W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa rozpoznając wniosek o tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobro odroczył decyzję do 15 stycznia 2026 r.
Sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa Agnieszka Prokopowicz nie podjęła żadnej merytorycznej decyzji w kwestii tymczasowego aresztowania Zbigniewa Ziobro. Wniosek w tej sprawie skierował prokurator Zespołu Śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej,
który prowadzi postępowanie w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
Powodem takiej decyzji sądu było nieprzekazanie przez Prokuraturę Krajową sądowi całości materiału dowodowego, a konkretnie materiałów niejawnych.
Kolejne posiedzenie sądu w tej sprawie będzie miało miejsce 15 stycznia 2026 r.
Powołany 30 stycznia 2024 r. przez Adama Bodnara zespół śledczy zasłynął śledztwem, które dla rządu Donalda Tuska stało się centralnym punktem ataków na opozycję. Kierowany najpierw przez prokurator Marzenę Kowalską, a następnie przez prokuratora Piotra Woźniaka zespół zgromadził materiał dowodowy, który wg śledczych uzasadnia postawienie zarzutów Marcinowi Romanowskiemu, Dariuszowi Mateckiemu i właśnie Zbigniewowi Ziobro.
W przypadku byłego ministra sprawiedliwości prokuratorzy dopatrzyli się 26 przestępstw, na czele z kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą, która miała niewłaściwie lokować środki Funduszu Sprawiedliwości.
Czyny te pozostają w ścisłym związku z pełnioną przez Zbigniewa Ziobro funkcją Ministra Sprawiedliwości, będącego jednocześnie Dysponentem środków z Funduszu Sprawiedliwości zobowiązanym na podstawie przepisów prawa do sprawowania należytego nadzoru nad wydatkowaniem i rozliczaniem środków z Funduszu, a także pełnionym urzędem Prokuratora Generalnego, co obligowało do wykonywania zadań w zakresie ścigania przestępstw oraz strzeżenia praworządności
– informowała Prokuratura Krajowa w komunikacie o skierowaniu wniosku o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobro.
Sam Zbigniew Ziobro nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów, a śledztwo Prokuratury Krajowej ocenia jako działanie na zlecenie polityczne.
Polska pod rządami Tuska to kryptodyktatura! Tak dosłownie Sąd Okręgowy w Warszawie określił rząd koalicji 13 grudnia, zarzucając władzy łamanie praw człowieka, wolności obywatelskich oraz porządku konstytucyjnego. W uzasadnieniu uchylenia Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego sąd wskazał na niespotykaną w żadnym cywilizowanym kraju, stałą ingerencję władzy wykonawczej w sferę niezawisłości sędziowskiej, ferowanie przez nią wyroków skazujących, a nawet grożenie opozycji porywaniem przez służby specjalne i przewożeniem w bagażniku – pisał niedawno Ziobro na portalu X, komentując głośny wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie byłego wiceministra Marcina Romanowskiego.
Agaton Koziński: Termin przydatności Waldemara Żurka do „spożycia politycznego” jest raczej krótki
W ocenie Agatona Kozińskiego rządząca koalicja nie ma innego pomysłu na swoją politykę, niż ciągłe rozliczenia Prawa i Sprawiedliwości.
Przez dwa lata koalicja rządząca nie zdołała otworzyć żadnych nowych tematów, którymi umiałaby przykuć uwagę – zauważa rozmówca Jaśminy Nowak.
W sprawie Zbigniewa Ziobro Agaton Koziński zauważa, że silniejsze karty do gry ma koalicja rządząca, choć były minister sprawiedliwości również próbuje atakować. Przykładem takiego działania może być jego najnowsze zawiadomienie do prokuratury ws. zatrudnienia zewnętrznej firmy do Funduszu Sprawiedliwości przez Waldemara Żurka.
Trudno pozytywnie oceniać Waldemara Żurka jako ministra sprawiedliwości. Moim zdaniem jego termin przydatności do „spożycia politycznego” jest raczej krótki, niż długi. Nie sądzę, by rok 2026, a już tym bardziej 2027 był rokiem Żurka – przewiduje Agaton Koziński.
Siłowe przejęcie TVP i poturbowanie poseł Borowiak. Po dwóch latach jest decyzja prokuratury
Prokuratura umorzyła postępowanie związane z poturbowaniem poseł PiS Joanny Borowiak podczas siłowego przejęcia budynku Telewizji Polskiej. Polityk, informując o decyzji, podkreśliła, że po zdarzeniu ma stwierdzone przez lekarza trwałe uszkodzenie ręki. - Tak działa państwo rządzone przez Donalda Tuska. Absolutny skandal! - stwierdziła
W grudniu 2023 roku, tydzień po zaprzysiężeniu rządu Donalda Tuska, doszło do siłowego przejęcia Telewizji Polskiej. Do siedziby przy ul. Woronicza weszli się "silni ludzie", którzy dokonali bezprawnego przejęcia gabinetu prezesa telewizji Mateusza Matyszkowicza. Dopuścili się oni aktów przemocy.
