Karol Nawrocki zdecydował o usunięciu z Pałacu Prezydenckiego Okrągłego Stołu. „Nie możemy kolejnych pokoleń Polaków infekować przaśnością systemu komunistycznego” – przekonywał prezydent, dodając, że miejsce symbolu narodzin III RP jest w muzeum.
Karol Nawrocki wytłumaczył, że choć o Okrągłym Stole nie można zapomnieć, bo to ważny element dyskusji historycznej, „nie można go także idealizować, oddając mu hołd w Pałacu Prezydenckim”. Przypomniał również o ówczesnej rzeczywistości politycznej, zgodnie z którą komuniści i funkcjonariusze systemu opresji mieli zapewnione wysokie stanowiska w „nowej Polsce”.
– Ci, którzy siadali po jednej stronie, chcieli sprawić, aby Polska po roku 1989 była hybrydą z jednej strony demokracji, a z drugiej strony systemu komunistycznego. Drudzy siadali z dobrymi intencjami, aby na Okrągły Stół patrzeć jak na punkt strategiczny, pewien taktyczny moment w drodze do tego, aby Polska w krótkim czasie miała niezależne, w pełni wolne wybory i była państwem suwerennym i niepodległym, odciętym od systemu komunistycznego – wspominał.
W swoim wystąpieniu prezydent nawiązał do głośnej wypowiedzi aktorki Joanny Szczepkowskiej sprzed lat, która ogłosiła w 1989 r. „dziś w Polsce skończył się komunizm”. – Dziś szanowni państwo skończył się w Polsce postkomunizm – oświadczył Nawrocki, trawestując wypowiedź sprzed lat. Jednocześnie wyraził nadzieję, że nie jest to przedwczesna diagnoza.
Prezydent RP przypomniał również, że przy Okrągłym Stole – 36 lat temu – siedziały różne osoby reprezentujące różne interesy. Dodał, że niezależnie od tego, jak oceniamy Okrągły Stół, z całą pewnością Pałac Prezydencki nie jest dla niego miejscem.
– Bo dziś, w XXI wieku, młodzi Polacy – ci urodzeni w latach dziewięćdziesiątych, w latach dwutysięcznych, ale też moje pokolenie Polaków – nie musi iść na żadne układy z byłymi dyktatorami, komunistami czy z postkomunistami. My nie chcemy ani nie potrzebujemy w Polsce XXI wieku – myśląc o naszej przyszłości, o naszym sukcesie ekonomicznym, o naszym sukcesie gospodarczym, o rozwoju naszych technologii – wsłuchiwać się w głos nie tylko dyktatury czasów komunistycznych i w głos tych, którzy mordowali, ale także nie możemy, kolejnych pokoleń Polaków infekować przaśnością systemu komunistycznego – mówił Karol Nawrocki.
Prezydent dodał, że Okrągłego Stołu ani nie można zapomnieć, bo jest to ważny element dyskusji historycznej i nim pozostanie, ale nie można go także idealizować, oddając mu hołd w Pałacu Prezydenckim.
Karol Nawrocki zastrzegł, że wokół Okrągłego Stołu będą mogły nadal odbywać się debaty naukowe i akademickie, a od 2027 roku jako eksponat historyczny będzie można oglądać go w Muzeum Historii Polski.
– Mówimy o historii. Oddajemy Okrągły Stół historii – podkreślił Karol Nawrocki.
Prezydent powołał Radę ds. Kombatantów, Osób Represjonowanych i Działaczy Opozycji Antykomunistycznej
W Belwederze odbyła się uroczystość powołania prezydenckiej Rady do spraw Kombatantów, Osób Represjonowanych i Działaczy Opozycji Antykomunistycznej. W imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego akty powołania wręczył szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz.
