Polecane

Próby zakłócenia antyaborcyjnego protestu pod Szpitalem na Zaspie. Krzysztof Kasprzak relacjonuje zdarzenia w Gdańsku

Różaniec, policyjne barierki, kontrmanifestacja kilka metrów dalej i zarzuty łamania prawa – Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina opisuje wydarzenia pod szpitalem na Zaspie w Gdańsku.

„Strefa buforowa” i spór o konstytucję

Gość Radia Wnet relacjonuje wydarzenia z niedzieli pod Szpitalem św. Wojciecha na Zaspie, gdzie 200 osób zgromadziło się na modlitwę o ochronę życia nienarodzonych dzieci.  Jak mówi, podczas pikiety doszło do prób zakłócania jej przebiegu:

    Doszło do próby wprowadzenia strefy buforowej pod szpitalem, czyli na wzór Zachodu, gdzie już nie wolno się modlić pod szpitalami.

~ mówi Krzysztof Kasprzak. Wyjaśnia, że jeszcze przed zgromadzeniem pojawił się nowy zapis w regulaminie szpitala, wydany – jak twierdzi – bez podstaw prawnych:

    Zakazano prowadzenia jakiejkolwiek działalności religijnej, czym złamano konstytucję, bo w miejscach publicznych nie wolno ograniczać swobody religijnej.

Barierki, policja i kontrmanifestacja

Na miejscu zgromadzenia uczestnicy ujrzeli też barierki oddzielające teren szpitala.

    Szpital zostaje po prostu odgrodzony, tak abyśmy nie mogli tam stanąć. W tej sytuacji zwołujemy spontaniczne zgromadzenie i stajemy w miejscu, gdzie mamy legalnie zgłoszone zgromadzenie.

~ relacjonuje gość Radia Wnet.

Krzysztof Kasprzak krytycznie ocenia też działania policji i władz miasta. Funkcjonariusze utrudniali przeprowadzenie pikiety, a Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz wyraziła zgodę na przeprowadzenie kontrmanifestacji KOD-u zaledwie kilka metrów od zgromadzenia.

    Ustawa mówi jasno o 100 metrach, a tutaj środowiska aborcyjne dostają zgodę, żeby manifestować kilka metrów od nas.

~ stwierdza Krzysztof Kasprzak. Według relacji rozmówcy, kontrmanifestacja liczy około 30 osób, a modlitwa różańcowa – blisko 200.

    Zawsze, gdy się modlimy, zaczynają krzyczeć i zakłócać modlitwę. To standardowe zachowanie tych środowisk w całej Polsce.

~ mówi.

Praktyki Szpitala na Zaspie

W dalszej części rozmowy Kasprzak przechodzi do opisu praktyk aborcyjnych w gdańskim szpitalu:

    Informujemy mieszkańców, że w tym szpitalu zabija się dzieci zastrzykiem z chlorku potasu w ósmym i dziewiątym miesiącu ciąży.

~ stwierdza, powołując się na dokumenty uzyskane po wygranych procesach i wnioskach o informację publiczną.

 
„Te dzieci konają kilka godzin”

Podkreślając niehumanitarność praktyk aborcyjnych, Krzysztof Kasprzak przywołuje relacje personelu z innych placówek:

    Zdarzają się przypadki przeżycia aborcji przez dzieci. Mówią o tym położne i personel. Te dzieci są odkładane gdzieś na bok, żeby po prostu zmarły. Często konają kilka godzin.

Gość Radia Wnet przekonuje, że presja społeczna przynosi efekty.

    W Oleśnicy protesty i film, który wyprodukowaliśmy, doprowadzają do zwolnienia Gizeli Jagielskiej. Odsunięcie jej od szpitala już uratowało konkretne dzieci.

~ podkreśla. Dodaje, że Fundacja dąży do dalszych działań prawnych i politycznych.

    To nie jest żadne przerwanie ciąży, tylko zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem.

~ ocenia.

Na zakończenie Krzysztof Kasprzak zaprasza na kolejne zgromadzenie:

    Następna pikieta jest 15 lutego pod szpitalem. Zapraszamy do modlitwy i protestu. Pod każdym szpitalem, gdzie się pojawiamy, liczba aborcji spada.

