiadał za sprawy międzynarodowe, prezydenci z reguły wysyłają sobie depesze gratulacyjne. Zdradził, że w przypadku Donalda Trumpa było zupełnie inaczej. Prezydent USA poprzez amerykańską delegację przekazał Karolowi Nawrockiemu prezent.

- Prezydent Stanów Zjednoczonych zdecydował się na wysłanie specjalnego prezentu, co jest miłym gestem, oczywiście, pokazującym też takie bezpośrednie, interpersonalne, dobre relacje pomiędzy głowami państw – podkreślił Przydacz w rozmowie z TVN24.

Poseł PiS przyznał, że osobiście nie widział wspomnianego upominku, ale z jego wiedzy wynika, że jest to rzeźba przedstawiająca orła. Doprecyzował, że Karol Nawrocki otrzymał kopię orła amerykańskiego, który stanowi godło tego państwa.

Jego zdaniem wybór akurat takiego prezentu był symboliczny, ponieważ pokazuje on „przywiązanie Amerykanów do ich własnej tradycji”. Przydaacz dodał, że gest Donalda Trumpa to zapowiedź „dobrej współpracy na przyszłość” między USA a Polską.

George Simion: Karol Nawrocki to wielka nadzieja dla Polaków i dla całego ruchu konserwatywnego 

Karol Nawrocki to wielka nadzieja dla Polaków i dla całego ruchu konserwatywnego – powiedział George Simion, lider rumuńskiej partii prawicowej AUR. Obecny na zaprzysiężeniu polityk wyraził nadzieję, że „ta konserwatywna fala ogarnie całą Europę”.

George Simion, który w majowych wyborach w Rumunii zajął drugie miejsce, zdobywając 46,4 proc. głosów, pojawił się w polskim Sejmie podczas zaprzysiężenia Karola Nawrockiego.

    „Mam nadzieję, że uda nam się uspokoić unijnych biurokratów pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen. Liczę na to, że powrócimy do normalności, do naszego stylu życia, ponieważ Europa, nasz wspólny dom, ulega destrukcji. Sami ją niszczymy” – ocenił George Simion.

Obecnie w 330-osobowej Izbie Deputowanych rumuńskiego parlamentu jego partia – AUR – posiada 24 mandaty. Lipcowe sondaże wskazują, że partia może liczyć na poparcie w granicach 36,5–40,5 procent. Pytany o przewidywania dotyczące kolejnych wyborów, które odbędą się w Rumunii w 2028 roku, odpowiedział, że „w polityce trzeba być ostrożnym, ale jest jeszcze czas”.

George Simion korzysta na silnych w Rumunii nastrojach antysystemowych i rozczarowaniu obecnymi elitami politycznymi kraju. Wielokrotnie chwalił Donalda Trumpa i sprzeciwiał się militarnemu wspieraniu Ukrainy.

    „Jestem najbardziej antyrosyjskim politykiem, jaki istnieje. W Mołdawii walczyliśmy z rosyjską propagandą. Zakazano mi tam działalności z powodu moich pro-rumuńskich poglądów. Przyszłość należy do silnych państw narodowych, które potrafią bronić się przed imperializmem – zarówno z Zachodu, jak i ze Wschodu, zarówno z Rosji, jak i z Niemiec” – podkreślił George Simion.

W maju w powtórzonych wyborach prezydenckich w Rumunii, z wynikiem 53,60 proc. wygrał dotychczasowy mer Bukaresztu, Nicusor Dan.

Pierwsze projekty ustaw Nawrockiego: CPK, PIT 0 proc. dla rodzin z min. dwójką dzieci

W najbliższych dniach do Sejmu trafią prezydenckie projekty ustaw dotyczące CPK, PIT 0 proc. dla rodzin, które mają dwoje lub więcej dzieci oraz kwestii dotyczących rolników, związanej z umową Mercosur - poinformował PAP Zbigniew Bogucki, który będzie szefem Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego.

W środę Karol Nawrocki złoży przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym i rozpocznie pięcioletnią kadencję prezydencką.

W ub. tygodniu przyszły szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker (PiS) przekazał na platformie X, że „od pierwszego dnia po zaprzysiężeniu Karol Nawrocki ruszy na spotkania z Polakami, gdzie przedstawi pierwsze projekty ustaw, o których mówił w kampanii wyborczej”. Jak dodał, w czwartek odbędzie się spotkanie w Kaliszu (woj. wielkopolskie), a w piątek w Kolbuszowej (woj. podkarpackie).