Zaatakowana została Joanna Borowiak. - Kiedy próbowaliśmy grupą posłów wejść z interwencją poselską, pewien silny pan zagrodził nam drogę do sekretariatu prezesa TVP. Brutalnie szarpał posłów. Byłam na pierwszej linii, zostałam przygnieciona drzwiami. Cudem udało mi się nie złamać ręki - opowiedziała po zajściu.
W związku z napaścią na miejsce zostało wezwane pogotowie ratunkowe oraz policja. Pod koniec grudnia Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie możliwego możliwego naruszenia nietykalności cielesnej Borowiak. Po dwóch latach zapadła zaskakująca decyzja.
"Absolutny skandal"
"Podczas interwencji w TVP przy ul. Woronicza 20 grudnia 2023 r. zostałam poturbowana, jako poseł na Sejm RP i jako kobieta. Mam stwierdzone przez lekarza trwałe uszkodzenie ręki. Dziś prokurator wydał postanowienie o umorzeniu postępowania – nie dopatrzył się przestępstwa, nie dopatrzył się znamion czynu zabronionego" – napisała w poniedziałek na platformie X Borowiak.
Poseł PiS podkreśliła: "Tak działa państwo rządzone przez Donalda Tuska. Absolutny skandal!".
Sędzia Łubowski na celowniku. Prokuratura chce jego wyłączenia od sprawy Romanowskiego
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek potwierdził to, co zapowiadał już wcześniej. Prokuratura nie tylko złożyła wniosek o zastosowanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego, ale chce też wyłączenia sędziego Dariusza Łubowskiego od rozpoznawania tej sprawy. Powód? Sędzia w poprzednim orzeczeniu nie zostawił suchej nitki na działaniach koalicji rządzącej.
Waldemar Żurek poinformował dziś, że prokuratura złożyła ponowny wniosek o zastosowanie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wobec posła PiS Marcina Romanowskiego. To pokłosie piątkowej decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie, który uchylił nakaz wydany wobec polityka, nazywając działania koalicji 13 grudnia "kryptodyktaturą".
Dla rządzących tego było już za wiele. Teraz na ich celowniku znalazł się... sędzia Dariusz Łubowski. Minister Żurek oznajmił, że prokuratura zawnioskuje o wyłączenie sędziego, który uchylił zastosowanie ENA, z ponownego rozpoznawania tej sprawy.
- Na pewno skorzystamy z tego trybu, biorąc pod uwagę rozbieżność faktów wewnątrz samego uzasadnienia - dodał szef resortu sprawiedliwości.
Został złożony ponowny wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania Marcina Romanowskiego
W poniedziałek został złożony ponowny wniosek o zastosowanie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wobec byłego wiceministra sprawiedliwości, posła PiS Marcina Romanowskiego - poinformował prokurator generalny Waldemar Żurek.
- Dzisiaj - z informacji, które mam sprzed chwili od prokuratorów - został złożony ponowny wniosek o zastosowanie ENA wobec Romanowskiego - poinformował Żurek na poniedziałkowej konferencji prasowej.
Dodał, że „rzeczą zadziwiającą” jest, iż 19 grudnia sąd uchyla ENA „nie mając akt sprawy, bo akta sprawy są w prokuraturze i nie zawiadamiając prokuratury o posiedzeniu”. - Sąd nagle, bez akt sprawy, uchylił ENA. To jest rzecz bez precedensu - podkreślił prokurator generalny. Dodał, że prokuratura będzie próbowała w związku z tym także „wnosić inne środki dotyczące tej decyzji sądu”.
Jest akt oskarżenia przeciwko Danielowi Obajtkowi.
Z Ziobrą nie wyszło, więc jeszcze tego samego dnia wydany został komunikat dotyczący innego polityka PiS.
Czytamy w nim, że Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia wobec m.in. europosła, byłego prezesa Orlenu Daniela Obajtka ws. zawarcia przez Orlen umów na usługi detektywistyczne ze wskazaną przez niego firmą.
Poinformował o tym rzecznik prasowy tej prokuratury, prok. Mateusz Martyniuk.