– Trwałość narodu opiera się na dziedzictwie pokoleń, na wartościach, które stworzyły fundament dla współczesności. Bez tego nie można budować wspólnoty narodowej i państwowej ani tym bardziej marzyć o jej przyszłości. Marszałek Józef Piłsudski, jeden z ojców naszej niepodległości, powiedział, że „Naród, który traci pamięć, przestaje być narodem. Staje się tylko zbiorowiskiem ludzi czasowo zajmujących dane terytorium”. A my przecież chcemy być narodem! Dlatego do gremium, które wesprze mnie w działaniach dla Rzeczypospolitej, postanowiłem zaprosić osoby szczególnie predestynowane, by zabierać głos w polskich sprawach – bohaterów naszej wolności. Ludzi, którzy w czasie niemieckiej i sowieckiej okupacji, a potem w czasie komunistycznego zniewolenia szli bezkompromisową drogą, wierząc, że niepodległa Polska jest wartością nadrzędną. Nawiązuję w ten sposób do tradycji prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przy którym istniała podobna Rada do spraw Kombatantów – napisał Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki w treści aktu powołania do Rady.
W uroczystości wzięli udział: Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP Adam Andruszkiewicz, Zastępca Szefa Gabinetu Prezydenta RP Jarosław Dębowski oraz doradcy Prezydenta RP: Adrianna Garnik i Jan Józef Kasprzyk.
W skład Rady do spraw Kombatantów, Osób Represjonowanych i Działaczy Opozycji Antykomunistycznej powołani zostali:
Jan Józef Kasprzyk – na Przewodniczącego Rady
Weterani wojenni:
Kordian Borejko
Andrzej Chendyński
mjr Władysław Dąbrowski
Marek Franczak
płk dr inż. Leonard Kapiszewski
płk Stanisława Kociełowicz ps. „Iskierka”
płk Waldemar Kruszyński
ppłk Jakub Nowakowski ps. Tomek
Henryk Edward Piotrowski
płk Jerzy Pruszyński
dr Anna Stupnicka – Bando
płk dr inż. Zbigniew Zaborowski
Działacze opozycji antykomunistycznej i represjonowani w PRL:
dr Andrzej Anusz
Adam Borowski
Andrzej Chyłek
Alina Cybula–Borowińska
Kazimierz Drzazga
Krzysztof Durek
dr Jarosław Guzy
Andrzej Gwiazda
Joanna Duda–Gwiazda
Jacek Juzwa
Sławomir Karpiński
Andrzej Kisielewicz
Anna Kołakowska
Andrzej Kołodziej
Jerzy Kowalczyk
Elżbieta Królikowska–Avis
Antoni Łepkowski
Ryszard Majdzik
Henryk Marczak
Czesław Nowak
Janusz Olewiński
Andrzej Osipów
Antoni Piekałkiewicz
Jarosław Porwich
Zofia Romaszewska
Grażyna Rudnik
Jan Sikorski
Andrzej Słowik
Bogusław Sonik
Romuald Szeremietiew
Ewa Tomaszewska
Piotr Wójcik
Jerzy Zacharow
Małgorzata Zwiercan
Działacze społeczni zaangażowani w działalność na rzecz pamięci narodowej i opiekę nad kombatantami:
Jan Kazimierz Głaz
Anna Krakowiak–Pacholska
Marzena Kruk
Adam Stefan Lewandowski
Leszek Markuszewski
Marek Matuła
Agnieszka Paderewska
Marlena Piekarska–Olszówka
Tadeusz Płużański
Romuald Rzeszutek
Krzysztof Wojciechowski
Szef BBN Sławomir Cenckiewicz w swoim wystąpieniu wyraził w imieniu Prezydenta wyrazy wdzięczności wobec nowo powołanych członków Rady za przyjęcie zaproszenia do udziału w jej pracach. Podkreślił też, że ich życiowa droga i wyznawane wartości są inspiracją dla Prezydenta w jego zaangażowaniu dla Polski.
Minister zaznaczył, że właśnie z uwagi na tę spójność aksjologiczną i zasługi dla wolnej Polski – Prezydent Karol Nawrocki chciałby, aby ośrodek prezydencki był miejscem budowania wspólnoty i domem dla tych, którzy poświęcili swoje życie bezkompromisowemu zaangażowaniu dla Ojczyzny i wielokrotnie płacili za to ogromną osobistą cenę.
Przewodniczący Rady, Doradca Prezydenta RP Jan Józef Kasprzyk podkreślił w swoim wystąpieniu na forum Rady, że patriotyczny głos zasiadających w jej składzie, dziś powołanych członków, ze względu na ich niezwykłe życiowe dokonania będzie miał szczególną wymowę i wymiar w polskich życiu publicznym.