Przyszły szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki (PiS) poinformował PAP, że w najbliższych dniach projekt ustawy dot. CPK zostanie złożony w Sejmie. Jak dodał, także w najbliższych dniach zostaną złożone projekty ustaw ws. PIT-u 0 proc. dla rodzin, które mają dwoje lub więcej dzieci oraz „kwestii dotyczących rolników". - Szerzej można powiedzieć Mercosur - zaznaczył

Dopytany o projekt związany z Mercosur i propozycjami rolnymi, Bogucki ocenił, że będzie to „podanie ręki rządowi, żeby wreszcie wypełnili to, o czym mówią, że faktycznie są przeciwko tej umowie”. - To też jest kwestia ochrony polskiej ziemi, polskiego rolnictwa - dodał.

Źródło PAP związane z Kancelarią Prezydenta podkreśliło, że pozostałe gotowe projekty ustaw Nawrockiego prawdopodobnie będą przedstawiane i przedkładane parlamentowi jeszcze w sierpniu.

Pod koniec lipca Nawrocki spotkał się z marszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią, który poinformował, że rozmowa dotyczyła m.in. tzw. ustawy medialnej. - Naszą ambicją jest takie przygotowanie ustawy medialnej – i to w porozumieniu z koalicjantami, w porozumieniu z przewodniczącym Rady Mediów Narodowych – żeby była do zaakceptowania przez prezydenta – mówił Hołownia.

Według źródła PAP, Nawrocki z Hołownią rozmawiali m.in. o ewentualnych terminach złożenia projektu ustawy w tej sprawie do Sejmu. Rozmówca PAP dodał, że projekt będzie złożony prawdopodobnie do końca tego roku.

Dopytywany o ewentualne projekty dot. mieszkalnictwa, polityk związany z Kancelarią Prezydenta ocenił, że „na pewno będziemy nad tym pracować, ale raczej nie natychmiast”.

Nawrocki – jak poinformował PAP w ub. tygodniu prezydent Kalisza Krystian Kinastowski – ma ogłosić w Kaliszu pierwszą inicjatywę ustawodawczą, dotyczącą powrotu do realizacji inwestycji CPK w pierwotnym wariancie, bardziej korzystnym dla miasta i mieszkańców, co zapowiadał już podczas kampanii wyborczej. - Dostarczymy najwyższej klasy połączenia kolejowe Kaliszowi i dziesiątkom polskich średnich miast - mówił Nawrocki w jednym z wyborczych spotów. Jak zapowiadał wcześniej, jeden z projektów ustaw ma dotyczyć też podniesienia drugiego progu podatkowego.

Ma pozwolenie na broń i chce być blisko ludzkich spraw. Jaką pierwszą damą będzie Marta Nawrocka? 

Pierwsza Dama zamierza dbać o osoby niepełnosprawne, równe szanse dzieci i młodzieży, być blisko kobiet oraz walczyć z hejtem. Co ciekawe, Marta Nawrocka posiada również pozwolenie na broń, a jako funkcjonariusz państwowy potrafi zastosować środki przymusu bezpośredniego.

6 sierpnia 2025 roku Karol Nawrocki złożył przysięgę prezydencką. Tym samym, jego żona – Marta – stała się Pierwszą Damą Rzeczypospolitej. W wywiadzie udzielonym niedawno „Rzeczpospolitej” zapewniła, że pełniąc swą nową godność będzie blisko ludzkich spraw.

– Pochylę się nad problemami osób niepełnosprawnych i ich rodzin, kwestiami związanymi z wyrównywaniem szans wśród dzieci i młodzieży, zwłaszcza tych, które mają ograniczony dostęp do rozwijania talentów i pasji. Szczególny nacisk położę na walkę z hejtem – powiedziała Marta Nawrocka.

Jako żona prezydenta, chce go wspierać w pełnionym przez niego urzędzie. – Chcę wspierać męża w jego prezydenckiej misji. Karol to twardy człowiek i jak pokazała kampania, nie sposób go złamać. Jestem spokojna, że Polska jest w rękach człowieka, który ją kocha i się o nią troszczy – podkreśliła.