Lek. psych. Adam Zabrzygraj o stanowisku PTP dot. aborcji: Cały dokument nie odnosi się do danych naukowych

Lekarz psychiatra Adam Zabrzygraj odnosi się do stanowiska Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego oraz Konsultanta krajowego w dziedzinie psychiatrii:

    Stanowisko zostało opublikowane w październiku ubiegłego roku. Ono dotyczy wskazań odnośnie legalnego przerwania ciąży, wskazań z przyczyn psychiatrycznych. Te wskazania zostały określone w dokumencie bardzo mgliście. Cały dokument nie odnosi się w żadnym punkcie do żadnych danych naukowych. Nie jest cytowana literatura, przeglądy badań. Wydaje się, że całe pismo jest napisane głównie językiem prawniczym. Powołuje się na stan prawny, w niektórych momentach cytowany, przypływany dość wybiórczo i jednostronnie. I w związku z tym razem z panem profesorem Piotrem Świtajem i panem profesorem Łukaszem Święcickim przygotowaliśmy taką polemikę, w której wskazujemy na pewne braki merytoryczne, jeżeli chodzi o to pismo. No i udało się tą polemikę w ostatnim czasie opublikować na łamach kwartalnika Psychiatria. Również to pismo zostało przesłane do osób, które mogą być zainteresowane, żeby się z nim zapoznać. Przede wszystkim do Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, ale również do innych towarzystw naukowych, do placówek opieki psychiatrycznej, do izb lekarskich. No i czekamy w tym momencie na odzew środowiska.

Zagłębiając się w treść dokumentu kontynuuje:

    Są cytowane poszczególne zapisy prawne, używa się rytoryki prawniczej, natomiast no właśnie to jest podstawowy zarzut, że Towarzystwo Psychiatryczne w zasadzie nie używa argumentacji opartej na dowodach naukowych odwołujących się do medycyny. Z drugiej strony wskazówki odnośnie wykonywania takich orzeczeń są sformułowane w taki sposób, który przekłada całą odpowiedzialność za treść orzeczenia na lekarzy, psychiatrów, nie dając im tak naprawdę żadnych narzędzi, aby to bardzo trudne zadanie orzecznicze wykonać żadnych wskazań, nie wskazuje się konkretnych jednostek chorobowych, nie wskazuje się konkretnych objawów, które mogłyby przemawiać za takim postępowaniem, nie wskazuje się czy jakichś skal czy kwestionariuszy, które mogłyby pomóc i zresztą jest bardzo trudno odnosić się do tego dokumentu, jak do dokumentu, który był przygotowany przez Towarzystwo Naukowe.

Odpowiadając na pytanie, dotyczące zastosowania stanowiska w praktyce, Adam Zabrzygraj komentuje:

    Takie orzeczenia są wydawane. Nie znamy skali zjawiska. Z opinii, które pojawiają się w internecie, informacji od lekarzy ginekologów, niektórzy wskazują, że jest to jedna z głównych przesłanek aktualnie dokonywania legalnych zabiegów przerwania ciąży w Polsce.

Następnie Małgorzata Kleszcz zapytała o odzew na stanowisko PTP w środowisku psychiatrycznym:

    Czy widzi Pan, czy jest dużo osób, która by się pod tym podpisała, czy właśnie się podpisała? Czy to jest silna strona po prostu, silny głos?

    Tego na ten moment nie wiemy. Wydaje się, że sam temat trochę stał się tematem tabu, wobec czego ani stanowisko, które zostało wydane przez zarząd główny i konsultanta krajowego nie było szeroko dyskutowane do tej pory. Trochę mamy wrażenie i chcielibyśmy, żeby nasza polemika przełamała to tabu i żeby wreszcie doszło do merytorycznej dyskusji na ten temat-odpowiada Adam Zabrzygraj. Kończy swoją wypowiedź zastanawiając się nad odpowiedzialnością lekarzy:

    Ja chciałbym tylko powiedzieć jeszcze o dwóch rzeczach. Z jednej strony wytyczne mówią o wskazaniach do aborcji psychiatrycznych, ale nie poruszają ważnego tematu, że osoby, które są w kryzysie psychicznym mogą w tym momencie również inaczej postrzegać swoją sytuację, stan i przyszłość przez pryzmat swojej choroby. I takie osoby nawet po latach mogą dojść do konkluzji, że decyzja była podjęta pochopnie lub pod wpływem właśnie zaburzenia psychicznego. Co do zasady w medycynie przyjmuje się, że ciężkie zaburzenia psychiczne mogą wręcz znosić możliwość wyrażenia świadomej zgody na zabieg czy na jakieś poważne procedury medyczne. O tym w wytycznych się nie wspomina, więc prawdę mówiąc, te wytyczne w pewnym sensie (jeżeli je realizować dosłownie) narażają lekarzy na ryzyko potem wtórnych pozwów odpowiedzialności karnej, cywilnej, być może zawodowej za treść takich orzeczeń, których nie uwzględnili tego aspektu.

za:wnet.fm