Rada do spraw Kombatantów, Osób Represjonowanych Działaczy Opozycji Antykomunistycznej przy Prezydencie RP będzie stanowić forum debaty strategicznej i dialogu społecznego w zakresie spraw kombatantów, osób represjonowanych i działaczy opozycji antykomunistycznej.
Podejmie również w ramach swoich prac analizę aktualnej sytuacji i prowadzonych działań publicznych dotyczących kombatantów, osób represjonowanych i działaczy opozycji antykomunistycznej oraz będzie wspierać działania Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej związane z realizacją inicjatyw dotyczących kombatantów, osób represjonowanych i działaczy opozycji antykomunistycznej.
Rada będzie także formułować generalne wnioski dotyczące spraw środowiska kombatantów, osób represjonowanych i działaczy opozycji antykomunistycznej.
Prof. Andrzej Zybertowicz przegrywa z byłymi opozycjonistami w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie
W Sądzie Apelacyjnym w Warszawie zapadł niekorzystny wyrok dla prof. Andrzeja Zybertowicza w zakresie naruszenia dóbr osobistych blisko 40 opozycjonistów. Chodzi o wypowiedź o Okrągłym Stole.
Podczas debaty oksfordzkiej, która odbyła się 5 lutego 2019 roku z udziałem licealistów, doradca prezydenta prof. Andrzej Zybertowicz przywołał słowa Andrzeja Gwiazdy.
Do dzisiaj wielu obserwatorów i komentatorów Okrągłego Stołu nie uświadamia sobie, jak głęboka prawda była w komentarzu Andrzeja Gwiazdy, gdy powiedział – podczas Okrągłego Stołu władza podzieliła się władzą ze swoimi własnymi agentami
– stwierdził prof. Zybertowicz.
Pozew byłych bojowników o wolność
Za te słowa został pozwany przez grupę 38 opozycjonistów z okresu PRL: Jacka Ambroziaka, Ryszarda Bugaja, Zbigniewa Bujaka, Iwo Byczewskiego, Andrzeja Celińskiego, Jan Dworak, Władysława Frasyniuka, Marcina Geremka (syna b. szefa MSZ0, Janusza Grzelaka, Aleksandera Halla, Elżbiety Jogałły i Magdaleny Smoczyńskiej (córki Jerzego Turowicza), Jana Kofmana, Anny Kozłowskiej-Kalbarczyk (córki Krzysztofa Kozłowskiego), Jacka Kurczewskiego, Danutę Kuroń (żona Jacka Kuronia), Helenę Łuczywo, Jacka Moskwę, Janusza Onyszkiewicza, Grażynę Staniszewską, Joannę Staręgę-Piasek, Antoniego Stawikowskiego, Jerzego Stępnia, Adama Strzembosza, Jarosława J. Szczepańskiego, Jacka Szymanderskiego, Jacak Taylora, Anny Trzeciakowskiej, Andrzeja Wielowieyskiego, Irenę Wóycicką, Ludwikę Wujec, Jana Jakuba Wygnańskiego.
Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie, gdzie zapadł wyrok niekorzystny dla Andrzeja Zybertowicza. Sąd zobowiązał go do przeprosin na łamach Gazety Wyborczej.
„Zagalopował się”. Polski sąd o wolności słowa
W czwartek w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie rozpoznano apelacje wniesione w tej sprawie. Orzekali sędziowie Robert Obrębski, Ewa Kaniok i Edyta Jefimko.
Sędziowie nieznacznie zmodyfikowali treść przeprosin, które ma zamieścić Andrzej Zybertowicz, ale co do istoty sprawy podtrzymali orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie, uznając, że doradca prezydenta naruszył art. 24 kodeksu cywilnego, czyli dopuścił się naruszenia dóbr osobistych powodów.
Jak wielokrotnie podkreślał sędzia Robert Obrębski, prof. Zybertowicz „zagalopował się”, przydając wypowiedzi Gwiazdy, która była opinią, statusu prawdy. Według sędziego sprawy by nie było, gdyby Zybertowicz stwierdził, że zgadza się z opinią Andrzeja Gwiazdy.
Zdaniem sądu nie można uzurpować sobie prawdy, w sytuacji, gdy nie sposób zweryfikować ściśle słów Andrzeja Gwiazdy. W uzasadnieniu ustnym sąd podkreślał, że swoje słowa Zybertowicz kierował do osób młodych.