Nowa Pierwsza Dama jest kobietą silnie przywiązaną do tradycyjnych wartości, a taką jest choćby rodzina. – Szczególnie ważny jest szacunek do drugiego człowieka, empatia, wrażliwość na ludzką krzywdę, ale też uczciwość. Staramy się być wzorem dla naszych dzieci, mąż szczególnie dla chłopców. Widzę po moim synu Danielu, jak wiele znaczy dla niego relacja z tatą. Mąż dał mu nie tylko dom i miłość, ale też wiarę w to, jak być lepszym człowiekiem. Nauczył, że warto żyć dla innych i że dobro zawsze wraca. A skoro mowa o miłości, to w naszym domu od zawsze gości też miłość do Polski, szacunek do biało-czerwonej. To przywiązanie też wynosi się z rodzinnego domu – zaznaczyła Nawrocka.

Co ciekawe, Marta Nawrocka posiada pozwolenie na broń, a w razie potrzeby potrafiłaby zastosować środki przymusu bezpośredniego. – Na pewno będzie można mnie zobaczyć nie tylko w szpilkach – powiedziała żona nowo zaprzysiężonego prezydenta. 

Sławomir Cenckiewicz odzyskał poświadczenie bezpieczeństwa. Rząd nie uznaje wyroku sądu 

Po wyroku sądu administracyjnego prof. Sławomir Cenckiewicz odzyskał dostęp do informacje tajnych odebrany przez służby Tuska poprzez odebranie poświadczenia bezpieczeństwa. TYle tylko, że sąd przywrócił to poświadczenie. Wyraźnie i jednoznacznie mówią o tym przepisy prawa. 

O sprawie napisał na platformie X prof. Ireneusz Kamiński. W swoich wpisach wyjaśnia jednoznacznie jak obecnie wygląda sprawa dostępu przez prof. Cenckiewicza do informacji niejawnych. Bardzo ważne jest podsumowanie, którego dokonał prof. Kamiński.

    Prof. Cenckiewicz zachowuje więc uprawnienie dostępowe, z którym skorelowany jest po stronie organu adm. odpowiedni obowiązek. Co jeśli tego ostatniego organ nie spełnia? To już inne zagadnienie prawne, także z obszaru prawa karnego.

„Przyjmuję warunki wojny”. Dzień przed zaprzysiężeniem Karola Nawrockiego rząd atakuje Cenckiewicza 

Dzień przed objęciem urzędu przez nową głowę państwa Donald Tusk postanowił skierować do sądu skargę kasacyjną w sprawie Sławomira Cenckiewicza. Informację w tej sprawie przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych rzecznik koordynatora służb specjalnych, Jacek Bobrzyński. Sprawa ma związek z dostępem przyszłego szefa BBN do informacji niejawnych.

- Dziś, 5 sierpnia 2025 r. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wniosła skargi kasacyjne do Naczelnego Sądu Administracyjnego od wyroków WSA z dnia 17 czerwca br. w przedmiocie cofnięcia poświadczeń bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych p. Sławomira Cenckiewicza. Zgodnie z art. 33 ust. 1 w zw. z art. 33 ust. 7 ustawy o ochronie informacji niejawnych p. Sławomir Cenckiewicz nie posiada dostępu do informacji niejawnych – napisał Dobrzyński na platformie X.

Wyrok, o którym pisze w mediach społecznościowych rzecznik koordynatora służb specjalnych, ma związek z zarzutami, które prokuratura kierowana wówczas przez Adama Bodnara postawiła Sławomirowi Cenckiewiczowi. Miał on dopuścić się pomocnictwa w ujawnieniu fragmentów tajnego planu użycia Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.

„Przyjmuję warunki wojny” – tak kroki podjęte przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów skomentował Sławomir Cenckiewicz. Współpracownicy Donalda Tuska dzień przed zaprzysiężeniem Karola Nawrockiego skierowali do sądu skargi kasacyjne na decyzję Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uchylił cofnięcie poświadczenia bezpieczeństwa Cenckiewiczowi.

Minister dezinformuje?

Skargi złożone do sądu przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów skomentował także mecenas Bartosz Lewandowski, który podkreślił, że decyzja o cofnięciu poświadczenia bezpieczeństwa wobec Cenckiewicza była została podjęta „z naruszeniem prawa” i była „wyłącznie motywowana politycznie”. Przypomniał, że została ona uchylona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, co jest przedmiotem skargi złożonej przez KPRM.