Daniel Obajtek został oskarżony o to, że w okresie od lipca do grudnia 2021 r., będąc Prezesem Zarządu Orlen S.A. nadużył uprawnień w zakresie prawidłowego zarządzania mieniem spółki poprzez wykorzystanie zależności służbowej i polecenie Zbigniewowi L. – byłemu Dyrektorowi Biura Kontroli i Bezpieczeństwa w Orlen S.A. – zawarcie, bez przeprowadzenia postępowania przetargowego, dwóch umów z Wojciechem K., prowadzącym działalność detektywistyczną. Umowy te, na łączną kwotę 393 600 zł, dotyczyły świadczenia usług polegających na identyfikacji i udokumentowaniu działań nieuczciwej konkurencji wobec spółki Orlen S.A., a w rzeczywistości, jak ustaliła prokuratura, umowy te służyły realizacji prywatnych interesów Daniela Obajtka i nie miały znaczenia ekonomicznego ani związku z bezpieczeństwem fizycznym czy gospodarczym spółki. Ich faktycznym celem było gromadzenie informacji na temat stanu majątkowego i życia prywatnego polityków opozycji parlamentarnej. Daniel Obajtek swoim działaniem wyrządził spółce Orlen S.A. szkodę majątkową w łącznej kwocie 393 600 zł. – czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronie prokuratury.
Jak dodał prokurator Mateusz Martyniuk, oskarżono również Zbigniewa L. – byłego Dyrektora Biura Kontroli i Bezpieczeństwa w Orlen S.A. oraz Wojciecha K. – właściciela firmy detektywistycznej.
Do komunikatu śledczych odniósł się już Daniel Obajtek, wskazując na możliwe nieprawidłowości w postępowaniu.
Prawo do obrony w wydaniu Pani Prokurator Prokuratury Regionalnej polega na całkowitym zablokowaniu mojej inicjatywy dowodowej, zupełnym zignorowaniu podawanych przeze mnie okoliczności oraz – uwaga – wyznaczenia daty końcowego zaznajomienia się z aktami postępowania, czyli zakończenia śledztwa, w dniu w którym przedstawiła mi zarzuty. Na tym polega praworządność w wersji koalicji rządzącej. Wydano polecenie: oskarżyć Obajtka! I polecenie wykonano. W tej sytuacji postępowanie Pani Prokurator zweryfikuje Sąd – napisał europoseł.
Posłowie Z. Ziobro i M. Błaszczak skierowali do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ministra W. Żurka
Do prokuratury skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ministra sprawiedliwości, Waldemara Żurka. Taki krok podjęli politycy PiS, Zbigniew Ziobro oraz Mariusz Błaszczak. Chodzi o Fundusz Sprawiedliwości.
Według Zbigniewa Ziobry obecny minister sprawiedliwości w sposób rażący nie dopełnił obowiązków, czym działał na szkodę interesu publicznego i prywatnego, a dodatkowo korzyści z tego tytułu uzyskała zewnętrzna firma.
Mowa o umowach dla organizacji pomagających ofiarom przestępstw. Obecne kierownictwo resortu zaniechało przeprowadzenia w terminie kolejnych konkursów. Co ma skutkować utratą finansowania.
Ponadto – jak zauważyli politycy PiS – w ostatniej chwili minister zlecił prywatnej firmie przeprowadzenie merytorycznej oceny wniosków złożonych do Funduszu Sprawiedliwości. O sprawie mówił na konferencji były wiceminister sprawiedliwości, poseł PiS, Michał Wójcik.
– To, że nie ogłoszono konkursów, to jest jedna rzecz. Jest też druga rzecz, a mianowicie taka, iż wskazano firmę za prawie milion złotych, która ma pomagać oceniać wnioski w Funduszu Sprawiedliwości. Zrobiono outsourcing. Minister Żurek chwali się, że zatrudnił 10 nowych urzędników. Gdybyśmy my to zrobili, to by nas rozjeżdżali. On się chwali w rolce, iż jest 10 nowych urzędników do FS, a dodatkowo firma zewnętrzna, która będzie zajmowała się oceną. To jest coś nieprawdopodobnego. To dlatego Zbigniew Ziobro i Mariusz Błaszczak zdecydowali się złożyć zawiadomienie do Prokuratury Krajowej, ponieważ to jest naruszenie różnych przepisów Kodeksu karnego – mówił poseł Michał Wójcik.
Prawo i Sprawiedliwość wskazało, że zaniechano rozpisywania konkursów, mimo iż na koncie Funduszu zgromadzono ponad 400 mln złotych. Środki te pozostają niewykorzystane pomimo olbrzymich potrzeb.
Fundusz Sprawiedliwości od lat finansuje działanie ogólnopolskiej sieci ponad 300 ośrodków pomocy ofiarom przestępstw. Działania ministra Waldemara Żurka – jak podkreślił w mediach społ. poseł Zbigniew Ziobro – mogą okazać się tragiczne dla wielu ofiar przestępstw.
za:wnet.fm