Wybór pierwszej strony Gazety Wyborczej jako miejsca przeprosin sąd uznał za racjonalny, bo to medium w jakiś sposób jest reprezentatywne dla środowiska powodów. Dotkliwe skutki finansowe dla profesora sąd uznał za nieunikniony skutek wspomnianego „zagalopowania się”.
Niewysłuchana linia obrony
W trakcie postępowanie koszty zamieszczenia takich przeprosin obrona prof. Zybertowicza szacowała na ok. 400 tys. zł.
Mec. Monika Brzozowska-Pasieka wskazywała, że postępowanie ma trzy cele: zniszczenie finansowe prof. Zybertowicza jako przeciwnika politycznego, ustalenie przez sąd, że Okrągły Stół był wydarzeniem bez skaz, a także cenzura Andrzeja Gwiazdy, jako osoby, której słów nie wolno przytaczać.
Prof. Andrzej Zybertowicz: Badacze nie mogą bać się prześwietlać kulis Okrągłego Stołu
Socjolog i doradca prezydenta prof. Andrzej Zybertowicz opowiada o skierowanym przeciwko niemu pozwie 38 opozycjonistów, którzy chcą mu zamknąć usta jako badaczowi Okrągłego Stołu.
Socjolog, doradca prezydenta Karola Nawrockiego i pracownik Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Andrzej Zybertowicz od kilku lat walczy w warszawskich sądach o odrzucenie pozwu byłych opozycjonistów PRL.
Chodzi o 38 osób: Jacka Ambroziaka, Ryszarda Bugaja, Zbigniewa Bujaka, Iwo Byczewskiego, Andrzeja Celińskiego, Jan Dworak, Władysława Frasyniuka, Marcina Geremka (syna b. szefa MSZ0, Janusza Grzelaka, Aleksandera Halla, Elżbiety Jogałły i Magdaleny Smoczyńskiej (córki Jerzego Turowicza), Jana Kofmana, Anny Kozłowskiej-Kalbarczyk (córki Krzysztofa Kozłowskiego), Jacka Kurczewskiego, Danutę Kuroń (żona Jacka Kuronia), Helenę Łuczywo, Jacka Moskwę, Janusza Onyszkiewicza, Grażynę Staniszewską, Joannę Staręgę-Piasek, Antoniego Stawikowskiego, Jerzego Stępnia, Adama Strzembosza, Jarosława J. Szczepańskiego, Jacka Szymanderskiego, Jacak Taylora, Anny Trzeciakowskiej, Andrzeja Wielowieyskiego, Irenę Wóycicką, Ludwikę Wujec, Jana Jakuba Wygnańskiego.
Już w trakcie postępowania zmarło czterech powodów: Marian Kallas, Marcin Król, Jan Lityński i Henryk Wujec.
Osobom tym nie spodobały się słowa, które Andrzej Zybertowicz wypowiedział 5 lutego 2019 roku, w trakcie debaty licealistów o Okrągłym Stole.
Do dzisiaj wielu obserwatorów i komentatorów Okrągłego Stołu nie uświadamia sobie, jak głęboka prawda była w komentarzu Andrzeja Gwiazdy, gdy powiedział – podczas Okrągłego Stołu władza podzieliła się władzą ze swoimi własnymi agentami
– powiedział doradca prezydenta – wówczas Andrzeja Dudy.
Próba zniszczenia finansowego badacza
O sprawie, która ma znaleźć finał w tym tygodniu w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, profesor rozmawia z Katarzyną Adamiak. Przypomina, że opozycjoniści domagali się od niego szczególnych przeprosin.
Co znaczące i na pewno przemyślane, przeprosiny miały być ogłoszone na pierwszych stronach czterech gazet, na całych pierwszych stronach, jeszcze z wyodrębnioną ramką, na portalach internetowych i w telewizjach i według stawek z roku 2020, koszt tych przeprosin wynosiłby około 1.5 miliona złotych, gdyby sąd w całej rozciągłości te roszczenie pozwu przyjął. Widać jasno, że chodziło o próbę zniszczenia finansowego. A zarazem, o wywołanie jakiegoś efektu mrożącego
– mówi badacz.
Prof. Zybertowicz przypomina, że w rozmowach Okrągłego Stołu stronę solidarnościową reprezentował Lech Wałęsa.