Lewandowski dodał, że z „chwilą wydania wyroku przez WSA decyzja o cofnięciu poświadczenia bezpieczeństwa nie wywołuje skutków prawnych aż do prawomocnego zakończenia postępowania”. Zdaniem prawnika wspomniane okoliczności sprawiają, że nie ma żadnych przeszkód, aby Sławomir Cenckiewicz objął stanowisko szefa BBN.

- Panie Ministrze, proszę nie dezinformować opinii publicznej – zaapelował Bartosz Lewandowski.

Co on wygaduje? Skandaliczne słowa Tuska po zaprzysiężeniu Nawrockiego

Donald Tusk nie może przeboleć faktu, że Karol Nawrocki został prezydentem Polski. Na krótkim spotkaniu z mediami szef rządu postanowił ocenić orędzie głowy państwa. Nie zabrakło uszczypliwości pod adresem Nawrockiego i... prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

- Konstytucja, a na konstytucję pan prezydent Nawrocki powoływał się wielokrotnie w swoim wystąpieniu, jest jednoznaczna, więc mam nadzieję, nie mam pewności, ale mam nadzieję, że ten czasami dość buńczuczny ton i taki konfrontacyjny, nie będzie miał jakichś praktycznych konsekwencji. Ale jeśli będzie trzeba, to będziemy oczywiście twardo stać. Właśnie jako też strażnicy konstytucji - mówił Tusk.

- No, muszę powiedzieć, dobrze powiedziane wystąpienie. Widać, że jest absolwentem dobrej uczelni, bardzo dobrego wydziału historii na tej uczelni. To moja uczelnia i jestem z tego samego wydziału, więc zrozumiecie, co chcę powiedzieć. I nawet jeśli nie wszystkie cytaty były trafnie dobrane, ale generalnie widać, że pan prezydent Nawrocki przygotowywał się długo i sumiennie do swojego pierwszego wystąpienia - próbował ironizować premier. 

Na koniec szef rządu postanowił zaatakować swojego największego przeciwnika, który kolejny raz okazał się od niego skuteczniejszy - Jarosława Kaczyńskiego

- Trzecia, być może dla mnie najważniejsza taka impresja, nie wiem czy państwo to podzielacie, ale ja to widziałem, może dlatego, że siedzę blisko, że jedynym chyba zdenerwowanym i coraz smutniejszym politykiem na sali był Jarosław Kaczyński, wcale się nie dziwię. Jest zmiana warty na prawicy, jest ewidentnie nowy lider prawicy. Nerwy prezesa Kaczyńskiego są uzasadnione. Nie chciałbym być dzisiaj w jego skórze. Także na razie to tyle, bo wiecie, nie ma się co wyżywać na podstawie jednego orędzia. Chociaż mógłbym zgłosić tu bardzo wiele uwag - zakończył Tusk.

„Dziś jest dzień smutku”. Oświadczenie Donalda Tuska po zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego

Premier RP zwrócił się do Polaków po tym, jak Karol Nawrocki został zaprzysiężony na Prezydenta RP. Zaapelował do swoich wyborców o „wytrwałość”.

Prezes Rady Ministrów za pośrednictwem mediów społecznościowych udostępnił 2-minutowy film. Kieruje w nim swoje słowa do tych, którzy nie są zwolennikami nowego prezydenta:

    Zwracam się do wszystkich Polaków, dla których dzisiejszy dzień jest smutny i rozczarowujący. Dobrze wiem, co czujecie, rozumiem Was – zaczął premier. Krytykuje w swoim przemówieniu zarówno byłego prezydenta, Andrzeja Dudę, jak i rozpoczynającego swoją kadencję Karola Nawrockiego:

    Liczyliście, że 10 lat zażenowania, smutku i obaw o ojczyznę skończy się dziś, definitywnie. Tymczasem, do starych obaw, dochodzą nowe.

Apeluje do swoich zwolenników, aby nie tracić nadziei w związku z ostatnimi wydarzeniami. Prosi o dalsze wsparcie, a także o wytrwałość:

    Musimy być jeszcze silniejsi i wytrwali, musimy być razem. Bardzo was proszę, nie traćcie waszej wiary w dobro, w uczciwość, w wolność. Ta wiara czyni z Polaków wielki naród. Bez tej waszej wiary nie ma polski. Jesteście solą tej ziemi, na was opiera się przyszłość – oświadczył Donald Tusk.

Giertychowi „zacięła się płyta”. „Złożyłem Hołowni sprzeciw wobec zaprzysiężenia”

Roman Giertych do ostatnich chwil niezłomnie protestował przeciwko zaprzysiężeniu Nawrockiego.

„Przed chwilą do Marszałka Sejmu złożyłem protest w formie załącznika do protokołu Zgromadzenia Narodowego , w którym wyrażam sprzeciw wobec przyjmowania przysięgi od Karola Nawrockiego bez uchwały SN. Nie ma consensusu ZN w tej sprawie” – napisał dzisiaj rano na platformie X Giertych (pisownia oryginalna). 

Wkrótce potem zamieścił kolejny wpis, w którym stwierdził, że tuż po odśpiewaniu hymnu opuści to „smutne wydarzenie” i zaapelował o „nieatakowanie” tych, którzy muszą w nim uczestniczyć.

„Po odśpiewaniu Hymnu Narodowego wyjdę ze Zgromadzenia Narodowego. Wiem, że tego spodziewają się po mnie ci, którzy razem ze mną złożyli protest wyborczy. Proszę nie atakujcie jednak tych, którzy dzisiaj, z racji choćby urzędu, musieli wziąć udział w tym smutnym wydarzeniu” – napisał. Na szczęście – nie zemdlał!

 Już próbują straszyć i grozić! Wicepremier rządu Tuska o Nawrockim: "Będzie dostawał po rękach"

- Na pewno jesteśmy otwarci na współpracę, ale wszędzie tam, gdzie prezydent będzie wychodził poza swoje kompetencje, będzie dostawał po rękach - zapowiedział wicepremier rządu Donalda Tuska, Krzysztof Gawkowski (Lewica). Dodał, że "w Polsce rządzi rząd, a nie prezydent".

Rząd jest gotowy do współpracy z prezydentem Karolem Nawrockim tam, gdzie będzie ona możliwa - oświadczył wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski (Lewica). Jesteśmy otwarci, ale wszędzie tam, gdzie prezydent wyjdzie poza swoje kompetencje, będzie „dostawał po rękach” - dodał.

Wicepremier Krzysztof Gawkowski zapewnił, że rząd również jest gotowy do współpracy tam, gdzie będzie ona możliwa, choć - jak dodał - „w Polsce rządzi rząd, a nie prezydent”.

- Jeżeli panu prezydentowi się wydaje, że on dzisiaj będzie rozdawał karty i to on będzie w Polsce zarządzał państwem, to jest w dużym błędzie, albo nie doczytał konstytucji. Na pewno jesteśmy otwarci na współpracę, ale wszędzie tam, gdzie prezydent będzie wychodził poza swoje kompetencje, będzie dostawał po rękach - powiedział wicepremier.

W podobnym tonie wypowiadał się wcześniej Donald Tusk, twierdząc, że "rząd jest od rządzenia, prezydent do reprezentowania".

Niemcy: Nawrocki popiera „teorię spiskową”, że RFN celowo podrzuca Polsce migrantów

„Donald Tusk i jego rząd muszą przygotować się na dwa lata z kompletnie nieprzewidywalnym dla ich obozu prezydentem” – czytamy na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ).

Dzisiaj odbyło się zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta, co było – i zapewne będzie – szeroko komentowane przez media niemieckie.

„Karol Nawrocki nie będzie łatwym prezydentem dla Polski, Niemiec, Unii Europejskiej czy Ukrainy” – czytamy na łamach FAZ, który opublikował felieton zatytułowany „Karol Nawrocki, nieprzewidywalny prezydent”. 

„W Polsce paraliżująca koabitacja między narodowo-konserwatywnym prezydentem a lewicowo-liberalno-konserwatywnym rządem prawdopodobnie będzie trwać nadal, a może nawet ulec zaostrzeniu. Prezydenci powinni wprawdzie zachowywać neutralność również w Polsce, jednak dotychczas urzędujący zawsze wspierali poszczególne obozy, głęboko podzielone w kwestii postrzegania historii, teraźniejszości i przyszłości państwa i społeczeństwa” – pisze autor komentarza Stefan Locke.