Dzisiaj nie ma już żadnych wątpliwości, że to był TW Bolek. A po drugiej stronie był szef tajnych służb PRL-u generał Kiszczak, o którym wiemy, że w swoim mieszkaniu, już w wolnej Polsce, niezgodnie z prawem przechowywał dokumenty będące hakami na Lecha Wałęsę. Więc może warto było wyciągnąć wniosek, co z tych dwóch symbolicznych postaci może wynikać dla sposobu, w jakim budowaliśmy instytucje w wolnej Polsce?
– stawia retoryczne pytanie gość Poranka Wnet.
W rozmowie Zybertowicz podkreśla, że na potrzeby postępowania sądowego zbadał przypadki 21 uczestników rozmów Okrągłego Stołu, którzy spełniali kryteria jego wypowiedzi, która nie spodobała się opozycjonistom. Zaznacza też, że ani on, ani Andrzej Gwiazda nie wskazali żadnych nazwisk, z czego wnosi, że pozew urażonych opozycjonistów jest bezzasadny.
Na bakier z logiką
Socjolog punktuje też brak logiki w wywodach strony powodowej, reprezentowanej m.in. przez mec. Michała Wawrykiewicza, obecnego europosła KO i sądu I instancji, który uznał, że profesor naruszył dobra osobiste.
W doktrynie sądowej jest zasada, że sąd kieruje się swobodną oceną dowodów. Ale nie dowolną, czyli musi się trzymać logiki. A co mówi logika? Sytuacji, w której przez wiele lat współpracowałem z Lechem Kaczyńskim, m.in. jako jego doradca, gdy był prezydentem pokazuje, że nie mogłem wszystkich uczestników rozmów traktować jako agentów. Bo nigdy bym z Lechem Kaczyńskim, który też tam był, nie mógł współpracować
– mówi gość Poranka.
Okrągły Stół – czy było warto?
Prof. Andrzej Zybertowicz pomimo krytycznej oceny okoliczności, w których odbywały się rokowania z komunistami, nie odrzuca Okrągłego Stołu.
Per saldo, patrząc historycznie, Okrągły Stół jako pokojowa ścieżka wychodzenia ze starego systemu, to była cena, którą warto było zapłacić. Ale przejawem dojrzałości już budowanej demokracji powinno być to, że zarówno badacze, jak i dziennikarze nie boją się prześwietlać kulis. Nie boją się zajrzeć za podszewkę tego całego przedsięwzięcia
– dodaje profesor.
Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych, należał do ORMO! Hasło „Byłeś w ZOMO, byłeś w ORMO, teraz jesteś za Platformą” dalej aktualne?
Dokumenty z Instytutu Pamięci Narodowej rzucają nowe światło na przeszłość Jacka Dobrzyńskiego, obecnego rzecznika prasowego ministra-koordynatora służb specjalnych, Tomasza Siemoniaka. Okazuje się, że w 1986 roku Dobrzyński wstąpił do Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej (ORMO), należał także do komunistycznego Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej (ZSMP). Jacek Dobrzyński w ostatnich miesiącach wielokrotnie ostro atakował historyka i szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, prof. Sławomira Cenckiewicza.
Jako pierwsza pytania w sprawie komunistycznej przeszłości zadała Dobrzyńskiemu red. Dorota Kania.
Z dokumentów IPN wynika, że Jacek Dobrzyński został przyjęty w szeregi ORMO w 1986 roku.
W aktach znajduje się jego „Przyrzeczenie”, w którym zobowiązuje się „uroczyście wiernie służyć Ojczyźnie w realizacji zadań, do których powołana została Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej”.
Jego kandydaturę poparł komendant jednostki osiedlowej ORMO ds. Ruchu Drogowego przy II Komisariacie MO – chwalił jego „postawę i nienaganną opinię”. Ostatecznie, uchwałą Dzielnicowego Sztabu ORMO z 5 listopada 1986 roku, Dobrzyński w szeregi ORMO został przyjęty.
Co więcej, w „Kwestionariuszu członka ORMO” z 4 listopada 1986 roku, własnoręcznie przez niego podpisanym, w rubryce „przynależność do innych organizacji”, widnieje skrót „ZSMP”. Czyli Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej.
za:pch24.pl