Locke uważa, że Tusk musi nastawić się na współrządzenie z kompletnie nieprzewidywalnym dla siebie prezydentem.

„Podczas gdy poprzednik Andrzej Duda nie bez powodu nosił przydomek 'długopis', ponieważ podpisywał praktycznie wszystko, co PiS uchwaliło podczas sprawowania rządów, to Nawrocki jest inny. Owszem, jest politycznie wdzięczny swojemu odkrywcy, szefowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu, ale nie będzie mu tak posłuszny jak Duda” – czytamy.

Locke twierdzi także, że Nawrocki ideowo skłania się ku środowiskom Konfederacji, a w przyszłości Pałac Prezydencki może stać się centrum spajającym polską prawicę.

„Partie te, do których oprócz PiS i Konfederacji należy również antysemita Grzegorz Braun, dzięki zwycięstwu Nawrockiego przekonały się, że wspólnymi siłami mogą pokonać liberalny, proeuropejski obóz. Nawet jeśli obecnie publicznie prezentują się jako skłócone, chcą wykorzystać najbliższe wybory parlamentarne, aby ponownie przejąć całą władzę w Polsce” – pisze Locke.

Jego zdaniem należy się ponadto spodziewać trudnych relacji z Niemcami. „Z tym prezydentem stosunki z Niemcami i UE również nie będą łatwe. Nawrocki jest zwolennikiem teorii spiskowej, zgodnie z którą Niemcy wykorzystują UE do represjonowania Polski” – czytamy.

Locke pisze, że w trakcie kampanii Nawrocki zapowiadał, że będzie domagał się wypłaty od Niemiec reparacji za II wojnę światową. 

 Niemieckie media: to nie jest dobry dzień ani dla Tuska, ani dla Berlina, ani dla Brukseli

Dziennik „Bild” ocenia, że zaprzysiężenie Karola Nawrockiego nie jest dobrym dniem dla Tuska, Berlina i Brukseli. Nawrocki będzie trudnym partnerem dla rządu Niemiec, na niełatwą zanosi się też współpraca między nowym szefem państwa a premierem Donaldem Tuskiem - piszą inne niemieckie media.

Według dziennika „Sueddeutsche Zeitung” Nawrocki nie zostawił żadnych wątpliwości, że uważa rząd Tuska za przeciwnika, a podczas swojej prezydentury chce pomóc PiS powrócić do władzy.

Wydawany w Monachium dziennik ocenia w napastliwym artykule, że wspierany przez PiS prezydent „nie ma ambicji reprezentowania wszystkich Polaków”. „Nie ma też zamiaru konstruktywnie współpracować z lewicowo-liberalno-konserwatywną koalicją Tuska dla dobra kraju. Nawrocki chce reprezentować tych, którzy myślą tak jak on i jego partia. W logice PiS tylko oni są prawdziwymi i patriotycznymi Polakami” – czytamy w „SZ”.

W opinii gazety Tuskowi brakuje odwagi, by opowiedzieć się za wspólnymi decyzjami UE, np. w sprawie paktu migracyjnego, a zamiast tego odrzuca go, tak jak PiS. „Ale czy tak postępuje polityk proeuropejski? Tusk mógłby spróbować czegoś nowego: bez obawy przed atakami, które i tak nadejdą, opowiedzieć się za współpracą z Niemcami, chwalić UE lub własną strategię energetyczną” – ocenia „SZ”.
„Premier Tusk powinien bardziej zwracać się do własnych wyborców, zamiast z obawą spoglądać w stronę prawicy. Aby to osiągnąć, musiałby jednak przezwyciężyć urazy i (…) spory z przeszłości. Taka zmiana kursu wymaga jednak najpierw zmiany pokoleniowej” – konkluduje „Sueddeutsche Zeitung”.

Dziennik „Bild” ocenia natomiast, że zaprzysiężenie Nawrockiego nie jest dobrym dniem dla Tuska, Berlina i Brukseli. Przypomina, że w kampanii wyborczej Nawrocki wygłaszał antyniemieckie hasła, domagał się od Niemiec reparacji wojennych i nazywał Tuska „niemieckim agentem”. „Oznacza to, że trudno oczekiwać większej harmonii między Polską a Niemcami, podobnie jak w ciągu 10 lat prezydentury Dudy” – pisze „Bild”. 

Tabloid podkreśla, że mimo wielu wewnętrznych sporów większość polityków zgadza się, że konieczne jest dalsze wzmacnianie sił zbrojnych. „W końcu wszyscy w Polsce zgadzają się, że Rosja jest wrogiem w bezpośrednim sąsiedztwie” – zaznacza „Bild”.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” ocenia, że Nawrocki „nie będzie łatwym prezydentem ani dla Polski, ani dla Niemiec, ani dla UE, ani dla Ukrainy”.

Teraz Tusk i jego rząd „będą musieli sobie poradzić z prezydentem, który będzie dla nich całkowicie nieprzewidywalny” – stwierdza. 

W ocenie dziennika z Frankfurtu nad Menem wyborcza wygrana Nawrockiego „pogrążyła w jeszcze poważniejszym kryzysie ideologicznie podzieloną koalicję (rządzącą)”.

„FAZ” przekonuje, że wyborcy koalicji oczekują „przede wszystkim złagodzenia prawa aborcyjnego, reformy całkowicie przeciążonego systemu opieki zdrowotnej, przywrócenia osłabionej przez PiS praworządności oraz pociągnięcia do odpowiedzialności przedstawicieli poprzedniego rządu”.

Gazeta ocenia, że „Tusk jak dotąd na tych polach niewiele zdołał osiągnąć”. „Z Nawrockim, którego podpis jest mu potrzebny do wielu reform, stanie się to jeszcze trudniejsze, a być może niemożliwe” – dodaje.

„FAZ” uważa, że Berlin „nie będzie miał łatwo” z nowym polskim prezydentem. „Nawrocki jest zwolennikiem teorii spiskowej, według której Niemcy wykorzystują UE, by tłamsić Polskę” – dodaje.

Tygodnik „Der Spiegel” zauważa, że w mowie inauguracyjnej nowy prezydent „poszedł na kurs konfrontacyjny z Tuskiem”. „Można spodziewać się, że Nawrocki, eurosceptyczny fan (prezydenta USA Donalda) Trumpa, będzie próbował doprowadzić do zmiany kursu (politycznego) w Polsce” – pisze.

Zdaniem gazety „w Polsce prawicowi populiści są na dobrej drodze do powrotu do władzy, także z powodu błędów demokratycznego centrum”. Tusk pokazał Europie, jak ich pokonać, ale „również jak można ponieść porażkę w walce z nimi”.

"Der Spiegel" zauważa, że w „Polsce narastało niezadowolenie, bo wiele obietnic reform nie zostało zrealizowanych”, a „obóz prawicowy skutecznie przedstawił wybory jako sprawę egzystencjalną dla polskości zagrożonej przez niemiecką hegemonię i imigrantów”. 

 TVP w likwidacji zlekceważyła zaprzysiężenie Nawrockiego. Szok, co pokazali na głównej antenie
 
Telewizja Polska, jako nadawca publiczny, ma obowiązek do wyprodukowania tego rodzaju audycji. Przez lata zaprzysiężenia kolejnych prezydentów były emitowane w TVP1, czyli głównej antenie nadawcy publicznego. Sprawdziliśmy - było tak zarówno w 2020 jak i 2015 roku, gdy urząd prezydenta po raz pierwszy obejmował prezydent Andrzej Duda. Telewizją publiczną rządzili wówczas nominaci związani z Platformą Obywatelską.

Obecne władze TVP w likwidacji uznały jednak najwyraźniej, że zaprzysiężenie nowej głowy państwa nie jest na tyle istotnym wydarzeniem, by emitować je na głównej antenie. W czasie, gdy Karol Nawrocki składał przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym, widzom nielegalnie przejętej TVP1 prezentowano powtórki seriali "Komisarz Alex" i "Ojciec Mateusz". 

Kosiniak-Kamysz wygwizdany na Placu Piłsudskiego

Tuż przed kolejną częścią uroczystości zaprzysiężenia Karola Nawrockiego – przejęciem zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi – doszło do zaskakującej sytuacji. Gdy na mównicę wszedł szef MON i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, tłum zaczął buczeć i gwizdać.

"Do Berlina!" i "Precz z komuną!" – te hasła rozbrzmiały na placu Piłsudskiego, gdy tłum dał upust niezadowoleniu z ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza.

za:pch24.pl